News

Prezes Netflixa twierdzi, że tańszy plan z reklamami to „wybór konsumentów”

dziecko tablet

Okazuje się, że to znowu my jesteśmy winni. Prezes Netflixa, Reed Hastings, przedstawił swój niecodzienny pogląd na temat wprowadzenia tańszego planu z reklamami we wtorek po tym, jak Greg Peters, dyrektor ds. produktów, odniósł się do różnic w cenach na różnych terytoriach i w różnych planach abonamentowych. Według Hastings’a wprowadzenie takiego planu do standardowej oferty Netflixa ma być odpowiedzią na potrzeby użytkowników platformy streamingowej.

Konsumenci chcą reklam na Netflixie?

Członkowie zarządu wypowiadali się podczas wywiadu na temat wyników finansowych firmy za pierwszy kwartał, który został opublikowany na YouTube dziś wieczorem, zgodnie z kwartalnym zwyczajem. Hastings stwierdził, że zróżnicowanie obecnej rozpiętości cenowej wszystkich dostępnych planów wymaga wprowadzenia reklam, które pozwoliłyby obniżyć cenę korzystania z serwisu. Prezes Netflixa powiedział, że jest wielkim fanem nie tylko zastosowania takiego rozwiązania, ale również stworzenia dodatkowej możliwości dla klientów, którzy są „odporni na reklamy”. Według planów zarządu Netflixa tańsza oferta miałaby zostać wprowadzona w ciągu najbliższego roku.

Choć dokładna data wprowadzenia reklam nie została jeszcze podana, samo ogłoszenie planowania takiego przedsięwzięcia w danym momencie może budzić pewne spekulacje. Wcześniej zarząd poinformował o znacznych spadkach ilości użytkowników oraz o pierwszym tak istotnym spadku ilości subskrybentów na całym świecie od 2011 roku.

Choć Netflix obarczył winą za taki stan rzeczy konkurencję (subskrybenci jako główne przyczyny podają nieciekawy katalog dostępnych filmów i seriali czy notoryczną dyskontynuację interesujących tytułów), nadal jest on liderem na rynku. Pojawienie się nowych serwisów streamingowych, podniesienie cen pakietów oraz spadający wzrost wyników i możliwości działania jednak mocno nadszarpnęły pozycję Netflixa w ostatnich latach.

Kto tak naprawdę chce reklam na Netflixie?

Netflix od lat nie dopuszczał do siebie myśli, że mógłby wprowadzić usługę opartą na reklamach. Większość amerykańskiej konkurencji, a zwłaszcza tej nowej, takiej jak HBO Max, Disney+ i Peacock, jest na różnych etapach wprowadzania sponsorowanych materiałów do tańszych planów. W przeszłości Netflix, a zwłaszcza jego prezes, powoływał się na szereg obaw, w tym dotyczących prywatności, a także na zawiłości związane z integracją komunikatów marek zewnętrznych z dopracowanym interfejsem firmy.

Zapytany podczas rozmowy telefonicznej o zadanie wplecenia reklam do strategii firmy, Hastings przyznał, że nie jest to rozwiązanie krótkoterminowe, ponieważ gdy zaczniesz oferować tańszy plan z reklamami jako opcję, niektórzy konsumenci z niej skorzystają. A my mamy dużą bazę klientów, którzy prawdopodobnie są zadowoleni z tego, co robią. W ciągu kilku lat nastąpi stopniowe zwiększanie ilości materiałów.

Ewolucja technologiczna również odegrała rolę w zmianie firmy.

Rynek reklamy internetowej rozwinął się i teraz nie trzeba już wprowadzać wszystkich informacji o ludziach, jak to było wcześniej. Możemy więc być zwykłym wydawcą i zlecić innym osobom dopasowywanie reklam oraz integrowanie wszystkich danych o ludziach. Dzięki temu możemy się od tego odciąć i skupić na naszych członkach, tworząc wspaniałe doświadczenia i uzyskując w ten sposób najwyższej klasy przychody od wielu firm oferujących takie usługi – stwierdził prezes Netflixa.

Jaki skutek przyniosą reklamy na Netflixie?

Po ogłoszeniu swoich planów Hastings został zapytany o konieczność przetestowania nowej funkcjonalności na różnych rynkach czy testowej grupie abonentów. Okazało się jednak, że głosowanie nad wprowadzeniem całego procederu zostało już jakiś czas temu zakończone. Swoje obawy o skuteczność reklam na Netflixie firma zweryfikowała skanując działania konkurencji.

Według pozyskanych danych Hulu zajmowało się skalowaniem skutków wprowadzenia reklam już od ponad 15 lat, a dopiero 5 lat temu jego zarząd postanowił wprowadzić pakiet bez reklam. Odwróconą taktykę, wzorem tej zaplanowanej przez Netflixa, zastosowano również w Disney+ oraz HBO Max, które zaczęły oferować pakiety z reklamami dopiero w późniejszym czasie. Hastings stwierdził, że dzięki tym informacjom zarząd jednogłośnie stwierdził, że wprowadzanie reklam w serwisach streamingowych z pewnością pozwoli osiągnąć mu zamierzony rezultat. Podkreślił również, że pakiety pozbawione sponsorowanych treści pozostaną dostępne w niezmienionej formie.

Pełna aprobata dla reklam nastąpiła zaledwie kilka tygodni po tym, jak dyrektor finansowy Spencer Neumann wypowiedział się na ten temat w sposób znacznie bardziej wymijający. Zapytany na konferencji dla inwestorów na początku tego roku o wprowadzenie reklam na Netflixa, Neuman najbardziej zbliżył się do wypowiedzi Hastingsa, ale nadal pozostawił ją niejednoznaczną. Nigdy nie mów nigdy – powiedział.

Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com. Źródło: deadline.com

Od trzech lat pracuje jako copywriterka, aktualnie zajmuje się tworzeniem treści dla branży IT oraz militarnej. Miłośniczka robienia szczegółowego researchu.

Podobne artykuły