początkujące programistki

Z filologii, geologii, ekonomii do IT. Programistki o przebranżowieniu – devdebata

Jak zostać programistą/programistką, nie mając wykształcenia technicznego, będąc po studiach z zupełnie innej dziedziny? Co może być impulsem do zmiany? Jak się nie zniechęcać na początku nauki i ile dać sobie czasu na nią? Opowiadają programistki z Dataplace.ai – po filologii klasycznej, geologii czy ekonomii, a jednak finalnie trafiły do świata IT.

W devdebacie udział wzięli:

  • Anna Ehlert-Świderska. 32 lata, Junior Backend Developer w dataplace.ai. Z wykształcenia filolożka klasyczna, pracowała również w branży budowlanej. W dataplace.ai pracuje od niecałego pół roku.
  • Katarzyna Kaczmarek. 27 lat, Product Manager w dataplace.ai. W branży IT od 2,5 roku.
  • Karolina Siemieniuk-Morawska. 26 lat, od półtora roku Frontend Developer,  w dataplace.ai od 2 miesięcy. Z wykształcenia inżynier geologii.
  • Aleksandra Stasiuk. 26 lat, Frontend Developer w dataplace.ai. Absolwentka Automatyki i Robotyki Politechniki Warszawskiej.
  • Aleksandra F. 28 lat, Backend Developer, z wykształcenia ekonomistka, obecnie na drugim roku Informatyki na studiach inżynierskich. 

Czym zajmowałyście przed programowaniem? Co Was skłoniło do zmiany?

Ania: Jestem magistrem filologii klasycznej na UMK. Jednak po praktykach w szkole zdałam sobie sprawę, że to nie jest droga dla mnie. Trochę z przypadku trafiłam do branży budowlanej i kilka lat pracowałam przy zamówieniach publicznych. Była to ekscytująca praca, jednak po jakimś czasie zorientowałam się, że to nie jest do końca to, co chcę robić w życiu. Wtedy też zaczęła się moja przygoda z programowaniem. 

Na początku czysto rozrywkowo, jednak w miarę nauki i poznawania języka coraz częściej kiełkowała myśl, że może warto spróbować wejść w tę branżę. Gdy byłam na urlopie macierzyńskim, zaczęłam intensywnie zgłębiać temat i rozpoczęłam naukę w szkole programowania. Dało mi to niesamowicie dużo motywacji, aby dalej rozwijać się już samodzielnie. I tak po około 1,5 roku udało mi się znaleźć pracę w dataplace.ai jako junior backend developer. 

Kasia: Moje pierwsze doświadczenia zawodowe doprowadziły mnie do miejsca, w którym stałam się Store Managerem. Odpowiadałam za swój zespół, miejsce oraz przede wszystkim zadowolenie klientów. Możliwość codziennego kontaktu z ludźmi dawała mi ogromną satysfakcję i napędzała mnie do działania. Poznałam wtedy wielu wspaniałych ludzi, m.in. mojego przyszłego szefa, który widząc moje zaangażowanie, zaproponował mi pracę w swojej firmie. To on dał mi szansę i pokierował mnie w stronę project managmentu, gdzie jestem teraz. Jako product manager mogę się spełniać w codziennym kontakcie z zespołem i klientami, ale czuję również, że dzięki ciągle rozwijającemu się światu technologii mam przed sobą ogromne możliwości, co jest dla mnie niesamowicie pociągające i motywujące.  

Karolina: Z wykształcenia jestem geolożką. Decyzja o przebranżowieniu była zdecydowanie jedną z najlepszych w moim życiu. Mimo to pamiętam, jak bardzo bałam się ją podjąć. Programowanie było dla mnie czymś zupełnie nowym, branża IT wydawała się niezrozumiała i zupełnie odmienna od pracy na budowie.

