Rozprawiam się z największymi mitami o branży IT

Niemal każdy z nas o nich słyszał – od znajomych, rodziny, współpracowników – a jednak nadal ulegamy im i rzadko zastanawiamy się nad ich prawdziwością. Zwłaszcza osoby, które dopiero wkraczają do świata IT, nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, jak mity na temat tej bardzo popularnej ostatnio branży, potrafią wypaczyć nasz pogląd na świat IT. 

Wojtek Pilich. PHP Developer w DocPlanner Tech. Wyznawca czystego kodu, a zwłaszcza zasad YAGNI i KISS. Pasjonat nowych technologii, fan Gwiezdnych Wojen, a po pracy miłośnik kotów syberyjskich. Z wykształcenia humanista, z zamiłowania programista. W pracy dużą uwagę przywiązuje zarówno do rozwoju umiejętności technicznych, jak i miękkich. 


Spróbuję obalić część z nich, a zwłaszcza te najczęściej powtarzane mity, z którymi miałem okazję mierzyć się osobiście podczas procesu przebranżowienia i później w trakcie poszukiwania pracy jako Junior PHP Developer. 

Mit 1. Do programowania niezbędna jest wiedza matematyczna

Nie ukrywam, że 3 lata temu, gdy podejmowałem decyzję o tym, że porzucę dotychczasową branżę i zostanę programistą, myślałem, że bez matematyki stoję na straconej pozycji. Jak się potem okazało – zupełnie niesłusznie. Mimo to, z obawy przed nią, wybrałem kurs frontendowy, gdyż backend wydawał mi się wtedy za trudny – bo związany z algorytmami itp. 

Z dzisiejszej perspektywy – developera z nieco ponad 1,5 rocznym doświadczeniem komercyjnym – mogę śmiało powiedzieć, że w codziennej pracy przy aplikacjach webowych, nie wykorzystuję matematyki praktycznie w ogóle. 

Oczywiście, jeśli wybierzecie ścieżkę związaną z game developmentem czy np. machine learning, wtedy wiedza matematyczna może Wam się przydać. Jednak obecnie niemal do wszystkiego istnieją już dobre i gotowe rozwiązania, tak więc najbardziej skomplikowane operacje wykona za Was biblioteka, a pozostanie jedynie odpowiednie zaimplementowanie jej w aplikacji. 

W codziennej pracy software developera (zarówno frontendowca, jak i backendowca) wiedza matematyczna sprowadza się głównie do prostych operacji dodawania, odejmowania, mnożenia, inkrementacji itd. Poza tym bardzo często używa się operatorów logicznych warunkujących zachowanie aplikacji, czyli instrukcji if, if-else, switch itd. 

Nie bójcie się więc matematyki, bo w programowaniu webowym wystarczą wyłącznie totalne podstawy, a znacznie bardziej będzie się liczyć logiczne i analityczne myślenie oraz umiejętność rozwiązywania problemów, z którymi programista mierzy się każdego dnia swojej pracy. 

Mit 2. Żeby być wartościowym i prawdziwym programistą powinienem ukończyć studia informatyczne

Ten mit również dał mi w kość na początku mojej kariery w IT. Jako humanista (skończyłem socjologię) nierzadko zadawałem sobie pytanie, “czy to w ogóle dla mnie?”. Na moich kolegów, którzy kończyli informatykę, patrzyłem z zazdrością, uznając, że nie miałbym szans na takich studiach. Okazało się jednak, że studia to nie wszystko, a jedynie – wcale nie taki niezbędny – element układanki. 

Poszukując pierwszej pracy jako Junior PHP Developer, nikt nie pytał mnie o studia informatyczne, gdyż dla przyszłego pracodawcy liczyły się wyłącznie moje praktyczne umiejętności, które weryfikowano podczas spotkań rekrutacyjnych. Na pewno studia informatyczne dają pewne podstawy (głównie teoretyczne), dzięki którym wejście w branżę IT może być łatwiejsze, nie są jednak niezbędne do tego, by zacząć programować. 

