praca przez cztery dni w tygodniu

Praca przez cztery dni w tygodniu – czy w branży IT to dobry pomysł? Devdebata

Praca tylko przez cztery dni w tygodniu – czy taki model w IT ma w ogóle sens? Czy polscy programiści chcieliby pracować intensywniej od poniedziałku do czwartku, a w piątki cieszyć się wolnym? A może w tej branży jest to niewykonalne? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w tekście.

Senuto od początku lipca przeprowadza eksperyment z wolnymi piątkami (bez obniżania wynagrodzenia). Pomysł powstał dzięki rozmowom z pracownikami oraz regularnemu badaniu zadowolenia z pracy. Celem firmy jest sprawdzenie, czy możemy być równie efektywni pracując tylko 4 dni, jednak mając więcej czasu na prywatne życie. 

To nie jedyna polska firma, która testuje takie rozwiązanie. Jeden dzień wolny lub skrócenie czasu pracy stosują u siebie również Nozbe czy Kava. Czterodniowy tydzień pracy to w Polsce jednak wciąż egzotyka.

ZOBACZ TEŻ: Praca tylko przez cztery dni w tygodniu? Ta firma sobie z tym poradziła

Czy polscy programiści chcieliby pracować przez cztery dni w tygodniu? A może ten pomysł nie ma sensu w przypadku branży IT? W devdebacie na ten temat udział wzięli:

  • Anna Malik – Programistka Java w Sabre, a także studentka Informatyki stosowanej na AGH. Po godzinach lubi wyjść na dłuższy spacer, pojeździć na rolkach czy pobiegać, a dni wolne najchętniej spędza na wycieczkach – jedno- lub kilkudniowych, krajowych lub zagranicznych. 
  • Radosław Madecki – Senior Frontend / Consultant w 15Five. Swoją pasję do z IT odkrył w czasach wczesnoszkolnych. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał jeszcze w gimnazjum, pisząc do internetowych redakcji związanych z jego hobby. Dziś specjalizuje się we frontendzie. Dzieli się także swoją wiedzą, tworząc serię kursów wideo dla wydawnictwa Helion. Jego hobby to sport, nauka oraz dietetyka.
  • Damian Sowa – Senior Full Stack JavaScript Engineer w CVmaker. W gimnazjum zaczął tworzyć pierwsze strony internetowe a po skończeniu technikum informatycznego zaczął pracować jako programista na pełen etat. W międzyczasie studiował Graphic Design na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Po ukończeniu studiów przeniósł się do Amsterdamu, gdzie mieszka od dwóch lat. Zafascynowany ideą cyfrowego nomadyzmu przygotowuje się do wyruszenia w świat i stworzenia własnego biznesu.

Czterodniowy tydzień pracy dla programistów to dobry pomysł czy wręcz przeciwnie?

Anna MalikOdpowiada Anna Malik: Moim zdaniem jest to bardzo dobry pomysł. Nasza praca wymaga dość intensywnego myślenia, przez co potrafi zmęczyć tak samo lub czasami nawet bardziej niż fizyczna, a wiadomo, że bardziej wypoczęty człowiek pracuje efektywniej i szybciej. 

 

 

 

Radosław MadeckiOdpowiada Radosław Madecki: Według mnie to świetny i potrzebny pomysł. Po 4 dniach intensywnej pracy, spotkań, w piątek i tak rzadko jestem w stanie osiągnąć 100% efektywności. Zresztą obserwowałem i obserwuję to nadal wśród większości ludzi, z którymi pracowałem. Ewentualnie, piaty dzień mógłby trwać tylko 4 godziny i być w pełni poświęcany na self-development. Niestety w praktyce by to pewnie nie wyszło i trzeba byłoby też robić “normalną” robotę.. Jeżeli firma chciałaby zachować ciągłość pracy przez cały tydzień roboczy to część pracowników mogłaby mieć wolne w poniedziałek, a część w piątek.

 

Damian Sowa

Odpowiada Damian Sowa: Mi się idea jak najbardziej podoba. Jednak jeśli miałbym wybór to wolałbym żeby ten 3 wolny dzień wypadał w środę. Wtedy można by odpocząć umysłowo w środku tygodnia i w czwartek wrócić wypoczętym do pracy z głową pełną nowych pomysłów. Co do samej idei, pewnie trzeba sprawdzić w praktyce jak wygląda zmiana produktywności ludzi którzy dłużej pracują vs ludzi którzy są bardziej wypoczęci. Nie zdziwiłbym się gdyby wypadało to dość podobnie.

Patrząc obiektywnie, jakie mogą być plusy i minusy pracy od poniedziałku do czwartku?

Anna Malik: Myślę, że część potencjalnych plusów i minusów jest dość oczywista. Pracodawcy mogą być zaniepokojeni, że produktywność pracowników spadnie. A jednak eksperyment przeprowadzony kilka lat temu na Islandii wskazuje na to, że tak naprawdę nie ma się czego obawiać. Wyniki wykazały brak spadku efektywności, a przy tym większe zadowolenie pracowników.

Moim zdaniem ważne jest także to, że osoby pracujące 4 dni w tygodniu, mogłyby poświęcić więcej czasu rodzinie, na samorozwój czy sport. Myślę, że wpłynęłoby to pozytywnie także na inne sektory gospodarki. Ludzie mieliby więcej czasu, a więc może częściej wybieraliby się do restauracji czy robili zakupy lokalnie zamiast przez Internet. 

Radosław Madecki: Zdecydowanie łatwiej będzie znaleźć ludziom czas na dodatkowe aktywności, np sport rekreacyjny, przeczytanie książki. Często przez weekend robimy rzeczy, których nie zdążyliśmy przez tydzień i summa summarum nie odpoczywamy. Uważam, że byłoby fantastycznie gdyby firma udostępniała pracownikom narzędzie do realizowania takich aktywności. Na przykład abonament na e-booki/audiobooki, karta multisport czy kafeteria benefit. Z minusów na pewno rzuca się w oczy pewna trudność we współpracy z zagranicznymi klientami, którzy mogą nie przejść na taki tryb pracy. Rozwiązać by to mogły wcześniej wspomniane “zmiany”. Jedni od poniedziałku do czwartku, a drudzy od wtorku do piątku. Można by było ich rotować żeby nikt nie był poszkodowany.

Damian Sowa: Dla mnie programowania to praca kreatywna. Im bliżej końca tygodnia tym widzę, że wszystko ciężej i wolniej mi idzie. Wiedząc o tym, że piątek byłby wolny, pewnie byłbym w stanie skumulować tygodniową energię i wrzucić ją w pierwsze 4 dni. Jeśli chodzi o pracowników to definitywnie największym plusem jest możliwość odpoczęcia od komputera i zajęcia się innymi rzeczami w wolnym dniu lub po prostu odpoczywanie. Z plusów dla pracodawcy widzę na pewno bardziej zadowolonych i zmotywowanych pracowników.

Z minusów, to pytanie jak sytuacja by wyglądała po kilku miesiącach czy po kilku latach. Czy pracownicy po przyzwyczajeniu się do nowej sytuacji nie wróciliby do starego tępa pracy. Na pewno jest to coś co warto by zmierzyć.

Wyobraźcie sobie, że Wasze firmy wprowadzają takie rozwiązanie. Czy oznaczałoby to dla Was duże zmiany, reorganizację dotychczasowego systemu pracy?

Anna Malik: Jeśli chodzi o mnie, niespecjalnie. Musiałabym jedynie bardziej „streścić” pracę, aby zmieścić się w czterech dniach, ale myślę że nie byłoby z tym problemu. Na pewno wymagałoby to znacznie większej reorganizacji na wyższych stanowiskach, zwłaszcza kierowniczych, z uwagi na znaczną liczbę spotkań we wszystkie dni tygodnia.

Radosław Madecki: Nie zmieniłoby się właściwie nic. Tym bardziej, że 15Five wprowadził no-meeting-thursday więc dzień przed końcem tygodnia roboczego byłby czas na pełne skupienie się na kodowaniu – bez rozpraszaczy.

Damian Sowa: Dla mnie również by to nic nie zmieniło. Zgadzam się z opinią, że trzeba by się bardziej streścić i pilnować siebie, żeby nie używać niepotrzebnie czasu. W piątki nie mamy żadnych spotkań czy ustaleń, więc dla organizacji zespołu nie widzę, żadnych zmian.

Branża IT skupia wiele rodzajów pracowników. Jak myślicie, dla których z nich taki system mógłby się przyjąć, a na których stanowiskach byłoby to niemożliwe lub trudne do zrealizowania?

Anna Malik: Wiąże się to z tym, o czym wspomniałam wyżej. Na pewno trudniej byłoby na stanowiskach, gdzie ludzie współpracują z oddziałami mieszczącymi się w innych krajach. Wszystkie spotkania musiałaby być zaplanowane tak, aby zmieścić się w czterech dniach, a i tak pewnie czasami dochodziłoby do pewnych nieporozumień, przynajmniej na początku.

