Od testera do Scrum Mastera. Wywiad z Karoliną Małkowiak i Zbyszkiem Jędrzejewskim

Pomimo starań, znalezienia odpowiedniego miejsca pracy i otrzymywania dobrej pensji, czasem jesteśmy niezadowoleni z pracy, którą wykonujemy. W wielu przypadkach trwamy w tym stanie przez lata, oszukując się, że tak naprawdę jest dobrze. Na szczęście przychodzi czas, w którym decydujemy się na zmianę. Dziś rozmawiamy z byłymi testerami, którzy weszli w nowe role.

Do rozmowy zaprosiliśmy Karolinę Małkowiak, Scrum Masterkę i Ambasadorkę Ericsson oraz Zbyszka Jędrzejewskiego, Agile Coach/Scrum Mastera w Ericsson. Opowiedzieli nam m.in. o tym, jak odnaleźć nowe stanowisko, które będzie cieszyć nas każdego dnia.

Obydwoje zmieniliście swoją ścieżkę kariery. Opowiedzcie o momencie, w którym praca testera przestawała sprawiać Wam satysfakcję. Pamiętacie go?

Karolina Małkowiak: W moim przypadku, w pewnym momencie poczułam, że mam za mało różnorodności i nie wykorzystuję w pełni moich umiejętności i preferencji. Zawsze uważałam się za osobę dynamiczną i nie lubiłam siedzenia w miejscu. Tym samym, analizowanie logów z testów, przewijanie linijek kodu w poszukiwaniu ścieżki działania programu czy desk checki kodu – nie były moimi wymarzonymi zadaniami. Plusem były momenty twórczości, kiedy pojawiało się kilkadziesiąt linijek nowego kodu (wprowadzanie niewielkich zmian w kodzie istniejącego już produktu). Nowe możliwości pojawiły się przede mną, w momencie zmiany organizacyjnej z Ericpol na Ericsson. Po dwóch latach pracy i powrocie z urlopu macierzyńskiego, dostałam propozycję zmiany stanowiska i skorzystałam z niej.

Zbyszek Jędrzejewski: Dla mnie ważne było poczucie, że jestem w czymś dobry. Wiem, że nie powinienem porównywać się z innymi, ale siłą rzeczy robiłem to. Pamiętam, jak byłem na wyjeździe w Japonii, gdzie zajmowaliśmy się testowaniem funkcjonalności dla jednego z japońskich operatorów sieci komórkowych (Softbank). Zobaczyłem na własne oczy, jak pracują Azjaci. Pod koniec dnia intensywnej pracy, niektórzy z nich jeszcze rozwiązywali problemy konfiguracyjne, a ja już padałem na twarz. Oni wręcz przeciwnie – rześcy do upadłego wklepywali magiczne komendy, aby tylko sieć testowa podniosła się. Pomyślałem, że z takimi wymiataczami nie mam co konkurować. Wróciłem do Polski mocno sfrustrowany, w ogóle nie czerpałem radości z pracy. Jedyne, co mnie cieszyło to to, że zwiedziłem kraj.

Niezadowolenie z pracy to trudny okres dla każdego. Próbowaliście wmawiać sobie, że jest lepiej, niż myślicie?

Karolina Małkowiak: Pojawiały się przemyślenia, że przecież jest dobrze. Czego chce więcej niż stałe godziny pracy, dobra pensja i zgrany zespół? Czegoś jednak brakowało, bo duchem chciałam wyrwać się z powtarzającego cyklu tych samych zadań. Cały czas mam takie przekonanie, że było całkiem dobrze, a teraz jest po prostu inaczej. Dostałam wsparcie w organizacji, możliwość rozwoju i bez większego wahania wskoczyłam w nową rolę.

