Praca w IT, Przewodnik Cyfrowego Nomady, Wywiady

„Nigdy nie zmieniłabym tego stylu życia, mimo że chwilami jest ciężko” – wywiad z Roksaną Kozaryną

Roksana Kozaryna

Roksana Kozaryna od prawie dekady pracuje w branży IT wspierając ciekawe i dobrze rokujące startupy. Jej ścieżka kariery wygląda imponująco – w ciągu ostatnich lat Roksana wspięła się z pozycji IT Recruitera do COO i członkini zarządu firmy Red Sky. To, co mi imponuje jeszcze bardziej to fakt, iż przy tym wszystkim Roksana jest Cyfrową Nomadką. Kiedy przeprowadzaliśmy tę rozmowę, Roksana odpowiadała mi ze swojego kampera, przebywając w słonecznej Kalifornii.

W naszej rozmowie Roksana podzieliła się swoim podejściem do minimalizmu, podróżowania oraz realnie oceniła zalety i wady bycia Cyfrową Nomadką. Nie zabrakło także kilku słów na temat ciemnej strony opisywanego stylu życia. Czy warto więc spakować cały swój dorobek w walizkę i ruszyć w świat?

Spis treści

Cześć Roksana. Z jakiego miejsca na świecie obecnie pracujesz?

Obecnie ze słonecznej Kalifornii.

Czy możesz podzielić się w skrócie tym, czym zajmujesz się na co dzień? Lista Twoich obowiązków, którą udało mi się wyszperać jest naprawdę obszerna.

Jako COO w startup studio zarządzam większością operacji w firmie, zespołami HR, finance, admin, law. Moje obowiązki na przestrzeni lat, też tych, w których jestem nomadką bardzo ewoluowały i to prawda, że jest ich sporo, jednak możliwość realizowania ich z wybranego miejsca na świecie powoduje, że ich ilość w ogóle mnie nie przeraża.

Skąd wzięła się u Ciebie decyzja o przejściu w tryb życia Cyfrowej Nomadki? Kiedy po raz pierwszy zakiełkowała ona w Twojej głowie?

Zaczęło się klasycznie od podróży i backpackingu – w 2010 roku. Po pierwszym wyjeździe z plecakiem uznałam, że podróżowanie, to dokładnie to, czego mi w życiu trzeba. Ograniczony budżet wzmagał kreatywność, dlatego byłam na bieżąco z tanimi lotami, błędami cenowymi i autobusami po Europie, na które bilety często kosztowały złotówkę. Po ukończeniu studiów i rozpoczęciu pracy na full time, możliwości wyjazdów były ograniczone, z czym też sobie nieźle radziłam.

W 2017 roku nadszedł moment kiedy uznałam, że “the world is calling me” i zaplanowałam kilkumiesięczny wyjazd do Azji wiedząc, że będę musiała pożegnać się z pracą, którą bardzo lubię. To była dla mnie bardzo trudna decyzja. Praktycznie pogodziłam się z tym, że trudno będzie mi po powrocie na nowo znaleźć miejsce dla siebie w Polsce.

W trakcie rozmowy mój szef zapytał “A dlaczego nie weźmiesz pracy ze sobą?” No i… wzięłam. Tak to się zaczęło, wyjechałam na 8 miesięcy do Azji, udało się to głównie dzięki zaufaniu Arka do mnie, ale też dzięki mojej determinacji żeby nie zawalić swojej pracy mimo różnicy w strefach czasowych. Do tego wszystkiego doszły też inne czynniki, które powodowały, że mogłam nawalić: miejsce pracy, pogoda, zasięg, otoczenie, atrakcje, demotywacja, prokrastynacja – myślę, że warto o tym mówić, bo to naprawdę intensywne i stresujące życie. Wbrew wszystkim pozorom.

Roksana Kozaryna

Jak zaczęłaś się przygotowywać do zmiany swojego stylu życia?

Mogę powiedzieć, że do zmiany stylu życia nie przygotowywałam się w ogóle, to przyszło naturalnie i wszystkie kolejne decyzje były podejmowane na tej podstawie. Za to przygotowywałam się mocno do pierwszej długiej podróży digital nomadowej pod kątem formalnym (wizy, szczepienia, internet) i budżetowym (cashflow i trzymanie się ustalonych limitów). To była podróż z częstym przemieszczaniem się, dlatego atrakcje, przejazdy to rzeczy, które zjadały sporą część mojego budżetu.

