Wysoka pensja nie powinna być celem. Historia Przemysława Rogowskiego

Przemek naukę programowania rozpoczął od kursów online z podstaw HTML i JavaScriptu. Później przerzucił się na książki, a następnie na pracę nad kodem. Szybko znalazł pierwszą pracę, ale nie został w niej długo. Szukał miejsca, które ułatwi mu rozwój. Po latach pracy w poznańskich firmach, wyjechał do Barcelony pracować nad projektem dla klienta. Postanowił zamieszkać tam na stałe. Dziś zajmuje stanowisko Scala Developera w Adevinta.

Jak wyglądała ścieżka kariery Przemka? Co spowodowało, że ciągle rozwijał swoje umiejętności? Jakie wyzwanie/problem w jego karierze ocenia jako najbardziej rozwijające? Na te i na wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Studiowałeś matematykę, ale zaciekawiła Cię informatyka. To czego nauczyłeś się ze studiów przydało się w nauce programowania?

Na początku studiów moim celem było rozpoczęcie kariery naukowej. Po kilku latach uczestniczenia w zawodach i w olimpiadzie matematycznej myślałem, że matematyka to jest to, co chcę robić w życiu. Jednak z każdym rokiem studiów mój zapał gasł. W momencie, gdy już musiałem zacząć myśleć nad tym, co po studiach, miałem dwie drogi do wyboru. Finansową lub informatyczną.

Nie chciałem mieć nic wspólnego z finansami, więc poszedłem w stronę informatyki, aby wkrótce odkryć, że programowanie to jest to, co mnie pasjonuje. Mimo że na studiach mogłem zacząć dobierać przedmioty informatyczne, to czekały na mnie obowiązkowe kursy matematyczne oraz sama magisterka do napisania. Całe doświadczenie związane ze studiowaniem matematyki, oraz to co z tego wyniosłem, nie tylko przydało mi się w nauce programowania, ale sądzę, że i w całym moim życiu. Z teorii mało co już pamiętam, ale zdolności do analitycznego i abstrakcyjnego myślenia jakie się nabywa podczas takich studiów zostają z Tobą potem już do samego końca.

W jaki sposób uczyłeś się programowania?

Zacząłem od kursów online z podstaw HTML i JavaScript, aby potem wskoczyć głębiej w język Java i SQL. Najpierw zbierałem podstawy czytając książki i przerabiając proste przykłady, a następnie zacząłem pisać małe projekty. Kiedy już nabyłem biegłości w języku, to zacząłem rozglądać się po ofertach pracy, aby zobaczyć jakie technologie są zwykle wymagane i jaki kurs w nauce powinienem obrać. Tak zdobyłem podstawy. Prawdziwa nauka przyszła jednak z pracą w dużych, wieloosobowych projektach.

Co dał Tobie staż w Sygnity? Z perspektywy czasu uważasz, że staż to najlepszy start w karierze młodego programisty?

Na pewno pozwolił mi w łagodny sposób oswoić się z bardziej zaawansowanymi technologiami. Wymagania wobec stażystów są mniejsze. Daje to więcej czasu na głębsze zrozumienie narzędzi. Czy jest to najlepszy start zależy od doświadczenia jakie się uzyskało na studiach. Jeśli ktoś udzielał się aktywnie w wielu poważniejszych projektach, to bardziej bym polecał celować w normalną posadę.

Jeśli ktoś czuje, że potrzebuje trochę więcej czasu na naukę, to staż jest idealny. Nie ma jednak czegoś takiego jak dobry czy zły start. Ostatecznie wszyscy kończymy jako doświadczeni programiści, i to bardziej sama droga, niż start definiuje twój progres.

Później przez blisko rok pracowałeś w Neptis, a przez kolejny rok w Sentaca. Jak bardzo dzięki tym firmom wzrósł Twój poziom umiejętności programistycznych?

Bardzo. Praktyka w programowaniu jest bardzo ważna. Przez ten okres byłem w stanie pracować przy technologiach serwerowych, jak i mobilnych. Przy nowszych technologiach, jak i starszych. Poznałem wielu ciekawych ludzi, oraz otworzyły mi się nowe perspektywy, w szczególności na mój ukochany test driven development, który był dla mnie swego rodzaju punktem przełomowym.

Po pracy także spędzałeś czas na programowaniu? Samodzielnie rozwijałeś się?

Tak. Sądzę, że w pierwszych latach zawodowych samodzielne rozwijanie się jest nieodzowne. Informatyka jest tak obszerna, posiada tyle narzędzi i technologii, że na początku kariery nie da się tego wszystkiego poznać jedynie pracując osiem godzin dziennie. Z latami przychodzi doświadczenie i wiedza, więc zmienia się też już podejście. Szuka się wówczas takiego projektu, który jest w stanie ofiarować ci rozwój, którego pożądasz.

