Praca w IT, Wywiady

Transformacja do organizacji produktowej rodem z Netfliksa. Wywiad z Piotrem Kacałą, CPTO w Displate

historia displate

Displate do dziś wyprodukował i sprzedał cztery miliony plakatów, ubiegły rok zamknął wynikiem 100 mln dolarów przychodu, a jego zespół liczby prawie 400 osób. Dziś rozmawiamy z Piotrem Kacałą, Chief Product and Technology Officer w Displate. Jakie ma plany na rozwój firmy? – Rozpoczęliśmy transformację w kierunku organizacji produktowej, podobną do tej, którą przeszedł Netflix – powiedział nam w rozmowie.

piotr kacala displate

Na początku warto krótko opowiedzieć o rozwoju Displate. Od czego zaczynaliście, a czym dzisiaj jest Displate?

Zawsze staraliśmy się obierać strategię adekwatną do problemu, z którym się mierzyliśmy. Do niedawna głównym celem było szybkie dostarczenie wartości dla naszych użytkowników. I to wartości przez duże „W”. Ta strategia doprowadziła nas w zaledwie kilka lat do skali, przy której dobra kultura inżynieryjna jest po prostu warunkiem koniecznym, żeby dalej wzrastać w biznesie.

A skoro mowa o skali Displate – zeszły rok to dla nas:

  • ponad 100 milionów dolarów przychodu,
  • 4 miliony plakatów sprzedanych do 55 krajów świata,
  • prawie 400 osób na pokładzie,
  • nowy własny park technologiczny pod Warszawą,
  • współpraca z najpopularniejszymi influencerami na świecie (np. z PewDiePie),
  • ponad 10 milionów odsłon miesięcznie Displate.com.

A od strony technologicznej?

Jeśli chodzi o technologie, które nas wspierały w dojściu do tego punktu – wszystko zaczęło się od „gołego” PHP na backendzie osiem lat temu. Aktualnie nasz stos technologiczny opiera się na stabilnych rozwiązaniach takich jak Elasticsearch, Redis, Postgresql zespolonych użyciem frameworków jak Laravel oraz Symfony. W perspektywie kolejnych miesięcy myślimy o powiększeniu naszego technicznego portfolio o środowisko JVM.

Na frontendzie – jak starzy dobrzy webmasterzy – zaczynaliśmy od jQuery. Kilka lat temu dogoniliśmy rynek (chociaż jak wszyscy wiedzą, dogonienie rynku JS jest niemożliwe) i stawiamy na React w połączeniu z Typescript.

Mamy infrastrukturę autoskalującą opartą o stabilne rozwiązania chmury AWS. Kierując się w stronę świata mikroserwisów, dużą wagę zwracamy na procesy automatyzacji procesu developerskiego. Wspomagamy się procesami bazującymi na „Infrastructure as a Code” a kolejnymi krokami jest instrumentalizacja kontenerów. Chcąc sprostać wyzwaniom związanym z dużą skalą, z którą się mierzymy, rozwijamy metody komunikacji asynchronicznej między serwisami, która umożliwi nam dalszą transformację w kierunku architektury rozproszonej.

Na płaszczyźnie produktowej również mamy się czym pochwalić. Przez lata nasze algorytmy wykorzystywane do lepszego dostarczenia contentu dla użytkowników przeszły sporo optymalizacji – od Solr do Elastica, po trenowanie modelu wyszukiwania i rekomendacji z wykorzystaniem machine learningu.

Wyzwanie stojące za ogromnym marketplace (aktualnie 1,4 mln prac artystów w serwisie) wymusza na nas kreatywne podejście do moderacji zawartości – pracujemy z narzędziami wykorzystującymi Machine Learning i Image Recognition, takimi jak Clarify.ai czy Google Vertex. Wprowadziliśmy własny system do analityki biznesowej, który pomaga nam czerpać jeszcze więcej z narzędzi typu Google Analytics.

