wady pracy testera

Czy praca testera oprogramowania ma wady? Wywiad z Kamilem Czornyj

Choć każdy zawód wiąże się z pewnymi niedogodnościami, to praca testera oprogramowania zdaje się stanowić dla aspirujących programistów prawdziwy święty Graal. W rzeczywistości testerzy również muszą radzić sobie z dość trudnymi lub irytującymi elementami swojej pracy, których juniorzy, skuszeni przez pryzmat przyjemnej pracy i wysokich zarobków, zdają się nie zauważać.

O tej innej, często przemilczanej stronie pracy testera oprogramowania opowiedział nam Kamil Czornyj, doświadczony tester oraz akredytowany trener ISTQB FL.

Jakie problemy najczęściej napotykają juniorzy? Z czym ty musiałeś się mierzyć na początku pracy w testingu?

Uważam, że największym problemem w pracy juniora może być źle przeprowadzany mentoring przez bardziej doświadczone osoby. Wiele osób myśli, że praca testera jest łatwa i polega po prostu na klikaniu i sprawdzaniu, czy to, co zostało zaprogramowane działa tak, jak powinno, przez co może wydawać się dość intuicyjne to, co trzeba robić.

Bez wskazówek bardzo trudno samemu dojść do tego, w jaki sposób przeprowadzać kontrolę jakości oprogramowania, co można zrobić dodatkowego, jakimi narzędziami się posługiwać. Miałem szczęście, że trafiłem na przełożonego, który poświęcał mi dużo czasu, ale jednocześnie dużo pytałem zarówno developerów, jak i bardziej doświadczonych testerów w jaki sposób mogę rozszerzyć zakres działań prowadzących do oceny aplikacji.

Co najbardziej zaskoczyło cię po podjęciu pierwszej pracy jako tester?

Do testingu trafiłem trochę z przypadku, w momencie, kiedy na rynku nie było jeszcze tak dużo informacji o tym, jak może wyglądać praca testera, a reklamy “każdy może być testerem” nie atakowały z każdej strony. Na pewno dużym zaskoczeniem może być ilość narzędzi i technik, które się wykorzystuje.

Nawet w ramach jednego projektu co chwilę pojawiają się nowinki, które wymagają researchu i przygotowania się do efektywnego ich zastosowania – bardzo często zmieniające się wymagania klienta sprawiają, że programiści muszą wdrażać rozwiązania, których wcześniej nie stosowali, a my – testerzy – musimy nauczyć się jak sprawdzić, czy działają poprawnie.

Co jest najtrudniejszym elementem pracy testera?

Wydaje mi się, że najtrudniejsze może być obranie odpowiadającego danej osobie kierunku rozwoju. Często słyszałem od aspirujących testerów, że chcieliby wejść do testowania tylko dlatego, że łatwiej się “wbić do branży” a później się rozwijać w kierunku programowania. Będąc testerem ścieżek rozwoju jest bardzo wiele – można oczywiście rozwijać się w testowaniu manualnym, ale można też zostać product ownerem, testerem automatyzującym, analitykiem, osobą odpowiedzialną za UX, czy wdrożeniowcem.

Jako osoba odpowiedzialna za jakość powinniśmy mieć przynajmniej podstawowe umiejętności wymagane w każdym z tych aspektów, przez co trudno wyczuć w którym kierunku się kształcić i co może nam się najbardziej przydać. Projekty już w ciągu pierwszych kilku lat zmienia się bardzo często, przez co dobrze mieć jakiś pomysł na siebie i próbować ukierunkować swoją karierę w taki sposób, żeby za jakiś czas być zadowolonym z tego, co się robi.

ZOBACZ TEŻ:  W Netfliksie korzystamy chyba ze wszystkich usług AWS. Historia Karola Stępniewskiego

Na co powinni uważać aspirujący testerzy? Jakie błędy mogą nieświadomie popełniać na samym początku?

Moim zdaniem na początku nie można się bać zmian. Bardzo łatwo zadomowić się w pierwszym projekcie, do którego trafimy i tkwić w nim praktycznie stojąc w miejscu, zamiast się rozwijać. To, czego nauczymy się na początku będzie decydowało o tym, jak będziemy później pracować. Może być tak, że trafimy do firmy, w której projekt jest źle zarządzany, technologie są przestarzałe, a efekty pracy i rozwój testerów są zaniedbywane. Będąc nowym w branży nawet nie ma się tego świadomości.

Nie podejmując decyzji o zmianie, kiedy już nabierzemy doświadczenia, może skutkować tym, że będziemy na rynku pracy typowym zasiedzianym testerem, który w stanowisku ma “senior” za staż, a umiejętności ma na poziomie juniora. Rynek pracy w IT daje możliwość zmiany pracodawcy praktycznie z dnia na dzień.

Wystarczy zobaczyć, ile na samym Just Join IT można znaleźć ofert pracy od firm, które z otwartymi ramionami przyjmą kolejną osobę. Często powtarzam, że w IT stojąc w miejscu się cofamy, bo rozwój jest tak szybki, że po krótkim czasie może się okazać, że nasze umiejętności nie wystarczają do skutecznego zarządzania jakością.

Oprócz tego warto najpierw sprawdzić, do jakiej firmy się rekrutujemy – pracując w outsourcingu zaletą jest to, że nie zmieniając pracodawcy mamy możliwość próbowania swoich sił w wielu projektach. Jest to jest praca, która wymaga od nas bardzo obszernej wiedzy z wielu obszarów i musimy ciągle się uczyć.


Kamil Czornyj. Senior Tester w JCommerce. Pracuje w testach od ponad 5 lat, realizując projekty m.in dla lotnictwa i branży budowlanej. W chwili obecnej pracuje dla lidera e-commerce w Polsce. Testował aplikacje desktopowe, mobilne i webowe. Aktualnie automatyzuje testy z wykorzystaniem Kotlina, Selenium i REST Assured. Od 3 lat prowadzi zajęcia z testów manualnych i automatyzacji. Jest też akredytowanym trenerem ISTQB FL.

Katarzyna Kozieł
Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Serverless po chińsku, czyli FaaS w Alibaba Cloud