Okiem programisty, Praca w IT, UX/UI

Okiem UX-owca. Jak zacząć karierę jako UX Designer? Wywiad z Filipem Ryguckim

projekt ux na tablecie

UX i UI przeżywają teraz prawdziwy boom, jeśli chodzi o ilość chętnych do dołączenia do branży. Wszechobecny nadmiar kursów, ebooków i innych źródeł wiedzy może jednak przytłoczyć. W rozmowie z Filipem Ryguckim, Junior UX/UI Designerem, zapytaliśmy o początki jego kariery, źródła, z których czerpał wiedzę oraz narzędzia ułatwiające codzienną pracę.

Dlaczego UX?

UX-em zainteresowałem się całkiem przypadkiem. Do pracy w IT przyciągnęło mnie to, że jest innowacyjną branżą z rokującą przyszłością, w której zarabia się godne pieniądze i która pozwala na nieustanne doszkalanie się, ale tym samym wymusza bycie czujnym na wszelkie nowości i trendy. Uważam się też za osobę empatyczną, która stara się wysłuchać drugiej osoby, wejść w jej buty i jak najlepiej jej doradzić, co przekłada się na to, że kładę duży nacisk w swojej pracy na projektowanie zorientowane na użytkownika.

Co więcej, zawsze zwracałem uwagę, w jaki sposób działają różne produkty, nie tylko te cyfrowe, ale i te w życiu realnym i zastanawiałem się, dlaczego coś nie działa tak, jak powinno albo dlaczego nie mogę znaleźć czegoś, co według mnie logicznie powinno się w tym miejscu znajdować. Mimo że nie mam wielkich zdolności analitycznych, to zawsze lubiłem rozkładać wszystko na czynniki pierwsze i snuć różne scenariusze, dlatego moim ulubionym zajęciem jest szukanie wszelkich edge case’ów, czyli każdej sytuacji, kiedy użytkownik albo robi coś na przekór zaprojektowanemu systemowi, albo robi coś w sposób wcześniej nieprzeanalizowany.

Miłym uczuciem jest też to, że jako projektanci możemy mieć wpływ na ulepszenie produktów przez zwiększenie ich dostępności dla osób z niepełnosprawnościami, lepszą komunikację z użytkownikami, czy sposób, w jaki się do nich zwracamy. Inną kwestią jest to, że branża UX rozwija się w niesamowitym tempie i otwiera na nowe specjalizacje. Obecnie można zaobserwować na przykład zwiększoną popularność stanowiska pisarza/pisarki UX, o którym jeszcze jakiś czas temu wiele osób mogło nie słyszeć.

Sam staram się być T-shaped projektantem i nie bać się uczyć nowych rzeczy. Jako że pracuję w software housie, to projekty, w których pracuję, często się zmieniają i dzięki temu, że każdy projekt jest inny, to każdy uczy czegoś nowego — ale to zależy, czy wolicie spędzać czas nad jedną częścią wielkiego serwisu przez długie lata, czy raczej kręci was zmiana o 180 stopni co kilka miesięcy. Polecam wam przeczytać wpis na blogu Natalii Bienias, który rozprawia się z zaletami i wadami pracy w poszczególnych firmach, takich jak software house, agencja UX, czy firma produktowa.

Jak wyglądała Twoja ścieżka do miejsca, w którym znajdujesz się teraz?

Nigdy wcześniej nie byłem związany z projektowaniem oprócz tworzenia różnej maści grafik w Photoshopie za małolata. Przed rozpoczęciem pierwszej pracy jako projektant, zajmowałem się wieloma różnymi rzeczami; od pracy na kasie w supermarketach i sklepach z odzieżą, po pracę fizyczną na magazynach za granicą. Miałem też epizod w urzędzie, przepisując dane do Excela. Każdy dzień na tych stanowiskach był dla mnie katorgą. Słabe pieniądze i zerowa, albo bardzo mało prawdopodobna, możliwość rozwoju sprawiały, że widziałem, jak życie przecieka mi przez palce. 