Na początku tego roku rozpoczęliśmy również tworzenie nowego zespołu, który ma poszerzyć nasz portfel usługowy o NFT – zespół Displate powiększył się o ludzi z kompetencjami w zakresie blockchain, a spośród technologii przyjaznych web3, o które z sukcesem oparliśmy komercyjne rozwiązania, ponownie zdecydowaliśmy się na kombinację Reacta i TypeScripta, dodając do nich NestJS oraz Solidity.

A jak zmienił się zespół w tym czasie?

W ostatnim roku prawie podwoiliśmy skład, w tym momencie sam Engineering to blisko 35 osób – inżynierów frontendowych, backendowych i QA, Product Designerów, oraz ról wspierających: Agile Coachów, Product Managerów i liderów. Obecnie plany rekrutacyjne zakładają kolejne podwojenie tej liczby w przyszłym roku.

To naprawdę świetny moment, żeby dołączyć bo w chwili obecnej zespoły podejmują kluczowe decyzje strategiczne w kontekście stacku i procesu (wprowadzenie JVM, strategia automatyzacji testów itd.), więc ma się realny wpływ na to jak organizacja będzie wyglądać w najbliższych latach.

Potrafiłbyś wymienić kluczowe momenty w rozwoju Displate?

Było ich całkiem sporo. Punkt startowy to oczywiście odpalenie Displate.com w 2013 roku.

Rok później rozpoczęliśmy współpracę z organizacją pozarządową „Trees for the Future”, dzięki której do dziś posadziliśmy ponad 14 milionów drzew. Ty kupujesz jeden Displate, my w zamian za to sadzimy jedno drzewo. Sama świadomość, że jesteś w organizacji, która nie tylko pomaga rozwijać ludziom swoje pasje, ale przy tym czyni dobro, pozwala spać w nocy jak dziecko.

Dojście do miliona sprzedanych plakatów w 2018 zajęło nam 6 lat, ale już drugi milion sprzedaliśmy w ciągu samego 2019 – dynamika wzrostu okazała się więc ogromna. Do dziś wyprodukowaliśmy ponad 4 miliony plakatów, które zostały sprzedane do kilkudziesięciu krajów na świecie we współpracy z blisko 70 wielkimi brandami, m.in.: Wiedźmin, Cyberpunk, Doom, NASA, Marvel, DC czy Star Wars.

W naszą misję „we allow people to collect their passions” uwierzyli także inwestorzy, z których największy (stojący między innymi za wejściem Allegro na GPW) – Mid Europa Partners – pojawił się w 2020 roku.

To też dla nas moment symboliczny – jako startup udowodniliśmy już swoją wartość na rynku, a wsparcie MEP (kapitał, network) umożliwiło nam komfortowe przejście w tryb budowania dojrzałej organizacji na lata.

Imponujące. Gdzie w takim razie chcielibyście znaleźć się jako Displate za parę lat i jak to się ma do Waszych planów na rozwój Engineering?

Tempo, z jakim wzrastamy pozwala myśleć o osiągnięciu statusu jednorożca (unicorn startup – spółka wyceniana na miliard dolarów) w ciągu kilku najbliższych lat. W tym czasie, oprócz ciągłego rozwoju produktu i docierania do coraz większej rzeszy pasjonatów, obraliśmy sobie za cel silne zaznaczenie swojej pozycji na mapie branży tech, jako organizacji znanej ze swojej kultury produktowo-inżynieryjnej. Brzmi ambitnie, jednak jestem przekonany, że nam się uda. W Displate traktujemy Engineering jako zespół, który uwalnia potencjał produktu (ergo chcemy w ten zespół inwestować), a nie jako grupę dobrze opłacanych stenotypistek, którym mityczny „biznes” dyktuje, co mają robić.

Wierzymy w to, że Engineering jest źródłem zysków dla całej organizacji. Obecnie Displate jest brandem rozpoznawalnym za oceanem głównie w związku z naszym produktem (patrz: kooperacja z PewDiePie w tym roku) – czas to zmienić i wyraźnie zaznaczyć swoją obecność na rynku jako pracodawca technologiczny.

Jak chcielibyście to osiągnąć?

