praca analityk biznesowy

Jak wygląda rynek pracy analityków? Devdebata

Świat IT nie składa się tylko z programistów, testerów czy devopsów. Zauważyliśmy, że pojawia się coraz więcej ofert pracy na Analityków Biznesowych, dlatego postanowiliśmy przybliżyć Wam, czym na co dzień zajmują się osoby pracujące na tym stanowisku.

W devdebacie udział wzięli:

  • Teresa Bartoszewska. Z Britenet związana od 2019 roku. Od samego początku pełni rolę starszego analityka biznesowego. Uwielbia kontakt na pograniczu IT i biznesu. Pracuje dla klienta z obszaru cyfryzacji publicznej świata kultury i nauki (digitalizacji danych).
  • Paweł Zarębski. Swoją przygodę w Britenet rozpoczął w 2016 roku. Zajmuje się analizą projektów od etapu identyfikowania i zbierania wymagań biznesowych, poprzez ich realizację, aż do etapu zakończenia projektu (wdrożenia systemu) lub jego utrzymania. Pracuje w projektach wewnętrznych oraz dla klientów reprezentujących m.in. branżę finansową i ubezpieczeniową.
  • Agnieszka Mituniewicz. Stanowisko starszego analityka objęła w Britenecie w 2018 roku. Z ramienia klienta wspiera cyfryzację administracji publicznej, promuje dostępność cyfrową oraz odpowiada za rozwój portalu, który jest centralną bramą do cyfrowych informacji i usług państwa.

Czym zajmuje się na co dzień Analityk Biznesowy i jakich umiejętności potrzebuje do wykonywania swojej codziennej pracy?

praca analityk biznesowy

Teresa Bartoszewska:

Na co dzień analityk biznesowy zajmuje się realizacją celów określonych przez partnera biznesowego lub wypracowaniem/zebraniem wymagań biznesowych.

Jeśli chodzi o umiejętności, to w codziennej pracy są potrzebne kompetencje miękkie – komunikacja i budowanie relacji w projekcie oraz techniczne – znajomość zagadnień biznesowych od strony merytorycznej, posługiwanie się narzędziami wspomagającymi pracę analityka oraz podstawowa znajomość bazy wykorzystywanej w realizowaniu projektu (co ułatwia realizację potrzeb biznesowych).

rynek analityk biznesowy

Paweł Zarębski:

Rolą analityka jest wspieranie zespołów projektowych, a jego zadania są bardzo zróżnicowane, choć mają wspólny mianownik, którym jest realizacja potrzeb i celów biznesowych klienta i/lub przedsiębiorstwa. Codzienna praca analityka w dużej mierze zależy od etapu realizowanego przedsięwzięcia czy projektu. Może dotyczyć pracy związanej z tworzeniem koncepcji projektu, planowaniem realizacji, zbieraniem i analizą wymagań biznesowych, czy projektowaniem, a nawet implementowaniem systemów informatycznych.

praca analityka biznesowego

Agnieszka Mituniewicz:

Na co dzień analityk słucha. To taki psycholog procesu wytwórczego. Słucha, pozwala myślom biznesu płynąć otwartym strumieniem, a potem wybiera z tego strumienia informacje kluczowe dla projektu, określa niezbędne wymagania, optymalizuje przepływy tego strumienia i przekazuje do realizacji samą esencję informacji, w sposób precyzyjny, jednoznaczny i zrozumiały. W pracy analityka szczególną rolę pełnią cechy charakteru, czyli tak zwane kompetencje miękkie, takie jak umiejętność komunikacji, dokładność, precyzja. Umiejętność formułowania myśli w sposób jasny oraz umiejętność podejmowania decyzji. Łatwość w nawiązywaniu kontaktów przy jednoczesnej asertywności. 

Nie jest to mix cech, które są często spotykane. Oczywiście cechy te muszą mieć silną podstawę w wiedzy i praktyce. Zbieranie wymagań, modelowanie, zarządzanie wymaganiami to czynności, które wymagają wiedzy i doświadczenia.

Jak wyglądały Wasze początki? Jak znaleźliście pierwszą pracę w tym stanowisku?