Zbyszek Jędrzejewski: Wiedziałem, że praca testera nie jest dla mnie, nie czerpałem z niej radości, nie czułem się w niej dobry. Nie miałem jednak pomysłu, co mogę realnie z tym zrobić. Miałem na głowie utrzymanie rodziny i kredyt, wmawiałem więc sobie, że w sumie nie jest tak źle, trafiają się wyjazdy, są premie, pensja nie najgorsza. W sumie dostaję też dobre feedbacki, zdarzają się pochwały, może po prostu jestem wobec siebie zbyt surowy?

Z drugiej strony wiedziałem, że fizycznie nie jestem w stanie długo wysiedzieć przy kompie, analizując np. logi z testów. I znowu dochodziło do mojej świadomości, że nie mam do tej pracy predyspozycji – fizycznie nie wyrabiam. I tak miotałem się z jednego końca w drugi – od względnego zadowolenia do frustracji.

Z perspektywy osoby z zewnątrz Wasze wcześniejsze stanowiska wydają się ciekawe. Może po prostu za długo je wykonywaliście?

Zbyszek Jędrzejewski: Rzeczywiście stanowisko testera jest ciekawe dla osób, które mają naturalne predyspozycje do takiej pracy, umysł analityczny, cierpliwość, zdolność kojarzenia różnych wątków. Mam kolegów, którzy są zafascynowani taką pracą. Dostają ścianę logów od klienta i w tym gąszczu znaków, często w hexie, są w stanie wskazać, gdzie jest problem, a następnie go naprawić. Mają z tego mega frajdę.

Tu masz rację, pracowałem jako tester stanowczo za długo, bo ponad 9 lat, ale widocznie nie miałem w sobie wystarczająco dużo gotowości, aby to wcześniej zmienić. Nie ukrywam, że ten okres też się tak wydłużył, bo wyjazdy zagraniczne były dla mnie bardzo pociągające. A w tamtym okresie głównie na stanowisku testera można było wyjeżdżać do klienta. Programista już nie miał takiej możliwości. Tester posiadał szerszą perspektywę działania całego systemu.

Karolina Małkowiak: Zgodzę się ze Zbyszkiem. Każde stanowisko/rola ma określone wymagania i osoby, które nie mają do niego predyspozycji będą czuć się niekomfortowo. Pomimo starań, mając dobre efekty, niedopasowana osobowość może budować wewnętrzne niezadowolenie. Tylko dwa lata byłam testerem/developerem – wystarczająco długo by poczuć, że to nie jest to, czym chce się zajmować przez kolejne lata. Jednocześnie ten czas doceniam jako doskonałe wprowadzenie od strony technicznej do pracy w Ericsson. 

Na zdjęciu: Karolina Małkowiak, Scrum Masterka i Ambasadorka Ericsson

Przejdźmy do procesu zmiany pracy. Oboje zostaliście Scrum Masterami – czym zajmujecie się na co dzień?

Karolina Małkowiak: Moje codzienne obowiązki to oczywiście wspieranie zespołu, facylitacja wydarzeń Scrumowych, współpraca z organizacją. Obecnie odpowiadam za dwa zespoły Scrumowe: XFT w obszarze Product Development 3G oraz zespól praktykantów (Ericsson Summer Internship). W praktyce organizuję spotkania teambuildingowe, dbam o przebieg spotkań. Moim oczkiem w głowie są retrospekcje – zawsze staram się przygotować je na tyle ciekawie, żeby zespół chętnie współpracował i czerpał wartość z tego wydarzenia. Razem z innymi Scrum Masterami w Ericsson, w czasie spotkań community of practice: Scrum4U i Scrum Forum dzielimy się swoim doświadczeniem. Dodatkowo prowadzę w Ericsson w Krakowie szkolenie Agile Software Development with Scrum. Jestem również Ambasadorem Ericsson i aktywnie angażuje się w prowadzone przez naszą grupę działania – udział w targach i konferencjach IT, integrację praktykantów, employer branding.

