Przemek Bykowski

W Norwegii stawia się na zespół, każdy kod można przecież zmienić. Wywiad z Przemkiem Bykowskim

W Polsce wyznacznikiem jakości programisty jest jakość kodu, jaki wytwarza. W Norwegii zaś największą wagę przywiązuje się do tego, jak dobrze zgrywasz się ze zespołem. Sam kod może być przecież wymieniony, zrefaktoryzowany, zastąpiony. Przemysław Bykowski opowiada nam o pracy programisty w Norwegii.

Przemek Bykowski

Przemysław Bykowski. Doświadczony programista, mówca, trener, senior advisor w Aize. Entuzjasta architektury mikroserwisów. Mieszka w Egersund w Norwegii. Po godzinach nagrywa filmy na swój kanał na YouTube, publikuje na blogu i prowadzi społeczność o wdzięcznej nazwie Bycza Zagroda. Poza tym trenuje crossfit i jest maratończykiem.


Na Twoim profilu na LinkedInie można przeczytać, że jesteś programistą, mówcą, trenerem. Opowiedz o swojej ścieżce kariery.

Moja kariera zaczęła się jeszcze na studiach – już w trakcie nauki udało mi się zostać programistą Java. Jako że zawsze starałem się robić coś więcej poza pracą, założyłem też dwa startupy, które niestety nie przetrwały, ale zostało mi z nich duże doświadczenie techniczne i biznesowe. A jeśli chodzi o bycie trenerem – zdobytą wiedzą zacząłem się dzielić początkowo jako nauczyciel akademicki, którym byłem przez blisko 5 lat. Później założyłem własną firmę konsultingowo-szkoleniową. W ten sposób udało mi się stworzyć jedną z największych społeczności Java Developerów, zrzeszoną wokół bloga bykowski.pl i kanale na YouTube, gdzie często można mnie spotkać live.

Czym zajmujesz się obecnie?

Oprócz prowadzenia społeczności Java Developerów, na co dzień pracuję w Aize.io. Jestem starszym doradcą odpowiedzialnym za utrzymanie projektów SaaS. Zajmuje się ich projektowaniem, optymalizacją i wdrażaniem.

Od kiedy mieszkasz w Norwegii? Skąd taki wybór?

Mieszkam tu od lipca 2020 r. Skąd wybór? Zależało mi na zdobyciu doświadczeń w międzynarodowych projektach. Przed wyjazdem wiele osób pytało mnie: “Czemu nie chciałeś pracować z Polski dla norweskiej firmy?”. Odpowiadałem, że dla jest to jest zupełnie inny poziom wtajemniczenia. Przebywając w innym kraju, komunikując się w innym języku można doświadczyć zupełnie nowego poziomu myślenia, dogłębnie poznać mentalność i podejście do pracy tutejszych osób z branży, a także ich sposoby budowania relacji, różne zachowania i podejście do rozwiązywania problemów. 

Drugim, równie ważnym powodem była chęć podszlifowania się w języku angielskim. 

Na nagraniach na YT opowiadasz, że Norwegowie nie mają problemu z pokazywaniem, jak i gdzie mieszkają i ile zarabiają. Ile zatem zarabiają programiści w tym kraju?

Programiści są jednymi z najlepiej opłacanych specjalistów w Norwegii. Jednak zróżnicowanie zarobków nie jest tu tak duże, jak w Polsce. System wynagrodzeń w Norwegii jest dość spłaszczony, dlatego nie ma takiej możliwości, żeby programista zarabiał kilka średnich krajowych. Fakt, że nie ma aż tak dużych rozbieżności pomiędzy zarobkami w różnych zawodach skutkuje tym, że Norwegowie często wybierają zawody ze względu na swoje pasje i zainteresowania, a nie dla pieniędzy. Do szacowania zarobków, jakie można osiągnąć za granicą polecam portal PayScale.

A jakie są różnice, jeśli chodzi o studia przygotowujące do zawodu?

Na studiach kładzie się duży nacisk na pracę zespołową. Na większości kierunków IT stawia się też na naukę algorytmów, struktur danych, architektury systemów. Często jest tak, że student w ciągu jednego semestru ma tylko trzy przedmioty, co pozwala mu się skupić na wybranych zagadnieniach. Więcej na ten temat mówię w jednym ze swoich materiałów na kanale.

Jacy specjaliści z branży IT są najbardziej potrzebni w Norwegii?

Każdy doświadczony programista jest tu mile widziany, jednak największe powodzenie mają frontend developerzy.

Jak wygląda sytuacja z językiem w pracy, jeśli jesteś z zagranicy? Wystarczy dobry angielski, czy też lepiej przyswoić sobie podstawy norweskiego?

Język angielski jest konieczny i w zupełności wystarczający. W większości firm IT jest językiem oficjalnie obowiązującym. Norweski jest plusem, jednak jego znajomość nie tak ważna wobec potrzeb rynku. Znacznie trudniej mają inne branże, w których pracują imigranci – służba zdrowia, transport, przetwórstwo żywieniowe, usługi konserwatorskie. Tu już podstawy norweskiego są wymagane. 

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
singapur rynek dla startupów
Polscy programiści na świecie – Czy Singapur to ciekawy rynek dla startupów?