W moim przypadku dość długo zajęło mi np. zrozumienie tego, jak działa pętla, co absolwenci informatyki zwykle znają już doskonale. Są to jednak na tyle postawy, że brak tej wiedzy można nadrobić bardzo szybko. 

Jeśli przed Wami wybór studiów i czujecie, że świat IT może być dla Was, wtedy kierunek informatyczny może się okazać strzałem w dziesiątkę. Gdybyście jednak planowali przebranżowić się (mając już za sobą inne studia), polecałbym Wam raczej zacząć intensywną naukę praktycznych umiejętności (samodzielnie lub z pomocą kursu) niż pakować się w kilka lat studiów, po których i tak brakowałoby Wam praktyki programistycznej. 

praca w it

Mit 3. Błyskawicznie znajdę pierwszą pracę, przecież IT to rynek pracownika

Kolejny mit, który warto obalić, to powszechne przekonanie, że branża IT jest rajem dla pracowników. Niestety nie do końca tak jest, zwłaszcza dla początkujących programistów, a tym bardziej dla osób poszukujących swojej pierwszej pracy w IT.

Znalezienie pierwszej pracy po ukończeniu 7-miesięcznego kursu i intensywnej własnej nauce programowania zajęło mi mniej więcej 2 miesiące. Przez ten czas w dalszym ciągu starałem się rozwijać, uczyć i realizować kolejne projekty. Równocześnie wysyłałem ubogie jeszcze pod kątem technicznym CV do wielu potencjalnych pracodawców. 

Bez wątpienia to był najtrudniejszy czas w okresie mojego przebranżowienia, gdyż otrzymywałem niewiele odpowiedzi, a jeśli już dostałem feedback, to była to zwykle odmowa. Niestety obecnie tylko około 10% ogłoszeń o pracę to ogłoszenia na stanowisko juniorskie, co tym bardziej utrudnia znalezienie pierwszej pracy. Z jednej strony pracodawcy są świadomi, że nie potrafisz jeszcze zbyt wiele, lecz z drugiej strony oczekują od Ciebie przynajmniej podstawowych umiejętności praktycznych. Dlatego warto nie załamywać się i ciągle rozwijać swoje programistyczne skille. 

Mając już kilka miesięcy doświadczenia w pierwszej pracy, dużo łatwiej było mi szukać kolejnych wyzwań zawodowych. Zdecydowanie wzrosła też moja pewność siebie, umiejętności i lepiej radziłem sobie na spotkaniach rekrutacyjnych. Mimo to, znalezienie następnej pracy bynajmniej nie było błyskawiczne – zajmowało zwykle kilka tygodni. 

Mit 4. Po co mi umiejętności miękkie skoro i tak będę rozliczany tylko za linijki kodu

Już w pierwszej pracy w IT przekonacie się, że umiejętności techniczne to nie wszystko. Mimo że siłą programisty są głównie napisane przez niego linijki kodu i ich jakość, to niejednokrotnie przekonałem się, że kolosalne znaczenie mają też umiejętności miękkie.

To, w jaki sposób komunikujesz się oraz czy i jakie relacje nawiązujesz z ludźmi, zostanie sprawdzone podczas rozmowy rekrutacyjnej. Sam przekonałem się niejednokrotnie o tym, że kandydat, który ma jeszcze pewne braki techniczne, ale świetnie odnajduje się w pracy zespołowej, jest komunikatywny i sympatyczny, ma znacznie większe szanse na zatrudnienie, niż osoba wybitna technicznie, ale z małymi kompetencjami społecznymi. 

Wynika to choćby z tego, że zdecydowanie łatwiej nadrobić zaległości techniczne niż te związane z umiejętnościami miękkimi. Nie dajcie się więc złapać w tę pułapkę i jeśli czujecie, że nie wypadacie zbyt dobrze na rozmowach, jesteście zamknięci, a komunikacja sprawia Wam problem, postarajcie się jak najszybciej poprawić w tym obszarze. Polecam Wam obejrzeć jeden z webinarów w ramach Akademii Docplanner Tech, w którym Ola Kurowska (Specjalistka ds. Rekrutacji oraz absolwentka psychologii) porusza tematy związane właśnie z komunikacją interpersonalną. Link do webinaru:

W codziennej pracy nie unikniecie kontaktu z członkami Waszego zespołu, przełożonym oraz innych teamami. Uwierzcie mi, że tak samo jak za linijki kodu, będziecie oceniani za to, jakimi jesteście kolegami i współpracownikami. 

Mit 5. Po x latach zostanę midem, potem seniorem, a potem…

Jeśli myślicie, że w branży IT awansuje się według utartej i jasno określonej ścieżki, to przynajmniej z mojej programistycznej perspektywy i opinii osób z branży, z którymi często rozmawiam – zupełnie tak nie jest. 

Dla przykładu, mając dwa lata komercyjnego doświadczenia, można być dalej juniorem (i to wcale nie jest powód do wstydu!), a np. mając 6-7 lat doświadczenia można być w dalszym ciągu midem/regularem (a nie seniorem) i to również zupełnie normalna sprawa. Od czego więc to zależy? Od kilku czynników. 

Pierwszym z nich jest specyfika firmy, w której pracujecie. Pamiętajcie, że na stanowisko wpływa również Wasza pozycja w danym projekcie i jego znajomość. Działa to w dwie strony. Bycie seniorem w danej technologii jest totalnie czymś innym niż bycie ekspertem w ramach danego projektu. Zazwyczaj regular mający około 4-5 lat doświadczenia komercyjnego znający doskonale projekt, przy którym pracuje od lat, dużo łatwiej i szybciej awansuje na seniora w tej samej firmie, niż gdyby postanowił zmienić pracodawcę i musiał wdrażać się w specyfikę nowej firmy od początku. 

Wiele zależy również od profilu Waszej firmy. Jeśli pracujecie w małym startupie, wówczas łatwiej będzie Wam awansować na lidera, mida, czy seniora. Z drugiej strony, pracując w dużej międzynarodowej korporacji jesteście bardziej anonimowi, a na drodze awansu stoi więcej różnych formalności, co z pewnością może spowolnić Wasz rozwój w tych strukturach. 

Warto dodać, że podobnie jest z juniorem. Ja, zbliżając się obecnie do dwóch lat doświadczenia komercyjnego, pracując po drodze w kilku firmach, dalej mam stanowisko juniora. Co więcej, sam czuję się również jeszcze juniorem. Świat technologii jest tak ogromny, że im więcej się uczę i rozumiem, tym więcej dostrzegam obszarów, w których mam jeszcze braki i których chciałbym się nauczyć itd. 

Nie przywiązujcie się więc do nazw stanowisk, do awansów za wszelką cenę, gdyż i tak finalnie najważniejszy jest Wasz osobisty rozwój, to co z siebie dajecie i jaką wartość wnosicie do danej firmy/projektu. 

Mit 6. Pracując w IT nie muszę przejmować się biznesem

IT jest zależne od biznesu tak samo, jak biznes od technologii. Nie można być skutecznym programistą, nie znając zagadnień biznesowych, dla których piszesz kod. Przekonuję się o tym podczas swojej codziennej pracy w zespole projektowym. 

Gdybym nie wiedział, jak działa nasz produkt, nie znał kierunków, w jakich się rozwija, wówczas nie rozumiałbym tak naprawdę, czemu służy kod, który piszę. Słaba perspektywa prawda? Nikt z nas nie chciałby pisać kodu do szuflady, pragniemy raczej być częścią zespołu i wspólnie rozwijać nasz produkt. 

To jak często macie kontakt z biznesem, zależy też od profilu i struktury firmy, w której pracujecie. Nie muszę dodawać, jak ważny jest kontakt z klientem np. w firmach usługowych. Choć tak naprawdę w większości firm będziecie rozmawiali z biznesem. 

Dlatego, jeśli czujecie, że brakuje Wam wiedzy na temat produktu, przy którym pracujecie i wdrażacie się dopiero w niego, jak najwięcej dopytujcie o biznesowe założenia osoby z Waszego zespołu. Zdecydowanie poprawi i przyspieszy to Wasz development, nie wspominając już o lepszej orientacji w produkcie, który współtworzycie. 


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Od Grono.net do VentureDevs, poznaj historię Wojciecha Sobczuka