#zPierwszejRęki: Jak wygląda rekrutacja do firm z Doliny Krzemowej?

Spis treści

Piotr Nowosielski: Jak wyglądał proces rekrutacji do Facebooka? 

Maciek Bargiel: U mnie wyglądało to akurat zupełnie inaczej… po prostu na Oxford przyjeżdżali ludzie z innych firm, co dwa tygodnie mieliśmy spotkania z ludźmi z Google, Facebooka, Palantira, którzy opowiadali o tym, jak się tam pracuje i zachęcali do aplikacji, z reguły rozdając jakieś gadżety.

Piotr Nowosielski: Domyślam się, że gadżetami nie były plastikowe długopisy.

Maciek Bargiel: Z reguły jakieś bluzy, głośniki, butelki na wodę, tego typu rzeczy, nic wielkiego.

Piotr Nowosielski: Ok, i jak wyglądała ta rekrutacja?

Maciek Bargiel: Aplikowałem na staż, tam jest nico inaczej. Zaaplikowałem poprzez kolegę, ponieważ ma się wyższe szanse, kiedy się dostaje referrala od kogoś. Miałem już kolegę, który już tam pracował, a podczas spotkania na Oxfordzie, jeden z rekruterów mi to po prostu doradził. Poprosiłem go, aby mnie polecił. Po tygodniu-dwóch, odezwał się do mnie rekruter. Najpierw miałem wstępną rozmowę kwalifikacyjną, takie soft rzeczy, jakie plany na życie, dlaczego chcę pracować tam, tego typu pytania.

Po tym etapie, miałem dwie rozmowy kwalifikacyjne twarde. Czyli takie, że dostałem zadanie i programowałem na żywo z udostępnianiem ekranu. Trwało to około 45 minut, do godziny. Konkretnego zadania nie pamiętam, ale z reguły zaczynają od czegoś prostego. Pierwsze jest banalne, aby sprawdzić, czy w ogóle wiesz, o czym mówią, a dopiero potem dowalają Ciebie tym trudniejszym

Drugie natomiast jest już znacznie bardziej skomplikowane i można je rozwiązać na kilka sposobów. Można je również rozwiązać kompletnie naiwnie, ale z reguły to nie jest najlepsze rozwiązanie 🙂 Jak się pomyśli, można je rozwiązać poprawnie.

Piotr Nowosielski: Jedno spotkanie miękkie i dwa zadania twarde, to w Twoim przypadku wystarczyło?

Maciek Bargiel: W przypadku stażu tak, wystarczyło. Było różnie, niektórzy mieli trzy albo cztery zadania twarde. W zależności od tego, jak Ci pójdzie, możesz mieć ich więcej, lub mniej. Wiele z nich można znaleźć w internecie, polecam wpisać „Google interviews/ Facebook interviews…”, takie przykładowe pytania tam są, można je sobie rozwiązać. Polecam.

Piotr Nowosielski: Przygotowywałeś się jakoś specjalnie do tego?

Maciek Bargiel: Na Oxfordzie jest tak, że od 1 roku aplikujesz na różne staże, także miałem bardzo duże doświadczenie w rozwiązywaniu tego typu łamigłówek, a sporo firm robi w zasadzie do samo. W momencie kiedy aplikowałem do Facebooka, takich rozmów odbyłem chyba z 50 w ciągu ostatnich 3 lat. Co roku aplikowałem do 20 firm. Co roku dostawałem z 5 ofert, ale pamiętam, że co roku spędzałem kilka miesięcy na aplikowaniu do różnych miejsc.  Chociażby tylko i wyłącznie po to, aby przyzwyczaić się do procesu rekrutacyjnego, niekoniecznie dlatego, że chciałem tam pracować. Szczerze mówiąc, to jest najlepszy sposób na trening.

Piotr Nowosielski: Faktycznie byłeś nieźle otrzaskany. Sprzedaj może jakieś ciekawostki, jeżeli chodzi o rozmowy kwalifikacyjne w różnych miejscach, które Ci utkwiły w głowie… 🙂

Maciek Bargiel:  Tak… pamiętam, że najbardziej zapadła mi w pamięć wizyta w Metaswitch, to taka firma, która zajmuje się urządzeniami do networkingu. Oni reklamowali się, że tam można pracować jako programista, nawet jak się nie umie programować. W praktyce wyglądało to tak, że to były wszystko zadania programistyczne, ale z taką otoczką, jakby to nic nie miało wspólnego z programowaniem.

ZOBACZ TEŻ:  Jak programista może rozwinąć się w korporacji? Zapytaliśmy Ericsson

Np. Było zadanie, gdzie generalnie rozwiązaniem było takie, że trzeba było zaimplementować protokół TCP, tak jakby opisać, na czym on polega. To było rozwiązane w ten sposób, że było dwóch filozofów, którzy przesyłają między sobą kamienne tabliczki, ale one mogą się zgubić… wymyśl sposób, jakiego mogą użyć, aby przesyłać  te tabliczki w dobry sposób.

Czyli jak ktoś wiedział, o co chodzi, co to jest TCP, to było to banalne, jak nie, to miał problem. To było prawdopodobnie najbardziej oryginalnie przedstawione pytanie podczas rozmów kwalifikacyjnych, z jakim się spotkałem.

Daniel Jastrzębski z Manage IT: Mówiłeś, że większość zadań się powtarzało. Czy było jakieś takie szczególne zadanie, które faktycznie, powiedzmy po trzecim razie, widziałeś, że masz na to odpowiedź, że to jest to samo, jakbyś miał wrażenie, że rekruterzy korzystają z tego samego podręcznika.

