Wydania Weekendowe, Wywiady

Programowanie rozwija umiejętności logicznego myślenia u dzieci i uczy współpracy w grupie. Wywiad z Asią Figułą

dziewczynka przed laptopem

– Technologie coraz bardziej pochłaniają dzieci, a niewłaściwe wykorzystanie może ze złym skutkiem wpływać na ich funkcjonowanie w społeczeństwie. Dlatego sądzę, że programowanie powinno znaleźć się w podstawie programowej szkół, ucząc dzieci świadomego życia w świecie cyfrowym – uważa Asia Figuła, trenerka w Hakersach. Rozmawiamy z nią o tym, dlaczego warto uczyć programowania od małego.


Zapraszamy Was do naszego nowego cyklu Wydań Weekendowych Just Geek IT. Każdego tygodnia będziemy poruszać tematy związane m.in. ze zdrowiem w pracy, radzeniem sobie ze stresem, well-beingiem, work-life balance, rekrutacjami czy nowoczesnymi benefitami. Masz dla nas temat, o którym chciałbyś dowiedzieć się więcej? Napisz swoją propozycję na adres: joanna.pasterczyk@justjoin.it – a znajdziemy eksperta w wybranym zakresie, z którym stworzymy artykuł poruszający dane zagadnienie


Spis treści

Od geofizyki do programowania – Twoja ścieżka zawodowa jest bardzo ciekawa. Opowiedz na początek, co skłoniło Cię do przebranżowienia i wejścia w IT.

Geofizyka to dyscyplina nauk o ziemi, która ma zastosowanie w przemyśle, budownictwie i działalności naukowej. Praca geofizyka jest w związku z tym bardzo ciekawa i pełna wyzwań. Jako team leader mogłam nadzorować prace geofizyczne w terenie oraz uczestniczyć w opracowaniach dokumentacji dotyczącej np. poszukiwania wód geotermalnych w Indiach, wód mineralnych na Węgrzech czy ropy naftowej i gazu ziemnego w Rumunii. Brałam również udział w wielu ciekawych projektach biznesowych oraz naukowo-badawczych w Polsce.

Praca w tym zawodzie była dla mnie naprawdę fascynującą przygodą. Ale niestety należy pogodzić się z tym, że świat stale się zmienia, złoża się wyczerpują i coraz częściej poszukuje się alternatywnych rozwiązań i sposobów wykorzystania źródeł energii. To właśnie zmieniające się warunki na rynku pracy skłoniły mnie do przebranżowienia się.

Wybór branży IT, a konkretnie programowania jako mojej nowej ścieżki zawodowej nie był przypadkowy. Zawsze ciekawiła mnie ta tematyka, więc postanowiłam w tym kierunku rozwijać swoje umiejętności. Rozpoczęłam od zapisania się na kurs frontend developera, co okazało się bardzo dobrym wyborem. Dzięki temu zdobyłam sporo przydatnej wiedzy i poznałam zarówno możliwości, jak i wyzwania, które wiążą się z wejściem do świata IT. 

Moje początki w branży zdecydowanie nie należały do łatwych. Próg wejścia do branży IT jako programista jest bardzo wysoki. Okres pandemii także mi tego nie ułatwił. W tym czasie zdecydowałam się dodatkowo podjąć studia podyplomowe z informatyki na AGH, co również pozwoliło mi zdobyć nowe umiejętności i poszerzyć wiedzę. Okazało się, że to bardzo pomogło i po pewnym czasie zdobyłam moją pierwszą pracę w branży. 

Jaką specjalizację w IT wybrałaś i dlaczego akurat taką?

Po przeanalizowaniu możliwości, jakie daje branża IT, mój wybór bardzo szybko padł na programowanie aplikacji webowych, związanych z rozwojem i przebudową stron internetowych. Na frontendzie bardzo dynamicznie rozwija się technologia i powstają coraz to nowsze frameworki/biblioteki, jak również nowe języki programowania. W programowaniu aplikacji webowych ważna jest więc systematyczność i stały rozwój, a także zmysł estetyczny. 

Swoją przygodę z programowaniem rozpoczęłam od nauki HTML-a i CSS-a. Następnym krokiem była nauka języka programowania JavaScript, który jest obecnie najpopularniejszy. Dodatkowo uważany jest też za najłatwiejszy do rozpoczęcia nauki programowania. 

