Jak produktywnie pracować zdalnie z domu? Porady, narzędzia - produktywność programistów

Jak produktywnie pracować zdalnie z domu? Porady, narzędzia. Devdebata

Jak w firmie, w której pracujesz dba się o produktywność programistów? Jakie polecasz narzędzie, bez którego nie wyobrażasz sobie zdalnej pracy? Jakimi zasadami warto kierować się pracując zdalnie nad wspólnym projektem? Te pytania zadaliśmy polskim programistom, by dowiedzieć się od nich jak pracować w domu. Zobaczcie, jak podchodzą do trybu remote i jakimi radami dzielą się ze społecznością IT. 

Odpowiedzi na nasze pytania udzielili:

  • Bartosz Górski. Certyfikowany developer Magento z ponad ośmioletnim doświadczeniem w e-commerce. Zamieszkały pod Poznaniem. Pracujący głównie dla software house’ów z USA, w tym ostatnie sześć lat zdalnie.
  • Andrzej Rosiek. Senior php/magento developer w e3N GmbH & Co. KG. Umiarkowany fanatyk Linuxa. Z wykształcenia fizyk. Po studiach odkrył, że programowanie to lepszy chleb niż nauka. Wtedy zaczął przygodę z programowaniem na poważnie. Pracował z klientami z całego świata.
  • Piotr Szostak. Product Manager w Piwik PRO. Odpowiedzialny za rozwój produktów: Tag Manager oraz Consent Manager. W Piwik PRO od ponad 5 lat.
  • Marcin Kubala. Programista Scala z 9 letnim doświadczeniem w pracy zdalnej, jeden z 60 CEO w SoftwareMill – w pełni płaskiej i rozproszonej firmie, której największym kapitałem są ludzie.

1. Jak w firmie, w której pracujesz dba się o produktywność programistów?

Bartosz Górski, Senior Magento 2 Developer w Web Solutions NYC: Poza metodami kontroli, o których wspomnę później, a które wymagają utrzymywania pewnego poziomu produktywności, w pracy zdalnej chyba jedyną realną możliwością dbania o produktywność pracowników jest częsty feedback na temat ich pracy. Jeżeli pracownik wie na co musi zwrócić uwagę, wtedy stara się w danym zakresie poprawić, przez co jest bardziej produktywny. Oczywiście feedback musi zostać przekazany prawidłowo, ponieważ jeżeli pracownik odbierze go jako “postawienie go na celowniku” zamiast po prostu uświadomienia mu zarówno jego słabych, jak i silnych stron (tak, pozytywny feedback jest bardzo ważny), to zacznie tylko odczuwać większą presję i produktywność może mu jeszcze bardziej spaść. 

Dodatkowo, niektóre firmy oferują przyjazne warunki pracy, w których jeżeli pracownik gdzieś się zblokuje, to może bez problemu zapytać współpracowników tudzież lead’ów projektowych i otrzymać pomoc (tekstowo lub videocall, potencjalnie z jakimś udostępnianiem obrazu), która czasem trwa i po parę godzin. Ale nie wszędzie tak jest, niektóre firmy postrzegają takie nieplanowane meetingi jako marnotrawstwo czasu, bo często nie da się tego wrzucić na fakturę dla klienta, dla którego robimy dany projekt. 

Niestety, wielu metod podnoszenia produktywności pracowników nie da się w przypadku pracy zdalnej zastosować. Postulaty takie, jak “zredukuj ilość rzeczy, które rozpraszają”, czy “zaopatrz pracownika we wszystkie narzędzia, których potrzebuje do wykonywania swojej pracy” często nijak się mają do pracy zdalnej, gdzie pracownik przynajmniej po części sam jest za to wszystko odpowiedzialny (nawet jeśli dostanie narzędzie, to musi sam je zainstalować, skonfigurować i upewnić się, że działają).

