Repozytorium youtube-dl wróciło na GitHub

YouTube-dl to otwartoźródłowa aplikacja wiersza poleceń, służąca do pobierania zawartości z YouTube’a, którą jeszcze do niedawna mogli cieszyć się programiści z całego świata. Jednak wskutek wezwania od RIAA (Recording Industry Association of America, odpowiednik naszego ZAIKS-u), które powołało się na DMCA (Digital Millennium Copyright Act, ustawę z zakresu prawa autorskiego), Microsoft podjął decyzję o usunięciu kodu z GitHub. Jednak po fali szerokiego niezadowolenia użytkowników platformy, firma zdecydowała się go przywrócić.

Od czego się zaczęło?

Wezwanie do usunięcia YouTube-dl zostało wystosowane, gdyż według RIAA miało ono umożliwiać wykonywanie działań niezgodnych z sekcją 1201 amerykańskiego prawa autorskiego. John Bergmayeh, dyrektor prawny z Public Knowledge, tłumaczył, że narzędzie narusza prawa autorskiego z tego względu, że w jego interpretacji przeznaczone jest do obchodzenia zabezpieczeń technologicznych używanych przez YouTube’a, a także do reprodukowania i rozpowszechniania teledysków oraz nagrań dźwiękowych należących do firm członkowskich bez zgody na takie użycie. W związku z tym GitHub pokornie dostosował się do wezwania i usunął repozytorium, tłumacząc się, że ich działania muszą pozostać uczciwe. 

To tylko dolało oliwy do ognia. Poirytowani użytkownicy stwierdzili, że narzędzie ma swoje legalne zastosowanie, takie jak pobieranie materiałów do użytku własnego czy do tworzenia kopii zapasowych. Dlatego w ramach odwetu zaczęli, chociażby publikować kopie YouTube-dl na swoich kontach, gdyż nie zgadzali się z zastanym wyrokiem. Spekuluje się nawet, że doprowadziło to do “wycieku” kodu źródłowego samego GitHuba. Został on anonimowo opublikowany w DMCA platformy, gdzie publikowane są informacje o zdjętych repozytoriach właśnie przez naruszenie praw autorskich. 

Youtube-dl wraca na GitHub

Działania użytkowników najwidoczniej przyniosły plony, gdyż GitHub zdecydował się przywrócić usunięte repozytorium. 

– W GitHub naszym priorytetem jest wspieranie projektów open source i społeczności programistów. Dlatego podzielamy frustrację deweloperów związaną z usunięciem repozytorium – zwłaszcza że ​​ten projekt ma wiele uzasadnionych celów – można wyczytać na blogu. – Nasze działania były spowodowane procesami wymaganymi do uzyskania zgodności z prawami, takimi jak DMCA, które stawiają platformy jak GitHub i deweloperów w trudnym położeniu. 

Decyzja o przywróceniu youtube-dl podjęta przez firmę, jest pokłosiem wydania nowych informacji, które wykazały, że projekt nie omijał zabezpieczeń TPM. Dodatkowo jest ona zgodna z wartościami, które stawiają sobie za priorytet, czyli dobro deweloperów na pierwszym miejscu. 

Skarga wystosowana przez RIAA była motywowana tym, że według organizacji, oprogramowanie powstało tylko po to, aby nielegalnie pobierać utwory z YouTube’a. Jednak był to wniosek bezzasadny, gdyż jak wykazała Electronic Frontier Foundation, każdy program potrafiący obsługiwać JavaScript, może korzystać z kodu YouTube’a – bezwzględu na to, czy służy on do tworzenia kopii lub pobierania materiałów z tej platformy. 

Oświadczenie Electronic Frontier Foundation w całości dostępne jest tutaj.

Nowe procedury reagowania na zgłoszenia dotyczące praw autorskich

W związku z powyższym Microsoft wprowadził także nowe procedury reagowania na takie zgłoszenia. Od teraz, zarzuty dotyczące sekcji 1201 amerykańskiego prawa autorskiego będą w pierwszej kolejności sprawdzane przez ekspertów technicznych, wliczając w to niezależnych specjalistów, aby dać pełną gwarancję, że projekt rzeczywiście jest niezgodny z prawem. Ponadto, oskarżenia będą też analizowane przez ekspertów prawa i jeśli okaże się, że opinia prawna nie będzie jednoznaczna, to domniemane “nielegalne” repozytorium pozostanie na GitHubie do momentu, w którym wyjdą jednoznaczne dowody. 

Ponadto powstanie fundusz obronny dla deweloperów. W swoim komunikacie GitHub zapewnia, że twórcy działający na platformie, których będą dotyczyć roszczenia prawne, mogą liczyć na wsparcie organizacji non-profit, takich jak Software Freedom Law i Electronic Frontier Foundation. Mają one dostarczyć im porad prawnych i wsparcia w kwestiach związanych z prawami autorskimi. 


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com. Źródło: github.blog.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Jak wygląda rekrutacja do The New York Times? Polscy Programiści na Świecie