Udało mi się jednak skończyć studia anglistyczne i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że codzienne obcowanie z językiem angielskim pozwoliło mi go opanować na wysokim poziomie. Co, jak możecie zgadnąć, ma wielką wartość w pracy w IT, ponieważ większość ogłoszeń wymaga znajomości angielskiego co najmniej na poziomie B2. Pracując z klientami, nie raz trzeba im wyjaśniać abstrakcyjne pojęcia czy skomplikowane procesy — wtedy przydaje się płynna znajomość języka angielskiego. Studia nauczyły mnie też dyscypliny i zarządzania czasem, co jest ważne, kiedy spada na mnie mnóstwo rzeczy do zrobienia, które trzeba dowieźć w odpowiednim czasie.

Myśl o zostaniu projektantem zaczęła kiełkować w grudniu 2021 r., kiedy pierwszy raz zetknąłem się z terminem UX, oglądając jakiś film na YouTubie, który pojawił mi się w rekomendacjach. Wtedy też zacząłem przeczesywać internet w celu znalezienia więcej informacji na ten temat. Tak też natknąłem się na kurs Google’a, do którego dostałem dostęp dzięki stypendium od Sektora 3.0, a którego ukończenie pozwoliło mi uzyskać certyfikat i który całkiem sprawnie wprowadził mnie w zagadnienie, czym jest ten cały UX. Jednak samo ukończenie kursu nie sprawiło, że mogłem zacząć nazywać siebie projektantem. Dojście do miejsca, w którym obecnie jestem, wymagało ode mnie poświęcenia sporo czasu i samozaparcia, przy czym czerpałem wiedzę z wielu różnych źródeł.

Skąd brałeś wiedzę na temat UX? Czy przed rozpoczęciem swojej przygody z UX wykonałeś jakieś kroki, które pomogły ci dojść do Twojego aktualnego stanowiska?

Michał Malewicz to projektant, któremu wiele zawdzięczam. Dzięki jego filmom na YouTubie, e-bookom Designing User Interfaces i No Bulls**t Guide to UX, społeczności na Slacku oraz kursom, uniknąłem wielu błędów w kwestii poprawnego projektowania interfejsów. Z czasem zacząłem odkrywać coraz to więcej osób z branży, które aktywnie działają w internecie, takich jak:

Inne osoby, które polecam obserwować, to: Ela Bojarczuk, Marszałkowski projektuje, _ProjektProjekt, Opowieści ze świata UX, Design Practice oraz produktanci.

Jeżeli chodzi o zagranicznych projektantów, to jest kilku, których oglądam na YouTubie i których materiały, kursy i wskazówki bardzo mi pomogły w mojej transformacji w projektanta: Mizko, Jesse Showalter, Maddy Beard, Zander Whitehurst, Gary Simon, Pierluigi Giglio, Matt D. Smith (MDS), Sajon, czy Vy Alechnavicius.

Z podcastów polecam product dissign Pawła, Filipa i Michała oraz podcast UX po godzinach Krzysztofa Miotka i Szymona Trzepli.

Zaś jeżeli chodzi o kursy, to korzystałem wyłącznie z kursów video, takich jak:

  • Kurs Mizko, The Ultimate Figma Masterclass, który krok po kroku prowadzi nas, w jaki sposób zbudować design system od podstaw i jak zmasterować Auto Layout w Figmie;
  • Kurs Erika D. Kennedy’ego, Learn UX Design, z mnóstwem przydatnej wiedzy popartej wieloma przykładami;
  • Kurs Michała Malewicza, Create Case Studies for UI Projects, który sprawił, że w końcu zrozumiałem, jak stworzyć case study, co wcześniej było dla mnie czarną magią.