Andrzej Rosiek, Senior PHP/Magento Developer w e3N GmbH & Co. KG: Tak jak się da, w sensie rozmawia się z pracownikami. Jeśli potrzebuję jakiegoś sprzętu to go dostaję. Jeśli potrzebuję spokoju to mam spokój. Jeśli potrzebuję zmienić plan/czas w projektach to się go zmienia w miarę możliwości. W moim przypadku dostałem też możliwość pracy na 80%, bo bardzo absorbuje mnie ojcostwo. Po za tym kursy, konferencje, książki. Generalnie jeśli zgłosi się coś sensownego to firma chętnie supportuje pracownika.

Piotr Szostak, Product Manager w Piwik PRO: Programiści Piwik PRO mają duża swobodę działania, co – moim zdaniem – już samo w sobie pozwala na zwiększenie ich zaangażowania i produktywności. Każdy z zespołów może wypracować własny – najbardziej produktywny – flow pracy. Jednym z głównych problemów wpływających na produktywność naszych programistów jest zmiana kontekstu, czyli “przełączanie się” z jednego zadania na drugie. Powrót do rozgrzebanych tasków zajmuje czas i obniża jakość pracy.

Z tego powodu w ciągu dnia mamy wyznaczone “okno”, w którym koncentrujemy się na zadaniach supportowych. W ten sposób rozdzielamy prace nad rozwojem produktu od jego utrzymania. Minimalizujemy dzięki temu negatywne skutki zmiany kontekstu pracy i utrzymujemy produktywność zespołu na odpowiednim poziomie.

Marcin Kubala, Guardian of Type Safety w SoftwareMill: Poza zapewnieniem odpowiedniego sprzętu, kluczowe jest, by tak zorganizować zespół i zasady w firmie, by ludziom się chciało i mieli motywację. W SoftwareMill działamy w samoorganizujących się zespołach i przy pełnej transparentności, bez softu do śledzenia aktywności pracowników. Właściciele firmy jako jeden z kluczowych celów postawili sobie stworzenie dobrego miejsca pracy dla programistów. Ale takiego naprawdę dobrego, tj. według pracowników, a nie zarządu.

Mocno stawiamy na relacje i często mimo tego, że każdy z nas pracuje z domu (100% zdalny zespół), spotykamy się wszyscy razem. Teraz w związku z panującym zagrożeniem epidemiologicznym musieliśmy takie aktywności realizować online i organizować #RemoteParty firmowe z domu.

2. Narzędzia zwiększające produktywność. Jakie polecasz narzędzia, bez których nie wyobrażasz sobie pracy zdalnej?

Bartosz Górski, Senior Magento 2 Developer w Web Solutions NYC: Budzik. Jedna z najważniejszych rzeczy w pracy zdalnej jest dyscyplina. Jeśli będziemy twardo trzymać się godzin, w których pracujemy, to nasz dzień nie będzie zaczynał się po południu (co w przypadku pracy dla firmy z USA tylko by pracodawcę akurat ucieszyło z uwagi na różnice czasu, więc bynajmniej nam tego nie wytknie), albo przeciągał w nieskończoność.

A poza tym, to za narzędzia bardzo często odpowiedzialny jest pracownik. Co zwykle jest dodatkowym utrudnieniem tego typu pracy, chociaż może też być dużym plusem, jeżeli potrafimy sobie nasze lokalne środowisko pracy o wiele lepiej, niż to, czego moglibyśmy się spodziewać idąc gdzieś do biura. Ale to wymaga doświadczenia i przede wszystkim zainteresowania tematem. 

Dlatego wielu senior developerów pracujących zdalnie ma też sporą wiedzę ze wszystkich tematów pokrewnych takich, jak systemy operacyjne, konfiguracja narzędzi, automatyzacja procesów itd. Po prostu nikt tego za nich nie zrobi, więc z czasem musieli sami się tego nauczyć.

Andrzej Rosiek, Senior PHP/Magento Developer w e3N GmbH & Co. KG: Hangout, Slack, kamera, desktop recorder, zrzuty ekranu. Reszta standardowo.

Piotr Szostak, Product Manager w Piwik PRO: Praca zdalna jest wyzwaniem pod względem komunikacji. Kluczowe jest, aby zespół mógł w możliwie efektywny sposób wymienić się istotnymi informacjami. Trzeba zachować balans między brakiem przepływu danych, a jego nadmiarem.