Ile czasu zajęła Ci nauka programowania? Z jakimi trudnościami przyszło Ci się zmierzyć po drodze?

Nauka programowania rozpoczęła się u mnie 3 lata temu i trwa nadal. Programowanie to proces złożony, długotrwały, wymagający ciągłego doszkalania się i poszerzania swojej wiedzy. Świat IT i obecne w nim technologie ewoluują bardzo szybko, a także stale pojawiają się nowe. Programiści muszą się w nich odnaleźć i za nimi nadążyć. Wybierając tę ścieżkę kariery, trzeba z pewnością przygotować się na intensywny proces nauki, wymagający wytrwałości, wysiłku umysłowego oraz cierpliwości. 

Na szczęście dzisiejszy świat cyfrowy daje bardzo duże możliwości do nauki. W sieci znajdziemy ogromną ilość zarówno płatnych, jak i bezpłatnych materiałów edukacyjnych, tutoriali video, blogów i książek. 

Teraz nie tylko programujesz, ale też uczysz dzieci programowania. Jak trafiłaś na Hakersów?

Trzy lata temu nie sądziłam, że zostanę programistą, a tym bardziej, że będę uczyć dzieci. Na ogłoszenie Hakersów o tym, że poszukują trenerów, trafiłam przypadkowo w social mediach. Wpis fundacji wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłam go zapisać, żeby nie zginął w otchłani Internetu i żebym mogła do niego ewentualnie powrócić. Okazało się, że wróciłam bardzo szybko, bo już następnego dnia! Pełna obaw i wątpliwości odesłałam formularz zgłoszeniowy, zaznaczając naukę modułu JavaScript w Minecraft dla dzieci. Odpowiedź zwrotna wraz z propozycją krótkiego spotkania i omówienia szczegółów pojawiła się na mojej mailowej skrzynce odbiorczej bardzo szybko. Trzy tygodnie później miałam już przydzielone dwie grupy dzieciaków chętnych do nauki programowania. 

Czy miałaś jakieś obawy, wątpliwości przed rozpoczęciem pracy z dziećmi? Jak się przygotowywałaś do pierwszych lekcji, jakie wsparcie na początek uzyskałaś w Hakersach?

Oczywiście obawy i wątpliwości się pojawiły. Miałam je od momentu, kiedy spontanicznie wysłałam formularz zgłoszeniowy. Obawiałam się głównie tego, że nie będę mieć wystarczających umiejętności dydaktycznych, wystarczającej wiedzy, ponieważ w tym czasie również sama się uczyłam. Nie wiedziałam, czy uda mi się zainteresować dzieciaki tym, co chciałam im przekazać oraz jak dalece uda nam się nawiązać dobry kontakt w czasie zajęć online. 

Właśnie z uwagi na to, jak wiele miałam wątpliwości, szybko zorganizowałam spotkanie informacyjne, żeby poznać dokładne szczegóły oraz podjąć ostateczną decyzję. Gdy dołączyłam do spotkania, nadal miałam mnóstwo obaw. Na szczęście rozmowę przeprowadziłam z Ryśkiem, koordynatorem w Hakersach, który okazał się niesamowitą osobą, pełną pozytywnej energii i zarażającą optymizmem, a poza tym bardzo przekonującą. Okazało się, że nie tylko zniknęły wszystkie wątpliwości i obawy, ale dodatkowo udało mu się przekonać mnie do prowadzenia zajęć HTML/CSS z drugą grupą dzieci. 

Wsparcie ze strony Hakersów jest bardzo duże. Przed rozpoczęciem zajęć trenerzy biorą udział w szkoleniach dydaktycznych, pedagogicznych i merytorycznych. Otrzymują także materiały do prowadzenia zajęć, przygotowane skrypty i niezbędne zagadnienia. Bardzo fajnym rozwiązaniem, które znacznie ułatwia prowadzenie zajęć jest też to, że lekcje prowadzone są dla małych grup dzieci. Grupy liczą do 4 osób. W trakcie trwania zajęć w przypadku wystąpienia problemów technicznych trenerzy otrzymują także bieżące wsparcie ekipy fundacji. 

Czego konkretnie uczysz? Czego można się dowiedzieć z Twoich zajęć?