Przeczytałem też kilka książek branżowych, które pomogły mi posiąść nową wiedzę:

  • Refactoring UI Adama Wathana i Steve’a Schogera, która uratowała mnie przed wieloma błędami w projektowaniu;
  • Get Into UX Vy Alechnaviciusa, która świetnie wyjaśnia kwestie dot. UX-a, badań, poszukiwania pierwszej pracy i pierwszego portfolio;
  • Badania jako podstawa projektowania User Experience Igi Mościchowskiej i Barbary Rogoś-Turek jest swoistą encyklopedią dot. badań UX, którą każdy projektant powinien posiadać;
  • Prawa UX Jona Yablonskiego świetnie wyjaśnia na podstawie mnóstwa przykładów, w jaki sposób psychologia działa w UX-ie;
  • Dizajn na co dzień Dona Normana jest klasykiem i odpowiada na klasyczne pytanie, co to znaczy, że coś jest dobrze albo źle zaprojektowane;
  • Nie każ mi myśleć! Steve’a Kruga, która rozprawia się ze wszystkimi, którzy próbują wymyślić koło na nowo i zmuszają użytkowników do nadmiernego wysiłku.

Co mógłbyś doradzić osobom, które również chcą rozpocząć pracę jako UX-owcy?

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest to, żeby regularnie projektować i ćwiczyć umiejętność dostrzegania problemów UX-owych podczas przeglądania stron czy aplikacji mobilnych i znajdowania możliwych ich rozwiązań. Kolejny kurs czy kolejna przeczytania książka nic wam nie da, jeżeli nie będzie umieć zastosować zdobytej wiedzy w praktyce. Warto też znaleźć społeczność dla osób z branży, w której będziecie się czuć dobrze i od której będziecie mogli dostać feedback.

Oprócz wyżej wymienionych YouTuberów, którzy w większości mają swoje społeczności, można też dołączyć do społeczności Dare IT albo społeczności UI Designer oraz User Experience na Reddicie. Projektując, pamiętajcie, żeby nigdy nie zakochiwać się w swoich projektach. Nauczcie się też otrzymywać i dawać konstruktywny feedback, pamiętając przy tym, że ludzie dający wam feedback nie oceniają was osobiście, tylko to, co zaprojektowaliście.

Równie ważną kwestią jest rozpoznawalność i autentyczność w branży. Od budowania tego jest przede wszystkim LinkedIn. Profil powinien być cały uzupełniony, z linkami do waszego portfolio, CV, Dribbble’a oraz Behance. Polecam obejrzeć webinar JustJoinIT, w którym dziewczyny omawiają, jak profil projektanta UX powinien wyglądać, żeby był atrakcyjny dla rekruterów czy klientów. Jeżeli macie zacięcie do pisania, to też warto to robić. A o czym pisać? O wszystkim — o waszej pracy, co was zachwyca w UX-ie, a co denerwuje. Tematów jest od liku. Co więcej, warto na LinkedInie aktywnie się udzielać oraz publikować swoje projekty, prywatnie jak i na grupach poświęconych UX-owi (np. na tej albo na tej), wraz z hasztagami, co przyciągnie do was więcej osób.

Jeżeli czujecie, że potrzebujecie jakiegoś mentora albo mentorki, to możecie skorzystać np. z darmowego mentoringu dla kobiet od Dare IT, płatnego mentoringu od Design Mentorship albo napisać na LinkedInie do osoby, która was inspiruje i poprosić ją o pomoc albo feedback. Polecam też sprawdzić inicjatywę o nazwie Portfolio Challenge od Dare IT, która polega na zaprojektowaniu pełnoprawnego projektu do portfolio. Osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z projektowaniem, powinny zaznajomić się heurystykami Nielsena oraz słowniczkiem UX-owym. Inną ważną kwestią jest podstawowa wiedza w zakresie psychologii.