Z tej perspektywy najważniejszym punktem dnia dla zespołu jest Daily Standup. Ma on u nas raczej klasyczną formę, ale wprowadziliśmy do niej dwie zmiany. Spotkanie jest podzielone na dwie części. Zaczynamy od omówienia bieżących zadań i planu dnia, ale na tym etapie staramy się nie wdawać w dłuższe rozmowy. Następnie płynnie przechodzimy do drugiej części, która ma formę dyskusji. Poruszamy wtedy tematy zespołowe, projektowe i omawiamy problemy.

Z „twardych” narzędzi polecam:

  • Slack – do bieżącej komunikacji,
  • Jira/Confluence – do komunikacji na poziomie zadań oraz prowadzenia dokumentacji,
  • GitHub – do komunikacji na poziomie code review,
  • Miro.com – do wspólnej pracy na tablicy online w czasie rzeczywistym.

Marcin Kubala, Guardian of Type Safety w SoftwareMill: Listę muszę rozpocząć od Slacka – to chyba obecnie najlepsze narzędzie do komunikacji zespołów rozproszonych. Ma możliwość integracji z wieloma innymi narzędziami, w tym własnymi botami (np. serwującymi memy), możliwość tworzenia osobnych kanałów tematycznych, a także funkcje nawiązywania połączeń audio-wideo. To jest bardzo przydatne – szczególnie przy pracy zdalnej.

Koniecznie wypróbujcie TeamSpeak – to narzędzie oferujące funkcjonalność push to talk, czyli takie walkie-talkie do komunikacji synchronicznej.

Żeby to wszystko działało potrzebujesz oczywiście stabilnego połączenia internetowego oraz sprawnej kamery i headsetu. Osobiście dodatkowo posiadam modem LTE, którego używam pracując poza domem, a także jako zapasowe łącze w domu.

Kolejnym narzędziem jest tablica zadań – konkretny produkt: Jira? Trello? TinyPM? Zależy od preferencji ludzi w teamie i ulubionej metodologii: waterfall, scrum, kanban, “scrumban”?

Najważniejszym, wręcz oczywistym elementem jest system kontroli wersji – standardem jest teraz git. Dodatkowo korzystam z GitHuba do Code Review, ale równie dobrze mógłby to być GitLab czy Upsource.

3. Jak dobrze pracować zdalnie? Jakimi zasadami warto kierować się pracując zdalnie nad wspólnym projektem?

Bartosz Górski, Senior Magento 2 Developer w Web Solutions NYC: Jeżeli pracujemy zdalnie nie dla polskiej, a dla zagranicznej firmy, to najczęściej zespół jest międzynarodowy. Wtedy chyba najważniejszą rzeczą jest tolerancja i świadomość, że mogą pojawić się różnice kulturowe, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Dlatego trzeba o wiele bardziej starać się, aby komunikacja przebiegała sprawnie, żeby nasze komunikaty docierały do współpracowników i musimy też sami sprawnie komunikować, jeżeli coś jest dla nas niejasne albo z czymś się nie zgadzamy i chcielibyśmy to omówić. 

Po jakimś czasie zaczniemy zauważać pewne wzorce, że często ludziom z niektórych kultur ciężko z powiedzeniem “nie” (przez co potencjalnie wezmą na siebie więcej, niż są w stanie wykonać), inne są na tyle “ugrzecznione”, że mają problem z wypowiadaniem negatywnego feedbacku. 

Zaczniemy zauważać ludzi, którzy czują się w projekcie trochę bardziej zagubieni oraz tych, którzy czują się w nim jak ryba w wodzie. A do tego czasu trzeba po prostu mieć na uwadze, że inni ludzie mogą myśleć inaczej, niż my, i że zespoły zdalne to często zlepek najróżniejszych kultur, narodowości, umiejętności i podejścia do pracy. I trzeba starać się ze wszystkimi tymi ludźmi dogadać.