Maciek Bargiel: Nie do końca, bardziej chodzi o typy zadań, które się powtarzają. Z reguły te zadania są dość proste do rozwiązania, kiedy zna się podstawowe struktury danych, czyli, kiedy ktoś zna po prostu podstawy, to większość tych wstępnych zadań jest stosunkowo prosta. Potem, kiedy są te bardziej skomplikowane zadania, one się nie powtarzają nigdy, bo one były już na tyle skomplikowane, że widać, że się do tego przyłożyli.

Pamiętam, że w Google miałem takie dość skomplikowane zadanie na temat wyznaczania wysokości słońca w danym dniu, w danym miejscu. To było jedne z  tych zadań, gdzie nie oczekiwali, że je rozwiążesz, tylko chcieli sprawdzić, w jaki sposób myślisz o tym.

W innej firmie, do której aplikowałem – Palantir –  dostałem takie zadanie z kostką Rubika. Stwórz jakąś klasę, która tą kostkę Rubika opisuje. Następnie – stwórz algorytm, który pozwoli tą kostkę Rubika rozwiązać. Ja jako osoba, która widziała kostkę, ale nigdy w życiu jej w rękach nie miałem, to samo stworzenie tego algorytmu było dosyć skomplikowane, ale przynajmniej tą pierwszą część mogłem zrobić, bo wiedziałem, jak działa. Tego typu zadania się dostaje, nie zawsze firmy oczekują, że się rozwiąże, bardziej sprawdzają po prostu tok myślenia.

Daniel Jastrzębski z Manage IT: Jakie było najbardziej absurdalne pytanie, czy zadanie, które kiedykolwiek dostałeś?

Najbardziej absurdalne, to było z tymi filozofami, ale dostałem jeszcze jedno, w stylu „ile jest okien w San Francisco”. Był to prawdopodobnie również Metaswitch, ale głowy sobie nie dam uciąć… to było pytanie, dlaczego wejścia do studzienek kanalizacyjnych są okrągłe…

Daniel Jastrzębski: Tak, to w sumie klasyka, myślę, że ktoś, kto siedzi w branży rekrutacyjnej, powinien to pytanie doskonale kojarzyć.

Maciek Bargiel: Okej, tylko później był follow up, gdzie pytali mnie o wszystkie inne kształty. Czy może być kwadrat? czy może być trójkąt równoramienny, prostokątny…?  i tak dalej. Pamiętam, że ciągnęli tak godzinę na temat różnych kształtów i studzienek kanalizacyjnych. 🙂

Daniel Jastrzębski: I jak wypadłeś? 

Maciek Bargiel: Dostałem ofertę, także chyba nie najgorzej.

Jednak jeszcze aby dać nieco innym więcej przykładów, jak to wygląda w innych firmach. Byłem na rozmowach w Microsoftcie, PwC i kilku innych.

Piotr Nowosielski: Czy w Microsoft było coś nietypowego, co Ciebie zaskoczyło?

Maciek Bargiel: Był jednak nieco inny, jak sobie wyobrażałem w dzieciństwie, gdzie zawsze chciałem być programistą Microsoftu. Aplikowałem do biura w Irlandii w Dublinie, dość ciekawe, mniej więcej na podobnym poziomie co Facebooka czy Google. Jednak sam proces rekrutacji był inny, w Microsoft znacznie mocniej odczułem, że jest to korporacja, gdzie ludzie, z którymi rozmawiam, nie mają aż tak wiele do powiedzenia, że cały ten proces jest dużo bardziej korporacyjny.

Za to zadania programistyczne były trochę prostsze w porównaniu z FB czy Google. Na końcu dawali jeszcze zadanie z projektowania systemów. Dostałem zadanie by zaprojektować system baz danych. Szczerze mówiąc, to było dość dziwne, bo polecenie było dosłowne – zaprojektuj system baz danych. No i.. ok.. ale na jakim poziomie. Czy ja mam to napisać, czy ja mam powiedzieć, jak to działa? Po co ta baza danych ma być? Ale wydaje mi się, że taki mógł być cel, aby zobaczyć, jak podejdę do tego zadania.

Wszystkie zadania Microsoftu były rozwiązywane nie na komputerze, tylko na tablicy (whiteboard). Większość firm, do których rekrutowałem i rozmawiałem w 4 oczy, jednak zdecydowanie wolały whiteboard programming, od programowania na żywo. Wyjątkiem był Facebook, gdzie zadania rozwiązywałem przed komputerem, zdalnie, ale to zwyczajnie z racji odległości, jak mieszkałem w UK.

Google dał mi jeszcze wyjątkowo chromebooka, abym mógł sobie na nim pisać, bo stwierdzili, że nie będą mnie męczyć z tą tablicą, ponieważ mój charakter pisma jest masakryczny, więc uznali, że nie będą torturować mnie i rekrutera. Nie oczekiwali też, że ten kod się skompiluje, tylko chcieli zobaczyć, jak ja piszę. Co ma sens, bo oblać całą rozmowę kwalifikacyjną z tego powodu, że się omija apostrof, to byłoby raczej słabo.

—————————

Koniec części 1. W kolejnym materiale poznasz zdecydowanie więcej na temat tego, jak wygląda praca Maćka, a także co robi twórca Quake’a w Facebooku przy Virtual Reality 🙂 

Pełny materiał dostępny jest w tym miejscu:

Zapraszam Ciebie również na startup, który rozwijam – justjoin.it – to mapa rynku pracy i największy job board z ogłoszeniami dla polskiej branży IT. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca, ponad 200 firm dodało ponad pół tysiąca ogłoszeń. Także prawdopodobnie serwis będzie mógł pomóc również Tobie.

 

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
jakub rosiński
Staram się automatyzować tak nisko, jak tylko się da. Automatyzacja okiem doświadczonego QA Managera