Microsoft powinien przeprosić. Richard Stallman zwraca się do giganta

Richard Stallman, postać zasłużona dla idei wolnego oprogramowania, ostatnio wystąpił z prelekcją w siedzibie Microsoftu. Aktywista należący do grona wieloletnich krytyków giganta technologicznego z Redmond zaskoczył tym wielu obserwatorów. Niektórzy odczytują to jako złagodzenie retoryki działacza, ale Stallman wzywa Microsoft m.in. do przeprosin za niektóre słowa jego włodarzy.

Open source to rak?

Jakiś czas temu Microsoft polubił Linuksa, bo ma to dla niego sens biznesowy. Historia relacji między opensource’owym systemem, a popularnym, choć zawsze odpłatnym, Windowsem, jest jednak dość trudna. Richard Stallman, jeden z twórców ruchu wolnego oprogramowania i założyciel projektu GNU, uważa, że włodarze giganta z Redmond powinni publicznie przeprosić za niektóre swoje słowa.

Na przykład były CEO Microsoftu Steve Ballmer nazwał kiedyś Linuka i General Public License “rakiem”. Z kolei niegdyś odpowiedzialny za Windowsa Jim Allchin ogłosił, że uważa open source za zabójcę własności intelektualnej oraz “coś nieamerykańskiego”.

Stallman a Microsoft

Stallman ma długi staż jako krytyk Microsoftu, w końcu stworzył projekt GNU, czyli podobny do Uniksa system oparty tylko i wyłącznie na wolnym oprogramowaniu. Tym bardziej wielu odbiorców zdziwiło wygłoszenie jego wystąpienia akurat w centrum Microsoft Research. Według relacji uczestników spotkania jednym z poruszanych tematów było podejście do platformy GitHub. Według Stallmana platforma przejęta przez Microsoft w czerwcu 2018 roku powinna popychać userów w stronę “lepszej higieny licencji oprogramowania”, zachęcać producentów hardware’u (do których od pewnego czasu należy sam Microsoft) do publikowania specyfikacji sprzętu oraz ułatwiać im ominięcie restrykcji wynikających z Secure Boot.

Co ciekawe,kilka tygodni po spotkaniu Stallman zrezygnował ze stanowiska na MIT i kierowania Free Software Foundation w związku z kontrowersjami, które pojawiły się po tym, jak zasugerował w mailu, że ofiara molestowania przez miliardera Jeffreya Epsteina była “chętna”.

Nowe postulaty

W związku z wystąpieniem w siedzibie Microsoftu, które wywołało falę spekulacji i plotek, Stallman opublikował post na blogu, w którym wyjaśnia, co przekazał pracownikom organizacji, którą tak zaciekle od wielu lat krytykował. W ten sposób powstała publiczna lista 10 zaleceń skierowanych do giganta z Redmond. Okazuje się, że poruszono m.in. kontrowersyjną sprawę ataków, które Microsoft miał przypuścić na ideę Copyleft w pierwszej dekadzie XXI wieku. Microsoft pod kierownictwem Satyi Nadelli nigdy nie przyznał, że jego firma za czasów Ballmera rzeczywiście mogła stać za wspomnianą akcją. Co ciekawe, ten ostatni już po rezygnacji z fotela prezesa zaczął pozytywnie wypowiadać się o Linuksie, ale tylko dlatego, że ten pozwala Microsoftowi czerpać poważne zyski z usługi Azure, a wcześniej zagrażał zyskom firmy.

To nie tak, jak myślicie

Stallmanowi zależy na odparciu sugestii zgodnie z którymi miałby on złagodzić swoje stanowisko wobec giganta technologicznego z Redmond. “Są tacy, którzy myślą, że Microsoft zaprosił mnie do zabrania głosu w nadziei, że uda im się odwieść mnie od sprawy wolnego oprogramowania. Niektórzy obawiają się, że może się to uda”, pisze na blogu Stallman. “Jestem pewien, że pracownicy Microsoftu, do których się zwróciłem, widzieli, że tak się nigdy nie stanie. Odrzuciłem ofertę Steve’a Jobsa w 1989 lub 1990, nie jestem łatwym celem dla tych, którzy chcą zmiany moich poglądów”. Aktywista podkreśla także różnice między oprogramowaniem open source, a ruchem wolnego oprogramowania, które często są ze sobą mylone.


Źródło: zdnet.com. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Jak zwiększyć akceptację użytkowników? Hello News 22.07.2019 r.