Zbyszek Jędrzejewski: Na co dzień współpracuję z dwoma zespołami, które rozwijają symulator sieci 2G (Abisco). Mamy sprinty tygodniowe, a jako Scrum Master jestem strażnikiem procesu scrumowego, tzn. pilnuję, aby wszystkie wydarzenia scrumowe miały miejsce, np. dbam o to, aby zespół rano opracował plan pracy na cały dzień. Upewniam się, aby każdy z członków zespołu miał wsparcie przy wykonywaniu swojego zadania. Facylituję spotkania takie jak refinement – doskonalenia backlogu produktu, przegląd sprintu, retrospektywę. Jeśli zespołowi idzie dobrze, mam czas na pracę z innymi – przeprowadzam warsztaty z wartości scrumowych, sesje feedbackowe czy retrospekcje po całym projekcie. Udzielam się też na konferencjach Agile’owo – Scrumowych jak np. ACE, Scrum Experience Day. Jeśli moim zespołom kolejny Sprint z rzędu idzie słabo, wtedy pracuję z zespołami nad działaniami naprawczymi. Współpracuję blisko z Właścicielem Produktu oraz moim kierownikiem liniowym w kwestiach zespołowo-produktowych.

Jak przygotowywaliście się do nowej roli i jak w tym pomógł Ericsson?

Karolina Małkowiak: Kiedy podjęłam decyzję, że już czas na zmianę, szukałam dla siebie miejsca w Ericsson w innym zespole. Rozmawiałam ze znajomymi w organizacji, szukałam informacji, gdzie przydałby się Scrum Master i jak nim zostać. W celu przygotowania się do roli, samodzielnie przerobiłam kilka kursów online dla Scrum Masterów. Wsparcie zapewniła mi obecna kierowniczka Joanna Wieczorek, której jestem ogromnie wdzięczna za szansę, którą dostałam. Dzięki Ericsson wzięłam udział w dwóch szkoleniach: Professional Scrum Master – zakończony certyfikacją PSM I oraz Scrum Master Toolbox – który dostarczył mi narzędzia do pracy z zespołem. Bardzo wartościowe są dla mnie cotygodniowe spotkania organizowane w ramach współpracy Scrum Masterów w Ericsson w Krakowie.

Zbyszek Jędrzejewski: Zacząłem od szukania zespołów, które chciałyby mnie na swojego Scrum Mastera. Jak już znalazłem zespół i ich kierownik wyraził zgodę, to po prostu zaczynałem z nimi pracę. Równolegle szkoliłem się ze Scruma – brałem udział w zewnętrznych szkoleniach oraz w konferencjach. Zrobiłem certyfikat profesjonalnego Scrum Mastera – PSM II. Było mi jeszcze mało, dlatego ze swoich funduszy zainwestowałem w szkołę coachingową Meritum. Skończyłem coaching indywidualny i zespołowy, zrobiłem akredytację coacha ICF (ACC). Wtedy już miałem narzędzia do pracy z zespołami oraz pracy indywidualnej z członkami zespołu.

Pamiętacie pierwszy dzień w pracy jako Scrum Master?

Karolina Małkowiak: Pierwsze dni w nowej roli były jak zderzenie ze ścianą. Wyszkolona, pełna entuzjazmu i wiary w Scrum, chciałam zrobić za dużo i za szybko. Trochę się przy tym poparzyłam, ale szybko wyciągnęłam wnioski i zauważyłam swój błąd. Nie było to przyjemne doświadczenie, ale na pewno wartościowe. Pierwszy zespół, nowy obszar i standardowe błędy początkującego Scrum Mastera. Teraz staram się doskonalić w pracy z zespołem, słuchać czego naprawdę potrzebują i realizować to czego oczekują od mojej roli.