Nomadyzm wymaga przystosowania się do filozofii minimalizmu. Jak się na to zapatrujesz? Możesz oczywiście obalić ten mit.

Uwielbiam minimalizm! Ciągle się go uczę i staram się wprowadzać tę ideę we wszystkie sfery życia. Oczywiście zaczęłam od tej najprostszej – porządków w rzeczach materialnych. Każdy mój pobyt w moim mieszkaniu w Polsce wiąże się z wyniesieniem minimum jednego worka rzeczy, których nie używam i których nie potrzebuję. Staram się “nie posiadać”, ale inwestować w rzeczy, gadżety dobrej jakości i takie, które posłużą mi dłużej.

Moje prywatne życie tak się ułożyło, że przyciągnęło mnie do Stanów Zjednoczonych, więc postanowiłam wykorzystać tę sytuację. Aktualnie głównie mieszkam i podróżuję kamperem, razem z dwoma kundelkami zaadoptowanymi jeszcze w Polsce. Mogłoby się wydawać, że to mega fun i to prawda, ale oprócz tego ogromna ilość pracy i obowiązków. Mieszkając na małej powierzchni praktykuję minimalizm praktycznie każdego dnia.

Który kraj lub które miasto wspominasz najlepiej ze swoich podróży i pracy na miejscu?

Zdecydowanie będzie to w Azji Południowo-Wschodniej, ale jeżeli miałabym wybrać jeden kraj, to Tajlandia i Indonezja. Wybrałam je ze względu na dużą dostępność szybkiego Wi-Fi, coworkingów, możliwości poznawania innych nomadów, łatwością w przemieszczaniu się czy przedłużania wiz. W tych regionach było łatwiej przed pandemią – nie wszystkie z nich wróciły teraz do “normalności”. Niektóre regiony zmieniły się chociażby pod względem cen czy wymaganych formalności związanych z dłuższym pobytem. Sytuacja cały czas ewoluuje.

Jeśli chodzi o Azję, to też bardzo odpowiadała mi strefa czasowa: wstaję wcześnie rano, dlatego zaczynając pracę ok 14:00 mam dużo czasu przed totalnymi upałami na zwiedzanie i aktywności w okolicy. Szybko też robi się ciemno, dlatego lepiej korzystać ze wszystkich możliwości w ciągu dnia, a ciepłymi wieczorami pracować i popijać zimne „kokosy” (śmiech).

Roksana Kozaryna

Czy sądzisz, że trend bycia Cyfrowym Nomadą będzie ewoluował? Pracodawcy oferują coraz więcej możliwości wymuszonych niejako przez postpandemiczne podejście “remote first”. Miałaś okazję rozmawiać z innymi Nomadami? Jeśli tak, to o czym mówili najczęściej?

Na pewno będzie ewoluował, patrzę na to głównie z perspektywy zmieniających się potrzeb ludzi. Obserwuję też siebie, taki styl życia w połączeniu z pracą, która naprawdę mnie kręci sprawia, że jestem w aktualnym miejscu pracy już prawie 9 lat. Zmienność środowiska, którą sobie zapewniam sprawia, że w pracy odnajduję nowe pokłady kreatywności, motywacji i pasji w tym co robię.

Ludzie chcą być coraz bliżej natury, odkrywają nowe sposoby na życie. Tak jak kiedyś praca zdalna była cennym benefitem, tak dzisiaj jest codziennością. Obserwuję to też mieszkając w USA i poznając community osób, które wybrały taki styl życia już wiele lat temu. Chcą wolności i możliwości wyboru. Trzeba pamiętać, że taki styl życia nie jest dla każdego i sprawia, że często trzeba z niektórych udogodnień zrezygnować.

Miałam okazję rozmawiać z innymi nomadami, ale raczej z osobami, które były w podróży krótko, więc nie zdążyły się nią zmęczyć. W moim otoczeniu zawodowym sporo osób łączy pracę z wyjazdami, jest to akceptowane tak długo jak dowozimy swoje taski i generalnie praca jest realizowana zgodnie z ustalonym harmonogramem.

Jakie było Twoje największe wyzwanie podczas prowadzenia tego trybu życia? Opowiesz mi o nim trochę więcej? Jak wyglądają wady bycia Cyfrową Nomadką?