Aktualnie prowadzę zajęcia z tworzenia stron internetowych HTML/CSS rozszerzając program zajęć o naukę podstaw JavaScript. Staram się uczyć dzieciaki przede wszystkim logicznego myślenia i szukania rozwiązań w początkowych fazach nauki programowania. Zaczynamy od tworzenia podstawowej struktury dokumentu HTML, zrozumieniu semantyki, następnie dołączając style zapisane w języku CSS kontrolujemy wygląd naszej strony internetowej. Gdy dzieci opanują już te zagadnienia przechodzimy do manipulowania drzewem DOM za pomocą języka JS. Wraz z kolejnymi zajęciami rozszerzamy materiał, a poziom trudności zadań wzrasta w sposób jak najbardziej dopasowany do ich możliwości. Najważniejsze jest, aby poczuły flow w czasie zajęć i czerpały przyjemność z programowania.

W jakim wieku są Twoi podopieczni? Czy widać w nich pasję do programowania?

W przypadku zajęć z JavaScript w Minecraft Edu Edition grupa wiekowa, z którą miałam okazję pracować to 10-11 lat. W grupie tworzenia stron internetowych HTML/CSS były dzieci w wieku 12-13 lat. Zarówno w jednej, jak i w drugiej grupie były dzieciaki, które bardzo poważnie podchodziły do programowania. Poza tym, że traktowały to oczywiście jak dobrą zabawę, spędzały także swój wolny czas na powtórkach materiału z zajęć, a nawet samodzielnie poszerzały wiedzę i zdobywały nowe informacje, którymi mogły się podzielić z innymi w czasie kolejnych zajęć. Często widziałam, że pokazując mi samodzielnie wykonaną pracę, były z siebie dumne. Ich samoocena bardzo wzrastała z każdym takim projektem. 

Programowanie daje nie tylko możliwość dobrej zabawy, ale przede wszystkim rozwija umiejętności logicznego myślenia i uczy współpracy w grupie przy kodowaniu. Gdy ktoś ma problem i nie działa mu program, udostępnia swój ekran z kodem reszcie grupy i wszyscy szukają miejsca, gdzie znajduje się błąd. W większości przypadków brakuje oczywiście klamerek zamykających kod, ale wszyscy z pełnym zaangażowaniem robią code review. Potrafią bardzo celnie i kreatywnie wyszukiwać metafory i w ten sposób tłumaczyć sobie wzajemnie, dlaczego coś działa w taki, a nie w inny sposób. Gdy przechodziłam kurs dydaktyczno-psychologiczny usłyszałam, że jeśli uda się podczas zajęć zaszczepić pasję do programowania choćby u jednego dziecka, to będzie to sukces. Ja widziałam zaangażowanie u każdego dziecka, które miałam okazję uczyć. Jestem pod ogromnym wrażeniem ich samodyscypliny i motywacji. Bardzo się cieszę, że planują kontynuować ze mną zajęcia w kolejnym semestrze. 

Może chciałabyś opowiedzieć o najzdolniejszych dzieciakach, które miałaś okazję uczyć? Jak widzisz ich przyszłość zawodową?

Gdy półtora roku temu zaczynałam zajęcia z tworzenia stron internetowych HTML/CSS nie myślałam, że trafię na tak fantastyczne i zdolne dzieciaki. Na początku grupa liczyła trzy osoby. Cała trójka wg mnie była bardzo zdolna, jednak po pierwszym semestrze jeden chłopiec zrezygnował, ponieważ chciał sprawdzić się w grafice komputerowej. I to właśnie jest świetne w Hakersach. Dzieci mają możliwość poznania różnych ścieżek rozwoju, odkrywania swoich pasji w świecie nowych technologii i samodzielnego zdecydowania, co jest dla nich najciekawsze i fascynujące. 

Kolejny semestr kontynuowaliśmy już we dwójkę. Tak mała grupa daje dużo więcej możliwości i większą szansę na dokładne poświęcenie uwagi każdemu dziecku. Pod koniec drugiego semestru dzieciaki tak świetnie radziły sobie z HTML i CSS, że postanowiłam wprowadzić projekty z wykorzystaniem JavaScript, na którego naukę nie mogły się już doczekać. Cały trzeci semestr upłynął nam na warunkach, pętlach i funkcjach, których nauka nie sprawiała im najmniejszych problemów. Dodatkowo pomimo tak trudnych tematów dzieciaki miały 100 proc. frekwencji na zajęciach. 