Aleksandra S.: Moja przygoda ze światem IT zaczęła się stosunkowo niedawno, bo 2 lata temu. Przez większość mojego życia byłam przekonana, że swoją przyszłość chce związać z moją ukochaną pasją – jeździectwem. Zrządzenie losu i zdrowy rozsądek zdecydowały o zmianach, które dały mi możliwość spełnienia ambicji na wielu polach. Z tym samym zacięciem i systematycznością, charakterystyczną dla pracy ze zwierzętami, rozwijałam moją nową pasję – programowanie. HTML, CSS, JavaScript następnie React i Gatsby… oraz niezliczone godziny spędzone na czytaniu artykułów i dokumentacji. Jako freelancer podjęłam się wykonania projektu, którego efekty miały istotny wpływ na proces rekrutacji do firmy, w której obecnie pracuję. 

Aleksandra F.: Moim pierwszym poważnym doświadczeniem zawodowym była praca ekonomistki w Biurze Analiz Ekonomicznych w jednym z banków. Wydawało mi się, że skoro właśnie kończę studia ekonomiczne, to praca na takim stanowisku jest wspaniałym początkiem kariery. Miałam dużo szczęścia, bo wcześnie uświadomiłam sobie, że ta praca zupełnie mnie nie satysfakcjonuje. 

Szczęśliwie moja sytuacja życiowa pozwoliła na to, że nie musiałam trzymać się kurczowo raz uzyskanego zawodu. Dzięki wsparciu najbliższych dałam sobie szansę na ponowne zastanowienie się, co sprawia mi przyjemność i satysfakcję oraz jak mogłabym to wykorzystać na polu zawodowym. 

ZOBACZ TEŻ:  Ścieżka kariery zawodowej w IT i rozwój programisty. Devdebata

Czym urzekło Was programowanie? Zarobkami, dostępnością materiałów szkoleniowych, a może jeszcze czymś innym?

Ania: Programowanie urzekło mnie tym, że od zera, siedząc “tylko” przy komputerze w domu można stworzyć coś, co będzie służyło setkom, a czasem i tysiącom użytkowników. 

Dodatkowo w programowaniu nie ma takiego momentu, w którym wie się wszystko, zawsze są nowe technologie, pojawiają się nowe rzeczy. Nie pozwala to człowiekowi spocząć na laurach, tylko zawsze mobilizuje do dalszego rozwoju. 

Kasia: Nie programuję, ale to ode mnie zależy, co będą programować deweloperzy. Czuję ogromną satysfakcję wiedząc, jak duży wpływ mam na finalny wygląd naszego produktu. 

Karolina: Nie będę kłamać – programowanie nie jest moją pasją ani hobby, co nie znaczy, że nie lubię tego robić. Wybrałam kodowanie, bo jeszcze przed pandemią kojarzyło mi się z możliwością pracy zdalnej z każdego miejsca na świecie, na czym bardzo mi zależało.

Aleksandra S.: W programowaniu wspaniałe jest to, że jeśli tylko mamy odpowiednią motywację i odrobinę zacięcia, możemy się go nauczyć całkowicie na własną rękę, często zupełnie za darmo.

Praca w IT daje wiele możliwości, których próżno szukać w innych zawodach. Nierzadko sami decydujemy, w jakich projektach chcemy brać udział, a nasze zdanie w kwestii doboru technologii jest ważne. Elastyczne godziny pracy czy możliwość pracy z domu pozwalają na zachowanie work-life balance. Zarobki zwiększają się uczciwie w stosunku do poszerzanej wiedzy. Oczywiście nie każda oferta pracy tak wygląda, jednak wraz ze wzrostem doświadczenia dość szybko pojawia się możliwość wyboru miejsca, projektu, który nam najbardziej odpowiada.

