Product Design to ciągły rozwój. Jak pracować dla największych marek i mieć realny wpływ na ich produkty

Kiedy Bartosz Białek dołączył do ekipy Netguru, w dziale Product Design pracowały dwie osoby. Dziś zespół ten liczy 60 osób i realizuje projekty dla klientów z całego świata. Otwarta kultura pracy i wymiana wiedzy między członkami zespołów sprawia, że dzisiaj to jeden z najchętniej wybieranych pracodawców w polskiej branży IT, obok SpaceX, Netflix czy Facebook.

Jakie możliwości rozwoju mają nowi członkowie zespołu? Co sprawia, że szybko podnoszą swoje kompetencje? Jak wygląda praca Product Designera w Netguru? Na te i na wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w rozmowie z Bartoszem Białkiem, Product Design Managerem w Netguru.

Netguru, międzynarodowa firma, która projektuje i tworzy cyfrowe produkty dla startupów oraz korporacji z całego świata, niedawno rozpoczęło rekrutację na stanowiska Tech Leadów od poszczególnych stacków: Frontend Tech Lead, Python Tech Lead, Ruby on Rails Tech Lead i Node.js Tech Lead, ale też na stanowisko Product Designera. Wszystkie oferty pracy znajdziecie w Brand Story.

Zacznijmy od Twojej ścieżki kariery. Jakie były Twoje początki w świecie designu?

Pracuję w obszarze Product Design ponad 13 lat. Początkowo zajmowałem się projektami dla agencji kreatywnych, polskich i zagranicznych, gdzie byłem odpowiedzialny za grafikę, design, a nawet reklamy. Przez ponad dwa lata współtworzyłem dość futurystyczny startup, jednak z czasem postanowiłem nieco zawęzić swoją ścieżkę kariery i skupiłem się na consultingu produktowym. Wtedy przyszedł też czas na zmiany, dlatego dołączyłem do Netguru. Dziś uważam, że była to jedna z lepszych decyzji zawodowych, jakie mogłem podjąć. Obecnie dbam o rozwój zespołu projektantów i obszaru ‚product design’ w firmie Netguru.

Dlaczego zacząłeś od pracy jako freelancer? To dosyć niespotykane, zazwyczaj początkiem kariery dla młodych ludzi jest staż.

Miałem wokół siebie sieć firm i kontaktów, dzięki którym, do pewnego poziomu, mogłem się szybko rozwijać. Wyzwaniem dla freelancerów jest możliwość samodzielnej pracy z dużymi markami, czego perspektywa zawsze mnie ekscytowała.

Dlaczego zdecydowałeś się zaaplikować do Netguru?

Chciałem pracować dla międzynarodowych firm i mieć realny wpływ na rozwój ich produktów. Tego typu firmy nieszczególnie zainteresowane są współpracą z indywidualnymi kontraktorami. Wiedziałem, że w Netguru realizuje się ciekawe projekty dla topowych marek, a na tym mi najbardziej zależało. Od znajomych dowiedziałem się też, jak wygląda kultura pracy w tej organizacji. Możliwość pracy zdalnej z dowolnego miejsca na świecie była dla mnie decydującym argumentem.

Czego oczekiwałeś po pracy w Netguru? Czy te oczekiwania pokryły się z rzeczywistością?

Od początku moją uwagę zwróciła niezwykle dojrzała organizacja pracy w Netguru. Każdy projekt ma swojego Project Managera, który zarządza komunikacją z klientem i procesami wokół projektu. Oczywiście jako Product Designer również masz stały kontakt z klientem, ale możesz w 100% skupić się na swojej roli — nie musisz zarządzać kwestiami operacyjno-logistycznymi. Firma udostępnia designerom niezbędne narzędzia i tworzy takie warunki pracy, aby mogli jak najlepiej skupić się na rozwiązywaniu problemów klientów.

Ile osób liczył zespół Netguru, kiedy do niego dołączyłeś i jak rozwijał się przez te lata?

Kiedy dołączyłem do Netguru 4 lata temu, dział Product Designu tworzyły dwie osoby. Pierwsze miesiące mojej pracy w tej firmie były bardzo dynamiczne. Skupiliśmy się wówczas na rozbudowie zespołu i stworzyliśmy solidne podstawy całego obszaru w organizacji. Wprowadziliśmy gałąź usług związanych z analizą użyteczności, ideacją, warsztatami i konsultingiem produktowym. Nauczyliśmy się też jak budować dobre relacje z klientami i jak im dostarczyć realną wartość biznesową.