Wyzwań i problemów jest bardzo dużo, chociaż kiedyś nie zwracałam na nie uwagi tak jak dzisiaj.

Niewiadoma – każdy nowy kraj to z mojej strony głęboki research, tak samo jak przy planowaniu podróży. Robię to bardzo skrupulatnie dlatego wymaga to trochę czasu, ale zawsze na pierwszym miejscu jest załatwienie sprawnie działającego internetu i możliwego backupu.
Strefy czasowe – mój aktualny czas pracy to -9h w stosunku do mojego zespołu.

Miejsce pracy – może i da się pracować z kawiarni, z kanapy, z plaży, ale tylko przez chwilę, wyzwaniem może być stworzenie sobie ergonomicznego miejsca pracy, w którym faktycznie można się skupić.

Brak stałej integracji z zespołem – bardzo żałuję kiedy nie mogę dołączyć do codziennych wydarzeń w biurze. Na przykład gdy ktoś z zespołu ma urodziny czy świętuje inną okazję.

Bycie managerem na odległość – to jest duże wyzwanie, powodzenie zależy od nastawienia i relacji z pracownikami.

Dalekie podróże i planowanie – praca czasem wymaga częstych wizyt w Polsce, dlatego muszę je planować i koordynować z ważnymi wydarzeniami w firmie, potrzebami firmy, cenami biletów lotniczych.

Jestem na co dzień wśród obcych ludzi, a tęsknie za swoimi bliskimi.

Takich rzeczy jest dużo więcej. Wymieniłam te które są dla mnie najważniejsze.

Jak wygląda u Ciebie kwestia produktywności? Z jakich narzędzi i sposobów korzystasz, aby utrzymać koncentrację podczas podróżowania i pracowania z różnych miejsc?

Samodyscyplina jest bardzo ważna, czasem trudno utrzymać koncentrację kiedy za oknem masz palmy, basen, imprezę albo kultowy park narodowy. Na początku jest dużo emocji, bo człowiek czuje wolność, którą ma ale z czasem się studzi i zaczyna rozumieć, że to nie wakacje, tylko nowe miejsce do życia, które będzie się poznawać dłużej i wolniej.

Co do narzędzi, są to głównie narzędzia z których korzystamy jako zespół w Red Sky do zarządzania taskami, projektami i komunikatory. Wszystkie najważniejsze środki komunikacji z zespołem mam zawsze pod ręką, w telefonie czy tablecie, jeżeli akurat nie mam ze sobą laptopa. Mój pierwszy wyjazd bardzo wzmagał we mnie poczucie, że muszę często udowadniać, że ja faktycznie pracuję. Na szczęście to uczucie szybko mi minęło.

Dużym wsparciem jest sposób współpracy z innymi, dzięki usystematyzowaniu procesów i narzędzi mamy stały i transparentny dostęp do informacji, co sprawia, że nie muszę ich szukać po mailach i jestem w stanie zawsze szybko i łatwo odnaleźć informacje czy status danego tematu.

Dla mnie bardzo ważne jest miejsce pracy: wygodny fotel, miejsce na laptopa, drugi monitor, niezawodny internet, prywatność. Tak jak wspominałam, fajnie jest pracować z kawiarni czy basenu, ale nie na dłuższą metę. Bynajmniej ja w takich warunkach nie jestem w stanie efektywnie działać.

Która z Twoich umiejętności przydaje Ci się najbardziej w byciu Cyfrową Nomadką? Czy zaskoczyło Cię coś w sobie podczas ostatnich miesięcy?

Multitasking i optymalizacja godzin życia – brzmi na dość wybujałe, ale multitasking to jest coś, co mi się bardzo przydaje i w byciu cyfrową nomadką, ale też w życiu „full time camper life”.

Roksana Kozaryna

Czy często znalezienie dobrego połączenia z internetem jest faktycznie problemem? Sporo osób zwraca na to uwagę.