Aleksandra F.: W programowaniu podoba mi się to, że w czasie rzeczywistym widzę efekty swojej pracy, więc okres oczekiwania na gratyfikację jest bardzo krótki. Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo i czasem to wynagrodzenie przychodzi nieco później – mówię tu o sytuacjach, gdy rozwiązanie jakiegoś problemu zajmuje mi więcej czasu, niż przewidywałam. Oczywiście ogromnym plusem stała się możliwość pracy zdalnej, choć przed pandemią firma działała raczej na zasadach pracy stacjonarnej. Jednak świadomość, że branża IT jest pełna ofert pracy home office była dodatkowym czynnikiem wpływającym na podjęcie przeze mnie decyzji o rozpoczęciu nauki programowania. 

Jednocześnie nie jestem przekonana, czy programowanie jest czymś, co chcę robić przez całe swoje życie zawodowe. Może przyjść moment, w którym postanowię się ponownie przebranżowić. 

Czy miałyście jakieś obawy, wątpliwości przed wejściem w świat IT?

Ania: Zmiana branży i rozpoczęcie wszystkiego od zera zawsze wiąże się z wątpliwościami, były również obawy, czy jest w ogóle miejsce dla kobiet w IT. Jak widać ryzyko i ciężka praca się opłaca, a stereotypy, że to nie jest świat dla nas, okazały się całkowicie nieprawdziwe. 

Kasia: Na początku czułam ogromne obawy, że nie podołam i nie odnajdę w tym “ogromnym wszechświecie”. Jednak świat IT tak naprawdę nie różni się od innych branży. Wszystko zależy od ludzi, z którymi będziesz współpracowała. Ja mam to ogromne szczęście pracować z fantastycznymi ludźmi, dzięki czemu świat IT stał się moim drugim małym domem.

Karolina: Najwięcej wątpliwości budziło wybranie języka programowania. Z perspektywy czasu wiem, że nie ma sensu długo się nad tym rozwodzić – wszystkie są oparte o te same, logiczne zasady, różnią się jedynie sposobem zapisu. Kolejną rzeczą, której niepotrzebnie się bałam było panujące powszechnie przekonanie, że masa krytyczna juniorów na frontendzie została już osiągnięta i niemożliwe jest dostanie pierwszej pracy bez komercyjnego doświadczenia. Na szczęście to nieprawda. Doświadczenie w postaci dobrze udokumentowanych własnych projektów czy małych zleceń połączone z wiedzą teoretyczną wystarczą, chociaż zdecydowanie trzeba uzbroić się w cierpliwość. 

Aleksandra S.: Muszę przyznać, że miałam trochę łatwiejszy start ze względu na to, że jeszcze zanim zaczęłam naukę, w moim najbliższym otoczeniu było kilku programistów z doświadczeniem. Gdy tylko pojawiały się rozterki, za chwilę słyszałam, że „nie ma czym się przejmować, ja też przez to przechodziłem, będzie dobrze”. Dla mnie najgorsze było podjęcie decyzji o tym, jakiej technologii nauczyć się na start. Tą decyzję trzeba po prostu podjąć, nie skupiać na niej całej uwagi, tylko jak najszybciej zacząć… pisać kod 😀 I tak zawsze będzie coś do nauki, ale czy właśnie to nie jest takie pociągające w programowaniu?

Aleksandra F.: Oczywiście początkowo miałam spore obawy, czy jestem w stanie bez odpowiedniego wykształcenia otrzymać pracę w branży IT. Co prawda nie zaczynałam od zera – na studiach ekonomicznych jest zaskakująco dużo przedmiotów ścisłych, które pomogły mi ukierunkować moje myśli w stronę programowania.

Dodatkowo bardzo długo zastanawiałam się, który język programowania będzie najbardziej odpowiedni i przydatny. Przede wszystkim: czy wybrać frontend czy backend. Miałam sporo znajomych, którzy próbowali mi doradzać, jednak pamiętam, że podjęcie decyzji nie było łatwe. Finalnie obecnie pracuję w języku, którego nauczyłam się już w pracy.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
stanowisko Devops w software house - kto to, jak wygląda praca i rozwój
Czy software house to najlepsze miejsce na rozwój DevOpsa? Devdebata