Jak wygląda rynek IT w Chinach i w Japonii? Polscy Programiści na Świecie

6 kwietnia odbył się kolejny livestream z cyklu Polscy Programiści na Świecie. Tym razem gośćmi Michała Fili byli: Paweł Szczudło, Senior Software Developer w Ericsson oraz Agnieszka Kotowicz-Pogoda, Customer Engagement & Support w Ericsson. Zarówno Paweł, jak i Agnieszka opowiedzieli o kulturze pracy programistów w Chinach i w Japonii.

Czy programista potrzebuje studiów?

W rozmowie poruszyliśmy wiele wątków, od tego, jak wyglądały początki z programowaniem naszych gości, po zdobywanie pierwszych doświadczeń trudniejszych niż standardowe napisanie pierwszego w życiu „Hello World”. Agnieszka Kotowicz-Pogoda przygodę z programowaniem rozpoczęła 9 lat temu jako Junior Software Developer w Ericsson.

– W początkowych projektach pracowałam w maintenance, zajmowałam się m.in. szukaniem błędów i pisaniem dokumentacji technicznej – usłyszeliśmy. Dziś pracuje w dziale Customer Engagement. Pawła zapytaliśmy o jego wrażenia po ukończeniu studiów informatycznych i o to, czy poleca właśnie ten sposób poznawania z bliska świata IT.

– Dla mnie studia magisterskie były budującym doświadczeniem. Bardzo dużo się nauczyłem, m.in. cierpliwości, ale też kiedy powiedzieć stop. Podczas studiów pracowałem i bywało tak, że z biura szedłem od razu na uczelnię dalej rozwijać swój projekt. W pewnym momencie tego wszystkiego było za dużo, więc powiedziałem sobie dość, choć do zrobienia było wiele – powiedział Paweł Szczudło.

Jak wygląda praca w branży IT w Chinach i w Japonii?

Podczas nagrania zapytaliśmy Agnieszkę o jej doświadczenia pracy m.in. w Szwajcarii, ale i w Japonii. – Praca u kolegów zza granicy bardzo rozwija – wspomniała Agnieszka Kotowicz-Pogoda. I choć nie realizowała projektu bezpośrednio z klientem, to wspierała lokalne zespoły w zrozumieniu i wdrożeniu nowych produktów Ericsson. Jak przygotowywała się do wyjazdu?

– Zanim wyjadę do nowego kraju, czytam o nim. Szukam informacji np. o tym, jaką przejściówkę do kontaktu zabrać, żeby podładować telefon czy laptop – usłyszeliśmy w rozmowie. Na szczęście nie musiała zajmować się sprawami związanymi z samym wyjazdem, bo Ericsson opłacił i zarezerwował przelot czy wynajął pokój hotelowy bądź mieszkanie.

Drugiego gościa, Pawła Szczudło, zapytaliśmy o to, dlaczego pojechał do oddziału Ericsson w Chinach. – Potrzebowaliśmy zwiększyć przepustowość naszego projektu, bo nie nadążaliśmy z pracą. Padła propozycja, by wciągać inne zespoły, które zajmowały się produktem, dla którego pisaliśmy symulator. Jeden z nich był właśnie w Chinach – odpowiedział.

Obaj nasi goście doceniają w Ericsson właśnie to, że umożliwia im służbowe wyjazdy, które zazwyczaj trwają kilka miesięcy. Zarówno dla Agnieszki, jak i Pawła, wartością było poznanie nowej kultury, ale i kolegów z firmy mieszkających w innej części świata. Nadal jednak najbardziej cenią wyjątkowe projekty, które rozwijają się na dużą skalę. Więcej dowiecie się z poniższego zapisu livestreamu.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Maszyny przetwarzają większe ilości danych niż ludzie. Historia Piotra Kubicy