singapur rynek dla startupów

Polscy programiści na świecie – anegdoty z życia w Singapurze

Spis treści

Minusy życia w Singapurze

Piotr: Okej, ale Panowie bo tak tutaj nam wszystko chwalicie, ale wiadomo że nie ma utopii na świecie więc powiedźcie może o jakiś minusach albo o tym co wam doskwiera?

Dawid: Nie jestem pewien czy możemy mówić, żeby Ministerstwo Pracy nam nie cofnęło pozwolenia na pracę (śmiech). Tak poważnie, to chyba koszty. Koszty życia są dosyć wysokie, aczkolwiek siła nabywcza pieniędzy które się zarabia jest też wyższa.

Jarek: Warto na początek powiedzieć jedną rzecz. Jak się nie ma dzieci, jak się jest samemu albo jako para, ale nie ma się dzieci to finansowo bajka. Jak się ma dzieci, to zmienia się diametralnie ta sytuacja. Szkoły są bardzo drogie. Do szkoły publicznej w zasadzie nie ma szansy się dostać, więc trzeba płacić za szkołę czy przedszkole również.

Piotr: Możesz powiedzieć jakie to są koszty?

JD: Mogę Ci powiedzieć, że teraz za moje przedszkole płacę okazyjnie 750 dolarów miesięcznie za jedno dziecko, dwójka dzieci – półtora tysiąca dolarów singapurskich. I to jest super tanio. Do tego dochodzi mieszkanie, to są rzeczy które można sobie znaleźć droższe i tańsze. Mieszkanie w centrum to koszt ok 10-15 tysięcy dolarów, co dla mnie jest nieporozumieniem, ale ja za swoje mieszkanie płacę 2,5 tys. singapurskich dolarów.

ZOBACZ TEŻ:  Data Lake na AWS-ie. Budowa, problemy i rozwiązania

Etos pracy

Piotr: Jeszcze przyszło mi do głowy pytanie, które może okaże się że nie jest zaletą. Jak tam jest z etosem pacy? Jarek gdzieś tam między słowami powiedział, że sporo pracuje. Ale rzeczywiście azjatycki etos pracy jest taki, że musicie pracować bardzo dużo, czy tylko dużo? Jak to wygląda? Ile średnio pracujecie?  O której przychodzicie do pracy, o której kończycie?

Max: Ja mam świeższe spojrzenie, więc jeżeli pozwolicie mi powiedzieć: Jarek przychodzi pierwszy, zwykle 2h przed planowanym czasem pracy i na ogół widzę go, że wychodzimy razem, czyli wychodzi po mnie. Miejscowych pracowników lokalnych mamy niewiele, ale mamy Szefa i 2-3 osoby i one pracują (pomijając Szefa), myślę że 8-9h. Natomiast nam zdarza się, że jest to 10, a Jarkowi zdarza się że jest i więcej. Natomiast etosu pracy w japońskim tego słowa znaczeniu, na pewno nie ma.

Jarek: Raz – to nie jest Japonia, dwa – to nie są Chiny. Jest zupełnie inny klimat. Ten kraj mimo, że chiński, to jest mocno zachodni. Tutaj kultura jest inna i tak jak mówiłem, ludzie przychodzą do pracy na 8h, wychodzą i idą się relaksować. Raczej nie ma stresu. Jeśli mówimy o porównaniu do Japonii, to nic nie można porównać do Japonii gdzie się zapracowujesz na śmierć.

Zagęszczenie ludności w Singapurze

Piotr: Rozumiem. Jest jeszcze jedna rzecz, która mi wpadła do głowy. Dawid wspominał, że Singapur jest mniej więcej wielkości Warszawy, ale mieszka tam mniej więcej 5,5 -6 milionów osób więc 4 razy tyle na powierzchni powiedzmy sobie takiej Warszawy. Czy nie macie z kolei problemu z tym, że tych ludzi jest za dużo? Odczuwa się to gigantyczne zagęszczenie ludności?

Max: Odczuwa się. To znaczy, porównując do Polskich miast, odczuwa się. Natomiast jeżeli ktoś trochę bywał w Azji i widział kilka miejsc, to tu się zupełnie tego nie odczuwa. Tu nie ma takiego malezyjskiego czy tajlandzkiego miejskiego gwaru. Tu jest kapitalnie wszystko zorganizowane, nie ma tego bałaganu, ludzi idących bezsensu we wszystkich kierunkach. Tu jest pod tym względem kapitalny porządek. Parki są tak duże, że jeżeli ktoś potrzebuje obcować z przyrodą sam na sam, to da się to zrobić.

Piotr: Okej, ale czy nie jest tak, że jak chcesz iść na jeden czy drugi basen to pływasz ściśnięty?

Max: Wręcz przeciwnie, na basenie który mamy koło domu, rzadko bardzo rzadko zdarza się żeby ktoś był poza nami. Na ogół jesteśmy sami. Jest tych basenów dużo, są ogromne, także absolutnie nie ma problemu. W godzinach szczytu zwłaszcza widać ten strumień ludzi w metrach i autobusach, ale nie ma przeładowania.

JD: Tutaj nikt do komunikacji miejskiej nie dopycha 😉 W samym centrum, w ciągu dnia tych ludzi będzie dużo. Gdyby ktoś się wybrał w godzinach szczytu do centrum, to tam ludzi będzie masa.


To pierwsza część historii naszych rodaków, kodujących w Singapurze. Niebawem postaramy się odkryć przed Tobą, jak wygląda ich codzienna praca, o czym przeczytasz na łamach Just Geek IT.

Jeśli chciałbyś poznać całą historię już teraz, serdecznie zapraszamy do materiału z live-streamu, który odbył się w listopadzie 2017 roku. Dawid, Max i Jarek byli gośćmi drugiego cyklu live-streamów z programistami z całego świata, których wszystkie historie możesz poznać w tym miejscu: event.justjoin.it

Dziękujemy Kamilowi z zespołu ZnanyLekarz, który był partnerem merytorycznym #10 odcinka w naszym 2. cyklu live-streamów!

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
nauka programowania
Naucz się programować, skurczybyku! Sprawdź konkretny zbiór materiałów do nauki programowania