Rozpoczęliśmy transformację w kierunku organizacji produktowej, podobną do tej, którą przeszedł na przykład Netflix. Od organizacji, która przed dekadą zajmowała się wysyłką DVD, do świetnie zarządzanej organizacji wykorzystującej technologię (streaming, personalizacja), aby dostarczyć najwyższą wartość swoim użytkownikom.

Żeby się tam znaleźć, musimy osiągnąć wysoki poziom (mistrzostwo?) w czterech obszarach:

  • technologii – umożliwiającej szybkie skalowanie i wdrażanie adekwatnych rozwiązań produktowych,
  • innowacyjności produktowej i ciągłemu dostarczaniu wartości dla naszych klientów,
  • efektywności organizacyjnej – ze zwinnymi procesami i dobrą komunikacją,
  • rozpoznawalności naszej marki na rynku technicznym.

Szczegółowy plan opiera się na konceptach znanych z lean, agile, domain driven design, kultury organizacji produktowych (i kilku innych) oraz ma skalować się wraz ze wzrostem organizacji i biznesu.

Oczywiście górnolotnie brzmiące hasła to jedno, a realny plan to drugie. Każdy z obszarów ma swoją szczegółową strategię. Dla przykładu, w tym roku w ramach „technical excellence” wprowadzamy radar technologiczny, gildie kompetencji, poszerzamy stack o Javę, ustaliliśmy strategię odnośnie spłaty długu technicznego itd.

I żeby jeszcze bardziej podsycić ciekawość – to, o czym mówiłem przed chwilą, to tylko wycinek z naszej piramidy strategicznej Engineering, która na różnych poziomach szczegółu ilustruje drogę, którą mamy do przebycia.

Pozwól, że przytoczę jedną z zasad, którymi kierujesz się w pracy. Zakładasz, że „każdy z Twoich współpracowników jest dobry w tym, co robi, inaczej nie znalazłby się tutaj”. Opowiedz zatem o tym, jak wyłaniacie najlepszych kandydatów?

Przykładamy dużą wagę do wyboru ludzi, z którymi chcemy współpracować i w tym obszarze staramy się nie chodzić na kompromisy. Jestem zwolennikiem teorii, że każda nowa osoba w zespole tak naprawdę tworzy go na nowo. Zależy nam więc na znalezieniu ludzi, którzy z jednej strony mają podobne do nas nastawienie, wyznają podobne wartości, a z drugiej strony uzupełniają zespół swoją perspektywą i doświadczeniem.

W Displate szukamy ludzi, których napędza przede wszystkim ciekawość i motywacja do ciągłego doskonalenia się, są mocno zorientowanie na rezultat, i mają – tak, jak my – niezły fun z tego, co i z kim robią.

Podczas rekrutacji znacznie większy nacisk kładziemy na dopasowanie do organizacji, aniżeli twarde kompetencje, choć oczywiście one też są ważne. Wychodzimy z prostego założenia, że tych drugich łatwo się nauczyć, szczególnie jeśli ma się zespół dobrych specjalistów na miejscu.

A co, Twoim zdaniem, najbardziej przyciąga programistów do Displate?

Mnie samego przyciągnął ten potężny „drive” do osiągania rzeczy wielkich, który zauważyłem w zespole. A na to składają się trzy rzeczy: autonomii, jaką dostajesz w Displate (jeżeli chcesz po nią sięgnąć), dążenia do mistrzostwa w tym, co robimy i zrozumienie celu, jaki mamy przed sobą jako organizacja.

Po pierwsze, nasze zespoły w ramach przyjętej strategii same podejmują decyzje produktowe czy techniczne i same sobie wyznaczają cele. Nie lubimy biurokracji i chcemy szybko posuwać się do przodu. Mamy pewne standardy chroniące nas przed wymyślaniem koła na nowo, ale zdecydowanie wierzymy w tempo wynikające z podejmowania decyzji jak najbliżej zespołów produktowych. Ma to też oczywiście swoją specyfikę, bo oczekujemy od ludzi proaktywności – nie jesteśmy firmą zapewniającą ciepłe posadki, szukamy wojowników i wojowniczek.