Polecam przejrzenie case studies od Growth.Design, w których autorzy wskazują na błędy UX-owe i pokazują, w jaki sposób psychologia ma wpływ na odbiór produktów czy usług. Polecam też uczestniczyć w darmowych webinarach, UX hackathonach oraz konferencjach związanych z projektowaniem, takich jak np. krakowskie DesignWays czy warszawskie UX Poland. Jeżeli chcemy dostawać regularnie dawkę wiedzy nt. tego, co dzieje się w świecie UX-owym, to zachęcam do subskrybowania newsletterów: Dare IT, Opowieści ze świata UX, Zebzy, Agi Naplochy, UXR Daily, A11y Weekly, Ahoy!, treściowy.pl oraz Learn Design.

Kolejno polecę wam, żebyście jak najszybciej uczyli się, w jaki sposób skonstruowane są design systemy. Wspomniany wcześniej Karol Stefański stworzył e-booka, w którym opisuje, czym jest design system. Moimi dwoma ulubionymi i darmowymi design systemami, na których się uczyłem, to Untitled UI i Nucleus UI. Tym samym, żeby zrozumieć idee design systemu, warto najpierw rozgryźć, czym jest metodologia Atomic Design Brada Frosta. Zachęcam też do zgłębienia różnic między Material Design Google’a oraz Human Interface Guidelines Apple’a.

Inną opcją na zdobycie wiedzy UX-owej są studia (podyplomowe), bootcampy i szkolenia. Nigdy nie brałem udziału w żadnym bootcampie ani nie skończyłem studiów podyplomowych, więc nie mogę nic polecić. Warto jednak dokładnie się dowiedzieć, czego się nauczycie przed podjęciem ostatecznej decyzji, dlatego sprawdzajcie sylabusy, kto prowadzi zajęcia i czy te osoby są aktywne zawodowo.

Najlepsze, co możecie zrobić, to napisać do osób, np. na LinkedInie, które skończyły dany bootcamp czy studia podyplomowe i zapytać, czy warto. Często bootcampy obiecują, że po ich zakończeniu dostaniecie pracę, niestety nie ma na to gwarancji. Jeżeli chodzi o kursy, szkolenia i warsztaty, to warto wymienić tutaj Learn Design, Design Practice, Flying Bisons Academy, UX Upgrade i przede wszystkim szkolenia od Witflow.

Są jeszcze kursy na platformach e-learningowych, takich jak eduweb.pl, Udemy, czy Skillshare. Możecie też przejrzeć ofertę kursów od Interaction Design Foundation czy Nielsen Norman Group. Inną opcją są szybkie kursy Uxcela. Polecam też kursy dot. dostępności cyfrowej od Deque University — jeżeli jesteście osobami z niepełnosprawnością, to możecie dostać stypendium na wszystkie ich kursy. Jak wspomniałem na początku wywiadu, ważne jest być wyczulonym na wszelkie nowinki w świecie UX i UI, dlatego polecam czytać następujące blogi: UX Collective, UX Planet, CareerFoundry, czy UXfuture. Kolejną rzeczą, do której robienia zachęcam, to czytanie wszelkich raportów, takich jak np. Raport UX i Product Design w Polsce, raporty Kinaole Solutions, The State of User Research, czy Raport Koszyk Roku.

Wiem, jak trudno obecnie o pracę dla młodych projektantów bez doświadczenia komercyjnego, dlatego jednym z wyjść jest oferowanie swoich usług probono albo jako wolontariusz za wpis do portfolio. Możecie też poszukać zleceń np. na benefit.design albo DemocracyLab. Swoje usługi freelancerskie możecie oferować na Upwork albo Fiverr. Ważne jest to, żeby przed wysyłaniem aplikacji o pracę, mieć co pokazać rekruterom. Dlatego zaleca się mieć w swoim portfolio od 3. do 5. projektów, pamiętając przy tym, że lepsze są 2 dopracowane projekty niż 5 byle jakich.