Zbyszek Jędrzejewski: Objąłem zespół Transformersów na początku 2016 roku. Byłem wtedy młodym zapalonym Scrum Masterem. Naczytałem się o Scrumie i podejściu zwinnym podczas urlopu świątecznego i chciałem, aby wszystko odbywało się zgodnie ze sztuką. (Teraz jestem bardziej elastyczny, bardziej słucham zespołu.) Na początku zacząłem od spotkania z zespołem. Zebrałem od niego oczekiwania, co do mojej roli, jak ją sobie wyobrażają. Potem przedstawiłem im wizję, nad jakimi rzeczami chciałbym wśród nich pracować. Zacząłem od przeprowadzania retrospekcji w urozmaicony sposób. Zespół docenił mój wysiłek, że robię coś więcej niż tylko bym prosił o wypisanie plusów i minusów odnośnie pracy w sprincie. Nawet, czym chcę się pochwalić, członkowie zespołu przekazywali sobie informację zwrotną podczas retro i się na siebie nie obrażali.

Jak dzisiaj radzicie sobie z obowiązkami? Jakimi zasadami kierujecie się w pracy?

Karolina Małkowiak: Lubię przestrzegać zasad, a jeśli coś odbiega od schematu, przeszkadza mi to w pracy. Scrum to tylko ramy postępowania, musimy pamiętać o podstawach Agile, czyli tym, co wartościowe: ludzie, współpraca, działające oprogramowanie i reakcja na zmianę. Bardzo ważna jest dla mnie otwartość, dobra i szczera komunikacja. Trudna jest dla mnie odwaga i cały czas nad nią pracuję. Czasami, to co jest niewygodne do powiedzenia, będzie kluczowe dla dalszej współpracy.

Zbyszek Jędrzejewski: Teraz zespoły prowadzę bardziej na spokojnie. Nie wymuszam rzeczy (wcześniej to robiłem), które wydają mi się słuszne i według mnie byłyby dużym usprawnieniem pracy – takim przykładem może być praca w parach. Pytam się, czego potrzebują i jakie widzą usprawnienia. Oczywiście, jeśli coś widzę, wyniknie jakiś problem, np. że nie wizualizują dobrze swojej pracy, to zaczynam dyskusję np. na retrospekcji: Co wy na to, abyśmy porozmawiali o wizualizacji, bo widzę, że wasza praca rozmija się z tym co jest na tablicy scrumowej? Na ile jest to ważne, aby tablica wskazywała rzeczywisty stan pracy zespołu? 

Pracuję pytaniami, zmuszam do refleksji. Mój kierownik, Paweł, zasugerował mi, abym też nie reagował zbyt szybko w sprawach konfliktowych. Wcześniej, jak ktoś się z kimś pokłócił, to od razu konfrontowałem ich ze sobą. Teraz najpierw obserwuję np. dzień, dwa i jak się nic nie zmienia, to wtedy reaguję. 

Na zdjęciu: Zbyszek Jędrzejewski, Agile Coach/Scrum Master w Ericsson

Wszyscy wiemy, jak może przebiegać ścieżka rozwoju programisty, testera. Jak wygląda w przypadku Scrum Mastera? Jakie macie możliwości?

Zbyszek Jędrzejewski: Obecnie idę w stronę pracy jako Agile Coach na poziomie organizacji. Biorę udział w inicjatywie, która ma na celu budowanie świadomości agile’owej wśród zespołów. Ericsson daje mi sporą możliwość rozwoju poza pracą i szkoleniami np. poprzez występowanie jako prelegent na konferencjach Scrumowo-Agilowych (Scrum Experience Day, ACE), gdzie dzielę się już zdobytą wiedzą i doświadczeniem z innymi. Poza tym mogę pomagać innym zespołom organizować ich pracę, jeśli tylko mam czas. Mój kierownik zapewnia mi sporą autonomię w działaniu, mogę sam określać swoją pracę, co bardzo mi się podoba. Praca Agile Coacha odpowiada mi i czerpię z niej dużo satysfakcji.

