Sukces polega na zapoznaniu się z kulturą nordycką. Historia Anny Zuchowicz

Gdy stało się jasne, że w jej wypadku studia biznesowe nie są najlepszym wyborem, od razu pomyślała o informatyce. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, dzięki czemu możemy porozmawiać o realiach pracy developerów w Islandii. Jak wyglądają relacje w kraju, w którym wszyscy się znają i nie ma juniorów i seniorów? Czy islandzcy programiści zrzeszają się w związkach zawodowych? O tym wszystkim opowiada nam Anna Zuchowicz, developerka w Landsbankinn, największym banku w kraju.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z programowaniem?

Moja przygoda z programowaniem zaczęła się, gdy zrozumiałam, że można zastosować technologię, aby wykonać więcej czynności bez myślenia o każdym detalu. Ustawienie alarmu, by mnie obudził czy też stworzenie systemu podlewania roślin domowych… Paradoksalnie to “analogowe” zwyczaje dały mi powód do zaangażowania się w świat komputerów. Lubię systemy, automację i wydajność, więc kariera programisty była dla mnie logicznym wyborem, gdy kompletnie nie odnalazłam się na studiach biznesowych. Podjęłam więc studia informatyczne i od razu poczułam się jak w domu.

Jaki był Twój pierwszy projekt lub zlecenie za pieniądze?

Zaczynałam jako letni pracownik w firmie Össur. Dział marketingu wprowadzał nowy system zarządzania zawartością (content management system) na ponad trzydziestu stronach internetowych, którymi kierował, i moim zadaniem było wprowadzenie danych i programowanie komponentów w PHP. Po okresie letnim dostałam pełny etat i pracowałam w firmie przez kilka lat.

Czy taki letni kontrakt różni się czymś od stażu? Na jakich warunkach się go podpisuje?

Letnie kontrakty są sposobem firm na uzupełnienie liczby pracowników, gdy większość stałych pracowników bierze urlop (często 6 tygodni). Najczęściej są to pozycje związane z obsługą klienta, ale czasami są to stanowiska bardziej podobne do stażu w działach marketingu i informatyki. Taki kontrakt jest podpisywany na 2-3 miesiące, a pensja jest taka sama, jak u kogoś, kto zaczyna pracę w firmie.

W jakim języku głównie programujesz? Jakie są Twoje ulubione technologie?

Przez ostatnie 4 lata, na ostatnim i obecnym stanowisku, programuję głównie API w języku C#. Na co dzień używam Visual Studio i Postman. Do dokumentacji używam swagger.io. Zdarza się, że demonstruję eksperymentalne funkcje API, i gdy prezentuję je biznesowi (czyli działom marketingu lub innowacji), lubię używać Angulara do tworzenia przykładowego frontu. Bardzo mi się podoba rozwój Angulara w ostatnich latach i używanie TypeScript.

Jak znalazłaś się w Islandii?

Moi rodzice przeprowadzili się tu ze mną w 1992 roku, więc się tu wychowałam, a do Polski podróżowałam w co drugie lato.

Jak przebiegał proces rekrutacyjny w Landsbankinn, a jak w Össur?

Proces w Landsbankinn składał się z dwóch rozmów kwalifikacyjnych oraz rozmowy z rekrutacją – by omówić pensję itp. W Össur proces był podobny: jeden wywiad, a później rozmowa przez telefon w sprawie wynagrodzenia i daty początku pracy.

Czym zajmowałaś się na początku pracy na swoim stanowisku?

W obecnym stanowisku w pierwszych tygodniach zapoznawałam się przede wszystkim z technologią, która jest używana w miejscu pracy, ze sposobem, w jaki mój dział współpracuje z innymi, a w końcu zaczęłam się zajmować nowym API w parze ze starszym programistą.

Czy pair programming to częste zjawisko w firmach z Islandii?

Nie jest to częste zjawisko, choć wydaje się praktyczne, przynajmniej w tych kręgach, w których się obracam. Ostatnio spotkałam się z tą praktyką na studiach.

Jak wygląda ścieżka rozwoju w Twojej firmie?

Chciałabym po pierwsze wskazać, że kultura nordycka w ten sposób różni się od europejskiej, że hierarchia w firmach jest raczej płaska. Nie mamy w tytułach “junior” i “senior programista”. Rozwój w mojej firmie nie jest formalnie zdefiniowany. CTO wyznacza menedżerów każdego działu, a każdy dział ma grupy, które kierowane są przez jednego z ich członków. Jako członek grupy można zostać kierownikiem grupy poprzez ekspertyzę albo ubiegać się o wolną pozycję menedżera. Wszelkie zmiany wynagrodzenia są negocjowane indywidualnie z następnym szefem.

To bardzo ciekawy system. Uważasz, że sprawdza się on gorzej czy lepiej niż ten w kontynentalnej Europie?

