Cezary Bartoszuk

Współpraca z najlepszymi w branży, szkolenia, podróże. Cezary Bartoszuk o zaletach pracy dla gigantów

Pracował w Google, teraz jest programistą w Twitterze. Jak wygląda praca w firmach-gigantach? Dla kogo to świetne miejsce – dla juniorów, midów czy seniorów? O swoich doświadczeniach opowiada nam Cezary Bartoszuk.

Jak znalazłeś pracę w Google? Przybliż nam proces rekrutacyjny.

Na trzecim roku studiów jeden z asystentów na uczelni polecił mnie na staż i pojechałem tam na wakacje, rok później – ponownie. Proces rekrutacyjny się zmienia, ale wtedy było tak, że stażyści przechodzili tylko przez dwie rozmowy kwalifikacyjne w ostatnim tygodniu stażu. Później przez prawie rok szukałem zespołu, bo nie mogłem się zdecydować na miejsce pracy.

Bez przejścia stażu ten proces wygląda tak, że po wstępnym etapie (odsiew na podstawie przesłanego CV, rozmowa przez telefon) przyjeżdża się na cały dzień. Pracownicy Google to bardzo sympatyczna grupa ludzi, więc polecam iść na rozmowę kwalifikacyjną, jeżeli ktoś się waha. To dobrze spędzony dzień.

Jakie zespoły brałeś pod uwagę? Gdzie dołączyłeś na początku, jakie były Twoje pierwsze obowiązki jako pracownika Google?

Nie szukałem konkretnego zespołu. Raczej rozważałem różne lokalizacje: Nowy Jork, Mountain View, Zurych, Londyn, Warszawę. W końcu stanęło na Londynie. Odezwał się do mnie menedżer zespołu, w którym byłem wcześniej stażystą. Bardzo mnie ucieszyło, że mieli dla mnie miejsce, bo to wspaniali ludzie. Poza tym mieszkanie w Londynie ma wiele zalet.

Dołączyłem do zespołu, który pracował nad niewielkim produktem, służącym do prostszego ustawienia reklam na swojej stronie internetowej. Zajmowałem się jednak nie samym produktem, ale procesem jego testowania oraz wdrażania. Później zacząłem pracować pod tym samym kątem nad Google AdSense.

Pierwsze sześć miesięcy w Google oznacza głównie uczenie się. Przez to, że firma używa wielu technologii zbudowanych przez siebie i dla siebie, tworzenie oprogramowania wygląda tam inaczej, niż wszędzie indziej.

Dlaczego przez 7 lat pracowałeś w tej organizacji? Dziś wiele mówi się o tym, że warto często zmieniać pracę.

Trzeba wziąć pod uwagę, że praca przez kilka lat w Google (które według Internetu dziś zatrudnia 135 tysięcy ludzi) nie wygląda tak, jak praca w firmie liczącej 200 osób. Ja na przykład przeniosłem się z Google Ads do Google Cloud mniej więcej w połowie tych siedmiu lat. Te organizacje się tak różnią, że można by śmiało powiedzieć, że to zmiana firmy.

A odpowiadając na pytanie, może to trochę wyświechtane, ale sądzę, że Google to dobre miejsce do pracy z kilku powodów:

  • w większości krajów bardzo dobrze płaci,
  • jest dużo możliwości do rozwoju. Łatwo o mentorów,
  • poznaje się wielu zdolnych ludzi, więc ma się później dobre kontakty,
  • ma dobre warunki pracy. Mi dość łatwo było praktycznie codziennie o czwartej czy piątej po południu wstać od biurka i skończyć pracę.

Jak wyglądała Twoja ścieżka kariery w Google? Skąd wynikały te zmiany stanowisk?

Pracując nad AdSense w Londynie zdobyłem większość ważnych kontaktów zawodowych, które utrzymuję do dziś. Byłem dość skupiony nad rozwojem kariery i moi menedżerowie stanowili skuteczne wsparcie. Nabyłem też w tym czasie pierwsze doświadczenie pracy z mentorem, które moim zdaniem jest niezwykle ważne.

Cezary Bartoszuk

W pewnym momencie stwierdziliśmy z żoną, że czas przenieść się w jakieś miejsce bliżej rodziny, więc wyemigrowaliśmy do Chicago. Szczęśliwie znalazłem zespół w biurze w tym mieście, który akurat zatrudniał i udało mi się tam przenieść. To była zupełnie inna praca i dzięki temu dodatkowo ubogacająca. Te trzy lata to był dla mnie ciekawy czas. Dużo się nauczyłem, ale nie towarzyszyło temu żadne wspinanie się po drabinie korporacyjnej.

Myślę, że to jest to, o czym wspomniałeś – że dobrze zmieniać pracę. Ale raczej nie chodzi o firmę, tylko o rodzaj pracy, który się wykonuje.

Co z Google przeniósłbyś do innych organizacji? Na co ta korporacja kładzie największy nacisk?

Google jest niezwykle zróżnicowane. Tutaj każdy dyrektor, VP, menedżer ma swój wpływ na część firmy, którą zarządza. Nie w każdej firmie tak jest, i sądzę, że to jest spora zaleta. Szczególnie, jak jest się w wystarczająco dużym biurze, takim jak w Zurychu, Nowy Jorku czy w zatoce San Francisco, wtedy nie ma problemu, żeby znaleźć coś, co każdemu pasuje.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Jaką technologię wybrać do stworzenia aplikacji mobilnej cross-platform? DevDebata cz.2