Mikołaj Klarżuk, absolwent psychologii, pracę w agencji doradztwa personalnego znalazł zaraz po studiach. W kolejnej firmie zajmował się rekrutacją m.in. programistów, a po czasie sam zainteresował się tematem nauki programowania. Gdy skończył kurs od Coders Lab postanowił znaleźć pierwszą pracę. Dziś jest junior frontend developerem, który pracuje Holandii. Jak wyglądała jego ścieżka rozwoju i czy Holandia to najlepsze miejsce dla początkującego programisty? O to zapytaliśmy Mikołaja.

Kiedy pierwszy raz spotkałeś się z programowaniem i jak oceniłeś wtedy możliwości wejścia do tej branży?

Z programowaniem spotkałem się wiele lat przed decyzją o zmianie kariery. Będąc absolwentem psychologii pracowałem kilka lat w HR i tak trafiłem do firm z branży „internetów”. Zdobyłem doświadczenie m.in. w rekrutacji programistów czy przy wspieraniu rozwoju serwisów internetowych, koordynacji pracy zdalnej itp. Przez cały ten czas nie myślałem o tym, by zostać programistą, ponieważ to było w mojej ocenie nieosiągalne.

Byłeś więc po tej drugiej stronie rekrutacji programistów. Doświadczenia zdobyte jako HR przydały się, kiedy szukałeś pracy jako developer?

Zdecydowanie, np. podczas szukania pracy, oprócz wysyłania CV na ogłoszenia, sam odzywałem się do osób decyzyjnych w interesujących mnie firmach. l dzięki temu otrzymałem możliwość udziału w rekrutacji do jednej bardzo znanej polskiej firmy. Ostatecznie pracy nie dostałem, ale to była chyba najlepsza rekrutacja w jakiej miałem okazję dotychczas brać udział, podczas której bardzo dużo się nauczyłem.

Do świata programistów wszedłeś kończąc kurs Coders Lab. Dlaczego wybrałeś właśnie tę formę nauki?

Zdecydowałem się na spróbowanie swoich sił w IT, wzięcie udziału w bootcampie oraz wybranie CL. Głównym powodem dla powyższych była znajomość osób, które przeszły dokładnie taką ścieżkę jak ja miałem przed sobą. Nie miały wykształcenia technicznego, ukończyły CL oraz pracowały jako Junior Frontend Developerzy. To było dla mnie najważniejszym argumentem, by myśleć o przebranżowieniu na poważnie.

Co najlepiej wspominasz z tego kursu, a z jakim zagadnieniem długo nie mogłeś sobie poradzić?

Bardzo wysokie tempo nauki, ćwiczenie wszystkich nowych zagadnień poprzez praktykę oraz wyczuwalny w powietrzu głód wiedzy wśród uczestników. Byłem na kursie z JavaScript (oraz biblioteki ReactJS), najtrudniejsze zagadnienie z kursu to dziedziczenie prototypowe.

Dużo czasu poświęcałeś też na samodzielną naukę. Ile godzin w ciągu tygodnia zajmowało Tobie poznawanie całego świata programowania?

Porównując do kolegów i koleżanek to niewiele czasu poświęciłem na naukę przed samym kursem. Przez to miałem trochę trudniej w jego trakcie. Ale też muszę przyznać, że dopiero dzięki samemu kursowi dowiedziałem się, jak się uczyć, jak podchodzić do napotykanych problemów. W trakcie nauki siedziałem po godzinach więcej niż spałem, co nie zawsze kończyło się dobrze.

W jaki sposób wybrałeś język, którego chcesz się nauczyć?

Interesował mnie frontend, dlatego JavaScript był oczywistym wyborem.

Pierwszą pracę znalazłeś w firmie produktowej. Polecasz tę ścieżkę, czy lepiej byłoby gdybyś przez ten czas pracował w software housie?

Moim zdaniem firma produktowa to świetne miejsce rozwoju dla juniora. Może skupić się na swojej pracy oraz na nauce bez niepotrzebnych stresów wynikających ze specyfiki różnych projektów. Już samo obcowanie z nowymi technologiami, o których ma się co najwyżej podstawowe pojęcie, to olbrzymie wyzwanie oraz stres! Kierunki, w których można się uczyć w obszarze programowania są olbrzymie i dużym wyzwaniem dla juniora jest odpowiednia strategia ich wyboru. Kiedyś będę chciał spróbować pracy w software housie, cenne dla mnie jest zdobywanie doświadczenia w różnych obszarach.

Jak znalazłeś pracę w Holandii i dlaczego zdecydowałeś się wyjechać właśnie do tego kraju?

Jako absolwent bootcampu bez doświadczenia szukałem najpierw pracy w Polsce, we własnym mieście. Jednak po zauważeniu, że rynek powoli się nasyca frontend juniorami postanowiłem rozszerzyć krąg poszukiwań na Europę. Do szukania ofert wykorzystałem oczywiście LinkedIn. Tak znalazłem ofertę z Holandii.

Mając doświadczenie w HR, byłem bardzo zawiedziony poziomem rekrutacji w polskich firmach. Początkowo nie brałem przeprowadzki do innego kraju jako pierwszej opcji, ale gdy zauważyłem, że naprawdę jestem rozważany do przyjęcia mnie do pracy, to zmieniłem podejście. Zawsze chciałem kiedyś wyjechać za granicę, ale nigdy nie był odpowiedni na ten moment. Uznałem, że teraz albo nigdy.

