Wyszedł Linux 5.0. Nareszcie wspiera FreeSync

Linux 5.0 nareszcie ujrzał światło dzienne. Linus Torvalds, twórca jego jądra, oficjalnie ogłosił zakończenie cyklu produkcyjnego. Oznacza to, że można już korzystać ze stabilnej wersji.

Major czy minor?

Cykl produkcyjny Linux 5.0 rozpoczął się dwa miesiące temu. Od tego czasu wydano siedem wersji typu Release Candidate. Jak zapowiadano, mamy do czynienia z wersją major. Na początku Torvalds mierzył się z trudną decyzją związaną z nazewnictwem: dać najnowszej wersji miano 5.0, czy pozostać przy bardziej zachowawczym wariancie, czyli numerze 4.21.

Zdecydowano się na pierwszą opcję, ale, jak wspomina twórca systemu, nie jest to równoznaczne z rewolucyjnymi zmianami: – (…) chciałbym podkreślić (jeszcze raz), że nie robimy wersji opartych na funkcjach, a “5.0” nie znaczy nic więcej, niż to, że numery 4.x zaczęły być na tyle duże, że skończyły mi się palce u rąk i nóg – czytamy w informacji dotyczącej wydania nowego jądra. Nazwa kodowa wersji to nadal Shy Crocodile, czyli Nieśmiały Krokodyl.

No to właściwie co nowego?

Nie oznacza to oczywiście, że zmianie uległa tylko nazwa wersji. Graczy powinno ucieszyć wsparcie dla Adaptive-Sync (zwane też AMD FreeSync) w otwartym sterowniku AMDGPU dedykowanym kartom Radeon. To rozwiązanie umożliwia płynne dostosowywanie częstotliwości odświeżania ekranu do wyświetlanych na nim treści, w efekcie czego wrażenia płynące z gry mają być lepsze: ma się ona wydawać płynniejsza, szczególnie w co bardziej dynamicznych produkcjach, które jak dotąd miały często problemy z lagami.

Poczyniono też ukłon w stronę platform o obniżonej wydajności oraz energooszczędnych: wprowadzono nowy dyspozytor dla układów ARM w systemie big.LITTLE, wsparcie dla szyfrowania w technice Adiantum (istotne szczególnie w przypadku tańszych urządzeń działających na systemie Android) i obsługę pliku wymiany w systemie plików Btrfs. W ramach otwartego sterownika Nouveau umożliwiono też obsługę karty NVIDIA GeForce RTX 2000 (póki co w bardzo podstawowym zakresie).

To nie koniec zmian

– Ostatni tydzień wydania 5.0 nie był do końca spokojny, ale jest dużo mniejszy, niż rc8, a tak ogólnie jestem zadowolony, że opóźniłem to o tydzień i zrobiłem rc8… Niezależnie od tego: dobre jest to, co dobrze się kończy. W zeszłym tygodniu mieliśmy więcej niż kilka poprawek, ale nie na tyle dużo, bym powiedział: Hmmm, to jest naprawdę niestabilne. Tak naprawdę dwie trzecie poprawek jest oznaczonych jako poprawki dla poprzednich wersji, więc nie jest tak, że 5.0 sam w sobie źle wygląda – napisał Torvalds na blogu.

Jak można było przewidzieć, Torvalds umożliwił już proponowanie zmian, które pojawią się w Linuksie 5.1. Wśród nich spodziewać się można m.in. długo wyczekiwanych zmian w obsłudze dźwięku.


Źródła: dobreprogramy.pl, lkml.iu.edu

Patronujemy

 
 
Polecamy
„Spójrz na to! To przyszłość”. FedEx wprowadza roboty do szybkiego dostarczania przesyłek