HR, Praca w IT

Zmiana pracy na lepszą, czyli co zrobić, żeby nie przejść do gorszej firmy

weronika szatan hr

Marcin tak naprawdę nie szukał pracy, w końcu było mu dobrze w swojej obecnej firmie. Jednak gdy pojawiła się propozycja z wyższym wynagrodzeniem i ciekawym projektem, nie wahał się zbyt długo i postanowił zaakceptować ofertę. Niestety sielanka trwała zaledwie chwilę, bo od pierwszych dni okazało się, że trafił do innego projektu niż ten, do którego był rekrutowany. Co gorsza w zespole brakowało rąk do pracy, a manager próbował kontrolować każdy jego ruch. Brzmi znajomo? Niestety, ta historia przydarzyła się wielu osobom.

Celem pracodawcy jest zachęcenie Cię do dołączenie do jego firmy. I właśnie przez to “zachęcenie” często oferty pracy są posypane grubą warstwą brokatu a informacje w nich zawarte mocno podkoloryzowane. W takim razie w jaki sposób zmienić pracę, by uchronić się przed rozczarowaniem?

Zacznijmy od tego, że nie każdy pracodawca próbuje Cię zwabić wszelkimi sposobami, niektóre organizacje są naprawdę szczere i słowne. Twoim zadaniem jest odróżnienie ich od firm, które zrobią wszystko, żeby Cię przyciągnąć, ale zainteresowanie Twoją osobą skończy się w momencie, gdy podpiszesz umowę. Poniżej dzielę się kilkoma działaniami, które możesz podjąć, żeby wybrać odpowiednią dla siebie ofertę.

1. Czego tak naprawdę chcesz?

Cytując Jana Twardowskiego: “Żeby coś znaleźć, trzeba wiedzieć, czego się szuka.” Nie inaczej jest w sytuacji, gdy postanawiasz zmienić pracę. Jeśli nie przemyślałeś_aś, jakie aspekty są dla Ciebie najważniejsze, możesz zwyczajnie nie wyłapać, czy pracodawca jest w stanie je spełnić. Kojarzysz, wymagania względem kandydata, które firma wymienia w swoich ogłoszeniach pracy? Ty także możesz stworzyć listę swoich oczekiwań: zarówno tych nienegocjowalnych, jak i tych mile widzianych. Zanim podejmiesz decyzję o przyjęciu nowej propozycji zawodowej, postaraj się upewnić czy dana firma jest miejscem, które te oczekiwania spełni.

2. Zabaw się w detektywa

Zanim zaangażujesz swój czas w rozmowy rekrutacyjne, zrób research na temat firmy na rynku. Zacznij od strony www oraz social mediów swojego potencjalnego pracodawcy, a także wszelkich udostępnionych przez niego materiałów, żeby zorientować się w tym, jaki obraz firma przedstawia na swój temat i co deklaruje, że oferuje swoim pracownikom. Następnie, sięgnij dalej i postaraj się znaleźć (np. w opiniach), co mówią o firmie jej pracownicy lub ex-pracownicy. To właśnie oni są najlepszym źródłem informacji o organizacji. Możesz też znaleźć opinie osób, biorących udział w procesie rekrutacji do danej firmy, natomiast tutaj warto wziąć pod uwagę, że przez niektóre komentarze może przemawiać frustracja.

Co na tym etapie może zapalić czerwoną lampkę?

  • komentarze o kiepskich liderach i managerach, mikromanagmencie (czyli działaniach manifestujących się w nadmiernej kontroli pracowników),
  • brak pokrycia obietnic składanych w trakcie rekrutacji z rzeczywistością,
  • brak przekazywania informacji zwrotnej po rekrutacji,
  • złe opinie na temat realizowanych przez firmę projektów,
  • brak ludzkiego podejścia do pracownika,
  • praca w nadgodzinach,
  • problem z wzięciem urlopu,
  • brak możliwości awansu,
  • nieodpowiednie traktowanie pracowników.

Nie wspominając już o oczywistych lampkach ostrzegawczych, takich jak: dyskryminacja, wymaganie żeby pracownicy byli dostępni po godzinach czy nieprofesjonalne zachowania ze strony szefa.