Teresa Bartoszewska:

Zaraz po szkole rozpoczęłam pracę w banku w komórce, która odpowiadała za rozliczenia umów kredytowych, aktualizację danych klientów oraz sprawozdawczość w systemie niezintegrowanym centralnie. Jednak, gdy wymagane było wykonanie integracji do systemu centralnego, odpowiadałam za przygotowanie w tym samym zakresie oraz uczestniczyłam w jej realizacji (fizycznie) w Centrali Banku. Po wykonanej integracji zaproponowano mi pracę w Centrali Banku w departamencie rozwoju aplikacji i tak rozpoczęła się moja przygoda z IT. Początkowo przy integracjach, a później przy rozwoju systemu centralnego.

Paweł Zarębski:

W trakcie studiów w ramach praktyk dostałem się do małego software house na stanowisko testera. Tam miałem okazję obserwować pracę innych osób w tym analityków realizujących różne projekty. Wiele tematów powiązanych z tą rolą było poruszanych na uczelni, toteż zderzenie z praktyką było ciekawym doświadczeniem. Spodobała mi się koncepcja pracy w roli analityka – czyli kogoś, kto nie wykonuje pracy powtarzalnej, ale musi ciągle ulepszać swoje umiejętności, aby lepiej i szybciej rozwiązywać pojawiające się problemy i realizować czyjeś potrzeby. Następnie z pomocą przełożonego, skierowano mnie na taką ścieżkę rozwoju. 

Potem już były projekty, w których tylko wspierałem analityków, a następnie przyszedł czas na projekty samodzielne. Generalnie uważam, że była to ciekawa droga projektów, dających pokaźny bagaż doświadczeń. Przez pracę z drukarniami tradycyjnymi, jak i druku 3D, agencją reklamy zewnętrznej, firmą farmaceutyczną, systemem do ubezpieczeń komunikacyjnych, czy w końcu z międzynarodowym przedsiębiorstwem zajmującym się płatnością bezgotówkową i kartami płatniczymi. Wiele nauczyłem się w trakcie swojej kariery i jeszcze więcej mnie czeka. Kolejne projekty, wyzwania i problemy do rozwiązania.

Agnieszka Mituniewicz:

Studia informatyczne skierowały mnie w kierunku technicznej ścieżki kariery. Do kanonu przeszło już powiedzenie „(…) wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno (…), ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.” Zgodnie z nim szukałam swojego miejsca. Analiza nie była pierwszym wyborem mojej ścieżki kariery. 

Administrowanie systemami call center okazało się dla mnie monotonne i mało rozwojowe, programowanie – zamykało mnie w klatce ekranu, co przy moim temperamencie również się nie sprawdzało. Przełom przyszedł kiedy w firmie, dla której wówczas programowałam potrzeba było osoby z doswiadczeniem programistycznym do cięcia wymagań już na etapie ich zbierania. Jasnego przekazu czego w aplikacji natywnej nie da się wykonać z powodu jej ograniczeń. Tak zostałam analitykiem. Praca z klientem, pomimo tego, że potrafi być stresująca, pozwoliła na stały rozwój, zróżnicowaną pracę i ciągle nowe wyzwania. A im trudniejszy projekt, im bardziej z początku  niemożliwy do zrealizowania, tym większa satysfakcja po jego zakończeniu. 

Jak, z Waszej perspektywy, wygląda rynek pracy analityków? Gdzie początkującemu najłatwiej znaleźć pracę na tym stanowisku: w software housie, startupie czy w korporacji?

Teresa Bartoszewska:

Obecnie rynek pracy dla analityków wygląda obiecująco, jest duże zapotrzebowanie, widać bardzo dużo ofert pracy i zainteresowanie headhunterów. Wiele korporacji w części IT otworzyło rekrutacje na odbycie praktyk, co w mojej ocenie daje bardzo duże możliwości osobom rozpoczynającym karierę zawodową jako analityk biznesowy. 

Paweł Zarębski:

Rynek pracy analityków zdaje się być stale w trendzie rosnącym. Coraz większa świadomość pracodawców o potrzebie tworzenia nowych rozwiązań informatycznych wiąże się z potrzebą obecności analityka. Dziś rozwiązania dedykowane, czy także takie, które można rozwijać pod swoje potrzeby, są osiągalne, ale aby stworzyć taki produkt, potrzebna jest świadomość potrzeb, w których identyfikacji właśnie pomagają analitycy. Nie powiedziałbym, że trudno jest zostać początkującym analitykiem, choć na pewno nie jest to łatwa praca. Rekomendowałbym przede wszystkim w pierwszej kolejności zastanowić się w jaką stronę natury pracy analityka chcemy się kierować – czy jest to strona biznesowa (planowanie projektu, praca z wymaganiami, czy odbiór systemu), lub może strona systemowa (przekształcanie wymagań biznesowych w funkcjonalności systemu, projektowanie systemu, tworzenie dokumentacji, tworzenie systemu). Następnie warto zastanowić się, która z firm na rynku potrzebuje analityka (oczywiście początkującego) i jednocześnie posiada na swoim pokładzie doświadczone osoby, od których możemy się nauczyć tego zawodu. 

Agnieszka Mituniewicz:

Generalnie rynek pracy dla pracowników IT rośnie w zastraszającym tempie. Zapotrzebowanie na pracowników jest tak duże, że często przyjmuje się na stanowiska osoby z mniejszym doświadczeniem niż wymaga tego dane miejsce pracy. Jest to ogromna szansa dla osób rozpoczynających swoje kroki w tym kierunku, jednak niesie ze sobą również duże zagrożenie. Stanowisko, na które nie jesteśmy przygotowani, może nas zniechęcić do podjętej pracy lub przedstawić nas jako osobę niekompetentną, kiedy problemy wynikać mogą z innego etapu rozwoju na którym się znaleźliśmy. Daleka jestem od generalizowania, że korporacje są złe, a software house’y super. Wyjdę więc z inną propozycją zacznijmy w firmach body leasingowych. Dlaczego? 

Firmy te mają wielu klientów, w których rekrutuje się pracowników na różne stanowiska. Rekruterzy takich firm po wstępnej rozmowie będą wiedzieli jaki jest poziom Twoich umiejętności, na jakim projekcie się sprawdzisz i pokierują Ciebie tam, gdzie będziesz mógł się sprawdzić. Wszak im również zależy żebyś zaprezentował się w dobrym świetle. Większość takich firm ma programy szkoleniowe, grupy wsparcia i osoby, do których możesz się zwrócić po pomoc w przypadku problemów. Warto również rozglądać się za programami stażowymi, chociaż te w przypadku analityków nie są często spotykane. 

Praca Analityka Biznesowego wygląda inaczej w różnego rodzaju firmach?

Teresa Bartoszewska:

Oczywiście się różni i to bardzo, bo wszystko zależy od kultury danej firmy. W jednej organizacji analityk będzie odpowiedzialny tylko za realizację wymagań jakie zostaną mu dostarczone, w innej będzie musiał zbierać wymagania od Klienta. W jeszcze kolejnej będzie pełnił funkcję lidera lub prawej ręki product ownera, któremu będzie doradzał i podpowiadał, jak dalej produkt powinien się rozwijać. Wszystko zależy od modelu pracy jaki zostanie przyjęty i jakie oczekiwania zostaną postawione analitykowi.

Paweł Zarębski:

Różni się oczywiście w zakresie i rodzaju wykonywanych obowiązków. Inaczej będzie pracować analityk, który zatrudniony jest np. w banku i pracuje przy jednym z projektów dotyczących nowego produktu – tutaj większy nacisk położony jest na zrozumienie biznesu i umiejętności miękkie. W przypadku pracy analityka zatrudnionego przez software house, który chce stworzyć własny produkt, ważna jest analiza rynku i kompetencje twarde oraz szczególnie mocno rozwinięte umiejętności projektowania systemu. Jeszcze inaczej będzie wyglądać profil analityka pracującego przy tworzeniu systemu informatycznego według potrzeb zewnętrznego przedsiębiorstwa – w tej sytuacji istotne jest utrzymanie balansu pomiędzy umiejętnościami miękkimi i twardymi. 

