San Francisco nie będzie wykorzystywać technologii rozpoznawanie twarzy?

Wszechobecny monitoring przynosi więcej szkód, niż korzyści – uważają władze San Francisco, gdzie pojawił się pomysł na całkowite zakazanie tego typu praktyk. Takie posunięcie oznaczałoby rezygnację z technologii umożliwiającej rozpoznawanie twarzy. Skąd u władz jednego z największych kalifornijskich miast taka niechęć wobec technologii wykorzystywanej m.in. na lotniskach i w punktach użyteczności publicznej do rozpoznawania twarzy przestępców czy osób poszukiwanych?

Pierwszy zakaz?

Serwis Digital Trends ogłosił, że San Francisco może być pierwszym amerykańskim miastem, które zakaże technik rozpoznawania twarzy. Rada miasta przedstawiła projekt ustawy o nazwie Stop Secret Surveillance Ordinance, a zapisy w niej zawarte mówią o tym, że korzystanie z możliwości oferowanych przez tego typu rozwiązania wiąże się z poważnymi zagrożeniami.

Tendencja technologii rozpoznawania twarzy do naruszania praw i swobód obywatelskich jest silniejsza niż rzekome pozytywy z niej płynące. Technologia ta wzmacnia niesprawiedliwość rasową i zagraża naszej zdolności do życia, bez ciągłego bycia monitorowanymi przez władze – czytamy w projekcie.

Skuteczność pod znakiem zapytania

Oskarżenia związane ze wzmacnianiem niesprawiedliwości rasowej dotyczą aspektów działania technologii rozpoznawania twarzy związanych z rasą osoby zarejestrowanej na wideo. Znane są przypadki, kiedy oprogramowanie niewłaściwie rozpoznawało kolor skóry Afroamerykanów i innych osób o kolorze skóry innym niż biały. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na początku zeszłego roku przez naukowców z MIT Media Lab oraz Uniwersytetu Stanforda, popularne, komercyjnie dostępne, reklamowane jako niemal stuprocentowo skuteczne systemy rozpoznawania twarzy, nie są wolne od błędów. Ich skuteczność bardzo mocno uzależniona jest od płci oraz rasy analizowanej osoby. Z tego typu technik rozpoznawania twarzy, np. dostarczanego przez Amazon Rekognition, coraz chętniej korzystają organa ścigania.

Wiemy, że na systemy rozpoznawania twarzy mają wpływ poglądy ludzi, którzy je tworzą, co widać po ilości błędów związanych z identyfikacją osób o nie białym kolorze skóry i kobiet – powiedział dla dziennika “Examiner” Aaron Peskin, członek Rady Nadzorczej hrabstwa San Francisco, który zaproponował wprowadzenie omawianych obostrzeń. Jednak na zakazie stosowania technologii rozpoznawania twarzy się nie kończy. Rozporządzenie wymagałoby od służb miejskich uzyskania zgody Rady na zakup nowej technologii służącej do inwigilacji, jednocześnie wymuszając od nich każdorazowego wyjaśniania powodów, dla których chcą nabyć tego typu urządzenia, oraz przedstawienia potencjalnych zagrożeń z nim związanych.

Projekt zakłada również konieczność dokonania audytu wszelkich już istniejących systemów nadzoru, takich jak na przykład systemy wykrywania strzałów, kamery monitorujące czy automatyczne czytniki tablic rejestracyjnych. Konieczne byłoby składanie publicznie dostępnych rocznych raportów, w których instytucje tłumaczyłyby sposób korzystania z technologii, przedstawiały ewentualne skargi społeczne na jej funkcjonowanie oraz wyjaśniałyby, z jakimi podmiotami dzielą się uzyskanymi w ten sposób danymi.

Podobne zarządzenia wydano w pobliskich hrabstwach Oakland i Santa Clara. Jednak Peskin twierdzi, że tamtejsze regulowanie sposobu korzystania z technologii rozpoznawania twarzy to za mało. Należy pójść o krok dalej i całkowicie zakazać takiej praktyki. Na razie nikomu nie udało się przekonać mnie, że istnieje jakakolwiek korzyść płynąca z tej technologii, która przeważa nad jej szkodliwym potencjałem służącym przymusowi i opresji – mówi.

Znana, ale niebezpieczna

Technologia rozpoznawania twarzy od dłuższego czasu służy na przykład do oznaczania znajomych na fotografiach na Facebooku, a ostatnio coraz częściej do odblokowywania ekranu w smartfonach wyposażonych w odpowiednią funkcję. W opinii krytyków, takich jak Aaron Peskin (członek Rady Nadzorczej hrabstwa San Francisco), tego typu narzędzie nie powinno jednak znajdować się w rękach przedstawicieli władzy jako umożliwiające zbyt daleko idący nadzór w czasie rzeczywistym, zwłaszcza wziąwszy pod uwagę dostęp rządowych agencji do ogromnej ilości danych.

To pierwszy akt prawny, jaki widziałem, który bierze technologię rozpoznawania twarzy naprawdę poważnie i traktuje ją jako wyjątkowo niebezpieczną – twierdzi Woodrow Hartzog, profesor prawa z Northeastern University.

Podczas gdy niektóre miasta USA dostrzegają potencjalne niebezpieczeństwo płynące z wykorzystywania technologii rozpoznawania twarzy, w Krakowie forsowany jest pomysł montażu 3,5 tysiąca kamer na jednym z osiedli mieszkaniowych. Pomysłem tym zajęła się Fundacja Panoptykon, która na co dzień podejmuje różne działania związane z bezpieczeństwem w sieci i nie tylko.

Tematy związane z technologią rozpoznawania twarzy poruszaliśmy już wcześniej. W jednym z tekstów opisywaliśmy fenomen internetowej zabawy, która według niektórych badaczy może okazać się nie tym, na co wygląda. Tłumaczyliśmy również, jak za pomocą 10 linijek kodu stworzyć algorytm do rozpoznawania twarzy na zdjęciach.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com. Źródło: chip.com, wired.com.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Elasticsearch to idealne narzędzie do wyszukiwania wzorca w tekście