quadrica

Prezes giełdy kryptowalut zabrał tajemnicę do grobu. Użytkownicy tracą 190 milionów

Włodarze QuadrigaCX, jednej z największych giełd kryptowalutowych w Kanadzie, nie mogą wyjść ze zdumienia. Wygląda na to, że stali się ofiarami własnej ostrożności. W wyniku nagłej śmierci szefa serwisu nie mogą się dostać do tzw. zimnego portfela, w którym przechowywana jest bardzo znaczna część majątku firmy. Nikt inny nie zna hasła. Giełda musi się liczyć z perspektywą straty równowartości 190 milionów dolarów.

Tajemnicza śmierć

Gerald Cotten, prezes QuadrigaCX, zmarł 9 grudnia zeszłego roku podczas podróży do Indii na powikłania związane z ostrym zapaleniem układu pokarmowego. Wizyta w Azji była związana z filantropijną częścią działalności Cottena, który planował otworzyć tam dom dziecka. Prawdopodobnie firmie nie zależało na zbyt dużym szumie wokół sprawy, gdyż świat dowiedział się o wszystkim dopiero w połowie stycznia, kiedy to wyszły na jaw problemy finansowe spółki. Okazało się, że jeden z kanadyjskich banków zamroził majątek firmy wynoszący 26 milionów dolarów po tym jak stwierdzono nieprawidłowości w rozliczeniach. Chodziło o błędne zaksięgowanie 67 milionów dolarów.

Od chwili śmierci prezesa firma nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań wobec klientów. 363 tys. użytkowników giełdy zgromadziło w różnych kryptowalutach (takich jak bitcoiny, bitcoiny cash, litecoiny i Ethereum) równowartość około 180 milionów dolarów. Po śmierci Geralda Cottena działalność giełdy została wstrzymana w związku z rzekomym brakiem posiadania odpowiednich kluczy przez któregokolwiek z pozostałych pracowników. Pod koniec stycznia spółka poprosiła o czasową ochronę przed wierzycielami. Niektórzy spośród klientów spekulują, że część pieniędzy mogła zostać przetransferowana w inne miejsce. Inni sądzą, że śmierć prezesa firmy mogła zostać upozorowana w celu dokonania oszustwa finansowego. Jego zgon został jednak oficjalnie potwierdzony w Indiach. Pracownicy QuadrigaCX i bliscy Geralda Cottena otrzymują pogróżki od sfrustrowanych użytkowników giełdy.

Ofiary ostrożności

Zimny portfel (ang. cold storage) uznawany jest za jedno z bezpieczniejszych rozwiązań stosowanych do przechowywania kryptowalut. Jest to sposób przechowywania danych offline, stąd cold storage rozumiane jest jako miejsce niepodłączone do internetu. W praktyce ten sposób najczęściej polega na zapisaniu klucza na kartce, pendrive’ie lub niepołączonym z internetem komputerze i odpowiednim jego zabezpieczeniu. Unika się w ten sposób niebezpieczeństwa związanego z ryzykiem wykradzenia wrażliwych danych przez internet.

Cotten zdecydował się na przechowywanie danych na komputerze. Nikt nie dysponuje jednak odpowiednimi hasłami, a wynajętemu ekspertowi nie udało się przełamać odpowiednich zabezpieczeń. Komputer, z którego firma Geralda prowadziła działalność, jest zaszyfrowany i nie znam hasła ani klucza do jego odzyskania. Pomimo wielokrotnych i długich poszukiwań nie udało mi się ich nigdzie znaleźć – powiedziała cytowana przez agencję Reuters wdowa po prezesie giełdy kryptowalut, Jennifer Robertson. Oświadczyła również, że nie brała czynnego udziału w działaniach męża związanych z biznesem.

Dobitny przykład

QuadrigaCX opublikowała oświadczenie, w którym odnosi się do kontrowersyjnej sprawy. Przez ostatnie tygodnie intensywnie pracowaliśmy nad rozwiązaniami problemów związanych z płynnością, w tym próbami lokalizowania i zabezpieczania znaczących rezerw kryptowalutowych przechowywanych w portfelach offline. Niestety, nasze wysiłki nie zakończyły się do tej pory sukcesem – napisano.

Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy kanadyjskiej spółki, jej przykład jednak w bardzo dobitny sposób unaocznia nam zagrożenia wynikające ze specyfik kryptowalut. Utrata klucza do portfeli oznacza bezpowrotną utratę, gromadzonych nieraz przez bardzo długi czas, środków. Co więcej, nie wrócą one już nigdy do obiegu. Klientom giełd kryptowalut po raz kolejny przypomniano, że brak zabezpieczeń typowych dla tradycyjnych produktów bankowych może wiązać się z niemiłymi niespodziankami.


Źródło: chip.pl, bankier.pl.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Antyprawicowe uprzedzenia Facebooka? Aktywiści biją na alarm