Jeśli masz taką możliwość, zapuść wici także wśród znajomych. Być może ktoś, kogo znasz pracuje w danej firmie? Albo zna kogoś, kto w niej pracuje? Takie źródło informacji będzie na pewno bardzo cenne! Weź tylko pod uwagę, że im większa firma, tym większa szansa, że opinia Twojego znajomego będzie prawdziwa tylko dla jego/jej zespołu lub działu, a w innej części firmy warunki pracy będą wyglądać inaczej.

Ostatnia rzecz, którą możesz zrobić to… spróbować znaleźć pracowników danej firmy na LinkedIn i sprawdzić jak wygląda ich staż pracy. Jeśli tendencja jest taka, że ludzie zostają w firmie krótko – to czerwone lampki powinny zapalić się w Twojej głowie jak choinka w święta. Jeśli z kolei staż jest wyjątkowo długi to… coś musi za tym stać.

3. A potem… zrekrutuj sobie pracodawcę

Jak przemawia do Ciebie koncepcja, że rozmowa rekrutacyjna jest dla obu stron i Ty także rekrutujesz sobie pracodawcę?

Teraz, gdy już wiesz czego szukasz (punkt nr 1) i wiesz, co firma obiecuje/deklaruje (punkt nr 2), następuje moment, w którym możesz powiedzieć “sprawdzam”. Jeśli w trakcie rozmów rekrutacyjnych pojawi się dysonans pomiędzy tym, co znalazłeś_aś w sieci, a tym co słyszysz od osób rekrutujących Cię, to… coś tutaj jest nie tak. Dodatkowo, jeśli czujesz, że wizerunek firmy przedstawiany przez osoby rekrutujące Cię jest nieco zbyt cukierkowy, zapytaj jakie są trudniejsze aspekty tej pracy lub wyzwania, z którymi organizacja się mierzy. W końcu nie ma firm bez wad, są tylko firmy, które się do nich nie przyznają.

Twoja największa szansa na poznanie firmy w trakcie rozmów rekrutacyjnych to zadawanie pytań. To ważne, żeby przygotować je sobie wcześniej: stres czy ilość tematów poruszanych w trakcie rozmowy może sprawić, że zapomnisz o co chciałeś_aś zapytać i… nie będziesz mieć już na to okazji. To moment, w którym możesz dowiedzieć się, czy firma jest w stanie spełnić Twoje najważniejsze (nienegocjowalne) wymagania.

Warto na tym etapie upewnić się:

  • jak będą wyglądały warunki pracy (sprzęt, polityka firmy co do pracy zdalnej/hybrydowej, godziny pracy, polityka brania urlopu, podejście do nadgodzin),
  • z kim będziesz współpracować (jak duży jest zespół, czy pracuje na miejscu/zdalnie/jest rozproszony, jaka jest proporcja osób junior vs. senior w zespole, kim jest klient, kim jest osoba, do której bezpośrednio raportujesz, etc.),
  • skąd potrzeba otworzenia tej roli (czy zespół się rozrasta, czy powstaje nowy dział w firmie, czy może ktoś się zwolnił lub zmienił stanowisko),
    jakie są największe wyzwania na tym stanowisku i jakie są oczekiwania na okres próbny,
  • jakie są możliwości dalszego rozwoju, awansu.

Zwracaj też uwagę na to, jak się czujesz w trakcie rekrutacji. Czy jesteś raczej spięty_a i niespokojny_a, czy towarzyszą Ci dobre emocje (co nie znaczy, że się nie stresujesz – to jest bardzo naturalna rzecz w trakcie rozmów rekrutacyjnych). W jaki sposób traktują Cię rekruterzy? Czy czujesz barierę między Wami? Czujesz się oceniany_a, odpytywany_a i traktowany_a z góry, czy może rozmawiacie po partnersku, na zasadzie współpracy i wymiany doświadczeń?