Radosław Madecki: Na pewno trudniej jest to zorganizować tech leadom, team leadom, PM-om, których brak może być wąskim gardłem do kontynuowania pracy dewelopera. Jeżeli trzeba by ustalić priorytet na zadania w backlogu, dopytać o potrzeby klienta, to teoretycznie jest małe ryzyko, że będzie to utrudnione. Z drugiej strony, dobra organizacja pracy, planowanie z dużym wyprzedzeniem mogą je wyeliminować. Według mnie nawet CEO niewielkiej firmy mógłby pracować 4 dni w tygodniu bez zaburzania funcjonowania przedsiębiorstwa. Zdecydowanie byłbym też za tym aby juniorzy pracowali te 5 dni, bo mają relatywne niski wkład w produkt (oczywiście junior juniorowi nierówny) plus dobrze żeby szybko się nauczyli zawodu. To może być też dodatkową zachętą do szybszego rozwoju.

Damian Sowa: W branży IT nie widzę osób które są potrzebne w stanie czuwania przez cały czas w biurze (jak na przykład w obsłudze klienta), stąd też myślę, że każdy mógłby korzystać z tego systemu. Z wyłączeniem, że być może warto by było, żeby niektóre osoby były gotowe na sytuacje awaryjne i mogły w razie czego na nie  zareagować. Co do problemów dla zagranicznych kontrahentów, to pewnie by się szybko przyzwyczaili, ja pracowałem ze Szwedami i miałem wrażenie, że oni ciągle mieli wolne 😛

Nozbe wprowadziła tzw. „Piąteczki” – w piątki pracujemy, ale nie zajmujemy się bieżącymi sprawami, tylko podsumowaniem dotychczasowych działań, rozwojem osobistym. Może takie rozwiązanie miałoby sens w branży IT?

Anna Malik: Moim zdaniem nie. Podsumowania, retrospektywy, są oczywiście bardzo ważne, ale nie uważam żeby trzeba było na to poświęcać 20% czasu pracy. To znaczna przesada. 

Radosław Madecki: Tak jak wspomniałem wcześniej – pomysł mi by się podobał i chętnie bym to tak widział (może skróciłbym czas pracy do 4-6h. Problem polega na tym, że często w projektach trzeba spieszyć się z wdrożeniem, pojawi się jakiś bug albo klient potrzebuje coś na wczoraj. W takiej sytuacji wydaje mi się, że wielu programistów mogłoby mieć opory żeby skupić się spokojnie na retrospektywie i self-developmencie. W wielu firmach tygodniowy przydział na self-dev nie jest wykorzystywany i zazwyczaj słyszałem, że ludziom było jakoś głupio to wykorzystywać, a inni pracowali.

Damian Sowa: Idea brzmi ciekawie, jednak z drugiej strony ile można zajmować się retrospektywą. Rozwój brzmi lepiej, jednak też ciężko siedzieć przez 8 godzin i oglądać tutoriale. Natomiast jakby dodać do tego jeszcze aktywności mające integrować członków zespołu, wtedy jak najbardziej podoba mi się ta idea. W Holandii często w firmach występuje tak zwany Happy Hour i na godzinę przed zakończeniem pracy w piątek wszyscy mogą sobie wziąć piwo lub wino i usiąść razem i spędzić trochę czasu.

ZOBACZ TEŻ: Praca zdalna. O co pytać na rekrutacji?

ZOBACZ TEŻ:  O czym w kontekście pracy Java Developera mówi się zdecydowanie za mało? Devdebata

Jak wykorzystalibyście dodatkowy dzień wolny? Na czas dla siebie czy rozwój zawodowy?

Anna Malik: To zależy od chęci, pogody, nastroju. Tak samo jak obecnie w weekendy – czasami zajmuję się czymś związanym z IT, czasami nie. Na pewno zaryzykowałabym stwierdzenie, że generalnie osoby pracujące cztery dni zamiast pięciu, chętniej by się dodatkowo rozwijały w swoim czasie wolnym, gdyż zwyczajnie byłyby mniej zmęczone pracą zawodową.

Radosław Madecki: Wykorzystałbym go tak i tak. Nie chcałbym stracić okazji na szybszy rozwój więc siedziałbym nad moim pobocznym projektem, który realizuję z grupką znajomych. Drugą połowe dnia już bym robił tylko to na co mam ochotę – trening, spotkanie ze znajomymi, film, może jakiś relaks w SPA.

Damian Sowa: Zgadzam się z poprzednikami, na pewno część dnia poświęciłbym na rozwój a drugą część dla siebie. Aczkolwiek zakładając, że dodałbym sobie jakąś aktywność fizyczną w tym czasie znowu mogłoby to wyjść tylko na plus.

Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Sztuczna inteligencja w Chinach
Rok 1984 Orwella coraz bliżej rzeczywistości. Tak twierdzi prezes Microsoftu