W przeciągu 3 ostatnich lat zmieniałem dwukrotnie projekt, aby móc nauczyć się języka Scala, a później ReactJS. Żadna aktywność po godzinach nie jest w stanie zastąpić pełnego skupienia nad projektem i doświadczenia, jakie się w taki sposób nabywa. Żeby móc tak zrobić, trzeba być już jednak wystarczająco atrakcyjnym dla pracodawcy, aby chciał zainwestować w twój rozwój.

Z Sentaca trafiłeś do Roche Polska. Jak przebiegał proces rekrutacji do tej firmy?

Pracę w Roche rozpocząłem jako podwykonawca. Rekrutacja polegała na rozmowie technicznej z jednym z deweloperów. Odbyła się zdalnie poprzez aplikację Webex. Dzień po rozmowie otrzymałem odpowiedź. Po sześciu miesiącach byłem tak zadowolony z pracy w Roche, że postanowiłem zaaplikować na stałą posadę. Najpierw odbyłem rozmowę z moją przyszłą przełożoną. Chciała poznać bliżej mnie i moją motywację. Jednocześnie osoby, które ze mną pracowały poproszone zostały o feedback na mój temat. Ostatnim etapem jaki odbyłem była rozmowa kontrolna z HR. Po wszystkim otrzymałem ofertę.

Na podstawie jakich elementów oceniłeś, że Roche to firma dla Ciebie?

Bardzo mi zaimponowała kultura pracy oraz podejście do pracownika. Byłem świadkiem bardzo dużej transparentności we wszystkich procesach jakie się tam odbywały. Innym aspektem była międzynarodowa kolaboracja oraz bardzo ciekawe projekty informatyczne z szerokiego zakresu medycyny i farmaceutyki. Spędziłem tam bardzo dobrze czas. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza firma dla której pracowałem.

Już wtedy planowałeś pracować w zagranicznych siedzibach firmy?

Punktem przełomowym były dla mnie wyjazdy służbowe do Kalifornii, do Mountain View w Dolinie Krzemowej. Wszystko co tam zobaczyłem i różnorodni ludzie, z którymi pracowałem zaowocowało u mnie ideą, aby wyjechać zagranicę i poszukać nowego doświadczenia. Późniejsze wydarzenia były już tylko odpowiedzią na pragnienie, które już nosiłem wewnątrz.

Co programiście daje praca w tej samej firmie, ale w siedzibie w innym kraju?

Na pewno otrzymuje się pewnego rodzaju priorytet przy rekrutacji. Firmom zależy, aby ludzie zamiast odchodzić, zmieniali projekty wewnętrznie. Zatrzymują w ten sposób uzyskaną przez pracownika wiedzę, oraz pomagają mu nabyć inną perspektywę na biznes. Jako, że zostaje się w tej samej firmie, szok związany ze zmianą środowiska jest też odrobinę mniejszy.

Dlaczego wyjechałeś do Barcelony?

Dla Katalonki, która obecnie jest moją żoną i matką mojego dwuletniego synka. Poznaliśmy się w Roche pracując nad wspólnym projektem.

Pracodawca nie miał problemów z tym, że chcesz zostać na stałe w Barcelonie?

Roche to bardzo duża firma z tysiącami pracowników, więc ciężko uosobić tutaj pojęcie pracodawcy. Mój bezpośredni przełożony i wspaniałe osoby, z którymi pracowałem żałowały, że się przenoszę, ale nie odczułem żadnych problemów z ich strony, wręcz przeciwnie: pomoc i zrozumienie. Zdecydowanie mój ostatni dzień pracy w Roche Polska to był jeden ze smutniejszych momentów w moim życiu. Bardzo dobrze wspominam spędzony tam czas oraz ludzi, z którymi pracowałem.

Jak znalazłeś pracę w Adevinta?

W momencie kiedy zdecydowałem zmienić firmę, mój hiszpański nie był jeszcze wystarczająco dobry, aby szukać posady w tym języku. Stąd rozpocząłem szukanie międzynarodowych firm, z siedzibą w Barcelonie, które ogłaszały oferty w takich miejscach jak linkedin po angielsku. Po przejściu rekrutacji zdecydowałem się na Adevinta i rozpocząłem pracę w ich hiszpańskim portalu www.infojobs.net.

Pracując tam zauważyłem, że wielu osobom nastręcza sporych problemów rozmawianie po angielsku. Zmotywowało mnie to, do większego używania hiszpańskiego i dzięki czemu po sześciu miesiącach byłem w stanie swobodnie prowadzić konwersacje w tym języku. Obecnie pracuję w innej części Adevinta, która się nazywa Adevinta Hub i tutaj każdego dnia używam wszystkich trzech języków jakie znam.

Czego oczekiwałeś od pracodawcy? Domyślam się, że wraz z rozwojem programisty te wymagania są inne?