Niedługo zaczynamy czwarty semestr nauki, więc kolejne wyzwania i projekty przed nami. Mam nadzieję, że nadal będzie nam się miło i owocnie spędzało czas. A jak widzę ich przyszłość? Nie mam najmniejszej wątpliwości, że jedno i drugie zagości w świecie IT i zostaną w przyszłości świetnymi programistami. W tym roku chłopiec rozpoczął naukę w szkole średniej o profilu informatycznym, więc już świadomie wkroczył na tę drogę. Jeśli chodzi o dziewczynkę, również uważam, że jeśli tylko zechce, świetnie da sobie radę jako programistka. Aktualnie uczy się w szkole podstawowej, ale dzięki nauczycielce informatyki, która również dostrzega w niej duży potencjał, ta zdolna dziewczynka bierze udział w olimpiadach informatycznych, radząc sobie rewelacyjnie i przechodząc kolejne etapy. 

Wiele się teraz mówi o potrzebie nauczania programowania od najmłodszych lat. Czy Twoim zdaniem programowanie powinno być przedmiotem w szkole?

W obecnym świecie potrzeba posiadania wiedzy programistycznej jest bardzo ważna, a takie doświadczenie może być przydatne w różnych aspektach życia. Rozwój technologiczny daje nam zupełnie nowe możliwości, z których powinniśmy odpowiedzialnie korzystać. Tego właśnie powinny się uczyć dzieci na zajęciach szkolnych, pod okiem nauczyciela. Jest to o tyle ważne, że technologie coraz bardziej pochłaniają dzieci, a niewłaściwe wykorzystanie może ze złym skutkiem wpływać na ich funkcjonowanie w społeczeństwie. Dlatego sądzę, że programowanie powinno znaleźć się w podstawie programowej szkół, ucząc dzieci świadomego życia w świecie cyfrowym. 

Niezwykle ważne jest także, aby od najmłodszych lat ukierunkowywać i uczyć dzieci utrzymywać równowagę i słuszną eksploatację dobrodziejstw cywilizacji. Zwłaszcza że kodowanie jest fajne, a dzieci same chcą się uczyć i odkrywać nowe możliwości, co dostrzegam na każdych zajęciach z Hakersami. 

Zajęcia, które prowadzisz odbywają się już po zajęciach w szkole. Jak radzisz sobie ze skupieniem uwagi dzieci? 

Wbrew pozorom nie jest to takie trudne zadanie, jeśli pamiętamy, że robimy coś dobrego dla dzieciaków i naprawdę przyłożymy się do tego, przygotowując dla nich ciekawe zajęcia. To od podejścia trenerów zależy, czy uda się zaszczepić w dziecku iskierkę, która później przerodzi się w płomień. Dużym wsparciem dla osób rozpoczynających przygodę z Hakersami są skrypty, aczkolwiek fundacja daje dużą elastyczność tematyki i tworzenia własnego programu zajęć. Skrypty były więc przeze mnie modyfikowane w taki sposób, aby jak najbardziej zaciekawić dzieciaki oraz dopasować zajęcia do tego, co je najbardziej interesuje. Projekty często tworzę sama, bazując przy tym na własnych pomysłach oraz inspiracjach czerpanych z różnych źródeł w internecie. 

To, że zajęcia prowadzone są wieczorami, kiedy dzieci bywają już zmęczone i mają słabszą koncentrację może rzeczywiście wydawać się trudnym wyzwaniem, ale wcale nie musi tak być. Wystarczy zastanowić się, jak je zaciekawić i zachęcić do działania, a dodatkowo być wyrozumiałym, jeśli praca idzie wolniej niż zawsze i nie udaje się zrobić wszystkiego, co zaplanowaliśmy. Zajęcia mają być przyjemnością, a nie dodatkowym przykrym obowiązkiem.

