Microsoft usunie swój ślad węglowy

Wpływ emisji dwutlenku węgla do atmosfery na zmiany klimatyczne to często poruszany temat. Sporo mówi się w tym kontekście o odpowiedzialności gigantów technologicznych. Microsoft jest jedną z ostatnich firm, które zadeklarowały szeroko zakrojone plany na zredukowanie skutków swoich dotychczasowych działań.

Dobro dla ludzi i planety

Oprócz usuwania z atmosfery już istniejącego w niej dwutlenku węgla, w ramach oddzielnego projektu gigant technologiczny zamierza ograniczać źródła aktualnej emisji i przeciwdziałać powstawaniu następnych. Podczas wystąpienia na scenie w siedzibie Microsoftu w Redmond CEO firmy Satya Nadella podkreślał, że kluczowe będzie znalezienie takiego rozwiązania, które opłaci się zarówno ludziom, jak i planecie. – Jeśli ostatnia dekada nas czegoś nauczyła, to tego, że technologia zbudowana bez tych zasad może wyrządzić więcej szkody niż pożytku – powiedział, dodając, że globalne rośnięcie temperatury może przynieść “druzgocące konsekwencje”.

Innowacje klimatyczne

Ogłoszenie gigantycznej firmy technologicznej jest jednym z ostatnich spośród zalewu tego typu deklaracji, które przybrały na sile po tym, gdy w 2017 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił decyzję o wycofaniu swojego kraju z tzw. porozumienia paryskiego, światowego porozumienia na rzecz walki ze zmianami klimatu.

Microsoft planuje ograniczyć emisję dwutlenku węgla o ponad połowę do 2030 roku. W tym celu ma powstać specjalny “fundusz innowacji klimatycznych”, który w ciągu najbliższych czterech lat zainwestuje miliard dolarów w przyspieszenie rozwoju technologii usuwania węgla z atmosfery. Jak mówi Brad Smith, dyrektor Microsoftu, plany firmy obejmują więc technologię, która na razie nie została opracowana. Dodatkowo wewnętrzna opłata obejmująca liczne grupy biznesowe zostanie zwiększona, tak aby zrekompensować szkody uczynione przez ich emisje. W 2012 roku Microsoft wprowadził opłatę m.in. za emisje bezpośrednie, zużycie elektryczności oraz transport powietrzny, ale teraz zostanie to rozszerzone na wszystkie rodzaje emisji.

Ale na tym nie kończą się plany giganta. Jego włodarze podkreślają, że ich celem jest usunięcie do 2050 roku większej ilości dwutlenku węgla, niż ta wyprodukowana w wyniku działań firmy od samego początku jej powstania, który datujemy na 1975 rok. Źródła emisji obejmują na przykład pojazdy firmowe i urządzenia elektryczne.

Nie tylko Microsoft

W zeszłym roku Amazon zobowiązał się do osiągnięcia poziomu “zerowej emisji dwutlenku węgla netto” do 2040 roku, a także do zakupu 100 tysięcy elektrycznych samochodów dostawczych po naciskach na konieczność zajęcia przez giganta e-commerce bardziej zdecydowanego stanowiska w sprawach zmian klimatycznych. Moloch kierowany przez Jeffa Bezosa na realizację swojego planu daje sobie o dekadę dłużej od Microsoftu, ale ma to pewnie związek z faktem, że ten drugi emituje o jedną trzecią niepożądanych substancji mniej, co znacznie ułatwia sprawę.

Z szacunków wynika, że w 2020 roku Microsoft uwolni do atmosfery 16 milionów ton metrycznych CO2, uwzględniwszy pośrednie emisje takie jak te wynikające z podróży służbowych. Dla porównania, Amazon, którego model biznesowy w ogromnej mierze opiera się na transporcie samochodowym w 2018 roku wyemitował ponad 44 miliony ton.

Zarówno Microsoft, jak i Amazon znalazły się w ostatnim czasie pod ostrzałem działaczy domagających się zaprzestania dostarczania przez nich technologii firmom naftowym i gazowym. W 2017 roku Microsoft ogłosił podpisanie wieloletniej umowy sprzedaży usług w chmurze amerykańskiemu gigantowi elektrycznemu Chevron Corp. Niedawno firma potwierdziła swoje zaangażowanie w projekt. “Musimy koniecznie umożliwić przedsiębiorstwom energetycznym przejście na inne technologie, w tym na energię odnawialną, oraz rozwój i wykorzystanie technologii emisji ujemnych, takich jak wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla oraz bezpośrednie wychwytywanie powietrza”, czytamy w notce na firmowym blogu.


Źródło: vancouversun.com. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
Kolejny projekt byłych programistów Google. Prasówka Technologiczna: 22.02.2020 r.