Portfolio można stworzyć na kilka sposób — wrzucić swoje projekty na Behance, samemu zakodować stronę internetową, stworzyć prototyp w Figmie, albo użyć tzw. narzędzi No-Code/Low-Code, takich jak UXfolio, Wix, Squarespace, czy Webflow. Obecnie często kładzie się nacisk się na umiejętności UI, dlatego często w ogłoszeniach zobaczycie oferty na stanowisko projektanta UX/UI. Jeśli aplikujecie na takie stanowisko, wasz profil na Dribbble’u nie powinien świecić pustkami — dobrze jest mieć wrzuconych kilka shotów wraz z dokładnym ich opisem.

Do praktykowania UI-a polecam np. wzięcie udziału w darmowym Daily UI Challenge’u. Oprócz portfolio potrzebujemy też dobrze zaprojektowane CV. Pstrokate CV z dekoracjami, kolorami ze złym kontrastem czy zaburzoną hierarchią typograficzną skreślą was na starcie. Ważne jest też, żeby dawać do siebie kontakt w CV oraz link do portfolio.

A jak powinno wyglądać CV projektanta? Najprościej jak się da. Spójrzcie na te życiorysy osób, które aktywnie pracują w branży i mają wieloletnie doświadczenie. Nie czekajcie zbyt długo przed rozpoczęciem poszukiwań pracy. Jeżeli będziecie mieć feedback od innych, że warto już aplikować, to to róbcie. Myślenie, że potrzebujecie jeszcze jednego projektu, może być złudne. Oczywiście może to też działać w drugą stronę, kiedy będziecie zbyt pewni swoich umiejętności, dlatego tak podkreślam jak ważny jest feedback od innych.

Dobrym momentem na rozpoczęcie poszukiwań pracy czy stażu jest okres wiosenny, ponieważ wtedy wiele firm oferuje letnie staże, jak np. firma, w której obecnie pracuję, czyli Miquido, ale takie rekrutacje prowadzą też Allegro czy OLX. Niektórzy czasem popełniają błąd, wysyłając masę CV na każde ogłoszenie i nie dostają ani jednej odpowiedzi, czy zaproszenia na rozmowę. Dlaczego? Bo nie traktują swojego portfolio, tego co mają do zaoferowania i swoich umiejętności jako produktu, który chcieliby sprzedać. Dlatego ważne jest, żeby powiedzieć sobie STOP, kiedy po wysłanych 20. CV nie dostajemy żadnej odpowiedzi i pomyśleć — dlaczego. Najlepiej nie samemu, ale z pomocą innych.

Sam proces rekrutacji może się znacząco różnić w zależności od firmy. Jeżeli już zostaniecie zaproszeni na rozmowę, to warto przed nią przejrzeć jakich klientów dana firma obsługuje, sprawdzić, jakie wydarzenia organizuje oraz kto w niej pracuje. Często firmy mają swoje profile na Instagramie czy konta na YouTubie, gdzie można podpatrzeć, jak ludzie w danej firmie pracują i co o niej mówią. Polecam też przygotować sobie odpowiedzi do pytań, jakie możecie dostać podczas rozmowy technicznej.

Czy jest coś, co sprawiło Ci największą trudność podczas nauki? Czy UX, jako całość, jest dla ciebie skomplikowanym tematem?

Myślę, że największą trudnością była nauka przeprowadzania badań. Czytanie o tym, jak się do nich przygotować, jak je przeprowadzać i jakie są metody ich analizy to jedno, ale jak to wygląda w praktyce, to drugie. Niestety często kursy pokazują wywiady z użytkownikami czy moderowane testy użyteczności w sposób wyidealizowany, a biorąc udział w realnych zdalnych i moderowanych testach użyteczności, zauważyłem, że może się wszystko zdarzyć — od użytkowników, którzy będą mieli problemy ze sprzętem czy połączeniem internetowym, użytkowników z trudno zrozumiałym akcentem po użytkowników będących w miejscu z wieloma dystraktorami.

Czasem trzeba zmienić scenariusz albo coś pominąć. Co więcej, warto pamiętać, że nawet najbardziej doświadczonemu badaczowi zdarzają się wpadki. Inną kwestią jest to, że niektórzy ludzie pomijają w UX-ie jego ważną i nieodłączną część, czyli biznes, który w głównej mierze opiera się na zasobach klienta, czyli jego budżecie, i w jakim czasie chce, żeby został dostarczony produkt. Dzięki temu, że projektuję, to mam jakiś wpływ na to, jak z danego produktu będą korzystać przyszli użytkownicy. Napisałem „jakiś”, ponieważ w pracy projektanta różnie to bywa — projektowanie bez kontaktu z użytkownikami docelowymi, czy przyzwolenie na nie zawsze w 100% moralne wybory dzieją się na porządku dziennym.

Nie żyjemy w idealnym świecie i to jest jedna z rzeczy, o której czasem aspirujący projektanci zapominają. W prawdziwym świecie nie każdy klient chce się na badania (jakiekolwiek) zgodzić. Tym samym jestem przeciwnikiem romantyzowania pracy projektanta, który zmienia świat zawsze i wszędzie. Kolejną rzeczą jest to, że kiedy projektujemy rzeczy do portfolio, to opieramy się zazwyczaj na wymyślonych celach biznesowych. Z czasem zaczęło mnie to demotywować, kiedy projektowałem kolejny wymyślony projekt, ponieważ chciałem w końcu móc mieć realny wpływ na prawdziwy produkt i brać udział w jego projektowaniu i udoskonalaniu.

Uważam, że UX jako całość może by skomplikowanym tematem, ale nie musi. Nie uważam, żeby dziedzina UX była rocket science. Myślę, że to zależy od ludzi, którym zadajemy to pytanie. Według mnie każdy, kto solidnie pracuje nad swoim portfolio i szlifuje swoje umiejętności, ma szansę zaistnieć w branży i dostać w niej pracę.

Czy masz swoje własne metody/sposoby/narzędzia, które ułatwiają Ci codzienną pracę?

Pracuję w 100% zdalnie, w kilku projektach jednocześnie, dlatego ważne jest dla mnie, żebym każdego dnia rozplanował sobie, ile poświęcę czasu na daną rzecz oraz co jest obecnie najważniejsze. O tym, jak pracować zdalnie i brać z tego pełnymi garściami pisze Iwo Szapar w swojej książce, Pracuj zdalnie, żyj normalnie. Lubię porządek, dlatego staram się mieć w Figmie, moim głównym narzędziu pracy, wszystko poukładane i odpowiednio podpisane.

Podobnie jest w przypadku plików, w których jest masa ekranów, komponentów i warstw, które staram się nazywać według kilku prostych wytycznych — wszystko po to, żeby łatwo i szybko można było znaleźć to, czego szukam i nie zgubić się w morzu warstw o nazwie Frame 123456789, które nic nie mówią. Co więcej, jest to zbawienne, kiedy współpracuje się z innymi projektantami w tym samym pliku.

Jeżeli chodzi o najlepsze praktyki, dotyczące nazywania warstw, polecam ten i ten tutorial. Narzędziem, które pomaga mi chomikować różne dane i linki oraz przygotowywać różne teksty jest Notion, które ma wiele predefiniowanych szablonów. Oprócz Notion używam kalendarza Google’a do umawiania spotkań, zaś do sporządzania notatek czy list zadań na szybko używam aplikacji Notatki z macOS i Google Keep.

Korzystam też ze wtyczek do sprawdzania pisowni, takich jak Grammarly oraz LanguageTool, bez których nie wyobrażam sobie codziennej pracy. Kiedy piszę dłuższe teksty, korzystam z jasnopisu albo Hemingway Editor. Kiedy zaś potrzebuję przetłumaczyć tekst, to zazwyczaj używam tłumacza DeepL.