Wraz ze wzrostem zespołu, rozwijały się też nasze procesy wewnętrzne. Wprowadziliśmy standardy rozwoju kariery i dobre praktyki prowadzenia projektu. Dziś też nie stoimy w miejscu z tymi procesami, a każdy kto dołącza do nas słyszy takie zdanie: nie bój się kwestionować tego, co widzisz i czytasz — nasz proces musi ewoluować tak, jak sam zespół. I to działa.

Opowiedziałeś o rozwoju zespołu, a jestem też ciekaw jak wygląda portfolio klientów, gdy zespół liczy trzy osoby, a jak, gdy składa się z  prawie 60?

Kiedyś mając zespół kilkuosobowy realizowaliśmy głównie tygodniowe/dwutygodniowe projekty dla jednego designera. Obecnie mamy projekty, które trwają ponad rok w zespołach 10 czy 14 osobowych, co pokazuje jak zmienił się przekrój klientów. Kiedyś było mniej przedsiębiorców, którzy chcieli swoimi pomysłami zmieniać świat. Dzisiaj, na przykład, przychodzą do nas firmy z Doliny Krzemowej, które chcą zrewolucjonizować sposób w jaki technologia wspomaga leczenie raka.

Zajmujemy się także digital transformation, czyli przekształcaniem biznesów opartych o tradycyjne media jak telefon czy papier w narzędzia cyfrowe i robimy to dla największych organizacji w swoich branżach na świecie. Są to szalone wyzwania, o których nawet nie marzyliśmy cztery lata temu. Tworzymy produkty dla ogromnych organizacji, które wpływają na codzienną pracę i życie dziesiątek milionów ludzi.

Jak wygląda praca nad takim projektem z perspektywy pracownika? Skoro to miliardowe biznesy, to pewnie wiążą się z dużą odpowiedzialnością. Jestem ciekaw, w jaki sposób wspieracie nowe osoby na pokładzie?

Nowe koleżanki i koledzy dołączają do mini akademii prowadzonej w ramach onboardingu, który jest naszym autorskim projektem. Zanim nowa osoba dołączy do zespołu, lider oraz mentor wdrażają go i wyznaczają plan działania na najbliższe tygodnie. Wcześniej zespół przygotowuje narzędzia pracy dla nowej osoby.

Nowe osoby wypracowują swoje relacje w bezpośredniej pracy z klientami, a nasi klienci są świadomi swoich celów biznesowych i często dość dobrze rozumieją design. Praca projektantów ma więc pomagać ich przedsięwzięciom osiągać sukces, a czasem naprawdę zmieniać świat.

Każdy członek zespołu ustala z liderem swoją indywidualną ścieżkę rozwoju. Dzięki temu każdy wie, w jakim kierunku się rozwijać, nad czym pracować oraz jak osiągnąć zamierzone i wymarzone cele.

Jak wygląda proces rekrutacyjny? Mógłbyś opowiedzieć, w jaki sposób podchodzicie do juniorskich zgłoszeń?

Każda aplikacja trafia do naszego zespołu rekrutacyjnego, w skład którego wchodzą też projektanci, którzy oceniają portfolio i doświadczenie zawodowe kandydata. Nie musi to być  jednak kilkuletnia historia pracy z wieloma firmami. Dla nas ważny jest też potencjał. Po wstępnej pozytywnej weryfikacji, sprawdzamy poziom komunikowania się kandydata w języku angielskim.  

Z osobami, które posługują się nim na wymaganym przez nas poziomie umawiamy się na pierwszą rozmowę rekrutacyjną. Nasi designerzy, sprawdzają doświadczenie w pracy z produktami, to jak radzą sobie z różnymi procesami i wspólnie przeglądamy portfolio projektów kandydata. Nie zwracamy uwagi wyłącznie na design, czy poziom techniczny prac, ale również na wyzwania, z jakimi i musiał sobie poradzić kandydat i umiejętności, jakie musiał wykorzystać.

Po takiej rozmowie najczęściej zlecamy zadanie rekrutacyjne, które pokazuje realny potencjał kandydata. Później prosimy o zaprezentowanie rezultatów i dopiero wtedy nasz zespół decyduje o podjęciu współpracy.

Na jakie aspekty zwracacie wtedy uwagę?