Pracy szukałeś za pośrednictwem LinkedIna. Zdradzisz dokładnie jak to wyglądało? Do ilu firm się odezwałeś, a ile odpisało?

Odezwałem się do około 200 firm przez różne portale pracy. Nie wszystkie ogłaszały, że szukają Frontend Developera, a znaczna część nie zgłaszała chęci na juniorów, ale mnie to nie zrażało 🙂 Odezwało się 14 firm.

Jak przebiegał proces rekrutacji?

Proces rekrutacji polegał dokładnie na dwóch rozmowach przez skype. W pierwszej rozmowa z 3 osobami, w tym szefem działu R&D i senior programista znający Angular… Na tej rozmowie były pytania dotyczące kompetencji miękkich wraz ze sprawdzeniem twardej wiedzy. Natomiast na drugiej rozmowie głównie rozmawiałem z właścicielem firmy. Byłem zaskoczony tym, że poświęcił czas na to, by dobrze zapoznać się z moim życiorysem.

Na jakie wynagrodzenie może liczyć junior z takim doświadczeniem z jakim przyszedłeś do tej firmy?

Przychodziłem z zerowym doświadczeniem. Od 2500 EUR brutto.

Szybko można było podnieść tę stawkę?

Od podnoszenia stawek bardziej zależy mi na benefitach. Lubię podróże, wynegocjowałem darmowy transport pociągami po całej Holandii, niedługo powinienem zacząć pracować co jakiś czas zdalnie z Polski. Firma też chciała mi opłacić koszt nauki języka holenderskiego, ale powiedzmy, że dla mnie nauka jednego języka naraz z JS jest wystarczająca.

Już dziewięć miesięcy mieszkasz w Holandii. Powiedz, jak oceniasz koszty życia w tym kraju?

Nie zaskoczę tutaj nikogo, pisząc, że są wyższe niż w Polsce. Jak bardzo wyższe, to zależy od własnych preferencji. Uważam jednak, że pracujący junior w Holandii jest w stanie zacząć oszczędzać już od pierwszego miesiąca. W Polsce nie jest to raczej możliwe.

W pierwszej pracy objąłeś stanowisko Junior Frontend Developera, powiedz ile godzin w ciągu tygodnia dzisiaj spędzasz na nauce?

Muszę zaznaczyć, że na kursie uczyłem się Reacta, natomiast w firmie rozwijamy aplikację napisaną w Angularze. Przez pierwsze miesiące spędzałem najwięcej czasu na zrozumienie jak działa sam framework. Następnym wyzwaniem była (oraz wciąż jest) towarzysząca Angularowi biblioteka RxJs.

W nowej firmie zostałeś wrzucony od razu na głęboką wodę?

Nie, na początku dostawałem zadania związane z layoutem, co mi dość dobrze szło. Schody zaczęły się przy przetwarzaniu oraz operacjach na danych otrzymanych z backendu, w skrócie na pracy z Reduxem.

Jak wygląda ścieżka rozwoju w UNIFORM-Agri?

Nie jest ona zaawansowana, ponieważ firma ma dość płaską strukturę. Jest to dość stabilna firma z programistami (Delphi!) pracującymi w niej nawet kilkanaście lat. Dla mnie największym rozwojem w tej firmie jest ciągła nauka JavaScripu oraz Angulara z Reduxem w trakcie tworzenia webowej wersji niezwykle rozbudowanej aplikacji.

Jakie jest nastawienie mieszkańców Holandii, Twoich kolegów i koleżanek? Wyczuwalny jest tzw. wyścig szczurów?

Zaznaczam, że nie mieszkam w stolicy, bo uważam, że każda stolica jest trochę odmienna od reszty kraju. Porównując do Polaków, Holendrzy są zdecydowanie bardziej wyluzowani, spokojniejsi oraz zwyczajnie bardziej życzliwi dla siebie nawzajem w takich randomowych sytuacjach. Są też bardziej bezpośredni, również w pracy. Choć nie ma ideałów!

Co chciałbyś osiągnąć w ciągu najbliższych lat?

Jako osoba zaczynająca swoją karierę w IT bez zaplecza technicznego jestem świadom swoich braków na wielu polach. Chciałbym posiadać ugruntowaną wiedzę na temat języka JavaScript (plus Angular), który bardzo polubiłem. Sam framework, w połączeniu z TypeScriptem wymusza porządek w kodzie, uważam co dla każdego juniora jest bardzo korzystne! Co będzie dalej? Branża zmienia się dynamicznie, więc staram się brać to pod uwagę.


Mikołaj Klarżuk. Junior Frontend Developer, wcześniej zdobywszy kilkuletnie doświadczenie w rekrutacji, jako HR Manager, Koordynator Projektów, wśród międzynarodowych zespołów. Z wykształcenia magister psychologii. Żywy przykład, że bez informatycznego wykształcenia, po bootcampie programowania, z pokorą, cierpliwością oraz determinacją do nauki, z czasem można stanowić wartość dodaną jako programista w organizacji.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend