ścieżka kariery projektowanie

Mało mówi się o projektowaniu kariery. Wywiad z Pawłem Plutą

– Przychodzi moment zmiany pracy i uczymy się pod daną ofertę. Ma to swój sens, ale nie nazwałbym tego projektowaniem kariery. W taki sposób swoją karierę powierzamy przypadkowi – powiedział nam Paweł Pluta, Senior System Software Engineer w IGT.

Opowiedz o pierwszej pracy w IT. Jak ją znalazłeś i czego nauczyłeś się w niej?

Zaraz po studiach, w wakacje, przed obroną pracy magisterskiej zacząłem przeglądać różne oferty. Z początku nie wiedziałem, że zostanę programistą. Mimo pokrewnego wykształcenia – elektronika i telekomunikacja, znajdowałem różne oferty. Byłem łącznie na czterech rekrutacjach: w dwóchkorporacjach, średniej firmie i małym software housie. Tam rozmowa poszła mi najlepiej, atmosfera bardzo mi się spodobała, kolejnego dnia otrzymałem ofertę pracy. Po kilku tygodniach rozpocząłem pracę.

Czas między rekrutacją, a startem starałem się wykorzystać na pogłębienie wiedzy technicznej. Mimo że proces rekrutacyjny przebiegł pozytywnie, nie ceniłem wysoko swoich skromnych umiejętności programowania. Mimo przeczytania kilku książek, prób pisania różnych aplikacji pierwsze dni w nowym miejscu były szokiem. Tego kodu było tak dużo! 

Firma, do której trafiłem, to kilkuosobowy software house zajmujący się utrzymaniem i rozwojem aplikacji dla klientów niemieckojęzycznych. Sama aplikacja nie była czymś niezwykłym, nie o to chodziło w tamtym czasie. Ważne było rozwijanie umiejętności technicznych każdego dnia. Konsekwentnie, zadanie po zadaniu, starałem się iść do przodu. Zdarzało mi się zabierać laptopa po pracy do domu i wieczorami jeszcze trochę popatrzeć w kod. Mimo że nikt ode mnie tego nie wymagał, uważam, że były to dobre decyzje. 

Z technicznego punktu widzenia, moje umiejętności, a raczej ich brak ewoluowały w kierunku osoby, która umiała swobodnie poruszać się po kodzie, wiedziała jak rozwiązywać problemy, jakiego kodu nie pisać, co mogą przynieść błędne decyzje. Gdybym miał wskazać tylko jedną rzecz, która później okazała się bardzo pomocna, a której nauczyłem się w pierwszej pracy to używanie debuggera. Nie takie proste ustawianie breakpointów, ale korzystanie w pełni z tego narzędzia. 

Z perspektywy czasu uważasz, że to był dobry wybór? Najlepiej pracę w IT zacząć od software house’u?

Mając wybór myślę, że warto zdecydować się na software house. Często jednak sytuacja z pierwszą pracą wygląda tak, że trzeba brać co jest, nie ma co wybrzydzać. Software house czy korporacja, dla osoby stawiającej pierwsze kroki w nowej branży nie będzie to miało wielkiego znaczenia. Jestem na bieżąco z rynkiem i widzę, że wymagania stawiane juniorom są coraz wyższe. Osobiście cieszę się, że trafiłem do takiej firmy, a nie innej, sporo było w tym przypadku. 

projektowanie it

Co wpłynęło na to, że postanowiłeś zmienić miejsce pracy? Ten sam powód przyniósł kolejne zmiany pracy?

W pewnym momencie poczułem, że nie rozwijam się. Zacząłem szukać zmiany i trafiłem do dość dużej korporacji, ale niestety zawiodłem się. Trzy miesiące w jednym projekcie, trzy w drugim, później czas dzielony między dwa projekty. Dużo zamieszania, mało efektywnej pracy. Mimo wspomnianych wad nie żałuję zmiany. Doświadczenie to wskazało mi na co zwracać uwagę w trakcie kolejnych rekrutacji. Można powiedzieć, że byłem bardziej świadomy podczas kolejnych zmian miejsca pracy. To jedna z takich lekcji, z których korzystam do dzisiaj.

Od 2017 roku jesteś Mentorem w szkołach programowania. Skąd Twoje zainteresowanie dzieleniem się wiedzą?

Ucząc innych można samemu bardzo dużo się nauczyć. Idąc tą drogą myślałem o pisaniu bloga, udzielaniu się w społeczności. Jest to łatwe tylko w słowach, konkretne podejście do tematu i działanie jest dużo bardziej złożone. Swoją przygodę z dzieleniem się wiedzą rozpocząłem od nagrania kursu wideo. Z perspektywy czasu wiem, że teraz zrobiłbym to inaczej. 

Przez pierwsze pół roku kursu prowadziłem stacjonarnie. Na początku był spory stres, podobno było widać. Nigdy wcześniej nie występowałem publicznie. Bardzo pozytywne oceny, które otrzymałem do pierwszej edycji zmotywowały mnie do dalszego działania. Przygotowywałem się coraz lepiej do kolejnych zadań. Nadszedł moment, w którym dojazdy stały się męczące – pracę kończyłem o 17, o 17:30 kurs w innym miejscu. Logistycznie było to trudne do zrobienia. Zaaplikowałem do firmy zajmującej się szkoleniami online, rekrutacja przebiegła szybko i od tamtego czasu (ponad 4 lata) jestem Mentorem online. 

Same rozmowy z Kursantami, robienie review kodu, sprawdzenie zadań i bieżąca komunikacja mi nie wystarczyły. Zostałem też autorem kilku materiałów, z których przyszli programiści i testerzy czerpią wiedzę.

Jakimi zasadami kierujesz się jako Mentor?

Swoją uwagę dzielę po równo, nie ważne czy ktoś ma predyspozycje, czy musi poświęcać znacząco więcej czasu na naukę, ode mnie każdy dostaje tyle samo. Swoje obowiązki staram się wykonywać sumiennie. Nie mogę sobie pozwolić nawet na jeden dzień na nie sprawdzanie zadań czy nie odpisywanie. Doskonale wiem, że ktoś po tej drugiej stronie czeka na moją wskazówkę. Nie oznacza to, że nie mam dni wolnych, urlop mam jak w każdej innej pracy.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
Napisałem tę samą aplikację w Vue i Reactcie. Zobaczcie różnice