Interesuje nas czy kandydaci potrafią przedstawić klientowi wartość projektu, który stworzyli. Odpowiadamy również na pytania kandydatów. Jeżeli chodzi o umiejętności techniczne, zwracamy uwagę na to jak radzą sobie z tworzeniem wireframe’ów, z typografią, jak pracują z przestrzenią i kolorami. Pełen obraz tego, jak powinna wyglądać ścieżka kariery dla danej osoby uzyskujemy dopiero po kilku pierwszych projektach. Najważniejszy jest jednak feedback: od klientów, od zespołu projektowego, od mentora czy lidera. Informacja zwrotna i kultura otwartego feedbacku są kluczowe dla naszego rozwoju.

Jesteśmy szczególnie dumni z procesu opieki i rozwoju naszych juniorów. Najlepszym dowodem na to, że taki system działa, jest grupa projektantów, którzy u nas zaczynali swoją poważną karierę zawodową i są z nami już kilka lat. Feedback i wzajemna edukacja jest naszą chlubą.

Rzeczywiście wiele osób opiekuje się nowym pracownikiem.

Oprócz mentora i lidera mamy funkcję tzw. “design buddy’ego”, każdemu z zespołu przypisujemy osobę, która przez dany kwartał na bieżąco dzieli się swoimi spostrzeżeniami i feedbackiem do pracy. Dzięki tej wymianie opinii zawsze mamy świeże spojrzenie na projekt. Jedną z największych korzyści pracy w takim zespole jest to, że każdy może pokierować swoją własną ścieżką kariery — duży zespół może lepiej wykorzystać konkretny  talent i specjalizację pracownika.

Są osoby, które chcą się wyłącznie skupić na interfejsach, na projektowaniu UI, ktoś inny chce robić research UX, może być UX Designerem. Dajemy wiele możliwości, których nie ma w innych zespołach, szczególnie w Polsce, bo stworzenie ich po prostu wymaga pewnej skali. U nas to często same zespoły, oddolnie, tworzą nowe stanowiska na bazie swoich kompetencji i preferencji.

Co kwartał organizujemy rozmowy face to face, podczas których zbieramy feedback od pracowników, klientów i projektantów. Ważnym elementem tych rozmów jest rozmowa o ścieżce kariery. Mówimy, nad czym naszym zdaniem dana osoba powinna jeszcze popracować, jednocześnie słuchając w jakim kierunku sama chciałaby się rozwijać.

Możesz podać jakiś przykład?

Przykładem może być powstanie zespołu ilustratorskiego czy zespołu konsultantów produktowych. To osoby, które tworzą podwaliny nowych produktów z klientami, prowadzą też warsztaty. Tworzy się zespół interaction designerów, brand designerów. Jak widzisz, wiele zależy od samych pracowników i od tego, w jakim kierunku chcą się rozwijać.

Zaciekawiły mnie warsztaty dla klientów, mógłbyś trochę więcej o tym powiedzieć?

Jedną z naszych usług jest Product Design Sprint. Na początku opieraliśmy ją o metodologię google’owską, ale w toku iterowania stworzyliśmy bardziej autorskie warsztaty, w trakcie których pomagamy klientowi przełożyć pomysł na prototyp. W ciągu tygodnia opracowujemy nowy produkt lub usługę tworząc jej (przetestowany) prototyp. Klient otrzymuje od nas makietę oraz ekspertyzę wypracowanego rozwiązania, gotową do dalszej pracy projektowej i ewentualnego wdrożenia.

A kto prowadzi takie warsztaty w Netguru?

Mamy kilkuosobowy zespół, który się w tym specjalizuje, ale tak naprawdę każdy z zespołu UX i Product Design może takie warsztaty poprowadzić. Niektóre zespoły projektowe prowadzą nawet cykliczne warsztaty z klientami w trakcie trwania samego projektu.

W Netguru mocno stawiacie na dzielenie się wiedzą — macie eksperckiego bloga i chętnie wypowiadacie się w mediach. Jak taka postawa wpływa na społeczność product designerów?

W Netguru kultura dzielenia się wiedzą jest wysoko rozwinięta. Robimy to w różny sposób — zarówno wewnętrznie, jak i na zewnątrz. W zespołach dzielimy się wiedzą na co dzień w gronie grup liderskich, organizujemy warsztaty i webinary. Chętnie też opowiadamy sobie o dobrych praktykach, które udało nam się wypracować, uczestniczymy w Book Clubie i inspirujemy się wzajemnie w codziennej komunikacji. Ponadto udzielamy się też w community występując publicznie na konferencjach i meet-upach, organizujemy bezpłatne warsztaty Netguru College czy też angażujemy się we współpracę z uczelniami. Oprócz tego piszemy też artykuły branżowe i prowadzimy eksperckiego bloga Netguru. Myślę, że to jeden z ważniejszych aspektów, który pomaga naszym projektantom w rozwoju swoich umiejętności miękkich i kompetencji. Wierzę też, że przynosi im to ogromną satysfakcję, bo mają realny wpływ na rozwój innych osób.  

