Microsoft przestaje wspierać Internet Explorera

Nie tak dawno temu, gdyż w zeszłym tygodniu, mieliśmy świętować 25 lat istnienia Internet Explorera, lecz Microsoft zamiast tortu urodzinowego wystawił przeglądarce nekrolog. Stało się – firma ogłosiła “śmierć” ćwierćwiecznego towarzysza każdego świeżo zainstalowanego Windowsa. W przyszłym roku zostanie zakończone jego wsparcie.

Pierwsza wersja Internet Explorera została wydana 16 sierpnia 1995 roku dla Windowsa 95. Trafił tam w ramach pakietu Microsoft Plus! i choć nie był pierwszą przeglądarką, ponieważ konkurował z Netscapem, to w błyskawicznym tempie zmonopolizował rynek. Za sprawą tego, że był dodawany do każdego Windowsa, już w 2003 roku Internet Explorer był zainstalowany już na 95% komputerach z dostępem do internetu

Szczęśliwa passa minęła jednak około roku 2012, kiedy na rzecz innych przeglądarek stracił pozycję lidera. Od tamtego czasu można zauważyć tylko tendencję spadkową popularności programu do tego stopnia, że w 2015 Microsoft ogłosił, że domyślną przeglądarką internetową w Windows 10 będzie Microsoft Edge, a Internet Explorer nie będzie dalej rozwijany.

Microsoft kończy wsparcie dla Internet Explorera

W opublikowanym przez Microsoft komunikacie na blogu można przeczytać, że firma definitywnie kończy wsparcie dla Internet Explorera. Proces wycofania ma potrwać do 17 sierpnia 2021 roku i będzie realizowany stopniowo.

Microsoft kończy wsparcie dla Internet Explorera

W praktyce oznacza to, że po wymienionych wyżej datach użytkownicy Internet Explorera będą mieli ograniczony dostęp do niektórych nowych funkcji, a nawet stracą możliwość połączenia się z pakietem Microsoft 365 czy MS Teams. Jak podkreśla firma – Zdajemy sobie sprawę, że ta zmiana będzie trudna dla niektórych klientów, ale uważamy, że najwięcej korzyści z użytkowania Microsoft 365 dostaną, korzystając z Microsoft Edge. Zależy nam na tym, aby to przejście było tak płynne, jak jest to tylko możliwe.

Jaką alternatywę oferuje Microsoft?

Nie jest tajemnicą, że Internet Explorer odchodzi do lamusa i ma być zastąpiony przez młodszą siostrę – Microsoft Edge. Do pierwszej przeglądarki już dawno przylgnęła łatka zbuggowanej i powolnej aplikacji. Z pewnością pozytywnie na jej wizerunek nie wpływa słynna afera antymonopolowa, jaka rozegrała się przed laty, która dodatkowo ujawniła nieetyczne praktyki biznesowe firmy. Co zamiast niej oferuje Microsoft?

I chociaż Edge od momentu wyjścia na świat nie wyróżniał się tle konkurencji – owszem, była szybsza, bardziej energooszczędna czy chociażby bezpieczniejsza, ale nadal posiadała spore braki – to zdaje się, że powoli wchodzi na wyższy bieg. Od momentu styczniowej aktualizacji, przeglądarka bazuje na zupełnie innym silniku renderującym, tym samym porzucając swój autorski silnik EdgeHTML. Microsoft postawiło na Chromium, czyli otwartoźródłową przeglądarkę, z którego kod źródłowy czerpią między innymi Google Chrome, Opera, Vivaldi, SlimJet i Brave. 

Nowa wersja Edge odziedziczyła po swojej poprzedniczce wszystkie jej zalety jak szybkość i dobrą integrację z Windowsem 10, tym samym pozwalając użytkownikom na to, by sami ją rozwijali. Pytanie tylko, czy to wystarczy, aby ich do siebie przekonać?


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
W CERN został konsultantem, architektem i developerem. Historia Mikołaja Kocota