Do robienia zrzutów ekranu używam albo skrótu klawiaturowego Shift + Command + 4, albo wtyczek w przeglądarce typu Lightshoot, GoFullPage, czy Screengrab! Inne wtyczki, jakie polecam mieć zainstalowane, to CSS Pepper, która sprawdza za nas style CSS strony, dzięki czemu może w każdej chwili podejrzeć takie rzeczy jak użyte typeface’y, paddingi, marginesy, czy kolory, jakie zostały użyte.

Często przy handoffie używam strony tinyPNG, dzięki, której wyeksportowane assety nie ważą miliona megabajtów. Świetną stroną, która pozwala na edycje PDF-ów, konwertowanie przeróżnych formatów plików na inne jest TinyWow. Zaś do nieograniczonego usuwania tła z obrazków, przy zachowaniu jakości, polecam Erase.bg. Często też korzystam z możliwości nagrywania krótkich filmów, które mogę natychmiast udostępnić innym, dzięki narzędziu Loom.

Żeby moja praca w Figmie przebiegała szybko i sprawnie korzystam z dobrodziejstwa skrótów klawiaturowych. Narzędziami przydatnymi przy wszelkich audytach dostępności cyfrowej stron internetowych są wtyczki: Google Lighthouse, WAVE Evaluation Tool, czy axe DevTools. Jeżeli zaś chodzi o strony typu checklisty przydatne w walidacji dostępności, to polecam Access Guide oraz The A11Y Project. Innymi ciekawym narzędziami są: WebAIM Contrast Checker do sprawdzania kontrastu oraz symulator Coblis, który pozwala nam zobaczyć, jak widzą osoby z różnymi zaburzeniami widzenia.

Często też, kiedy potrzebuję sprawdzić, jak dany problem został rozwiązany w innych aplikacjach, albo kiedy chcę poszukać inspiracji w celu zaprojektowania np. procesu onboardingu, sięgam po zbiór ekranów z różnych aplikacji na stronie Mobbin (która posiada też przydatny słowniczek). Inne tego typu strony, to: UXArchive, Calltoidea, czy UI Design Patterns. Strona, która często towarzyszy mi podczas sprawdzania, czy zaprojektowane komponenty mają wszystko to, co potrzebne, to Checklist Design.

Podczas tworzenia design systemu od podstaw, często używam strony Type Scale, która pozwala stworzyć idealną skalę typograficzną według naszych wytycznych. Przy wybieraniu typeface’ów korzystam ze strony Typewolf, zaś do znalezienia idealnych par, Fontjoy. Jeżeli chodzi o dobór kolorów i palet, to używam kilku narzędzi: SchemeColor, ColorHunt, Color Safe, Coolors, oraz flatuicolorpicker.

Często też korzystam z różnych darmowych rzeczy na Figma Community, nazywanych freebies, takich jak Dribbble Shot Kit; Lo-fi Wireframe Kit; Multiple Personas Template; Complete UX Research KIT; Storyboard Mix-and-match Library; czy UX Research Plan & Knowledge Board. Jeżeli chodzi o pluginy do Figmy, to mam ich całkiem sporo. Moimi top 5 są: Autoflow, A11y – Color Contrast Checker, Lorem ipsum, Font Preview i Content Reel.


Filip Rygucki profilowe

Filip Rygucki. Samouk, który sam wydeptał sobie ścieżkę do zostania projektantem. Obecnie pracuje jako Junior UX/UI Designer w krakowskim software housie Miquido, gdzie zaczynał jako stażysta. Jako projektant kładzie duży nacisk na projektowanie zorientowane na użytkownika oraz dostępność cyfrową. W wolnym czasie koduje i uczy się języków obcych.


Zdjęcie główne pochodzi z unsplash.com

Od trzech lat pracuje jako copywriterka, aktualnie zajmuje się tworzeniem treści dla branży IT oraz militarnej. Miłośniczka robienia szczegółowego researchu.

Podobne artykuły