Wróćmy do samego stanowiska Product Designera. Po nazwie możemy się domyślać czym zajmuje się taka osoba, ale jestem ciekawy jak wygląda praca PD na co dzień?

W zależności od projektu, w którym uczestniczysz, każdy ma inną dynamikę spotkań z klientami czy z zespołem. Zaczynamy od stand upu, w którym biorą udział wszyscy członkowie zespołu. Większość jego czasu poświęcamy pracy nad konkretnymi rozwiązaniami, które mają przynieść wartość dla klienta. Komunikujemy się głównie na Slacku. Co dwa tygodnie każdy członek zespołu rozmawia ze swoim liderem, który w ten sposób może dowiedzieć się, czy praca w projekcie przebiega bez trudności i zachowany jest “work-life balance”.

Mówiłeś o Slacku, jakich jeszcze narzędzi używacie?

Google Meet, Hangout, Gmail. Do pracy przy projektowaniu używamy Sketcha, InVision, Principle, After Effects. W zespole tworzymy też grupy robocze testujące nowe narzędzia i cały czas szukamy nowych rozwiązań.

Na zakończenie rozmowy, opowiedz o jednej ścieżce kariery w Netguru, od juniora do seniora?

Opowiem historię designera, którego kilka lat temu zatrudniliśmy na stanowisko juniorskie. Początkowo pod okiem seniora, pomagał m.in. w realizacji projektu “Uber dla seniorów” — aplikacji pomagającej w poszukiwaniach opiekunów dla osób starszych w Wielkiej Brytanii. W trakcie pracy w Netguru, uczestniczył w szerokim przekroju projektów z wielu branż: współtworzył aplikację bankową dla niemieckiej firmy, platformę do oszczędzania pieniędzy dla klienta ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Awansował na stanowisko Product Designera i zaczął samodzielnie pracować nad platformą do carsharingu, platformami edukacyjnymi oraz do rezerwacji pokoi w hotelach.

Następnie zrealizował jeden z największych projektów, zajął się procesem digital transformation — jego zadaniem było wprowadzenie w świat cyfrowy ogromnego funduszu z Wielkiej Brytanii. Sprawdził się w tej roli w stu procentach, aktywnie działał w zespole nad udoskonalaniem procesów i budową usług UX. Dzięki realizacji wyznaczonych celów rozwojowych, odpowiedniej motywacji i chęci dzielenia się wiedzą z innymi — dostał awans na stanowisko seniorskie i do dzisiaj z nami pracuje.

Co cechuje juniora, który szybko może stać się seniorem? Mówi się, że chodzi o podejście do projektu, do pracy, o to, że lubi się rozwijać, a po godzinach spędza czas na nauce. Ale jestem ciekaw czy są jeszcze jakieś  czynniki?

Są to zwykle osoby głodne wiedzy i którym zależy nie tylko na tym, żeby się rozwijać, ale również na tym, żeby rozwijało się środowisko, w którym się znajdują. To jest ta główna cecha odróżniająca zwykłego juniora od juniora z potencjałem na seniora. Nasi seniorzy dzielą się wiedzą i robią wszystko, by przekazać ją osobom z krótszym stażem. A dzięki temu, że wszyscy się rozwijają, rośnie też Netguru.


Bartek Białek. Product Designer Manager w Netguru. Bartek, jak przystało na product designera z ponad 13-letnim stażem, jest fanem tworzenia rzeczy, które nie tylko dobrze wyglądają ale również inspirują innych. Swoje dotychczasowe doświadczenie rozwijał w polskich i zagranicznych agencjach kreatywnych, odpowiadając za grafikę, design i reklamy. Próbował swoich sił współtworząc start-up, aby potem wybrać ścieżkę skupioną na consultingu produktowym w Netguru, gdzie aktualnie odpowiada za pracę i rozwój 60 designerów i designerek.
Fascynuje go technologia, rewolucja społeczna, nowe media oraz ludzkie interakcje. Wolny czas spędza na słuchaniu muzyki, oglądaniu i kręceniu filmów, czytaniu i pisaniu opowiadań oraz tworzeniu gier.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Handel to gra polegająca na szybkości. Historia AlgoTradera