Myślę że ten system pasuje do kultury islandzkiej, gdzie wszyscy się znają i hierarchia jest płaska. Gdyby zastosować system bardziej hierarchiczny i transparentny, myślę, że stworzyłoby to szok kulturowy wewnątrz organizacji. Na przykład jeśli ktoś tytułowałby się jako senior programista na LinkedIn (a takie stanowisko nie istnieje w firmie), jego kolegom by się to nie podobało. Nie mam porównania z resztą Europy, ale wyobrażam sobie, że ten system dobrze się tu sprawdza, poniewaz pasuje do kultury, i możliwe, że trudniej byłoby Europejczykom pracować bez formalnej hierarchii.

Jeśli to nie tajemnica, to na jakie średnie zarobki może liczyć specjalista IT w Islandii?

Żadna tajemnica. Islandzkie związki zawodowe rocznie przeprowadzają ankietę zarobków. Można się zapoznać z jej rezultatami, np. tu (po angielsku): https://www.vr.is/en/employment-terms/vr-s-wage-survey/. Średnie zarobki programisty/specjalisty IT w 2018 roku to około 774 tysięcy islandzkich koron miesięcznie (ponad 24 tysięcy złotych). Na rynku prywatnym specjaliści IT negocjują miesięczną pensję, lecz w instytucjach publicznych są narzucone stawki uzależnione od edukacji i lat na rynku pracy. Pensje są ogólnie wyższe na rynku prywatnym.

Wspomniałaś, że dane dotyczące zarobków pochodzą z ankiet przeprowadzanych przez związki zawodowe. Jak duża część pracowników jest ich członkami? Czy programiści też mają swoje związki i aktywnie biorą udział w ich życiu?
W Islandii są setki związków zawodowych i większość Islandczyków należy do związku od pierwszego dnia w pracy. Związki mogą być otwarte na wszystkich lub mieć warunki wstępu, takie jak certyfikacje lub stopień edukacji. Gdy kończy się studia informatyki, można o sobie mówić “informatyk” i są związki specjalne dla informatyków. Związki dla programistów najczęściej nie negocjują stawki – ponieważ programiści negocjują pensje indywidualnie – a raczej oferują swoim członkom dotowane masaże, przynależność do siłowni albo zasiłek na laserową korekcję oka.

Jak oceniasz koszta utrzymania w tym kraju w zestawieniu z pensją?

Islandia jest drogim krajem. Pensja jest opodatkowana około 30%, a inne koszty, takie jak fundusz emerytalny i opłata do związku zawodowego to kolejne 5-7%. Na koszty utrzymania klasycznie składa się: miejsce zamieszkania, transport i żywność. Najwięcej kosztuje mieszkanie: czynsz często pochłania 30-50% wypłacanej pensji. Transport może kosztować mało (jeśli korzysta się z autobusu, to koszt to ok. 8 tysięcy koron), lub więcej (utrzymanie auta może kosztować aż 100 tysięcy koron miesięcznie). W porównaniu do Europy żywność jest droższa, ale w zestawieniu z pensja nie jest tragicznie.

To prawda, że Islandia ma dość skomplikowany system podatkowy? Da się w tym jakoś odnaleźć?

Nie podzielam tej opinii. Od pensji najpierw odejmuje się wpłaty do funduszu emerytalnego. Ta kwota jest potem użyta do obliczenia podatku brutto. Podatek dochodowy ma dwa stopnie: część miesięcznej pensji od 0 do 927 087 koron opodatkowana jest 36,94%, a ta część, która jest ponad 927 087 koron, jest opodatkowana na 46,24%. Od tej liczby odejmuje się stałą kwotę, tak zwaną zniżkę osobistą. W ten sposób wykalkulowany jest podatek dochodowy. Więcej można się dowiedziec na stronie islandzkiego skarbu państwa: https://www.rsk.is/english/individuals/

Jakie znaczenie w życiu Islandczyków ma kariera? Słyszałem opinię, że normą jest zaczynanie pracy zawodowej w bardzo młodym wieku. Podobno ma to związek z późniejszym wysokim wskaźnikiem wypalenia zawodowego.

Normą jest pracować w szkole średniej kilka razy w miesiącu, na przykład w weekendy. Praca na pełny etat zaczyna sie ogolnie po ukończeniu szkoły (średniej lub wyższej). Kariera ma duże znaczenie dla Islandczyków, dobra pozycja u znanego pracodawcy jest uznana za sukces. W kraju, który liczy sobie nieco ponad 350 tysięcy obywateli, miejsce pracy i zawód to źródła nie tylko pensji, ale też okazja do utrzymania towarzystwa z kolegami ze szkoły. Na przykład gdy zaczęłam pracę w moim dziale, zdałam sobie sprawę, że jest w nim dwóch z moich kolegów ze studiów informatyki. Później w innym dziale spotkałam znajomego, którego nie widziałam ostatnie 3 lata. Mały świat. Co do wypalenia zawodowego, jest dyskusja o nim w społeczeństwie, lecz niedużo w miejscu pracy. Islandczycy dużo pracują, ale mają też dużo dni wakacji. Moim zdaniem łatwo jest wpaść w wypalenie, w szczególności w IT, gdzie praca nigdy nie jest “skończona” i zawsze można zrobić coś lepiej.

