Obowiązkowy skan twarzy przy kupnie nowego telefonu w Chinach

W Chinach po raz kolejny rząd przesunął granicę prywatności obywateli. Już trzy lata temu na szeroką skalę zaczęto obserwować obywateli, wprowadzając na szeroką skalę system monitoringu. Jak donosił niedawno New York Times, zamontowane w miastach kamery CCTV, były wykorzystywane do śledzenia mniejszości muzułmańskich. Teraz, ustawowo wprowadzono obowiązek skanowania twarzy przy zakupie nowego telefonu i abonamentu. 

Ochrona prywatności w cyberprzestrzeni

Do niedawna przy kupnie telefonu Chińczycy zobowiązani byli do przedstawienia swojego dowodu osobistego i zdjęć. Teraz, od 1. grudnia bieżącego roku, muszą także przejść przez proces skanowania twarzy. Ma to na celu weryfikację, czy dowód rzeczywiście należy do kupującego. Chiński rząd swoją decyzję tłumaczy “efektywną ochroną praw obywateli i ich bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni” – takie rozwiązanie ma pomagać im w zwalczaniu oszustw i przestępstw internetowych. 

I chociaż intencje władz rządowych mogą wydawać się motywowane troską o swoich obywateli, krytycy zarzucają, że jest inaczej, a wprowadzona ustawa ma zwiększyć już i tak sporą inwigilację. Tak twierdzi Jeffrey Ding z Uniwersytetu w Oxfordzie. – Jest to związane z bardzo scentralizowanym działaniem, mającym na celu śledzić wszystkich. Albo przynajmniej, taka jest motywacja – dodaje Ding. 

Podobne obawy wyrażają internauci, których sprawa dotknie bezpośrednio. Podkreślają, że taka decyzja jest sporym zagrożeniem dla ich prywatnych danych. Teraz w ręce hakerów może trafić nie tylko imię i nazwisko, ale także zdjęcia. 

Rosnąca inwigilacja w Chinach

Chiny z dnia na dzień przesuwają granicę prywatności obywateli. W 2017 roku w całych Chinach zamontowano aż 170 milionów kamer CCTV, a ich liczba ma wzrosnąć do 400 milionów nowych do 2020 roku. Do tego roku ma zostać wprowadzony także system “kredytu społecznego”. Sztuczna inteligencja ma mieć za zadanie monitorować populację Chin. Będzie oceniać każdego obywatela na podstawie jego zachowania i zbierać o nim informacje, a następnie składować je w jednej bazie danych. Jeszcze niedawno chiński rząd wykorzystywał sztuczną inteligencję do prześladowań na tle religijnym, o czym pisaliśmy tutaj.

Przy łamaniu praw obywatela, rośnie także niezadowolenie społeczeństwa, co prowadzi do nieposłuszeństwa. Kilka miesięcy temu przez łamanie zasady “jeden kraj, dwa systemy” Hong Kong miał okazję być świadkiem serii strajków. Rząd użył nowoczesnych technologii do walki z protestującymi. Więcej informacji o tym, można znaleźć tutaj.


Autorem artykułu jest Adam Zamczała. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.comŹródła: ithardware.plcyfrowa.rp.pledition.cnn.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Co programista Drupala powinien umieć w 2020 roku?