Dla przykładu chcąc pokazać różnice w sposobie pracy analityka biznesowego, można wykorzystać operację „zbieranie wymagań biznesowych”. Jeżeli analityk jest osobą pracującą z gotowym produktem, który należy dostosować konfiguracją do potrzeb klienta, wtedy będzie starał się identyfikować potrzeby oscylujące w granicach tego produktu, wskazując nieraz na konkretne rozwiązanie w tymże systemie, choć nie zawsze jest ono idealną odpowiedzią na potrzeby. Inaczej mówiąc, nie będzie on skupiać się na potrzebach, których ów gotowy system nie jest w stanie w żaden sposób obsłużyć. Zaś analityk tworzący rozwiązanie szyte na miarę będzie starał się zrozumieć potrzebę i wynikające z niej pochodne, a następnie po zebraniu wymagań dopiero będzie w stanie przeprowadzić analizę rozwiązań – czyli ma większe możliwości odpowiedzieć na wszystkie potrzeby, ale nie zawsze tak szybko, jak ktoś pracujący z gotowym rozwiązaniem.

Agnieszka Mituniewicz:

Różne firmy mają różne metody zbierania wymagań, ich prezentacji czy przekazywania do realizacji. Różne są metodyki prowadzenia projektów co już w swoim założeniu determinuje różne formy pracy analityka. Metody pracy analityka biznesowego mogą być różnie nie tylko ze względu na firmę, w której prowadzony jest projekt, ale zależne są od samego projektu. Według mnie nie da się w prosty sposób zaszufladkować metod pracy w zależności od typu firmy. 

Jak poznać, że w danej firmie rozwinę się jako Analityk Biznesowy? Na co zwrócilibyście uwagę, gdybyście zaczynali swoją przygodę jeszcze raz?

Teresa Bartoszewska:

Czasami nie trzeba poznawać, ponieważ firma ma jasno określoną „ścieżkę kariery” i wtedy wiadomo jakie trzeba spełnić wymagania, aby zostać analitykiem. Jednak zdarza się, że nie jest to przejrzyste i wtedy nie pozostaje nic innego, jak zapytać swojego przełożonego. A dlaczego? Dlatego, że – po pierwsze – odpowiedziałby nam na nurtujące nas pytanie, po drugie poznałby nasze zawodowe plany, a może widziałby takie stanowisko w niedalekiej przyszłości dla nas w swojej strukturze. Zawsze warto zapytać o możliwości rozwoju osobistego.

Paweł Zarębski:

Myślę, że każdy chciałby czasem móc zacząć coś jeszcze raz z wiedzą, którą aktualnie posiada. Na pewno skorzystałbym z okresu próbnego. Wiele osób się przed tym wzbrania, ale byłaby to dla mnie szansa, aby zorientować się z jakim zespołem analityków będę mieć kontakt. Zorientowałbym się jakie podejście do rozwoju personalnego przyjmuje przedsiębiorstwo – osobiście preferuję możliwość wolnego wyboru i samokształcenia ze wsparciem mentora, a więc poszukałbym w firmie kogoś, kto byłby dla mnie tego rodzaju liderem. Miałbym okazję zweryfikować, jak wygląda praca analityka, z jakimi narzędziami, technikami i w jakich warunkach oraz granicach pracuje. Z jakich materiałów może korzystać, czy może liczyć na wsparcie od innych osób występujących w tej roli. 

Kolejnym aspektem, jaki przekonałby mnie o słusznym wyborze, jest postawa przełożonego lub lidera zespołu – szukałbym u takiej osoby znamion wskazujących na zainteresowanie rozwojem analityków, integracją tych osób, zachęcającej do dzielenia się swoimi doświadczeniami, do wspólnego usprawniania swoich umiejętności. Ostatnim, ale bardzo ważnym aspektem jest perspektywa różnorodności tematów i projektów do realizacji – najlepiej rozwijamy swoje umiejętności i poszerzamy możliwości, gdy możemy odkrywać nowe obszary. Wychodzimy wtedy (czasem niechętnie) ze strefy komfortu i stajemy przed czymś nieznanym. Mamy możliwość skorzystania ze znanych nam technik w nowych warunkach, jak i usprawnić je tam, gdzie nie działają z oczekiwanym rezultatem, możemy również sięgać po nowe metody, o których wcześniej nie pomyśleliśmy. 