Na każdym spotkaniu staram się, aby dzieciaki czynnie uczestniczyły w rozwiązywaniu zadań i realizowaniu swoich projektów. Kiedyś np. opracowałam na zajęcia projekt pod tytułem „Kosmiczne przygody”. Przygotowałam tekst, grafikę i linkowanie, z których dzieciaki mogły korzystać, jeśli nie miały ochoty wcielić w życie swojego pomysłu. Gdy pod koniec zajęć skończyły kodować i pokazały rezultaty swojej pracy, byłam pod ogromnym wrażeniem ich pomysłowości i kreatywności. W takich momentach można poczuć, że robi się coś naprawdę fajnego i wyjątkowego. Gdy widzi się radość i zadowolenie dzieci po tym, gdy udało im się stworzyć coś samodzielnie, czuje się ogromną satysfakcję. 

Jakie jeszcze wyzwania stoją przed trenerami?

Tak naprawdę każdy trener staje przed innymi wyzwaniami, z którymi musi sobie poradzić. Zależą one od okoliczności, miejsca, w którym przebywa dziecko, chęci i świadomości opiekunów, możliwości technicznych, jakości łącza internetowego. 

Jedna dziewczynka np. dwa razy z rzędu nie pojawiła się na prowadzonych przeze mnie zajęciach w grupie JS Minecraft. Zaczęłam zastanawiać się, co się stało i zadzwoniłam następnego dnia do jej opiekuna. Okazało się, że w związku ze słabszymi wynikami w nauce dostała „szlaban” na uczestnictwo w zajęciach. Pani, z którą rozmawiałam, była przekonana, że zajęcia polegają na grze w Minecraft i ograniczając możliwość uczestnictwa, ukarze ją w ten sposób. Po dłuższej rozmowie i wytłumaczeniu, na czym dokładnie polegają zajęcia, dziewczynka wróciła do kontynuacji zajęć. 

Częstym wyzwaniem, z jakim przychodzi się zmierzyć trenerom, są również problemy ze sprzętem i z dostępem do internetu. W czasie zajęć jedna z dziewczynek, która korzystała z pożyczonego od wujka komputera wyłącznie na czas trwania zajęć, miała problem z udostępnianiem grupie swojego monitora. Dodatkowo komputer bardzo wolno działał, przez cały czas się zawieszał. Nie mogła wykonywać zadań domowych, ponieważ nie miała do niego dostępu poza zajęciami. To była dla niej stresująca sytuacja, uniemożliwiało jej to swobodne uczestnictwo w lekcji pomimo szczerych chęci. Było mi przykro, że tak zdolna dziewczynka nie może w pełni wykorzystywać swojego potencjału z powodu ograniczeń sprzętowych.

Postanowiłam zadzwonić do fantastycznej koordynatorki Hakersów – Dorotki. Po przedstawieniu problemu stwierdziła, że się tym zajmie i szybko zaczęła działać. Fundacja przekazała nowy komputer, za co jestem wdzięczna z całego serca. Teraz ta zdolna, super zmotywowana i zaangażowana dziewczynka będzie mogła korzystać z nowego sprzętu, gdy tylko będzie mieć ochotę. Równocześnie wiem, że mądrze i właściwie będzie go użytkować. 

Podsumowując, każdy trener pracujący z dziećmi wie, że bez względu na to, jakie wyzwania go spotkają, i z którymi trudno może być sobie poradzić, zawsze ma możliwość zwrócenia się do niesamowicie sympatycznej i pomocnej ekipy fundacji, a rozwiązanie szybko się znajdzie. 

Jakie cechy warto posiadać/rozwijać, by móc efektywnie uczyć innych programowania?

Niezwykle ważnymi cechami u trenera są umiejętności miękkie. Przy pracy z dziećmi warto rozwijać cierpliwość, wyrozumiałość i empatię, umiejętność budowania ich poczucia własnej wartości, zdolności aktywizowania ich i rozbudzania ciekawości, aby dążyły do samorozwoju. Na pewno przydaje się poczucie humoru i umiejętność słuchania, aczkolwiek warto również pamiętać, że najważniejsze jest, aby dzieci czuły się swobodnie i dobrze na zajęciach. Prowadzenie zajęć w Hakersach nie ma na celu tego, aby dziecko zostało programistą, bo to aktualnie dobry zawód. Głównie chodzi o to, żeby zarazić dzieci własnym entuzjazmem, pokazać, że programowanie to naprawdę fajna zabawa. Przy takim podejściu tylko kwestią czasu będzie, jak szybko programowanie może stać się ich prawdziwą pasją i sposobem na życie w przyszłości, jeśli będą chciały nadal rozwijać się w tym kierunku. 