Chciałbym kiedyś stworzyć dział, który będą tworzyć zewnętrzni Scrum Masterzy dla zespołów deweloperskich. Jest to pomysł, luźna myśl, ale, kto wie, może Ericsson mi to umożliwi.

Karolina Małkowiak: Wow! Zbyszek, idę za Tobą w ciemno – taki dział byłby świetnym rozwiązaniem wielu problemów! Szukam jeszcze dla siebie miejsca w organizacji, zwłaszcza, że na co dzień jestem zadowolona z pracy w Ericsson. Różnorodność aktywności jaka jest dostępna w firmie zapewnia, że nie będę nudzić się jeszcze przez kilka ładnych lat. Podstawową wiedzę mam, ciągle czytam i szukam informacji, żeby reagować na pojawiające się w zespole sytuacje. Potrzebuję nabrać doświadczenia i jeszcze wiele nauczyć. Chcę się również doskonalić jako trener szkoleń (w tematyce Agile) i zgłębić więcej metodyk zwinnych.

Zewnętrzni Scrum Masterzy, czyli taka Drużyna A do zadań specjalnych? Zbyszku, jak widziałbyś ich pracę?

Zbyszek Jędrzejewski: Dla mnie rola Scrum Mastera jest mocno liderską rolą. Nie chodzi o to, że Scrum Master twardo zarządza zespołem, ale bardziej chodzi o to, że Scrum Master wydobywa potencjał i piękno z zespołu. To nie on/ona ma być gwiazdą, ale zespół. Jest liderem służebnych, który służy – nie tylko zespołowi deweloperskiemu, ale i scrumowemu, czyli Zespół + Właściciel Produktu. Zatem Scrum Master nie tylko prowadzi/coachuje zespół, ale również Właściciela Produktu, szczególnie w kwestii przekazywania zespołowi wizji produktu oraz wartości, jaką ma stanowić dla klienta.

Taka praca jest szalenie rozwojowa. Kształtuje umiejętności liderskie oraz miękkie – jak praca nad swoją intencją, uważnością, głębokim słuchaniem, zadawaniem mocnych pytań.

Chciałbym stworzyć dział dla Scrum Masterów, który będzie taką enklawą, gdzie będą mogli szybko znaleźć wsparcie odnośnie codziennych zmagań. Praca z ludźmi może być wyczerpująca, wszystkim się nie dogodzi. Taki Scrum Master nie może być sam, bo szybko się wypali. Potrzebuje ludzi, którzy będa go wspierać na jego drodze oraz będą pomagać mu/jej rozwijać się. Dział Scrum Masterów stanowiłby dla nich zaplecza wsparcia.

Scrum Master bez zespołu nie ma racji bytu, a mam wrażenie, że mało rozmawialiśmy o zespołach. Zróbmy to zatem na koniec. Podzielcie się najtrudniejszą sytuacją z zespołem, z którą spotkaliście się i sposobem jej rozwiązania? 

Karolina Małkowiak: Najtrudniejszy problem z jakim się spotkałam do tej pory, to częste zmiany osobowe w zespole. W takiej sytuacji nie da się wypracować tempa pracy, a wspólne cele czy dobre praktyki ciągle ustalane są na nowo. W ciągu ośmiu miesięcy zmiany personalne odbywały się u nas co kilka tygodni. W ciągu jednego roku, skład zespołu zmienił się całkowicie. Dobrze sprawdziła się w tym przypadku praca w sprintach, która pozwalała na planowanie najbliższego time-box’u i szybką reakcję na zachodzące zmiany. Dużo łatwiej jest poukładać pracę gdy pracujemy stałym składem.

Mogliśmy zacząć korzystać z velocity zespołu, czy na przykład dokładniej estymować. Mamy wspólny plan rozwoju i cele – taka stałość pomaga budować dojrzałość w zespole, poczucie wspólnoty i odpowiedzialności. Odczuwalnie zmieniła się też atmosfera, na bardzo pozytywną i przyjazną. 