Wspomniałaś, że Islandczycy dużo pracują. Standardowy dzień pracy wynosi 8 godzin, tak jak w Europie? Często zdarzają się nadgodziny? Dużo firm oferuje elastyczny czas pracy?
Tak, standardowy dzień pracy to 8 godzin dziennie. W tych ośmiu godzinach mieści się półgodzinna przerwa na lunch i dwie 15 minutowe przerwy na kawę. Firmy oferują elastyczny czas pracy dla programistów, a nadgodziny są wliczone w miesięczną pensję. Nie są dodatkowo płatne, ale zdarzają się rzadko – raz czy dwa w roku. A w późniejsze dni pracuje się odpowiednio krócej. Działa to w ten sposób, że można wykonać pracę kiedykolwiek, byleby ich było 40 na tydzień. Zdarza się, że jestem w pracy sześć godzin, a czasami dziesięć. Czasami wychodzę wcześniej w piątek i nadrabiam w sobotę. Niektóre firmy zaczęły oferować 6-godzinne dni pracy, które składają się na 30-godzinne tygodnie, i sądzę, że więcej firm pójdzie w tę stronę w Islandii.

Ile dni urlopowych przysługuje pracownikowi w Islandii?

Ogólnie jest to 25 dni, ale w niektórych branżach po 5 lub 10 latach może to być 30 lub 35 dni. Na przykład w instytucjach finansowych wszyscy pracownicy mają prawo do 30 dni urlopu po 10 latach pracy. Ale tak jak z pensją, może to być negocjowane. Tak ogólnie IT pod tym względem nie jest lepiej traktowane niż inni pracownicy firmy lub pracownicy innych branż.

A jak w Islandii podchodzi się do pracy zdalnej?
W Islandii jest luźny stosunek do pracowników, którzy sporadycznie pracują zdalnie, ale większość z  nich woli jednak przychodzić do biura. Praca zdalna zdarza się najczęściej, gdy ktoś musi by w domu, na przykład czekając na przesyłkę lub opiekując się chorym dzieckiem.

Czy w Islandii jest dużo polskich programistów? W końcu to druga najliczniejsza nacja w kraju zaraz po Islandczykach!

Co do tego pytania muszę przyznać, że nie wiem jak z tym stoi. Nie znam osobiście żadnych polskich programistów, którzy pracują na Islandii.

Czy islandzki rynek pracy jest otwarty na obcokrajowców? Myślisz, że łatwo się zaaklimatyzować w kraju osobie z zewnątrz?  

Islandzki rynek pracy jest bardzo otwarty na obcokrajowców i w mojej opinii polega na nich w dużej mierze, w szczególności w sektorze usług i budownictwie. Czy łatwo jest się zaaklimatyzować, zależy od charakteru tego, który się tu przyprowadzi. Sukces polega na zapoznaniu się z kulturą nordycką, która różni się nieco od polskiej, znalezienie czegoś poza pracą, co da Ci okazję do zapoznania się z innymi ludźmi, a po trzecie nauczenie się języka islandzkiego, by w pełni móc uczestniczyć w społeczeństwie. Wymieniam te elementy, ponieważ IT jest to samo na całym świecie, więc myślę, że w pracy jest łatwiej się zaaklimatyzować niż poza nią.

Jakie masz plany zawodowe na najbliższe miesiące?

W obecnym miejscu pracy czuje się znakomicie więc nie mam zamiaru iść gdzie indziej. Jestem zaangażowana w pracy nad fantastycznym nowym projektem wraz z nowymi kolegami i koleżankami. Jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że to zadanie da mi dużo okazji do nauki programowania i wiedzy na temat tego, co oznacza być bankiem w XXI wieku.


Anna Zuchowicz. programistka C#, PHP i .Net z czteroletnim doświadczeniem. Kończąc studia biznesowe i informatyczne, zaczęła pracę w firmie medycznej Össur jako web developer i wkrótce zauważyła, że lubi tworzyć API w .NET. Po kilku latach tęsknota za liczbami z czasów studiów biznesowych oraz szybko zmieniające się środowisko europejskich banków skłoniło ją do zmiany kursu i w ostatnim roku zaczęła pracę w Landsbankinn, największym islandzkim banku.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Handel to gra polegająca na szybkości. Historia AlgoTradera