Agnieszka Mituniewicz:

Przeszłabym swoją ścieżkę jeszcze raz dokładnie tak samo. Miałam ogromne szczęście w jeżeli chodzi o firmy, do których trafiałam i w każdej z nich rozwijałam się w lawinowo. Ponadto każde doświadczenie zawodowe miało ogromny wpływ na umiejętności, które posiadam. Pierwszym aspektem, na który zwróciłabym uwagę wybierając firmę, to ilość projektów, które prowadzi. Duża różnorodność projektowa umożliwia wielokierunkowe spojrzenie na metody analizy. Wybrałabym firmę średniej wielkości, daje to szansę na możliwość współpracy przy projekcie z pracownikami o różnym doświadczeniu zawodowym, przy czym w średnich firmach osoby te częściej ze sobą współpracują. 

Jakie stereotypy mogą powstrzymać przed wejściem w tę branżę?

Teresa Bartoszewska:

Wydaje mi się, że największy stereotyp, to taki, że analityk powinien znać bardzo dobrze każdą branżę, kiedy chce rozpocząć w niej pracę jako analityk. Wysoki poziom znajomości branży jest ważny, natomiast trzeba pamiętać, że bez względu na nią zmieniając miejsce zatrudnienia, musimy wejść w nowe środowisko pracy. Wiąże się to z elementami merytorycznymi, gdyż będziemy mieli do czynienia z nową kulturą organizacyjną.

Paweł Zarębski:

Potrafię wyobrazić sobie wiele różnych stereotypów. Z kilkoma spotkałem się osobiście, innych miałem okazję wysłuchać, a niektóre nieświadomie sam powielałem. Panuje stereotyp o tym, że analityk biznesowy wchodzący do danego projektu na pewno już wszystko o nim wie, wszystko umie i powinien od pierwszej minuty swojej pracy przynosić wymierne korzyści. A tak wcale nie jest, zawsze zaczynamy od rozpoznania środowiska. Musimy zapoznać się z tematem, poznać projekt, klienta, czy odbiorcę. Poznać zespół oraz potrzeby każdej strony. Pierwsze dni pracy analityka to głównie obserwacja, rozmowa, zapoznanie się z dokumentacją. Ważne jest, aby analityk potrafił o tym w prawidłowy sposób zakomunikować, uwzględniając przy tym informację, jakie korzyści to przyniesie, tak aby współpracownicy byli przekonani o wartości jego roli. 

Innym stereotypem jest „szufladkowanie” analityka w rolę skryby, czy asystenta kierownika projektu. Jest to bardzo krzywdzące i wielu analityków musi nauczyć się asertywności, aby jasno umieć powiedzieć, jakimi zadaniami powinien lub nie powinien się zajmować i umieć to uzasadnić. Takie podejście może być bardzo krzywdzące, nie przynosić nikomu korzyści i zniechęcać kandydatów do wchodzenia na ścieżkę analityka.

Wspomniałem również, że były stereotypy, które sam powielałem. A dotyczyło to przekonania, że analityk jest na tyle szeroko określonym pojęciem, że w zasadzie może zajmować się wszystkim. W swojej karierze miewałem projekty, w których pełniłem obowiązki kierownika projektu, analityka biznesowego, analityka systemowego, product ownera i testera. Brakowało mi tylko umiejętności programistycznych i uprawnień do odbioru gotowego systemu… Takie doświadczenia błędnie wprowadziły mnie w przekonanie, że analityk powinien być wszędzie tam, gdzie go potrzebują bez weryfikowania tego, czy faktycznie jest to najlepszy wybór do realizacji danego zadania. Jednakże czas łaskawie pozwolił mi zweryfikować taki pogląd i nieco poprawić swoje postrzeganie.

Podam jeszcze jeden przykład takiego stereotypu. Bardzo często rola analityka biznesowego mylona jest z rolami analityka danych (BI), UX designera, Product Ownera, czy architekta systemu. Wynika to zapewne z faktu, że analitycy zajmowali się i często zajmują po trochu każdym z tych obszarów. A taką pracę mogą wykonywać osoby, które są znacznie lepiej do niej przygotowane.

Agnieszka Mituniewicz:

Stereotypy, z którymi się spotkałam dotyczą ekspertów i wiążą się z przekonaniem że jeżeli jesteś ekspertem to już wszystko wiesz, a prawda jest taka, że każdy projekt wymaga nowego podejścia, zrozumienia i zaangażowania. Najczęściej spotykanym stereotypem jest przeświadczenie deweloperów, że analityk jest postacią zbędną w projekcie i przygotowana przez niego dokumentacja jest jak czekolada na ptasim mleczku – ładnie wygląda, ale i tak się jej nie je. Na szczęście powoli się to zmienia.  Rosnące koszty realizacji projektu, same wymuszają jego optymalizację. 

Dlaczego uważacie, że praca Analityka Biznesowego jest przyszłościowym kierunkiem w karierze?

Teresa Bartoszewska:

Praca analityka biznesowego jest przyszłościowym kierunkiem w karierze, ponieważ jest to stanowisko o bardzo dużych kompetencjach, zarówno merytorycznych, jak i technicznych. Analityk to osoba, która ma za zadanie być elastyczna na potrzeby biznesowe oraz umiejąca tłumaczyć język biznesowy na IT i odwrotnie. Pracodawca posiadający analityka biznesowego w swoje organizacji może być spokojny o komunikacje na styku biznes – IT, gdyż wtedy praca będzie realizowana w stu procentach.

Paweł Zarębski:

Jest wiele powodów, które przekonują mnie do takiego stanowiska. Po pierwsze, mnogość umiejętności, tematów i wiedzy jaką na przestrzeni swojej kariery pozyskuje analityk. Taka uniwersalność pozwala danej osobie odnaleźć się w ciągle i szybko zmieniającym się świecie. Umożliwia łatwą adaptację do nowych warunków, a tym samym minimalizuje ryzyko utraty aktualnego statusu z uwagi na kryzys lub upadek danej branży. 

Kolejnym argumentem jest trudność lub całkowity brak możliwości szybkiej automatyzacji pracy analityka. W wykonywaniu tego zawodu ogromny udział ma aspekt kreatywny, a tego sztuczna inteligencja nie jest obecnie w stanie odtworzyć. Możemy stworzyć narzędzia, które w mniejszym lub większym stopniu zastępują prace programistyczne, zarządcze, czy testerskie. Zawsze jednak przyjdzie moment, w którym kolejny nowy pomysł ktoś musi przeanalizować, ubrać w słowa, przełożyć na wymagania, kryteria, a potem na logiczny opis funkcjonalności systemu. Nie twierdzę, że analityka nie da się zastąpić automatyzacją, a inne role można, ale uważam, że nie jest to na tyle proste i efektywne, aby musieć się teraz tego obawiać – zresztą zaprojektowanie systemu zastępującego pracę analityka też będzie wymagać jego obecności!

Ostatnim argumentem, jaki wymienię, prezentuje to zagadnienie z innej strony. Mianowicie praca w roli analityka jest w wymiarze osobistym warta inwestycji. Dziś, gdy spotykam się z jakimkolwiek problemem, nie widzę go wyłącznie przez pryzmat zmartwienia, ale potrafię dobrze oceniać sytuacje, rozkładać problem na czynniki pierwsze i znajduję potencjalne rozwiązania. Myślenie krytyczne dotyczy także mojego postępowania, zatem potrafię zidentyfikować błędy swojego rozumowania zanim przejdę do działania. Dużo lepiej komunikuję się z innymi osobami, a empatia jest mi bliska i moje relacje z innymi osobami praktycznie nigdy nie kończą się na nierozwiązanym sporze. Uważam, że wykonywany zawód miał i ma ogromny wpływ na to jakim człowiekiem jestem.

Agnieszka Mituniewicz:

Stały rozwój rynku IT oraz coraz rosnąca świadomość o potrzebie posiadania analityka w projekcie, daje poczucie bezpieczeństwa na obecnie ciągle zmieniającym się rynku zatrudnienia. Co więcej, jest to rola, która nie ogranicza nas w określonej gałęzi rynku. Każda z nich, prowadzi projekty, w których analityk pełni kluczową rolę. Można więc zweryfikować, co nas najbardziej interesuje i można te wybory z czasem weryfikować. Jest to stanowisko, które zapewnienia stabilizację finansową. Co jest jednak najważniejsze? Jest to kierunek, który wymaga ciągłego rozwoju, stałego poszerzania kompetencji, a dzięki temu pozwala utrzymywać stały poziom satysfakcji z pracy. 


Przy okazji zapraszamy na webinar pt. Specjalista Business Intelligence w IT – kulisy pracy, który odbędzie się 17 czerwca, a poprowadzi go Krystyna Biernat z Britenet.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
rust następcą c
Czy Rust jest następcą C++? Devdebata