Zbyszek Jędrzejewski: Kiedy decydujemy się na rolę Scrum Mastera, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, który jest agentem zmian, to trzeba liczyć się z tym, że nie każdy będzie przyjmował z entuzjazmem nasze działania, a wręcz możemy się spodziewać ostrej krytyki. W swojej pracy bardzo zwracam uwagę na budowanie przyjaznej atmosfery. Poruszam takie tematy, jak budowanie empatii, wzajemnej życzliwości, wprowadzanie humoru, który buduje dystans do rzeczywistości, a przez to rozładowuje stres. Nie każdemu podoba się doskonalenie umiejętności miękkich w codziennej pracy deweloperskiej. Niektórzy uważają, że jest to niepotrzebne.

Dla mnie wyzwaniem jest praca z trudnymi ludźmi – typami antagonistycznymi, którzy nie podzielają mojej perspektywy, mają inne wyobrażenie mojej roli. Pamiętam pewną retrospekcję, podczas której pracowaliśmy nad budowaniem empatii w zespole. Niektórym temat się nie spodobał, choć nikt nie zaproponował innego. To akurat spotkanie mocno mnie wyczerpało, czara się przelała, miałem ochotę rzucić wszystko i zrezygnować z pracy z tym zespołem. Wzbudziły się we mnie silne emocje, nie mogłem sobie z nimi poradzić. Na szczęście zapaliła się w mojej głowie lampka, przyszła pewna myśli, że nie mogę z tym wszystkim zostać sam. Opowiedziałem wszystko mojemu koledze, Marcinowi, który jest Product Ownerem i wspiera mnie na mojej drodze. Powiedział: Zbyszku, masz w sobie moc! 

Rola Scrum Mastera daje niesamowitą satysfakcję, ale też ma swoją cenę. Dlatego kluczowe jest zadbać o siebie i zbudować zaplecze wsparcia. Na szczęście mam takich ludzi wokół siebie: kierownik – Paweł, Product Owner – Marcin, a także członkowie moich zespołów – Tomek i dwie Anie, których uśmiech, dobre słowo, a czasem jakiś żart są dla mnie zbawienne. 


Karolina Małkowiak. Scrum Master, Trener szkoleń i Ambasador w Ericsson. Po ukończeniu studiów inżynierskich (kier. elektrotechnika, AGH) ścieżkę kariery w IT rozpoczęła od praktyk w Ericpolu. Przez dwa lata rozwijała swoje umiejętności jako tester i developer w obszarze 2G. W Ericsson od ponad roku jest Scrum Masterem zespołów XFT w obszarze 3G. Swoją rolę ceni szczególnie za żywą współpracę z ludźmi, samoorganizację, koordynację wydarzeń i wspieranie zespołu. Jest aktywnym Ambasadorem Ericsson. W Krakowie prowadzi wewnętrzne szkolenie: Agile Software Development with Scrum.  

Zbigniew Jędrzejewski. Agile Coach/Scrum Master w Ericsson. Na co dzień wspiera jako Scrum Master dwa zespoły programistów, które tworzą środowisko testowe dla sieci telekomunikacyjnej. Przeprowadza również sesje team coachingowe, feedbackowe, retrospekcji projektowych dla innych zespołów w organizacji. Aktywnie wspiera innych Scrum Masterów, aby skutecznie, zgodnie z sobą mogli wypełniać swoją rolę. Jest akredytowanym coachem ICF oraz Scrum Masterem (PSM II).  Wcześniej tester systemów teleinformatycznych z ponad dziewięcioletnim doświadczeniem. Jako Agile Coach realizuje z pasją swoją misję życiową. 

Patronujemy

 
 
Polecamy
Koszty życie w Emiratach są trzy razy wyższe, ale zarobki też. Historia Rafała Mańki