Oczywiście oprócz czynnika ludzkiego wspomnianego powyżej, są też pewne zasady, które usprawniają komunikację w projekcie. Przede wszystkim należy dobrać odpowiedni rodzaj komunikacji do problemu, na którego temat będziemy się komunikować. Jeżeli temat jest prosty, to wystarczy zostawić komuś informacje na czacie firmowym i jak dana osoba będzie miała czas, to nam odpowie. Natomiast jeżeli chcemy omówić jakiś złożony problem, to zamiast pisać warto się zdzwonić. Wtedy zamiast wymieniać wiadomości przez godzinę możemy sprawnie omówić problem w paręnaście minut, zaoszczędzając tym samym czas nasz i tej drugiej osoby. 

Kolejną sprawą jest odpowiedni dobór adresata. Jeżeli chcemy porozmawiać na temat, który dotyczy tylko niektórych pracowników (np. problem typowo frontendowy, albo powiązany z modułem, nad którym pracowały tylko trzy osoby z trzydziestu zatrudnionych), to nie powinniśmy pisać tego na kanale #general na czacie firmowym, bo w ten sposób przerywamy pracę wielu osób, którym nasza wiadomość się pojawi i które trochę się rozproszą czytając ją i próbując zrozumieć. Zamiast tego powinniśmy porozmawiać prywatnie tylko z tymi, których to obchodzi.

Andrzej Rosiek, Senior PHP/Magento Developer w e3N GmbH & Co. KG: Moja ulubiona zasada, którą usłyszałem dopiero w zeszłym roku: “Jeśli jedna osoba w teamie pracuje zdalnie, wszyscy pracują zdalnie.” To tak od strony teamu. Jeśli chodzi o mnie jako osobę zdalną to skrupulatność, konsekwencja, samodyscyplina. Należy wyeliminować wszystkie rozpraszacze. Bardzo dobrym pomysłem jest wygospodarować osobne pomieszczenie w domu na biuro.

Trzeba też ustalić sobie godziny pracy i trzymać się ich ponad wszystko. Nie zostawiać nic na później, to tak od strony technicznej. Ważnym jest też, aby jak najszybciej mówić o problemach z jakimi mierzy się podczas rozwiązywania zadań lub o blokerach. Od strony mentalnej trzeba wychodzić do ludzi. Dobrze kogoś poznać. Iść czasem na siatkówkę. Przynależeć do jakiejś grupy, która wyciągnie Cię z domu, bo dostaniesz doła/depresji.

Piotr Szostak, Product Manager w Piwik PRO: Jeszcze raz odniosę się do wagi komunikacji i przepływu informacji. Członkowie zespołu muszą wiedzieć, nad czym aktualnie pracujesz, jakie są twoje plany i z jakimi problemami się mierzysz. Jeśli jest cokolwiek, co może mieć wpływ na pracę innych osób w teamie, należy to zakomunikować.

W naszym zespole mamy jeszcze jedną, może banalną, ale dobrze sprawdzającą się zasadę. Rozpoczynając pracę witamy się na kanale w aplikacji Slack. Jeśli robimy przerwę, też dajemy znać reszcie właśnie tam. Unikamy w ten sposób wielu frustracji.

Marcin Kubala, Guardian of Type Safety w SoftwareMill: Po pierwsze komunikacja. Jeśli nie jestem czegoś pewien – dopytuję, upewniam się, że dobrze rozumiem wymagania.
Poza komunikacją na stopie zawodowej przydaje się także zwykła komunikacja międzyludzka – poznajcie ludzi, z którymi pracujecie i sami dajcie się poznać jako ludzie, a nie konta na githubie. W sytuacjach kryzysowych (np. pożar na produkcji spowodowany czyimś błędem) to naprawdę robi różnicę i pozwala nam wspólnie pokonywać problemy, dobrze współpracować.

Po drugie wymiana wiedzy. To bardzo ważne, aby dzielić się kompetencjami. Różni ludzie w różnym tempie zdobywają nowe umiejętności, dodatkowo nawet najtęższe programistyczne głowy nie dostarczą dobrego kodu, jeśli nie będzie on spójny. Róbcie sobie nawzajem Code Review, organizujcie sesje Pair Programmingu. Spisanie guidelines też nie będzie złym pomysłem.

