workation

Workation. Dzięki temu możemy polubić pracę zdalną

Praca zdalna, choć ma mnóstwo plusów, bywa męcząca – to wie chyba każdy, kto pracuje na home office. A gdyby tak kodować, mając widok na morze, palmy i plażę? Albo w domku na wsi? Workation to w Polsce świeże zjawisko, które jednak marzy się coraz większej ilości pracowników. 

Workation to słowo, które powstało z połączenia dwóch angielskich słów: work (praca) i vacation (wczasy). W języku polskim coraz częściej można spotykamy się z tłumaczeniem tego pojęcia jako “pracowakacje” czy “pracowczasy”.

Podobnie jak pojęcie, tak i sama idea przyszła do nas z Zachodu. Przed pandemią mało kto o niej słyszał, jeszcze mniej korzystało, za to teraz coraz częściej szukamy alternatyw dla typowego home office. Czym się od niego różni? Przede wszystkim tym, że pracujemy nie we własnym domu, a w typowo wypoczynkowym miejscu, np. za granicą. Formalnie pracownik nie jest wtedy na urlopie (nie wykorzystuje dni urlopowych), za to zdalnie wykonuje swoje obowiązki służbowe – w tym samym zakresie, w jakim robiłby to z biura czy własnego biurka. Ale workation to nie tylko praca z egzotycznej wyspy. Czasem wystarczy wyjazd z miasta, w którym mieszkamy i np. wynajęcie domu na wsi. 

Workation – plusy i minusy

Plusów “pracowakacji” jest sporo. Odrywamy się od szarej codzienności, po pracy zwiedzamy nowe miejsca, poznajemy nowe kultury. Choć pracujemy, to czujemy tę namiastkę wakacji. To może działać odświeżająco na nas i nasze podejście do wykonywanych zadań.

Są też minusy. Workation nie sprawdzi się w przypadku osób, które mają kłopoty z oddzieleniem czasu pracy od wolnego. Wyobrażacie sobie, że za oknem kusi Was piękna sceneria i słoneczna pogoda, a Wy musicie odpalić laptopa i na parę najbliższych godzin poświęcić się pracy? No właśnie. Pewnie nie byłoby to takie proste. Innym minusem jest też zachwianie work-life balance. Istnieje ryzyko, że wybieralibyśmy “pracowakacje” zamiast tradycyjnego urlopu. I co wtedy? Niby jesteśmy w miejscu, które sprzyja relaksowi, ale nie możemy poświęcić mu się w pełni. W efekcie wracamy jeszcze bardziej zmęczeni. 

Praca na Teneryfie albo Maderze

O tych, którzy korzystają z workation mówi się “cyfrowi nomadzi”. Przybyło ich, gdy pandemia zelżała, a kolejne państwa zaczęły otwierać granice. Dla cyfrowych nomadów powstała nawet strona internetowa Nomad List, za pomocą której można znaleźć odpowiednie miejsce do pracy na całym świecie. Z zapewnionym internetem, biurkiem do pracy itd. Ze strony tej wynika, iż w 2021 roku najpopularniejszymi destynacjami są Hiszpania i Portugalia, a dokładniej – Teneryfa i Madera.

„Według szacunków kanaryjskiego biura turystyki, w pierwszej połowie tego roku na Maderze przybyło około 8 tys. pracowników zdalnych, a w ciągu najbliższych 5 lat spodziewane jest dodatkowe 30 tys. Władze utworzyły biuro doradztwa dla pracowników zdalnych, spodziewając się 500 wniosków – ale od lutego otrzymały ich 8 tys.” – informuje Reuters.

Workation w Polsce. Pracownicy na „tak”, pracodawcy – na „nie”

A jak wygląda workation w Polsce? To zjawisko dość świeże, jednak cieszy się rosnącym zainteresowaniem. W lutym br. firma Grant Thornton przeprowadziła w tym zakresie badanie na grupie 298 pracowników. Wynika z niego, że aż 3/4 polskich pracowników chętnie połączyłoby pracę z wakacjami: 

badanie Grant ThorntonGorzej z pracodawcami. Aż 54 proc. Z nich jest przeciwnych łączeniu pracy z wakacjami – wynika z badania. Tylko 2/5 zatrudniających jest gotowych wyrazić zgodę na „pracowakacje” swoich podwładnych:

badanie Grant Thornton

A Wy? Chętnie wybralibyście się na workation, może macie jakieś wymarzone miejsca, które idealnie sprawdziłyby się w tym celu? A może uważacie, że wyjazdy połączone z pracą to strata czasu i pieniędzy? Piszcie w komentarzach.

Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com. Źródła: Grant Thornton, pulsHR.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
beeupdated
To nie filtry są problemem, a ilość otrzymywanych maili – Damian Szymczuk, twórca BeeUpdated