Tak, zdecydowanie. Zasadnicza idea nie jest znalezienie jakiejś posady, ale bardziej tej wymarzonej. Na jakąś posadę po prostu żal czasu. Rzeczy, na które zawsze zwracam uwagę, to czy będę mógł się rozwijać w nowym miejscu. Czy jeśli nie będę już chciał być w moim projekcie albo w mojej roli, to czy będę miał inne możliwości rozwoju wewnątrz firmy. Patrzę zawsze na kulturę programowania, czy ludzie są otwarci na nowe trendy. Najważniejsze jest jednak to, czy pracownicy są szczęśliwi. Czy wyglądają jak zadowolone z życia osoby. W końcu po pewnym czasie stanę się jak oni.

Czym zajmujesz się w Adevinta?

Na chwilę obecną pracuję jako programista Scala w bardzo ciekawym projekcie. Tworzymy platformę wewnętrzną do wymiany danych między naszymi portalami, a tworzonymi przez nas komponentami, tj. personalizacja, komunikator, testowanie A/B itp. Większość czasu spędzam nad rozwijaniem licznego API, które posiadamy. Dodatkowo pracuję nad warstwą frontend z ReactJs dla konsoli administratora.

Jakie wyzwanie/problem w Twojej karierze oceniasz jako najbardziej rozwijający?

Sądzę, że istnieje tylko jedno wyzwanie w karierze programisty, które ma znaczenie, niezależnie od języka czy technologii jaką używa. Jak pisać czytelny, łatwy w utrzymaniu i sprawnie działający kod. Dlatego zmieniamy języki programowania, wybieramy nowe technologie, próbujemy nowych sposobów pracy.

Próba odpowiedzi na to pytanie zawiodła mnie w świat programowania funkcyjnego z jego czystymi funkcjami, pokazała wagę testów jednostkowych test-first oraz uwrażliwiła mnie na takie rzeczy jak architektura heksagonalna, gdzie tworzy się wolność wyboru, dla programistów, którzy przyjdą do projektu po tobie. Zdecydowanie jest to motorem mojego rozwoju.

Jakie są ciemne, mniej popularne strony pracy programisty? Mam wrażenie, że wiele osób wychwala ten zawód, a na pewno są jego gorsze strony.

Wszystko ma swoje trudne momenty, ale bardzo dużo zależy od naszej perspektywy oraz od tego w jaki sposób chcemy podejść do problemu. Zdecydowanie wizerunek programisty siedzącego w piwnicy, gdzie nie ma nic oprócz komputera należy do przeszłości. Praca nad kodem jest pracą zespołową i niesie ze sobą wszystkie tego wady i zalety. Można zaobserwować wspaniałe wyniki w zgranych i działających niczym jeden zespołach.

Inną problematyczną kwestią dla wielu ludzi jest fakt, że nauka w pracy programisty, tak naprawdę nigdy się nie kończy. Bez przerwy pojawiają się nowe technologie czy języki. Jeśli ktoś nie podchodzi do pracy z tym nastawieniem, to mogą go spotkać pewne trudności.

Co planujesz robić za kilka lat?

Zdecydowanie być szczęśliwym i dobrze się bawić. Mam zamiar odwiedzić kilka większych konferencji na świecie, sporo podróżować oraz poszerzyć znacząco moją wiedzę w IT. Oprócz tego chciałbym poświęcić się trochę bardziej moim innym hobby, tj. gry karciane i gry fabularne. Pracuję obecnie nad własną grą karcianą w klimatach dungeon crawler, oraz rozwijam mój blog www.tavern-stories.com, gdzie umieszczam po angielsku pomysły na przygody do wykorzystania.

Jak z perspektywy czasu oceniasz swoją ścieżkę kariery? Co zrobiłbyś inaczej, a co zostawił bez zmian?

Wszystko to, co zrobiłem sprawiło, że jestem, gdzie jestem. Nie wiem co by się stało, gdybym podjął inną decyzję w jakimś momencie mojego życia i mówiąc szczerze, to nie chcę nawet o tym myśleć. Jestem szczęśliwy i uważam, że to co jest najważniejsze, to skupić się na teraźniejszości i w ten sposób sprawić aby moja przyszłość była jeszcze lepsza.

Mogę jednak poradzić coś młodszym programistom, którzy marzą o karierze w tym zawodzie. Zawsze podążaj za pasją. Pieniądze nigdy nie powinny być celem, mimo że potrafią pomóc. Żadna pensja nie jest warta bycia nieszczęśliwym. Poświęcenie się jest głupotą, a życie jest za krótkie na głupoty, dlatego zawsze starajcie się być szczęśliwi.


Przemysław Rogowski. Senior Scala Developer w firmie Adevinta. Ukończył magistra matematyki na uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat programowania z wieloletnim doświadczeniem przy pracy nad międzynarodowymi projektami. Od pięciu lat mieszka w słonecznej Barcelonie. Miłośnik fantastyki i gier fabularnych. Stara się nie brać życia zbyt poważnie.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Sytuacja testerów na rynku IT. Dwa rozwiązania na brakujących specjalistów