Po trzecie utrwalanie ważnych informacji i ustaleń. Pracę zdalną je się głównie z narzędziami do asynchronicznej komunikacji – komunikatorem, rzadziej mailem. Im większy zespół tym szybciej mnoży się zawartość slackowych kanałów. Do tego dochodzą zdalne spotkania i rozmowy. Gromadzenie “wiedzy plemiennej” jednym łatwo dostępnym miejscu jest wygodne, bo nie wymaga od nas niczego więcej niż obecności lub zajrzenia tam. Oczywiście nie ma co przesadzać w drugą stronę – nikogo nie interesują stenogramy z każdego spotkania. Po prostu starajcie się postawić w sytuacji nowego członka teamu oraz wyciągajcie wnioski z onboardingu nowych osób (co było niejasne, co było dla was oczywiste, a dla osoby z zewnątrz niekoniecznie etc.).

Po czwarte zaufanie. Nie da się pracować z kimś zdalnie jeśli nie wierzymy w jego kompetencje. Nigdy nie wypoczniesz na urlopie, jeśli będziesz się umartwiał, że w międzyczasie ktoś zbezcześci twoją misternie projektowaną architekturę. Lepiej jest zaufać i wspólnie naprawić problem (gwarantuję, że ta sama osoba nie popełni go drugi raz), niż “wdeptywać” ludzi w ziemię i nie potrafić współpracować. Staraj się także nie nadużywać zaufania innych, bądź takim programistą z jakim sam chciałbyś współpracować. Buduj autorytet poprzez wiedzę i wiarę w czyjeś dobre intencje, nie terror w code review.

4. Praca zdalna a zaufanie. W jaki sposób kontroluje się współpracowników pracujących w domu?

Bartosz Górski, Senior Magento 2 Developer w Web Solutions NYC: Spotkałem się z zupełnie różnymi podejściami pracodawców na ten temat. Najbardziej skrajna metoda kontroli, z jaką miałem do czynienia, to programiki, które logują nam ilość kliknięć myszy, klawiatury, oraz które losowo w każdych dziesięciu minutach robią nam zrzut ekranu, który potem nasz pracodawca może zobaczyć i ocenić, czy pracowaliśmy, czy też nie. Jest to niewątpliwie najskuteczniejsza metoda kontroli, natomiast zdecydowana większość pracowników czuje się z czymś takim co najmniej niekomfortowo.

Wywiera to dużą presję i ludzie zaczynają się zastanawiać “a co, jeżeli przed 20 minut myślałem nad danym zagadnieniem i rozpisywałem je sobie na kartce? Pracodawca za to nie zapłaci?”. Podejściem “z drugiego końca skali” jest przeświadczenie, że nieistotne co tak naprawdę pracownik robi, ważne, żeby wywiązywał się w terminie z przypisanych do niego zadań. Wtedy pracodawca raczej nie ingeruje i nie dopytuje jak nam idzie. Interesuje go tylko efekt. 

Jest to bardzo fajne podejście, które pozwala skupić się na wykonywanej pracy. Ma jednak swoje minusy. Przede wszystkim jest dobre tylko dla doświadczonych pracowników, którzy sami potrafią narzucić pewien rygor w pracy i którzy też sami potrafią się komunikować, jeśli czegoś potrzebują. Jeżeli ktoś tego nie umie, to może się zdarzyć, że taka osoba zupełnie się z czymś zablokuje i dopiero po paru godzinach o tym powiadomi.

Albo zdarzy się to, o czym mówi połowa prześmiewczych filmików o pracy zdalnej – że skończy się na oglądaniu YouTube’a przez parę godzin dziennie, co albo zaowocuje znacznie przedłużonym czasem pracy (siedzimy 12 godzin przed komputerem a okazuje się, że tylko 8 możemy zalogować, bo przez resztę czasu sie obijalismy), albo – co gorsza – oszukiwaniem pracodawcy, znacznym spadkiem jakości pracy (bo ciężko o jakość, gdzie na 8 zalogowanych godzin połowa to YouTube) i co za tym idzie spadkiem zaufania pracodawców do pracowników zdalnych.

