Roboczołgi już w użyciu. Tak zbroją się nowoczesne armie

Pojawienie się robotów naziemnych masowo wykorzystywanych do celów militarnych to kwestia czasu. Opracowanie tego typu rozwiązań leży w interesie wszystkich armii świata. Ostatnio odbyły się ćwiczenia prototypów współpracujących z brytyjską marynarką, ale nad swoimi rozwiązaniami pracują również Amerykanie i Rosjanie.

Nie tylko powietrze

Użycie dronów na arenie wojennej nikogo już nie dziwi, jednak wydawać by się mogło, że masowe użycie robotów naziemnych, a więc trudniejszych do utrzymania ze względu na konieczność radzenia sobie z wymagającym podłożem, to jedynie pieśń dalekiej przyszłości. Połączone wysiłki amerykańskiej i brytyjskiej armii mogą jednak przynieść rozwiązanie tego problemu już niedługo.

Póki co bezzałogowy naziemny pojazd wojskowy jest testowany w ramach ćwiczeń Royal Marines. Być może już niedługo podobny do czołgu pojazd uzbrojony w karabin i wyrzutnię rakiet mógłby zwiększyć siłę ognia marynarki wojennej, jednocześnie pomagając uchronić ludzi przed niebezpieczeństwem.

Póki co kompania Alpha z 40 Commando Royal Marines wraz z wspomnianymi robotami szturmowała jedną z plaż w Kornwalii (południowo-zachodnia Anglia) w ramach programu Exercise Commando Warrior. 1. Grupa Szturmowa Royal Marines wspierała atak. “To pierwszy przypadek użycia pojazdów autonomicznych przez Royal Marines podczas akcji taktycznej”, czytamy na stronie Royal Navy.

Przebieg ćwiczeń

Piechota morska zbliżająca się do plaży była wspierana przez bezzałogową łódź płynącą wzdłuż wybrzeża w celu poszukiwania sił wroga na lądzie i na morzu. W tym czasie niewielkie bezzałogowe urządzenie powietrzne podobne do drona monitorowało oznaki obecności nieprzyjaciela na niebie, a dwa bezzałogowe pojazdy naziemne zapewniały nadzór i wsparcie ogniowe w razie potrzeby.

Opisywane pojazdy to jedne z wersji Titana, bezzałogowca o rozmiarach jeepa produkowanego przez firmę QinetiQ. “Titan to wysoce modułowa platforma pozwalająca na montaż i integrację różnych nadbudówek na środkowej platformie samochodowej przeznaczona do złożonych zadań, takich jak ratowanie, transport i rozpoznanie”, czytamy na stronie internetowej koncernu. Modele Titan wspierające brytyjskich marines są dodatkowo uzbrojone w ciężkie karabiny i rakiety.

Nie tylko Brytyjczycy

Siły amerykańskie i rosyjskie również podejmują wysiłek, aby jak najszybciej zintegrować uzbrojone roboty ze swoją piechotą. Armia USA zaczęła kupować zrobotyzowane pojazdy pancerne, które w przyszłości mogą zastąpić popularne wozy załogowe M-2 Bradley, które są w użyciu już od lat 80.

Wstępne testy miały miejsce już w 2017 roku, gdy uzbrojony, zrobotyzowany pojazd pancerny M-113 zapewniał wsparcie ogniowe żołnierzom podczas ćwiczeń w stanie Michigan. Na potrzeby ćwiczeń pojazdy wyposażono w zdalnie sterowany karabin maszynowy. Operatorzy M-113 i karabinu wydawali im polecenia drogą radiową, jadąc za robotem w pojeździe dowodzenia.

Rosyjska armia opracowuje własne urządzenia i przeprowadza własne eksperymenty. Mówi się, że rosyjskie władze są zdeterminowane do wystawienia znacznej liczby bezzałogowych pojazdów, które byłyby zdolne do walki na ziemi i w powietrzu. Obecnie do taktycznych eksperymentów Kreml używa gąsienicowego robota naziemnego Marker, który jest wielkości tradycyjnego załogowego czołgu. W marcu 2019 roku opublikowano film, na którym mieszana załoga zwiadowców złożona z ludzi i robotów przekazuje informacje głównym siłom złożonym z dużych, przypominających czołgi bezzałogowych jednostek.


Źródło: nationalinterest.com. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
Google walczy z porównywarkami cen