Czy właściciel giełdy QuadrigaCX naprawdę nie żyje?

Gerald Cotten, prezes QuadrigaCX, jeden z największych giełd kryptowalut, zmarł w grudniu 2018 roku. Miał on zabrać ze sobą do grobu hasło do tzw. zimnego portfela, w którym zapisano majątek gromadzony przez użytkowników giełdy, w wyniku czego utracili oni do niego dostęp. Od samego początku zgon biznesmena owiany jest aurą tajemniczości, a wątpliwości wokół sprawy narastają.

Tajemnicza śmierć

W lutym pisaliśmy o tajemniczej sprawie śmierci Geralda Cottena, prezesa QuadrigaCX, jednej z największych giełd kryptowalutowych w Kanadzie, który zmarł 9 grudnia zeszłego roku podczas podróży do Indii związanej z planami otworzenia tam domu dziecka. Jako oficjalną przyczynę śmierci biznesmena podano powikłania związane z ostrym zapaleniem układu pokarmowego. Wyglądało na to, że włodarzom giełdy nie zależało na rozgłosie wokół sprawy, gdyż świat dowiedział się o zgonie Cottena dopiero w połowie stycznia, przy okazji ujawnienia problemów finansowych jego spółki. Wtedy to jeden z banków zamroził majątek firmy w związku z błędnym zaksięgowaniem 67 milionów dolarów. Sądowe śledztwo wykazało w czerwcu, że Cotten regularnie przelewał kryptowaluty swoich klientów na prywatne konto na innej giełdzie, a na tym lista wątpliwości dotyczących jego postępowania się nie kończy.

Wątpliwości

13 grudnia prawnicy pracujący dla kanadyjskiej kancelarii Miller Thomson reprezentującej poszkodowanych w wyniku upadku giełdy złożyli wniosek do Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej (służba o kompetencjach zbliżonych do amerykańskiego FBI) o ekshumację ciała prezesa QuadrigaCX, która ma wyjaśnić “wątpliwe okoliczności” związane z jego śmiercią. “Celem tego listu jest żądanie w imieniu użytkowników, których ta sprawa dotyczy, aby Królewska Kanadyjska Policja Konna przeprowadziła ekshumację i sekcję zwłok Geralda Cottena w celu potwierdzenia zarówno jego tożsamości, jak i przyczyny śmierci, biorąc pod uwagę wątpliwe okoliczności z nią związane i znaczne straty użytkowników, których ta sprawa dotyczy”, czytamy w liście.

Wspomniane wątpliwości zostały dodatkowo wzmożone po audycie przeprowadzonym przez międzynarodową firmę doradczą Ernst&Young. Zatrudnieni przez firmę audytorzy wykazali znaczne nieprawidłowości związane z prowadzeniem giełdy, np. fakt założenia przez Cottena kilku kont w celu przeprowadzania anonimowych transakcji. Te i inne ujawnione podczas kontroli informacje “dodatkowo podkreślają potrzebę upewnienia się co do tego, czy Cotten rzeczywiście zmarł”.

Zagadka tożsamości

Śledczy odkryli, że w miesiącach poprzedzających “oficjalną” śmierć szef QuadrigaCX przeprowadził dziesiątki tysięcy transakcji na innych giełdach kryptowalut, wykorzystując przy tym środki klientów własnej giełdy. Nathaniel Rich z “Vanity Fair” opublikował natomiast tekst sugerujący, że Gerald Cotten nie musiał wcale być osobą, za którą się podawał. Jego podejrzenia mają związek z wątkiem dotyczącym drugiego spośród współtwórców QuadrigaCX, Michaela Patryna, w marcu serwis Bloomberg opublikował bowiem informację, zgodnie z którą Patryn miał być wcześniej znany jako Omar Dhanani, osoba z kilkoma przestępstwami na koncie, w tym m.in. kradzieżą tożsamości.

Z początkiem Michael Patryn zaprzeczał, że wcześniej nazywał się inaczej, ale szybko udowodniono mu, że kłamie. Dotarto do dokumentów potwierdzających, że dwukrotnie, w sposób legalny, zmienił on nazwisko: najpierw stał się Omarem Patrynem, a następnie Michaelem Patrynem. A jeszcze pod nazwiskiem Dhanani skazano go na 18 miesięcy w amerykańskim więzieniu za udział w kradzieży tożsamości związanej z przestępstwami finansowymi.

Tajemnica zza grobu (?)

W związku z wszystkimi powyższymi okolicznościami trudno się dziwić, że kanadyjscy prawnicy nabrali poważnych podejrzeń wobec osoby Geralda Cottena. W świetle zebranych informacji dość prawdopodobnym scenariuszem wydaje się zaczęcie przez niego nowego życia przy pomocy Michaela Patryna. Jennifer Robertson, żona przedsiębiorcy, twierdzi, że śmierć jej małżonka “nie powinna budzić wątpliwości” i nie rozumie, w jaki sposób jej potwierdzenie “ma wspomóc proces odzyskiwania mienia”.

W związku z działalnością szefa QuadrigaCX poszkodowanych zostało 75 tysięcy osób. Jak dotąd firmie audytorskiej udało się odzyskać jedynie 33 miliony dolarów kanadyjskich.


Źródło: chip.pl. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
Windows zapowiada kolejną edycję systemu. Śniadanie z Programowaniem #11