Andrzej Rosiek, Senior PHP/Magento Developer w e3N GmbH & Co. KG: U mnie w firmie raczej się nie kontroluje. Sprint ma być pchnięty. Wydaje mi się, że nie trzeba jakiejś nadmiernej kontroli. Wyniki świadczą o danej osobie, do czego potrzeba zaufania. Ale tak samo trzeba sprawdzić osobę w biurze, jak nie sprawdzi się w okresie próbnym, to mówi się do widzenia. Nie widzę tutaj większej różnicy. Jeśli chodzi o narzędzia do kontroli to pracowałem z upwokiem, Worksnaps. Do logowania czasu pracy używałem jira, redmine, clockodo, toggl. Osobiście polecam dwa ostatnie. Oprócz tego hangout (koniecznie z włączoną kamerą), scrum, slack.

Piotr Szostak, Product Manager w Piwik PRO: Przy pracy z zespołem skupiam się na długofalowych efektach i staram się nie uprawiać mikrozarządzania. Zaufanie i kontrola wykluczają się.

Marcin Kubala, Guardian of Type Safety w SoftwareMil: Potrzeba kontroli współpracowników moim zdaniem sama w sobie jest oznaką problemu, “Ufaj, ale sprawdzaj” to dla mnie oksymoron. Zaufanie polega właśnie na tym, że nie musimy kogoś kontrolować i jednocześnie śpimy spokojnie.

Od 9 lat, czyli od początku mojej kariery zawodowej, pracuję wyłącznie zdalnie i nie będę tutaj czarował, że przez niemal dekadę nie zdarzyło się by ktoś grał nie fair. Prawda wychodziła na jaw dużo szybciej niż można by się tego spodziewać – w toku zwyczajnej, codziennej komunikacji.

Ponadto wierzę, że w dobrym miejscu ludzie po prostu chcą pracować. Nadzór i brak zaufania do pracowników mocno to utrudnia. W raporty dotyczące czasu realizacji zadań da się oszukać ale własnego sumienia już nie.

Piszę ten tekst w godzinach pracy, nikt nie stoi nade mną ze stoperem. Pewnie później dziś skończę pracę, bo pomimo prawie 10 lat odpłatnego klepania w klawiaturę nadal satysfakcję sprawia mi domykanie zadań i “robienie roboty”. I widzę to także po swoich współpracownikach – mieliśmy to szczęście, że na naszych ścieżkach kariery nikt tej “juniorskiej frajdy” nie zdążył w nas ubić.

Jeśli jesteś pracodawcą/managerem i czujesz, że musisz kontrolować swoich pracowników, to dlaczego w ogóle ich zatrudniasz? Albo co sprawia, że nie czują się zmotywowani?

5. Jakie masz porady dotyczące pracy zdalnej?

Bartosz Górski, Senior Magento 2 Developer w Web Solutions NYC: Przede wszystkim warto zastanowić się, czy jesteśmy na to gotowi. Tak, jak wspomniałem wcześniej, praca zdalna to nie tylko dobre wykonywanie swojej roboty (np. sprawne programowanie). To również konieczność komunikacji na naprawdę dobrym poziomie i często umiejętność przygotowania własnego środowiska pracy. Nieważne, ile złotych medali zdobyliśmy na konkursach programowania na studiach – jeżeli nie umiemy zalogować się na serwer i ściągnąć sobie kodu (bo akurat tylko tam jest), albo nie potrafimy sprawnie komunikować się z pracownikami mówiącymi z niezrozumiałym dla nas akcentem, to długo nie popracujemy. Trzeba to mieć na uwadze. 

No i dyscyplina, jeśli chodzi o godziny, o czym już wspomniałem. Jeżeli dzień będzie nam się zaczynał o 14stej, to pracodawca z USA tylko sie ucieszy, bo ma dłużej z nami kontakt. Ale żona/mąż/dzieci (niepotrzebne skreślić) już niekoniecznie podejdą do tego z tak samo dużym entuzjazmem. A znajomi w piątek wieczorem będą nam mogli co najwyżej przesłać zdjęcie piwa, bo podczas, gdy oni świetnie się bawią po przepracowanym tygodniu, my będziemy dopiero w połowie pracy na ten dzień.

