praca zdalna krzysztof szymko ziflow

Praca zdalna nie jest dla wszystkich. Poznaj historię firmy, która od lat pracuje w zdalnym zespole

Spis treści

W jaki sposób sprawdzić, czy kandydat odnajdzie się w zespole?

Nie sposób tego zrobić w 100%. Fajnie jeśli kandydat ma jakieś doświadczenie z taką pracą, chociażby 1 dzień w tygodniu pracował zdalnie w poprzedniej firmie. Po takich małych doświadczeniach sam jest w stanie ocenić, czy to może być coś dla niego. Często, jeśli takiego doświadczenia nie ma, to po prostu obustronnie ryzykujemy i zdarza się, że to nie jest dla kogoś i nie jest w stanie się przystosować do tego sposobu – wtedy każdy idzie w swoją stronę.

Z pracą zdalną też jest tak, że najtrudniejsze są dwa pierwsze miesiące – później się przywyka i często nie wyobraża sobie powrotu do biura. Zachęcamy też osoby z zespołu, żeby w czasie dnia pracy gdzieś wyszły, np. na siłownię – tak żeby zachować kontakt z “żywym” człowiekiem.

ziflow panel praca zdalna

Jak duże znaczenie ma wiek kandydata?

Na tym etapie nie poszukujemy juniorów, zależy nam na tym, żeby osoba szybko mogła wejść w projekt i pomóc w jego jak najszybszym rozwoju – jesteśmy tuż po “pójściu live” i chcemy dostarczyć wartość dla klientów w krótkim czasie. Natomiast niedługo zapewne będziemy myśleć też o osobach z mniejszym doświadczeniem, które będą mogły się u nas czegoś nauczyć.

Od czego w Ziflow zaczyna się wdrażanie nowego pracownika?

Pierwszy dzień mamy dosyć dobrze zaplanowany, dwie kwestie są tutaj kluczowe – poznanie aplikacji, po której nowa osoba “jest oprowadzana” i kodu – tutaj jest dedykowana osoba techniczna, która służy pomocą. Zawsze też udostępniamy listę członków zespołu z opisem jakie są ich obowiązki, tak żeby nowa osoba mogła sobie sprawdzić, z kim najlepiej skontaktować się w konkretnym przypadku.

Wdrażanie pracownika kończy się po jednym dniu?

Oficjalne i zaplanowane wdrażanie – tak. Nowy pracownik ma do swojej dyspozycji lidera zespołu, kolegów, którzy pomagają na bieżąco. Nie oczekujemy, że wskoczy w projekt po jednym dniu – dajemy sobie trochę czasu na zapoznanie się z aplikacją, kodem, zespołem, Jirą, itp. W mniejszych zespołach wszystko dzieje się dużo szybciej, łatwiej jest uzyskać informację.

ZOBACZ TEŻ:  35 milionów linii kodu Microsoftu. Historia Kacpra Rzepeckiego

Jak integruje się zespół Ziflow?

Staramy się przynajmniej raz, dwa razy do roku wyjechać wspólnie na kilka dni w ramach “meet-up’u”. Mamy za sobą już 3, każdy po 3 dni. Na miejscu mamy możliwość spędzenia czasu razem i pogadania, zobaczenia się od szyi w dół.

Część zespołu Ziflow mieszka w Wielkiej Brytanii, a część w RPA. Czy miejsce zamieszkania sprawia problemy komunikacyjne?

Dokładnie wygląda to tak, że dwóch założycieli mieszka w UK. Zespół techniczny to dwie osoby w RPA i reszta u nas w kraju. Mamy też sprzedaż i marketing w USA (głównie tam są nasi klienci). Założyciele Ziflow prowadzą biznesy online już od ponad 10 lat, więc pewne rozwiązania mamy wypracowane.

Inaczej rekrutuje się w UK, inaczej w RPA, a jeszcze inaczej w Polsce?

W tych trzech przypadkach nie widzę różnicy. Rynki są na tyle dojrzałe, że te procesy przebiegają bardzo podobnie. Kluczowe jest dostarczenie konkretnych i wyczerpujących informacji na pierwszym etapie projektu, tak żeby każdy kandydat wiedział w co się pakuje.

Z jakich narzędzi korzystacie w pracy zdalnej?

Do zarządzania projektem używamy Jiry, Asany. Spotykamy się na Zoomie. Korzystamy również ze Skype’a i Slacka.

Przez lata pracy w Ziflow napotkałeś na pewno na wiele sytuacji. Czy stereotypy o programistach sprawdziły się?

Tych, w przypadku których sprawdzały się zbyt intensywnie, nie mieliśmy okazji bliżej poznać. Nie zmienia to faktu, że to trudny rynek, a ilość hejtu pod ogłoszeniami czasami mnie przeraża. Z drugiej strony jest mnóstwo osób, z którymi aż chce się gadać. Niestety podziały na linii rekruter – osoba techniczna są ciągle widoczne.

Na co musi być przygotowany kandydat, który składa aplikację do pracy w zagranicznej firmie z wirtualnym biurem?

Przede wszystkim na to, że będzie musiał zaufać osobom, których nie spotka twarzą w twarz i uwierzyć, że takie prowadzenie biznesu i praca są możliwe. Będzie się to wiązało również z gotowością pracy w ramach b2b. No i musi być przygotowany na to, że rozmawiamy tylko w języku angielskim, ale mam wrażenie, że to standard.

Na początku może się także wydawać, że pracując zdalnie ma się bardzo małą ekspozycję na ludzi. Nie do końca natomiast tak jest – właśnie to, że pracujemy zdalnie, wymaga od nas precyzyjnej i dość częstej komunikacji w ramach zespołu.

Na jakie benefity może liczyć kandydat?

Nielimitowany płatny urlop, elastyczne godziny, brak osób spoglądających nam przez ramię oraz możliwość pracowania z dowolnego miejsca. Może brakuje prywatnej opieki medycznej i karty Multisport, ale zapewniam, że wielu z nas jest zadowolonych.

Praca zdalna na pewno ma też ciemne strony. W czym praca w biurze stacjonarnym jest lepsza od pracy zdalnej?

Trochę już nie pamiętam, jak pracuje się z biura. Ale na pewno fajne jest to, że możesz napić się kawy, którą ktoś dostarczył. Inny oczywiście jest sposób komunikowania się, ale czy jeden jest lepszy od drugiego, nie sądzę.

W przyszłości planujecie przenieść wszystkich do jednego biura?

Nie. W poprzedniej firmie Mata i Anthony’ego było nas około 70 osób pracujących zdalnie i ciągle się to rozwiązanie sprawdzało, dlatego w ogóle nie myślimy o biurze.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
mem
Popularny mem “Side Eyening Chloe” zostanie sprzedany jako NFT. Za sporą sumkę