for us it's possible

Zastanawiasz się nad przebranżowieniem? Wnieś swoją perspektywę podejmując kurs For us IT’s possible

For us IT’s possible to inicjatywa wykreowana przez Ericsson. Software Development Academy odpowiada za wyłonienie i przeszkolenie dwudziestu najlepszych entuzjastek nowych technologii. Podczas sześciomiesięcznego kursu uczestniczki poznają język C++, ale także nauczą się zastosowania Scruma i Kanbana, czyli metodyk zarządzania.

– Poza mentoringiem, Ericsson oferuje dofinansowanie w wysokości 60% wartości kursu dla każdej z uczestniczek, a po zdanym egzaminie i pomyślnie zakończonym procesie rekrutacji, miejsce pracy w zespole – mówi Michał Mysiak, CEO Software Development Academy. Zajęcia w ramach projektu „For us IT’s possible” będą odbywać się online w trybie wieczorowo-weekendowym. Kurs startuje 21.03.2022 r., a termin na zgłoszenie kończy się 20.02.2022 r

O tym, jak od środka wygląda udział w tak obszernym kursie i czy rzeczywiście otwiera on drzwi do branży IT rozmawiamy z Różą Dominiak, Configuration Manager (Team Leader) oraz Karoliną Hodlik, Baseline Manager w Ericsson, absolwentkami programu For us IT’s possible.

Co zachęciło Was do zainteresowania się branżą IT?

Róża: IT to ogromny sektor, ciągle nienasycony i czekający na pracowników. Widziałam duży potencjał w tej branży, która co ważne nie składa się z samych programistów, ale także testerów i wielu innych ról. Interesował mnie rozwój, dynamika pracy i to że widziałam przyszłość czy stałe zatrudnienie. Cieszyła mnie możliwość pracy z innowacjami. 

Karolina: Moje najbliższe otoczenie pracowało w IT, dlatego miałam informację z pierwszej ręki o tym, jak to wygląda. Tak naprawdę po doświadczeniach z innymi branżami miałam potrzebę większej stabilności i poczucia zaopiekowania się pracownikiem. Patrząc na inne osoby pracujące w IT wiedziałam, że w tej branży spełnię te potrzeby. 

A jeśli chodzi o wyzwania? Otarłyście się o mit, że to nie jest branża dla wszystkich, że trzeba znać matematykę, logikę i wiele innych rzeczy?

Karolina: U mnie tak nie było, bo przechodziłam przez ten etap na studiach, na Politechnice. Wcześniej nie miałam jednak styczności z programowaniem, więc trochę przerażało mnie, że nie dam rady. Dlatego jeszcze przed kursem zaczęłam przeglądać różne źródła, przerobiłam mniejsze kursy, by poczuć branżę. Nie spotkałam niczego strasznego, wręcz przeciwnie, miałam ogromną frajdę z tego, że sama napisałam grę w statki. Kurs dał właśnie tę wartość w postaci zrozumienia otaczającego świata. Przeciętny Kowalski nie wie, jak działa smartfon, choć korzysta z niego na co dzień.

Róża: To prawda, kurs otworzył nam oczy na wiele kwestii związanych z elektroniką. Kiedy mówię nowo poznanym osobom, że pracuję w Ericsson, słyszę skojarzenie ze sławnymi telefonami Ericssona i wtedy odpowiadam, że już nie, że robimy zdecydowanie więcej rzeczy. 

Porozmawiajmy o kursie współorganizowanym przez SDA. Jak dowiedziałyście się o nim i dlaczego postanowiłyście wziąć w nim udział?

Karolina: W grudniu 2016 złożyłam wypowiedzenie z poprzedniej pracy. W styczniu zobaczyłam ogłoszenie dot. naboru do programu szkoleniowego zorganizowanego wraz z Ericsson i stwierdziłam, że to zrządzenie losu. Moje otoczenie pracowało w IT, dzięki czemu miałam bezpośredni wgląd na to, czy warto wejść w tę branżę. Zdecydowałam się spróbować, bo nie byłam zadowolona z pracy w innych branżach.

Róża: U mnie wyglądało to trochę inaczej. Zastanawiałam się nad wejściem do IT, rozmawiałam z chłopakiem na ten temat, by dowiedzieć się, czy po prostu dam sobie radę. Sprawdziłam też na własną rękę realizując kilka kursów online. Poczułam jednak, że to trochę mało. Potrzebuję kursu, gdzie spotkam się z ludźmi, mentor będzie prowadził mnie przez kolejne etapy programowania. Fakt, w internecie jest mnóstwo materiałów, ale to trudne żeby osoba, która nie jest w branży, rozwiązała samodzielnie zagadkę, które z nich są rzetelne. 

Zdecydowanie wolę, jak ktoś z doświadczeniem przefiltruje źródła, zaplanuje, czego powinnam nauczyć się, ale też wolę mieć oparcie w mentorze i wiedzieć, że zawsze mogę liczyć na jego pomoc. Wzięłam także udział w otwartym spotkaniu organizowanym przez Ericsson, by dowiedzieć się więcej na temat tego kursu. Dla mnie wartością było także to, że partnerem kursu jest właśnie Ericsson oraz to, że firma ta daje możliwość zatrudnienia po ukończeniu programu.

Wspomniałyście o kontakcie z innymi uczestnikami. Edycja, w której brałyście udział, odbywała się offline. Jaka to różnica, czy szkolimy się online czy offline?

Róża: Niektórzy wolą pracować samemu, online, a niektórzy korzystają z kontaktu face to face. Wolę pracować i rozmawiać widząc drugą osobę. Motywuje mnie współpraca, budowanie więzi i zaufania. Tego brakuje, gdy uczymy się online.

Karolina: Mam porównanie, bo robiłam kurs programowania online bez wsparcia mentorów. Różnica jest zauważalna w momencie zawieszenia się. W takich momentach podczas kursu online narastała we mnie frustracja, musiałam odpocząć od zadania i później wrócić do niego. W przypadku kursu stacjonarnego, czyli takiego ze wsparciem mentorów, od razu zasięgam wiedzy od innych uczestników czy od prowadzącego. Pracuje się po prostu raźniej, gdy razem uda się rozwiązać problem albo czuje się wsparcie innych.

Jak przebiegał kurs od strony organizacyjnej? Aktualna wersja liczy ponad 300 godzin.

Karolina: Spotykaliśmy się popołudniami, po pracy, więc dało radę pogodzić pracę na etacie z nauką. 

Róża: Nie da się ukryć, że było to duże wyzwanie organizacyjne dla każdego uczestnika. Trzeba nauczyć się zarządzania czasem, organizacją życia zawodowego i prywatnego tak, by ze wszystkim zdążyć. Przyznam, że w okresie trwania kursu mało miałam czasu na utrzymywanie relacji z innymi, na życie prywatne, ale dzisiaj wiem, że było warto.

Jeśli czytają nas osoby, które zastanawiają się nad udziałem w tym kursem to powinny zadać sobie zadanie, czy są w stanie poświęcić tyle czasu. Dałam radę pogodzić wszystko, bo miałam wsparcie rodziny, która wiedziała, że chcę zrobić ten kurs. Bez tego byłoby bardzo ciężko pogodzić życie zawodowe, prywatne i jeszcze kurs. 

To ciekawy wątek, który chciałem poruszyć. Jak radziłyście sobie z organizacją nauki?

Karolina: Na szczęście większość zadań realizowaliśmy w trakcie zajęć, więc prawie niczego nie zabierałyśmy do domu. Jeżeli był problem w zrozumieniu jakiejś części kursu, to była przestrzeń na to, żeby wracać do pewnych wątków i tematów. 

Róża: Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie o tym, jak zarządza się własnym czasem, czy mamy predyspozycje do prokrastynacji, odkładania zadań do zrobienia. Wydaje mi się, że duża część odpowiedzialności – mimo wszystko – spada na kursantkę, która musi zarządzać czasem potrzebnym na realizację kursu. Nikt nie będzie sprawdzał, czy odrobiła pracę domową, to nie szkoła podstawowa, dlatego nie da się ukryć, że to duże przedsięwzięcie organizacyjne.

