W ostatnich dniach nasze feedy na Facebooku i Instagramie zdominowała 10 year challenge, zabawa polegająca na zestawianiu dwóch własnych zdjęć: jednego aktualnego i jednego sprzed dekady. W czym kryje się sukces tak nieskomplikowanego pomysłu? Czy podczas przeglądania zabawnych fotek znajomych chwalących się zrzuconymi kilogramami i fajnymi fryzurami nie umyka nam coś ważniejszego?

Niewinne początki

Pojawiają się głosy, że ta niewinna – przynajmniej z pozoru – zabawa mogła powstać jako sposób na sprytne i darmowe zgromadzenie ogromnej ilości danych biometrycznych (czyli w tym wypadku konkretnie: wizerunków twarzy), które w przyszłości można by wykorzystać do stworzenia doskonałego oprogramowania do rozpoznawania ludzkich twarzy.

Trudno precyzyjnie określić datę pojawienia się w internecie tej zabawy, a co za tym idzie, także i jej oryginalnego autora, ale fotki z odpowiednim hashtagiem zaczęły zalewać nasze kanały social media jakoś na początku nowego roku. 10 year challenge zachęca uczestników do zestawiania pierwszego zdjęcia profilowego umieszczonego na Facebooku (lub po prostu zdjęcia sprzed około 10 lat) z jak najaktualniejszą fotografią umieszczoną w internecie w celu humorystycznego porównania zmian, jakie zaszły przez ten czas. Zabawa szybko stała się viralem i źródłem powstania wielu memów wyśmiewających ludzką próżność i różne inne przywary.

10 year challenge mocno zadziałał na przeciętnych użytkowników internetu, ale nie tylko. Do zabawy szybko zaczęły dołączać postaci o międzynarodowej sławie, takie jak choćby Reese Whiterspoon czy Jennifer Lopez. Co znamienne, ich zdjęcia “przed i po” bardzo często wyglądają, jakby upływ czasu zupełnie nie robił na nich wrażenia.

A może o czymś nie wiemy?

Taka zabawa wydaje się zupełnie niegroźna, ale są osoby, które dostrzegają w niej pewne zagrożenie. Kate O’Neill, publicystka i pisarka zajmująca się zagadnieniami ze świata technologii i przedsiębiorczości, tak ujęła sprawę na swoim Twitterze: Ja 10 lat temu: pewnie dołączyłabym do zabawy polegającej na wrzucaniu na Facebooka i Instagrama mema dotyczącego starzenia się. Ja obecnie: zastanawiam się, w jaki sposób można zebrać wszystkie te dane w celu wytrenowania algorytmów rozpoznawania twarzy w zagadnieniach związanych z progresją wieku i rozpoznawania wieku.

W późniejszym artykule opublikowanym przez technologiczny magazyn “WIRED” O’Neill szerzej przedstawiła swoją teorię. Zaproponowała ona scenariusz, w którym ktoś korzysta ze zdjęć udostępnionych w ramach zabawy przez użytkowników platform social media, aby stworzyć algorytm do rozpoznawania twarzy i nauczyć go rozpoznawania cech twarzy związanych ze starzeniem się.

Jak twierdzi O’Neill, aby podjąć takie wyzwanie idealnie byłoby mieć szeroki i drobiazgowy zestaw danych oparty na dużej ilości zdjęć ludzkich twarzy. Wiedza, że wykonanie drugiego zdjęcia nastąpiło w konkretnym czasie po zrobieniu pierwszego mogłaby się okazać bardzo cenna.

Brenda McPhail, Dyrektor ds. Prywatności, Technologii i Projektu Nadzoru w Canadian Civil Liberties Association, kanadyjskiej instytucji związanej z bezpieczeństwem, zauważa natomiast, że większość ludzi prawdopodobnie udostępnia swoje zdjęcia nie zastanawiając się nad potencjalnymi konsekwencjami. Jestem pewna, że większość ludzi, którzy opublikowali swoje zdjęcia w wyzwaniu 10 year challenge, myślą: Och, wrzucę to zdjęcie, żeby moi przyjaciele mogli pośmiać się z mojej fryzury sprzed 10 lat – powiedziała kanadyjskiej telewizji CTV News.

Kto za tym stoi

Kate O’Neill podejrzewa, że za 10 year challenge może stać sam Facebook. Gigant mediów społecznościowych dementuje to w ten sposób (i, co ciekawe, robi to na Twitterze): 10 year challenge to mem stworzony przez użytkowników, który rozpoczął się bez naszego zaangażowania.

O’Neill podkreśla, że nie ma dowodów na zaangażowanie w sprawę Facebooka ani innego żadnego podmiotu. Nie twierdzi też, że uczestniczenie w zabawie koniecznie musi okazać się niebezpieczne. Sugeruje jednak, że zamieszanie utworzone wokół tej zabawy to dobry powód, by przypomnieć wszystkim o tym, jak ważna jest ochrona praw użytkowników internetu oraz rozważenie ryzyka, z jakim wiążą się nasze codzienne aktywności online.

Źródło: www.ctvnews.ca

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend