Nowa przeglądarka od giganta z Redmont ma zastąpić Microsoft Edge — przeglądarkę, która miała premierę w 2015 roku. Edge nie spotkał się z dużym zainteresowaniem, choć zapowiadała się dobrze. Miała być szybka, lekka i bezpieczna, ale przez masę błędów została odrzucona przez użytkowników końcowych. Czy Microsoft popełni te same błędy wypuszczając nową przeglądarkę?

Nadzieje

Wartym uwagi jest to, że Microsoft, zgodnie ze źródłami, porzucił EdgeHTML na rzecz sprawdzonego silnika wykorzystanego m.in. w przeglądarce Google Chrome. To dobra wiadomość, bo gwarantuje, że przeglądarka będzie sprawnie działać i wykonywać polecenia poprawnie, tak jak robi to Chrome. Autor tekstu na windowscentral.com niestety nie dowiedział się, czy nowa przeglądarka będzie opierała się na starej marce, czy po prostu będzie osobnym produktem.

Nie wiemy też, czy będzie domyślną przeglądarką na komputerach z systemem Windows 10. Użytkownicy słusznie zauważyli, że w listopadzie developerzy Microsoftu zaproponowali kilka zmian w kodzie Google Chrome opublikowanym na publicznym repozytorium. Po kilku tygodniach zgłosili także poprawki w kodzie Chromium. Samo zainteresowanie Chrome’m wieszczyło to, o czym dzisiaj mówią branżowe media. Wtedy i dziś Microsoft nie komentował doniesień, ale użytkownicy snuli różne teorie na ten temat. Jedna z nich prawdopodobnie sprawdziła się.

Porażka Microsoft Edge

Wróćmy jeszcze do historii powstania Microsoft Edge. Przeglądarka powstała na autorskim silniku EdgeHTML i zastąpiła chyba najbardziej popularną przeglądarkę od Microsoftu — Internet Explorer. Nie spotkała się jednak z zainteresowaniem. Klienci kupujący komputery z Windows 10, według danych NetMarketShare, korzystali z innych przeglądarek niż z tej ustawionej przez producenta jako domyślną. Agencja badawcza podaje nawet, że z Microsoft Edge korzystało 2,03% internautów.

Jednym z głównych zarzutów stawianych producentowi przez użytkowników był brak możliwości instalowania rozszerzeń do przeglądarki. Microsoft zobowiązał się do aktualizacji tej funkcji i zakomunikował, że Microsoft Edge będzie rozwijaną przeglądarką — zgodnie z zapotrzebowaniem użytkowników. Microsoft robił wszystko, by wzbudzić zainteresowanie. Przez pewien czas był jedyną przeglądarką obsługującą filmy z Netflixa wyświetlane w rozdzielczości 1080p. Niestety nie przyniosło to oczekiwanego efektu.

Będzie dobrze?

Microsoft nie potwierdził*, że pracuje nad nową przeglądarką, choć źródła portalu windowscentral.com zapewniają, że tak właśnie jest. Warto pamiętać, że w świecie IT takie wycieki to często zaplanowane akcje PRowe — o wiele lepiej na rynku przyjmują się produkty, na które ktoś czeka, bo o nich wcześniej usłyszał. Mimo tego, mamy nadzieję, że Microsoft postara się i weźmie nauczkę z poprzednich przeglądarek, które raczej nie należały do najlepiej zaprojektowanych.

Eksperci, jak zwykle, mają odmienne zdania, co do przyszłości takiej przeglądarki. Ci pozytywnie nastawieni do nowego produktu Microsfotu twierdzą, że może mu wyjść to na dobre. Jeśli stworzy przeglądarkę działającą poprawnie, czyli bez błędów zarzucanych przy Microsoft Edge, to nowa przeglądarka może świetnie uzupełniać i wykorzystywać inne produkty spod szyldu Microsoftu. Oznaczać to będzie większe zainteresowanie pakietami programów, z których Microsoft żyje od lat.


* Aktualizacja 6.12.2018. Microsoft potwierdził, że wykorzysta Chromium.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend