java developer kariera

O czym w kontekście pracy Java Developera mówi się zdecydowanie za mało? Devdebata

Jak wyglądały rekrutacje na Java Developera kilka lat temu? Jak wymagania pracodawców zmieniły się przez ten czas? O czym w kontekście pracy Java Developera mówi się za mało? Na te i na wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w tym artykule.

W devdebacie udział wzięli:

  • Damian Jagodziński. Application Development Specialist w Accenture Polska. W branży IT działa od 7 lat. Rozpoczynając od małych firm na dużej korporacji kończąc, rozwijając jednocześnie projekty na własny użytek. Aktualnie odpowiada za tworzenie i rozwój aplikacji biznesowych dla klientów z różnych części świata. Codzienność w firmie stanowi projektowanie nowych funkcjonalności, rozwiązywanie nietypowych problemów oraz architektura oprogramowania dostosowana do potrzeb klienta. Uwielbia pracować nad automatyzacją i optymalizacją działań, które mogą ułatwić pracę na projekcie. Swój czas poświęca również na wsparcie techniczne i funkcjonalne zespołu.
  • Dominika Piechota. Java Developer w Accenture Polska. Ukończyła studia informatyczne prowadzone w języku angielskim na Politechnice Łódzkiej. Pracuje jako programista w łódzkim oddziale firmy Accenture. Już od czasów szkolnych testowała różne języki programowania aż ostatecznie zżyła się z Javą. Uwielbia poszerzać swoją wiedzę, szczególnie w zakresie dobrych praktyk. Ostatnio pochłonęła ją tematyka DDD oraz Event Stormingu. Poza szeroko pojętym programowaniem, interesuje się praktycznym wykorzystywaniem wiedzy z psychologii w życiu codziennym a w szczególności efektywnymi technikami nauki.
  • Michał Kuna. Associate Manager w Accenture Polska. Działa w Accenture od 2010 roku. Zaczynając w obszarze SQL i PL/SQL nie sądził, że będzie mógł rozwijać się i sprawdzać w tylu obszarach, nie tylko na szczeblu krajowym. Aktualnie zajmuje się rozwiązaniami chmurowymi, a dokładniej GCP. Na przestrzeni lat zdobył doświadczenie nie tylko jako programista (SQL, Java, Spring), ale również analityk biznesowy, team leader, scrum master, service manager czy people lead. Ta ostatnia rola jest mu szczególnie bliska – uważa, że najważniejszy jest człowiek, dlatego w pracy skupia się na budowaniu dobrych relacji z innymi, co jest dla niego nieustannym źródłem inspiracji.

Czego w ofertach pracy wymagano od Javy Developera jeszcze kilka lat temu? Jak te wymagania ewoluowały z Waszej perspektywy?

Michał Kuna:

Z ciekawości odszukałem ogłoszenie na jakie sam aplikowałem 11 lat temu. W skrócie w wymaganiach był jakiś język obiektowy + SQL. Czasy się zmieniają i ogłoszenia też. Kiedyś Java + J2EE , potem Java + Spring a teraz już dodatkowo chmura i microservices. Oczywiście to tylko taka moja perspektywa, bo na pewno gdzieś jeszcze szukają specjalistów J2EE i Cobola. Jest też kwestia dostępności pracy dla szeroko rozumianego Juniora. Jak zaczynałem wcale nie było tak prosto zatrudnić się w jakiejś firmie IT. Mam wrażenie, że te czasy ostatnio wróciły, bo pracodawcy dużo częściej szukają seniorów i regularów.

java developer kariera

Damian Jagodziński:

Podczas moich poszukiwań pracy w tym obszarze większość wymagań krążyła wokół trzech języków: Javy, SQL i angielskiego, gdzie w sumie często bazy danych były bardziej atutem kandydata niż specyficznym wymogiem. Myślę też, że nie było wtedy tak dużej konkurencji na rynku pracownika, zatem nie było problemu z dostaniem się na rozmowę mając znajomość języków wyżej wymienionych w CV, bez udokumentowanego doświadczenia.

Przy aktualnych trendach, jeśli kandydat miałby tylko te cechy można powiedzieć, że posiadałby jedynie podstawowe umiejętności wymagane na rynku. Do Javy dołączyły frameworki: Spring, Hibernate, a SQL stał się wymogiem wręcz oczywistym. W kwestii angielskiego wiele firm po prostu prowadzi rekrutacje tylko i wyłącznie w tym języku i wisienka na torcie: coraz więcej firm poszukuje Juniora z co najmniej rocznym czy dwuletnim doświadczeniem komercyjnym. Do tego możemy dodać boom na studia IT, bootcampy czy szkolenia i dochodzimy do etapu, że pierwszą pracę aktualnie jest znaleźć o wiele trudniej.

dominika piechota java developer

Dominika Piechota:

Jeszcze kilka lat temu w wymaganiach można było znaleźć przede wszystkim języki programowania. Obecnie, obok oczekiwanej przez rynek znajomości tychże języków, podany jest zazwyczaj zestaw frameworków i innych pobocznych technologii, oraz kolejna lista mile widzianych kompetencji technicznych. Przez ostatnie półtora roku obserwujemy, że pojawia się więcej ofert dla seniorów, regularów. Oczywiście dla juniorów też coś się znajdzie.Okazuje się jednak, że dla tego podstawowego poziomu stanowiska, niektóre organizacje preferują kandydatów z doświadczeniem. Zatem firmy stawiają już na konkretne umiejętności sprawdzone w realnym działaniu. Dodatkowo, rekrutacje wyglądają coraz ciekawiej, ale to chyba już inny temat.