Po drugie, staramy się być coraz lepsi w tym, co robimy i ma to swoje odzwierciedlenie w strukturze organizacji. Jeżeli należysz do Engineeringu w Displate, to jesteś członkiem przynajmniej trzech zespołów:

  1. zespołu produktowego, który pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami – na przykład, w jaki sposób uczynić nasz “search experience” lepszym,
  2. gildii kompetencyjnej (np. frontendowej albo QA), która ma za zadanie podnosić kompetencje w ramach swojej specjalizacji i dbać o odpowiedni przepływ wiedzy,
  3. Engineeringu jako kolektywu – i będziemy oczekiwać, że będziesz pomagał nam budować lepsze jutro w całym Engineering.
historia marki displate

Po trzecie, metodycznie powtarzamy, gdzie (i dlaczego) chcielibyśmy znaleźć się jako organizacja i jako zespół za kilka lat. Ma to uzbroić ludzi w wiedzę (i motywację) potrzebną do podejmowania decyzji na różnych szczeblach organizacji. I ma przełożenie na ciekawe dyskusje, które szybko pchają nas do przodu. Na spotkaniach w zespołach usłyszysz „jaki problem rozwiązuje dana funkcjonalność? „albo” czy to jest naprawdę najważniejszy problem, który popchnie nas do celu, jakim jest unicorn?”

Wszystkie te rzeczy dają efekt swoistego „miesiąca miodowego” (który u mnie trwa już ponad pół roku) – tego uczucia, które masz po przebudzeniu, kiedy nie możesz doczekać się, aż dojedziesz do pracy. I jedną z misji postawionych przez leadershipem Engineering jest zrobienie wszystkiego, żeby ludzie czuli się tak samo, niezależnie od tego, gdzie są w hierarchii.

Poza tym, co wymieniłem przed chwilą, myślę, że ludzie chcą z nami pracować ze względu na:

  • prawdziwe podejście produktowe (vs projektowe), o które niełatwo na polskim rynku. Z nastawieniem na konkretną zmianę, a nie dowożenie funkcjonalności – tutaj naprawdę możesz poczuć się “ownerem”,
  • ludzi, z którymi chcesz spędzać czas nie tylko w pracy,
  • misję organizacji, która pozwala czuć się ze sobą dobrze – we allow people to collect their passions,
  • trajektorię wzrostu, która daje nam szansę na wycenę unicorna w krótkim terminie – zorientowani wiedzą, że to naprawdę dobry moment na dołączenie.

Myślę, że wielu seniorów w poszukiwaniu nowego miejsca pracy kładzie nacisk na atrakcyjność projektu czy firmy. Pokazuje to, czym jako przyszli współpracownicy mogliby się zajmować.

No jasne, jeśli masz ciekawy problem biznesowy do rozwiązania i ideę, która z Tobą gra, a do tego używasz sensownych narzędzi, pracujesz w poukładany sposób – jesteś w domu.

W Displate wspólne mianowniki dookoła naszych projektów to: utrzymanie tempa wzrostu; duża, galopująca skala; duży, dwukierunkowy marketplace i zwiększająca się trudność z dopasowaniem spersonalizowanego contentu (machine learning, image recognition); eksplorowanie „passion economy”.

Jeśli rzeczy, o których opowiadałem, Ciebie i czytelników przekonują – jesteśmy i czekamy na świetne kandydatury.


Piotr Kacała. Chief Product and Technology Officer w Displate. Kiedyś inżynier, dziś lider kilkudziesięcioosobowego zespołu utalentowanych specjalistów z obszarów designu, zarządzania produktem, agile i inżynierii oprogramowania. Odpowiada za budowanie strategii rozwoju Displate.com, tworzenie procesów, transformację zwinną i produktową w organizacji. Wcześniej blisko 8 lat spędził w GOG.com.

Redaktor naczelny

Od pięciu lat rozwija jeden z największych polskich portali contentowych dot. branży IT. Jest autorem formatu devdebat, w którym zderza opinie kilku ekspertów na temat wybranego zagadnienia. Od 10 lat pracuje zdalnie.

Podobne artykuły