mistrzostwa swiata excel

Znajomość trudnych funkcji Excela nic nie da. O Financial Modelingu

Jesteś Managerką w PwC i zajmujesz się Financial Modelingiem – to stanowisko, które bez Excela nie istnieje?

Tak, to nasze podstawowe narzędzie pracy i spędzamy w nim 90% naszego czasu. Więc Excel i znajomość finansów to mus. Standardem rynkowym jest, że modele finansowe powstają w Excelu, więc nasz produkt końcowy to rozbudowany dokument, który opowiada historię całej firmy/przedsięwzięcia/inwestycji, stworzony właśnie w tym programie. Czasami robimy w innych narzędziach bardziej skomplikowane analizy, czy dashboardy obrazujące jakąś sytuację, ale takie klasyczne modele finansowe jeszcze długo będą siedziały w Excelu. Przez właśnie tę przejrzystość, o której wcześniej wspominałam.

W jaki sposób najlepiej uczyć się Excela? Czy zadania typu “na podstawie danych dokonaj prognozy finansowej dla firmy X” są właściwe dla początkujących?

To akurat nie ćwiczenie na samego Excela, bo żeby dokonać prognozy finansowej to trzeba rozumieć jak działa dana branża oraz dobrze rozumieć sprawozdania finansowe.

Każdy ma trochę inny styl uczenia się, więc nie jestem w stanie podać jednego magicznego przepisu. Mogę powiedzieć, co działa dla mnie. Na sam początek warto przejść kilka kursów, żeby poznać podstawowe funkcje i funkcjonalności. Nie po to, żeby się ich wykuć na pamięć, ale po to, żeby znać limity narzędzia i na przy dalszych przygodach wiedzieć, co mniej więcej wpisać w wyszukiwarkę. Później trzeba odpowiedzieć na jedno ważne pytanie: jaki projekt chciałbym zrobić w Excelu i zacząć go robić. Może to być coś przydatnego w pracy, czy na potrzeby prywatne albo hobbystyczne. Może to być narzędzie do monitorowania swojej diety, czy wydatków, albo i symulator komu jak pójdzie na Euro/Tdf/Wimbledonie aktualizujące się automatycznie o wyniki meczy/etapów. Internet już pomoże jak to zbudować.

Jak uczyć się narzędzi „na sterydach”, czyli szybciej i lepiej, niż robią to rówieśnicy?

Pracując z najlepszymi. Albo chociaż oglądając ich produkty. Można czytać blogi różnych guru w danym narzędziu, oglądać zwycięskie rozwiązania różnych challengy i konkursów, tam gdzie da się to podejrzeć. Dla Excela byłyby to blogi osób z czołówki FMWC i pliki z przykładowymi rozwiązaniami dostępnymi na ich stronie, czy na stronie innych konkursów. Dla tematu wizualizacji danych istnieją różne fajne inicjatywy, cotygodniowe challenge do znalezienia na twitterze. Nie jest aż tak łatwo jak w programowaniu, gdzie jest github, kaggle i tysiące innych repozytoriów. 

Gdy potem przychodzi czas na praktykę, nie nauczymy się wiele nawet przez 10 lat jeżeli będziemy ciągle wykonywać te same czynności. I do tego pewnie cały czas źle. Chodzi o to, żeby próbować rozwiązać w praktyce za każdym razem nowe wyzwania, każde różne. I najlepiej jeszcze mieć kogoś, kto będzie w stanie to ocenić i coś podpowiedzieć. I tu trochę wracamy do punktu pierwszego – że najlepiej uczy się współpracując z najlepszymi.

Też poznając różne narzędzia jednocześnie można przenosić nowatorski lub nieoczywisty sposób myślenia z jednego środowiska do drugiego. Ale to nie spełnia warunku, że miała to być nauka “szybka”, to spełnia tylko warunek “lepszej” nauki.

Wspomniałaś, że Twoją ulubioną funkcją jest MIN/MAX, a od niedawna TEXTJOIN. Co jest w nich aż tak ciekawego?

ZOBACZ TEŻ:  Product Design to ciągły rozwój. Jak pracować dla największych marek i mieć realny wpływ na ich produkty

MIN/MAX potrafią bardzo zaoszczędzić na długości formuły, oszczędzić kilku zakotwiczonych w sobie IFów i uczynić ją o wiele bardziej czytelną. To taka klasyka modelowania.

TEXTJOIN to coś, czego mi w excelu brakowało od dawna, a jest dostępne w R (paste()), czy Pythonie. Bez tej funkcji operacje na więcej niż jednej zmiennej tekstowej wymagały rozpisywania się na dziesiątki komórek, osobnej dla każdego elementu, który chcemy badać i zostawania zapasowego miejsca na ewentualne nowe dane. A dzięki TEXTJOIN wiele rzeczy w końcu można zrobić w jednej komórce. Ale żeby objaśnić o co mi w obu przypadkach chodzi to musiałabym pokazać to na jakimś przykładzie, na jakimś blogu, czy vlogu!

Czas na pytanie od społeczności. Czy pomimo swojego doświadczenia zdarza Ci się mieć problem z datami?

Tak. Na pewno na innym sprzęcie z innymi ustawieniami. I na pewno w innych językach. Bo w każdym inaczej się na nich operuje, są inne formaty, czasami trzeba je traktować na liczby i samemu dbać o lata przestępne, czasem nie. W samym excelu też się zdarza. Chociażby przez autokorektę niektórych wyrażeń na daty (np. wpisanie “sie1” zamienia tekst na wartość), czy przez brak oficjalnej funkcji datedif()

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Znasz już zespół Just Join IT? Poznajmy się bliżej