Dobrze jest także w trakcie rekrutacji mieć możliwość poznania części swojego zespołu i przełożonego. W końcu nie bez powodu mówi się, że ludzie przychodzą do firmy, a odchodzą od szefa. Nawet jeśli i organizacja, i projekt będą genialne, ale ciężko będzie Ci się współpracować z zespołem/liderem, to Twoja praca stanie się zwyczajnie frustrująca.

Dodatkowo, jeśli masz taką możliwość oraz chęć, możesz pokusić się o przyjście na jedną z rozmów rekrutacyjnych do siedziby danej firmy. Poznaj ludzi, zobacz jak pracują i jaka atmosfera panuje w firmie.

Jeśli otrzymasz ofertę pracy, weź pod uwagę wszystkie te czynniki i dobrze je przemyśl, zanim podejmiesz ostateczną decyzję. Nowa praca to duże wydarzenie i podjęcie zbyt szybkiej, pochopnej decyzji, może nas dużo kosztować.

4. Ostateczny sprawdzian

Podobnie jak proces rekrutacji, również proces onboardingu (czyli wdrażania Cię w obowiązki) jest sprawdzianem nie tylko dla Ciebie, ale także dla pracodawcy. To dokładnie ten moment, kiedy dowiadujesz się, czy podjęta przez Ciebie decyzja była słuszna. Co może wzbudzić Twoje wątpliwości na tym etapie?

  • brak onboardingu. Jeśli przychodzisz do firmy i od razu zostajesz wrzucony_a w obowiązki, bez żadnego wdrożenia, to może sygnalizować wiele problemów (np. chaos panujący w organizacji, zbyt duże wymagania w stosunku do nowego pracownika, przeciążenie pozostałych pracowników lub brak zwykłego, ludzkiego podejścia).
  • kiepski onboarding, przejawiający się w szumie informacyjnym, sprzecznych ze sobą komunikatach, nieprzekazaniu Ci kluczowych informacji, braku czasu na wdrożenie Cię, braku możliwości zadawania nurtujących Cię pytań, etc.
  • trafiasz do innego projektu/zespołu niż Ci to obiecywano lub Twoje obowiązki są inne niz ustalaliście. Generalnie, wszystko co na tym etapie nie pokrywa się z obietnicami złożonymi w trakcie procesu rekrutacji, powinno Cię zaniepokoić. Chyba, że pracodawca porozmawia z Tobą szczerze, wyjaśni skąd wzięły się te zmiany i upewni jak się z nimi czujesz.
  • Twój lider nie ma dla Ciebie czasu.
  • okazuje się, że większość Twojego zespołu właśnie się zwolniła lub niebawem odchodzi.
  • morale w Twoim zespole są bardzo niskie, ludzie z niechęcią wyrażają się o swojej pracy oraz przełożonym.
  • brak celów na okres próbny – w końcu jeśli nie wiesz, w jakich obszarach jest oceniana Twoja praca, to skąd masz wiedzieć na czym się skupić?
  • brak przekazywania Ci informacji zwrotnej na temat Twojej pracy w trakcie okresu próbnego.

Jeśli któraś z powyższych sytuacji ma miejsce, to nie wahaj się i porozmawiaj o niej z liderem lub managerem. Zobacz jak zareaguje i czy podejmie jakieś działania dążące do poprawy Twojego doświadczenia onboardingowego. W przypadku braku reakcji i poprawy ze strony firmy – nie zwlekaj i zacznij rozglądać się za alternatywnymi ofertami. Nie rób sobie nadziei, że po okresie próbnym będzie lepiej.

Jeśli jednak nie zaobserwowałeś_aś niczego niepokojącego to… gratulacje, udało Ci się znaleźć dobrą pracę.

Od siedmiu lat próbuję zbudować most pomiędzy kandydatami i pracodawcami w świecie IT. Na co dzień prowadzę dział rekrutacji w firmie u2i, gdzie konsekwentnie powiększam istniejące zespoły o kolejnych specjalistów, równocześnie troszcząc się o utrzymanie obecnych talentów w firmie. Wierzę, że nie jesteś swoim stanowiskiem ani technologią, w której pracujesz – dla mnie przede wszystkim jesteś człowiekiem.

Podobne artykuły