wypalenie zawodowe

Pójdziemy na L4, jeśli czujemy wypalenie zawodowe. Zmiany od przyszłego roku

Szykuje się rewolucyjna zmiana dotycząca zwolnień lekarskich. Już od 2022 roku lekarze będą mogli wystawiać L4 pracownikom, u których zdiagnozują wypalenie zawodowe.

Zdiagnozują? Tak, dobrze czytacie, bowiem wypalenie zawodowe od 2019 roku jest oficjalną diagnozą medyczną zatwierdzoną przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Znalazło się także na liście Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11). Główne objawy uznawane za symptomy wypalenia zawodowego to:

  • poczucie wycieńczenia lub wyczerpania energii,
  • zmniejszenie wydajności zawodowej,
  • zwiększony dystans do własnej pracy (w porównaniu z wcześniejszym okresem), a nawet występowanie negatywnych odczuć/przejawianie cynicznej postawy wobec wykonywanej pracy.

Z czasem pojawiają się także objawy czysto fizyczne: coraz częstsze bóle głowy, nadciśnienie, problemy gastryczne, osłabiona odporność.  Długotrwałe wypalenie zawodowe może prowadzić nawet do stanów depresyjnych.

ZOBACZ TEŻ: Programiści są szczególnie narażeni na wypalenie zawodowe. Jak sobie z tym radzić?

Lekarz wypisze L4, jak zdiagnozuje wypalenie zawodowe

Zmiany zatwierdzone przez WHO trzy lata temu wejdą w życie już niedługo, bo z początkiem 2022 roku. To oznacza, że od przyszłego roku lekarze będą mogli wystawiać zwolnienia pracownikom, u których stwierdzą wypalenie zawodowe. Co ważne, prawdopodobnie L4 z tego tytułu będzie traktowane tak samo, jak każde inne zwolnienie lekarskie potwierdzające niezdolność do pracy.

To dobra wiadomość dla pracowników i nieco gorsza dla pracodawców. Istnieje też ryzyko nadużyć – te mają wykrywać regularne kontrole ZUS-u. Trudno też przewidzieć, czy lekarze będą chętnie wystawiać zwolnienia z tytułu zdiagnozowanego wypalenia zawodowego. Mogą być w tym ostrożni – objawy wypalenia zawodowego są podobne, jak przy wielu innych schorzeniach, lub też nieuczciwi pracownicy celowo będą mówić im o objawach wypalenia, tak naprawdę nie doświadczając żadnego z nich.

Możliwe jest, iż L4 z tytułu wypalenia zawodowego będzie zawierać adnotację, że pracownik może wychodzić z domu: na zakupy, spacery itd. Podobne adnotacje znajdują się m.in. przy zdiagnozowanej depresji.

ZOBACZ TEŻ:  Joe Biden naciska na powrót neutralności sieci

Programiści a wypalenie zawodowe

Jedną z grup szczególnie narażonych na wypalenie zawodowe są programiści. Dane są dość niepokojące. Z najnowszego raportu Haystack Analytics wynika, że aż 83 proc. programistów mierzy się z tym problemem. Dlaczego akurat oni?

– Po pierwsze, obciążająca jest spora odpowiedzialność, duże wymagania oraz presja połączona z lękiem przed stworzeniem niewystarczająco dobrego kodu, co jest istotnym czynnikiem ryzyka. Po drugie, programiści to bardzo często osoby ambitne i kreatywne, które cechuje wysoki poziom perfekcjonizmu, co dodatkowo może przyczyniać się do większej podatności na wypalenie. Problem zdecydowanie będzie nasilać monotonia i rutyna, która powoduje zobojętnienie i zniechęcenie. Żmudna praca programistów nad jednym złożonym zadaniem jest bardzo wyczerpująca psychicznie i nawet jeśli kończy się sukcesem, to ta gratyfikacja jest odroczona, a to nie wpływa korzystnie na poczucie satysfakcji – uważa Sabina Myjak, psycholożka i psychoterapeutka poznawczo-behawioralna.

Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com. Źródło: Bezprawnik.pl.

 

 

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Chiny
Chińscy giganci technologiczni usuwają języki mniejszości etnicznych ze swoich aplikacji