To z rzeczy bardziej oczywistych. Natomiast z rzeczy mniej oczywistych, o których na początku może się nie myśleć mając przed sobą stronę naszego banku z pierwszym przelewem w dolarach na ekranie, jest izolacja i samotność. Pracując w 100% zdalnie z domu na początku będziemy czuli euforię, bo “ dojazd do biura” zamiast godziny w autobusach z jedną przesiadką, albo stania w korkach, zajmie nam pół minuty licząc od czasu postawienia pierwszej nogi poza łóżkiem. Ale po jakimś czasie zaczniemy czuć się źle, ponieważ przez większość dnia nie będziemy w ogóle widzieć ludzi “na żywo”. 

Dlatego ważne jest, żeby czas po pracy organizować tak, żeby widzieć się trochę częściej ze znajomymi. Albo, jeżeli pracujemy zdalnie, ale dla lokalnej firmy, może być dobrym pomysłem, żeby raz na tydzień jechać jednak do biura, dzięki czemu można sobie posiedzieć i pracować wśród ludzi. Nie mówiąc już o tym, że w ten sposób polepszymy relacje ze współpracownikami i nawet zdalnie bedzie nam sie z nimi pracowało przyjemniej.

Piotr Szostak, Product Manager w Piwik PRO: Nieefektywna wymiana informacji może być jednym z większych ryzyk w projekcie. Dlatego najważniejsza jest otwarta komunikacja. Kluczowe jest, aby wypracować flow, który jest dopasowany do charakteru pracy, doświadczenia zespołu i cech jego poszczególnych osób.

Marcin Kubala, Guardian of Type Safety w SoftwareMill: O wiele łatwiej pracuje się w zespole, który jest całkowicie zdalny niż w takim, gdzie część teamu siedzi razem w biurze (i często są to osoby decyzyjne), a część jest rozproszona. Wymaga to od osób pracujących na miejscu, by komunikowały się tak, jakby ich w tym biurze nie było. To prawie niemożliwe, więc wybieraj firmy w pełni rozproszone lub z dużym doświadczeniem w takiej formie współpracy i niską rotacją.

Zadbaj o odpowiednie miejsce do pracy, najlepiej takie, nad którym masz kontrolę (salon z rozbrykanymi dziećmi odpada). Upewnij się, że twoi domownicy rozumieją, że teraz jesteś w pracy. Idealnie jeśli twoja druga połówka wychodzi do pracy, a dzieci do szkoły/przedszkola. Gdy już zaczniesz pracować zdalnie pamiętaj o zasadach, które wymieniłem we wcześniejszym punkcie.

Nie zapominaj też o work-life balance, bo nie ma nic gorszego niż zrobienie z domu całodobowego biura. Oddziel czas pracy od czasu wolnego np. jakimiś codziennymi rytuałami (prysznic, kawa, wyprowadzenie psa etc.), żeby mentalnie wrócić z home office do domu. Dobrym pomysłem jest zarezerwowanie sobie czasu na swoje hobby od konkretnej godziny wieczornej. Będziesz mieć motywację, by wcześniej zacząć pracę i też nie przeciągać jej zbytnio.

Obecna sytuacja, która zmusiła większość organizacji do pracy zdalnej, często w mało sprzyjających warunkach (dzieci i rodzina nad głową) prawdopodobnie sprawi, że większość osób zrazi się do pracy zdalnej. Jeśli dodatkowo nikt w zespole nie ma doświadczenia z taką formą współpracy, to mamy gotowy przepis na frustrację i zabicie motywacji. Dodatkowo strach przełożonych i podejście “to wy mi udowodnijcie, że pracujecie, a nie odwrotnie” zniszczy work-life balance.

Wszystkie opisane przeze mnie zasady są teraz łamane, czego efektem będzie nadchodząca fala rozgoryczenia i czarny PR dla pracy zdalnej – zarówno wśród specjalistów jak i przełożonych. Szkoda. Mam cichą nadzieję, że tak się jednak nie stanie.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Tworzenie cross-platformowej logiki w języku C++ dla natywnych aplikacji (cz.1)