Wifi jest dostępne prawie wszędzie, ale dla mnie priorytetem jest zapewnienie sobie stałego i własnego dostępu do internetu. Do tej pory największy problem z internetem mam w USA. Liczba dostępnych danych na kartach SIM jest ograniczony, aktualnie przesiadam się na Starlinka. W Azji Południowo-Wschodniowej karty SIM z lokalna siecią są bardzo tanie i dostępne. W trakcie podróży i pracy z Azji w 2018 r. przez 2 miesiące podróżowałam skuterem, jadąc z południa na północ Wietnamu i pracując klasyczne 8h codziennie. Zatrzymywaliśmy się często w naprawdę zapomnianych miejscach i nie było sytuacji, żebym zawaliła pracę ze względu na brak internetu.

Wspominam to wszystko z rozrzewnieniem.

Uważasz, że bycie Cyfrowym Nomadą jest dla każdego? Jeśli tak, to jakie cechy charakteru ułatwią taki styl życia?

W pierwszej chwili pomyślałam, że na pewno nie dla każdego. Wiele osób mówi wprost, że takie życie nie jest dla nich, że cenią swoje życie “stacjonarne”. Jest takie przeświadczenie, że podróżowanie, a teraz też cyfrowy nomadyzm są cool, że każdy chciałby to robić, że ludzie którzy to robią są fajni i ciekawi. Myślę, że za jakiś czas ten hype zastąpi coś innego.

Na pewno każdy może spróbować, nie trzeba od razu wyjeżdżać na kilka miesięcy czy z biletem w jedną stronę. W ostatnim czasie sporo osób jeździ na modne teraz “workation”, także widać że w formie krótkoterminowej też można spełniać się jako cyfrowy nomada. Dłuższe wyjazdy, a w szczególności na inny kontynent wymagają skrupulatności, organizacji, samodyscypliny, a czasem wytrzymałości fizycznej gdy dużo podróżujesz lub musisz pracować z „niewygodnej” strefy czasowej. Mój standardowy dzień rozpoczyna się o godz. 5:00, początkowo było ciężko, ale uznałam że warto to wykorzystać i dzięki temu w ciągu dnia mogę zrobić naprawdę sporo.

Jakie są Twoje plany na przyszłość biorąc pod uwagę obecną sytuację? Gdzie widzisz się za rok, dwa? O ile oczywiście jesteś w stanie chociaż trochę to przewidzieć.

Wiele może się po drodze zmienić, ale wiem że nie chcę by moja podróż po Ameryce szybko się kończyła. Wstępny plan jest taki, że zakończy się gdzieś na Wschodnim Wybrzeżu. Swoje plany na bieżąco koreluję z obowiązkami zawodowymi w Polsce i jestem od nich w dużej mierze zależna.

Co do najbliższych planów – relaksuje mnie wyszukiwanie miejsc gdzie mogę legalnie i wśród natury zaparkować, napawać się otoczeniem, czerpać energię i pobudzać kreatywność. Dlatego nie myślę daleko, ale myślę konkretnie – aktualnie marzy mi się poranna kawa z widokiem na krajobrazy Canyonlands, wschód słońca i… wygodne miejsce do pracy z netem dostępnym nawet na pustyni, inaczej się nie da. To marzenie jednocześnie jest moim planem, punktem na mojej liście do zobaczenia w niedalekiej przyszłości i bardzo się cieszę, że mam taką możliwość.

Nigdy nie zmieniłabym tego stylu życia, mimo że chwilami jest ciężko pogodzić logistykę, obowiązki domowe, terminy zawodowe nie będąc jednocześnie w swoim kraju, do tego dochodzi tęsknota za rodziną. Finalne jednak mam pewność, że to mnie napędza, daje mi kreatywność, energię życiową, boost do pracy.

Dzięki za rozmowę!

***

Roksana Kozaryna – COO w firmie Red Sky. Na co dzień zajmuje się wspieraniem dobrze rokujących startupów oraz biznesów. Aktywnie współpracuje z kadrą C-level w kwestiach operacyjnych. Wszystko to będąc Cyfrową Nomadką.

Ten tekst powstał w ramach cyklu “Przewodnik Cyfrowego Nomady”. W najbliższych tygodniach będziecie mogli przeczytać kolejne materiały przybliżające temat pracy zdalnej, produktywności i wszystkich blasków oraz cieni związanych z byciem Cyfrowym Nomadą.

baner

Dziennikarz technologiczny od prawie dekady. Człowiek z nienasyconą ciekawością. Fan trudnych pytań, kawy specialty i roweru szosowego. Uzależniony od internetu.

Podobne artykuły