Zastanawiając się nad udziałem w kursie warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę mi na tym zależy i jak widzę swoje przyszłe dwa, trzy miesiące, czy jestem w stanie zrezygnować z wielu przyjemności na rzecz kursu.

Jak wyglądał końcowy etap kursu?

Róża: Nasza edycja nie kończyła się egzaminem a końcowym sprawdzeniem umiejętności było napisanie programu. W dwu-, trzyosobowych zespołach zastanawialiśmy się nad tym, jaki program napisać, a gdy decyzja zapadła, rozdzieliliśmy zadania i zabraliśmy się do pracy. Nie było łatwo, ale poradziliśmy sobie z tym zadaniem, co w efekcie przyniosło dla wszystkich członków zespołu ofertę zatrudnienia.

Powiedzcie więcej o specyfice tych programów końcowych. Jakie problemy rozwiązywały?

Róża: Zdecydowaliśmy się na program do obsługi domowej spiżarni.

Karolina: Grupa, w której pracowałam, zdecydowała się na program do obsługi hotelu. Warto tu zaznaczyć, że dla początkujących zmierzenie się z całościowym projektem było wyzwaniem. Wcześniej kodowaliśmy pojedyncze rzeczy, zaczynając od mniejszych do większych – zadania zawsze były jednak sprecyzowane. Tutaj mieliśmy tylko pomysł na projekt i sami musieliśmy zaplanować jego realizację. 

Podczas pracy pojawiały się momenty zwątpienia, myślałam, że mimo setek godzin poświęconych na kurs nadal nic nie potrafię. Wtedy właśnie wkraczał Michał, nasz mentor i doradzał, że wystarczy wykorzystać w tym miejscu to, czego uczyliśmy się na tej i na tej lekcji. 

Komu byście poleciły ten program?

Róża: Na pewno osobom dobrze zorganizowanym, raczej takim, które mają wewnętrzną motywację, bo czasami jest ciężko. Nagle spada na nas dużo obowiązków, sporo materiałów do nauki, trzeba zmotywować się samemu. Przyda się także wsparcie w otoczeniu, bliskich. Sprawdzi się także osoba, która ma określony cel, chce zmienić swoją przyszłość lub zainwestować w nią.

Karolina: Na kursie uczymy się podstaw C++, gita, geritta, projektowania czy metod wytwarzania oprogramowania. C++ nie jest to najłatwiejszy język programowania, ale nawet jeśli ukończenie kursu nie skończy się zatrudnieniem, to będziemy mieli dużą szansę na pracę, co widać po liczbie ofert pracy z tą technologią. Kurs For us IT’s possible poleciłabym każdemu, kto myśli o IT i o zmianie branży.


Róża Dominiak. Configuration Manager w Ericsson. Absolwentka kursu programowania od SDA, którego obecna edycja przybrała nazwę For us IT’s possible. Zajmuje się releasowaniem produktów 4G5G. Na co dzień odpowiada za dostarczanie produktów, kontakt z innymi jednostkami oraz zapewnienie dokumentacji. W jej części zespołu pełni rolę Team Leadera, koordynuje pracę, wymianę informacji, reprezentuje dział na zewnątrz. Lubi dzielić się wiedzą i motywować innych do działania, dlatego zgłosiła się do roli mentora w programie IT for SHE.

Karolina Hodlik. Baseline Manager w Ericsson. Z wykształcenia biotechnolożka. Absolwentka kursu programowania od SDA, którego obecna edycja przybrała nazwę For us IT’s possible. Karolina po ukończeniu kursu do dziś jest pracownikiem firmy Ericsson w zespole Continious Integration. Obecnie na stanowisku Baseline Managera, czyli osoby odpowiedzialnej operacyjnie za część systemu produkcyjnego dostarczającego jeden z produktów 5G. Koordynuje zależności pomiędzy zespołami dostarczającymi kod, tworzącymi narzędzia do testowania oraz infrastrukturę.

Autorem zdjęcia Karoliny jest Kacper Kukieła.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
praca zdalna oanda
7000 km, 6 godzin różnicy czasowej i pandemia to nie przeszkody