Sama masz dzieci – powiedz, proszę, jak znajdujesz czas na wszystko? Praca, Hakersi, dom – jest tego trochę 🙂

Uważam, że jeśli ktoś jest zorganizowany i dobrze planuje czas, będzie w stanie pogodzić pracę/naukę z prowadzeniem zajęć dla dzieci. I na pewno znajdzie również czas na życie prywatne. Zamiast marnować cenny czas na social media, gdzie oglądamy życie innych, zamiast skoncentrować się na swoim, oglądaniu telewizji, która pozbawia nas kreatywności, czy też czytanie portali plotkarskich, które nasycają nasze życie masą negatywnych uczuć i emocji, możemy przeznaczyć go na robienie czegoś naprawdę dobrego dla innych. Jeśli zaczniemy to robić, bardzo szybko odkryjemy, że dzięki temu polepsza się nasze samopoczucie oraz czujemy się szczęśliwsi.

Skupianie się nie tylko na sobie, ale na pomocy komuś, kto jest w gorszej sytuacji, a dzięki nam może mieć trochę lepszą przyszłość, działa jak balsam dla duszy. Pomaganie innym daje poczucie celu i satysfakcji. 

Z jakiego osiągnięcia zawodowego jesteś najbardziej dumna?

Gdy pracowałam jeszcze jako geofizyk, nadszedł czas, kiedy chciałam spróbować czegoś innego, nie wykonywać wciąż tych samych zadań. Czułam wtedy, że w tym zawodzie osiągnęłam już wszystko i nie rozwijam się w żaden sposób, tkwię w miejscu. Wydaje mi się, że najbardziej dumna jestem z tego, że udało mi się wyjść z mojej strefy komfortu, podjąć ryzyko i przebranżowić się dzięki wsparciu i pomocy najbliższych. Najważniejsze, że udało mi się nie stracić motywacji i osiągnąć mój zamierzony cel, choć wcale nie było łatwo, a zrealizowanie go wymagało wielu wyrzeczeń, ciężkiej pracy i niejednokrotnie sporej dawki stresu. Bywały momenty, w których wątpiłam, czy na pewno warto się tak poświęcać.

Z perspektywy czasu jednak widzę, że to była świetna decyzja. W tym czasie odkryłam, jak dużo możliwości stoi przede mną, poznałam nowe technologie i rozwinęłam szereg umiejętności. Skończyłam kolejny kierunek studiów, wzbogaciłam swoją wiedzę i poznałam nowych ludzi. Przebranżowienie dało mi również możliwość prowadzenia zajęć jako trenerka w Hakersach co dostarcza mi naprawdę dużo satysfakcji i poczucia prawdziwej misji, gdy widzę, jak dzieciaki rozwijają swoje umiejętności i gdy wiem, że to naprawdę może odmienić ich życie w przyszłości. Wierzę, że okazane dobro wraca i wiem, że wszystkie dzieciaki w fundacji dzięki zaangażowaniu trenerów, w przyszłości przekażą to dobro dalej, dzieląc się wiedzą lub pomagając. 

Na koniec opowiedz proszę o samych Hakersach. Komu ich poleciłabyś i dlaczego?

Hakersi to społeczność, która wspiera potrzebujące dzieci, rozwijając ich kompetencje cyfrowe i dając równy dostęp do edukacji.  Polecam spróbować każdemu, ponieważ zajęcia można prowadzić zdalnie bez wychodzenia z domu. Dodatkowo Hakersi dają wiele możliwości, jeżeli chodzi o wolontariat, nie tylko poprzez naukę programowania, grafiki komputerowej czy angielskiego. Pomagać można również, udzielając dzieciom korepetycji z przedmiotów szkolnych, prowadząc szkolenia, warsztaty lub pracując indywidualnie jako mentor. Prowadząc zajęcia zawsze można liczyć na nieocenione wsparcie całej ekipy Hakersów, jak również ze strony innych trenerów. W Hakersach człowiek nigdy nie czuje się sam, ponieważ może liczyć na wsparcie całej tej niesamowitej społeczności.

Od ponad ośmiu lat pracuje jako redaktorka, dziennikarka i copywriterka, a od niedawna dba o treści oraz rozwój portalu poświęconego branży IT. Autorka wywiadów, tekstów eksperckich, newsów.

Podobne artykuły