Jak wyglądała Wasza ścieżka od juniora do seniora? Co w Waszym przypadku wpływało na awanse?

Damian Jagodziński:

Początki w moim przypadku były dość ciężkie. Teorie i samo pisanie kodu opierałem głównie o wiedzę z uczelni i nie potrafiłem jakoś sobie poukładać w głowie o co chodzi w tym całym programowaniu. Przekładało się to oczywiście na niesatysfakcjonujące wyniki. Postanowiłem zatem sprawdzić się w praktyce. Zacząłem od drobnych prac w bardziej studenckim środowisku próbując w międzyczasie stworzyć aplikacje na własny użytek. Projekt ostatecznie porzuciłem, ale nie chciałem zmarnować ani chwili. Udało się złapać „drobne fuchy”, które realizowałem poza uczelnią.

W końcu nadszedł czas poszukiwania praktyk. Udało się więc złapać takowe w małej, polskiej firmie. I tutaj też nastąpiło zderzenie z rzeczywistością. Przeciętny student z drobnym zapleczem projektowym trafił na aplikacje javową rozwijaną od kilkunastu lat. Ogrom kodu, funkcjonalności i narzędzi był dość przytłaczający.Popełniałem masę błedów, ale nie bałem się pytać. Dzięki temu zawsze udawało się rozwiązać problem.

Z czasem błędów pojawiało się coraz mniej i byłem wrzucany na coraz głębsze wody. W końcu zaczęło mnie kusić, by spróbować pracy w korporacji i udało mi się pozytywnie przejść proces rekrutacji do Accenture. I tutaj przeżyłem kolejny szok, trafiłem do ogromnego zespołu. Przy pierwszym zadaniu zrozumiałem, że „prawdziwe programowanie zaczyna się wtedy, kiedy Google nie zwraca wyników” i to wcale nie był żart. Znów pojawiały się pytania i poczułem się jak na początku praktyk. Jednak trwało to o wiele krócej i udało się rozwiązać szereg poważnych problemów. Dostałem pierwszy wspólny, a potem samodzielny development i zaczęła się też praca blisko klienta. Na tyle blisko, że udało mi się spędzić kilka miesięcy w Dubaju.

Fakt owocnej pracy z klientem przełożył się na przyszły awans. Role się powoli odwracały, przestałem pytać, a zacząłem odpowiadać na pytania nowych członków zespołu. Podejmowałem także próby automatyzacji powtarzalnych czynności na projekcie (bo komu by się chciało ciągle klikać to samo). Zaangażowałem się także w dodatkowe aktywności: prowadziłem prelekcje i warsztaty z javy oraz baz danych. Całość przełożyła się na kolejny awans. Podsumowując: od zera do senior developera.

Dominika Piechota:

Pierwszym moim krokiem było odbycie praktyk po drugim roku studiów informatycznych (w innych technologiach). Jako Junior Java Developer zaczęłam pracować rok później, tuż przed ostatnim semestrem inżynierki. Trafiłam na stosunkowo duży projekt, gdzie pracy było wiele. Z czasem przyjmowałam na siebie coraz większe i bardziej odpowiedzialne zadania. Zaczęłam się również angażować w działania dodatkowe. Wdrażałam nowe osoby, pisałam artykuły, uczestniczyłam w szkoleniach czy konferencjach. Ciągle dokształcałam się w aspektach, które w danej chwili uważałam za najciekawsze czy najważniejsze. Była to wiedza techniczna, ale nie tylko. Uczęszczałam też na liczne szkolenia z kompetencji miękkich i wiedzę na nich poznaną starałam się wdrażać w firmie/na projekcie jak i w codziennym życiu. Tak oto po około dwóch latach dostałam awans. Oczywiście tutaj historia się nie kończy. Dalej staram się jak najwięcej uczyć, rozwijać, podejmować nowe wyzwania, a poznaną wiedzę stosować w praktyce oraz przekazywać ją dalej.

Michał Kuna:

Zaczynałem w małej polskiej firmie piszącej soft dla basenów. Z ciekawostek – pisaliśmy w totalnie customowym języku programowania zaprojektowanym przez szefa firmy. Na szczęście dość szybko zmienił mi się pracodawca i trafiłem do Accenture. Pamiętam, że zaczynałem od modyfikowania jakichś pakietów PL/SQL – takich konkretnych z kilkoma tysiącami linii kodu, pełnych logiki biznesowej. Prawdziwy “spaghetti code”. Potem już było więcej kodowania w Javie (Java 1.5). Aż nagle pewnej słonecznej środy przyszedł do mnie szef i spytał czy w sobotę mogę być w Tokio. Pewnie! Nie ukrywam, że byłem przerażony. Finalnie okazało się to jednak bardzo trafną decyzją zarówno ze strony rozwoju w firmie, jak i prywatnie. Łatwiej omawiać pewne kwestie na miejscu twarzą-twarz z klientem niż na callach. Dalej były już kolejne podróże oraz branie coraz większej odpowiedzialności za projekt oraz zespół. I to chyba oprócz szeroko pojętej wiedzy technicznej jest kluczem do awansu – chęci, dyspozycyjność, wychodzenie poza strefę komfortu oraz poczucie odpowiedzialności.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
bartosz baranowski facebook
Co robi Production Engineer w Facebooku? Polscy Programiści na Świecie