Jak wygląda praca w bankowości? Devdebata cz.2

Czy branża bankowa jest nudna? Zaprosiliśmy pięciu ekspertów z Margo, by pokazali, czym zajmują się na co dzień pracując właśnie w tej branży. Poznajcie ich historie i ich doświadczenia, które przybliżą Wam jak od środa wygląda praca w bankowości.

W jakich technologiach i przy jakich projektach pracujecie?

michał dobrowolski bankowość

Michał Dobrowolski: 

Projekty są bardzo różne – od regulacyjnych (w których wprowadza się nową aplikację/system lub dostosowuje istniejącą infrastrukturę do wymogów regulatorów, np. Unii Europejskiej czy Komisji Nadzoru Finansowego) po transformacyjne (w których zmienia się, dostosowuje albo tworzy aplikacje dla całego banku lub całej linii biznesowej). W swojej karierze pracowałem dużo z projektami regulacyjnymi. Są one ciekawe, bo mają dużą skalę (może być to np.: wdrożenie w całej linii biznesowej, trade finance czy investment banku), wiążą się także z presją czasu, bo mają konkretną i nieprzesuwalną datę wdrożenia. 

Niedawno zakończyłem projekt wdrażania nowej aplikacji w całym środowisku IT w linii trade finance. Zakończył się naprawdę dobrze i jestem bardzo zadowolony z jego efektów oraz tego, w jakim zespole pracowałem. Jeśli chodzi o przykład innego projektu, to wprowadzałem też nowe systemy klasy ERP. Aktualnie pracuję nad projektem o ogromnej skali (3-4 razy większej od poprzedniego) dla investment banku, gdzie będziemy wprowadzać zupełnie nową aplikację przeznaczoną dla front office’u. 

Pracuję wyłącznie międzynarodowo. Moimi interesariuszami są jednostki biznesowe (od frontowych przez backoffice’owe), a po stronie IT są to programiści, analitycy, testerzy, architekci (wszystkie możliwe stanowiska techniczne). Projekty, które prowadzę najczęściej są na styku 3 krajów – Francji, Polski, Singapuru. 

Mam specyficzny sposób pracy. Lubię się zaprzyjaźnić z ludźmi bez względu na stanowisko. W moich zespołach projektowych każdy jest na tym samym poziomie, oczywiście ma swoją odpowiedzialność, mniejszą lub większą decyzyjność. Dla mnie ważny jest komfort pracy, bo jednak zajmuje ona minimum 8 godzin dziennie, w związku z tym mój styl prowadzenia projektów jest dosyć luźny, ale konkretny. 

łukasz napora bankowość

Łukasz Napora

Obecnie pracuję w zespole scrumowym liczącym 5 osób. Zajmujemy się rozwojem i utrzymaniem systemu do autoryzacji i uwierzytelniania użytkowników. Jest to system centralny, a praca z nim jest wymagająca – jego nieprawidłowe działanie wpływa na inne aplikacje w banku i często uniemożliwia korzystanie z nich. Można wyobrazić sobie, że każdy błąd oznacza dla naszego zespołu dziesiątki zgłoszeń z komunikatami pochodzącymi z całego banku, że coś nie działa. System składa się z kilku mikroserwisów, które są wystawiane w kontenerach dockerowych. Serwisy zostały zaimplementowane z wykorzystaniem .Net Core 3.1 oraz Angulara 10. W najbliższym czasie planowane jest przejście do najnowszych wersji – .Net 5.0 oraz Angulara 11. Wraz z rozwojem systemu na bieżąco rozwijane są zarówno testy unitowe, jak i testy end-to-end wykorzystujące Cucumber oraz Selenium.

marcin szymczak

Marcin Szymczak: 

Pracowałem z różnymi technologiami i na różnych stanowiskach, m.in.: jako Java Developer, gdzie kodowałem w Javie 7 i 8 (ale było to już kilka lat temu), jako inżynier do spraw integracji na szynie danych ESB, a teraz jako architekt i ta praca najbardziej mi się podoba. Jest tu odpowiedzialność, dużo się dzieje i można podejmować kluczowe decyzje. Z drugiej strony trzeba bardzo dobrze rozumieć, jak funkcjonuje firma, co może być kłopotliwe, bo są rzeczy, na które kiedyś można było przymknąć oko i powiedzieć, że nie mają sensu, a teraz trzeba się z nimi zajmować tak długo, aż ten sens znajdziemy. 

Jako architekt obrałem jasny kierunek i zajmuję się architekturą chmurową (i aktualnie jest to Google Cloud oraz AWS). Zdecydowałem tak, ponieważ coraz więcej dużych firm przekonuje się do rozwiązań chmurowych. W małych firmach używane są one już od 5 lat, a w dużych trudnością w ich wdrażaniu były kwestie związane z bezpieczeństwem. Aktualnie cloudy są tak samo bezpieczne jak rozwiązania on-premise i to mnie przyciągnęło w te rejony z architektury typowo aplikacyjnej. Była to dla mnie dość logiczna ścieżka rozwoju – od inżyniera oprogramowania przeszedłem w rolę architekta aplikacji, później powstało moje zamiłowanie do mikroserwisów, a że wiele problemów z nimi związanych rozwiązuje się na poziomie infrastruktury, to zainteresował mnie ten temat i tak na horyzoncie pojawiły się rozwiązania chmurowe… Zmiana specjalizacji jest dla mnie gwarantem, że będę pracował z nowymi i atrakcyjnymi technologiami. 

Przy jakich projektach pracowałem? Projekt pożyczkowy w bankowości retailowej (dla klientów indywidualnych), tworzenie systemu back office’owego dla pracowników placówek bankowych, budowa nakładki użytecznej dla innych developerów na core bankingowy system (przechowuje się w nim pieniądze banku, w związku z czym system jest ekstremalnie restrykcyjny, z drugiej strony jest także dość „drewniany”). Pracowałem także w bankowości dla firm i brałem udział w pracy nad projektem regulacyjnym w jednym z nordyckich krajów – projekt ten polegał na przenoszeniu numeru konta bez jego zmiany (analogicznie do tego, jak w Polsce można przenosić numery telefonów). Najciekawsza była dla mnie praca w bankowości indywidualnej, bo mogłem poznać, jakie są rodzaje lokat, kredytów, współkont itp., a wcześniej nie wiedziałem, że może być to tak skomplikowane.

patryk mundzik bankowość

Patryk Mundzik: 

Na bank nałożone są różnego rodzaju regulacje, które wpływają na to, jakiego rzędu kapitał bank musi odłożyć na zarządzanie ryzykiem, a my w zespołach quantowych implementujemy i tworzymy wewnątrzbankowe modele, które to wyliczają. Dotyczą one różnego rodzaju instrumentów finansowych. Klasy instrumentów to na przykład stopa procentowa, kurs wymiany walut, a mój zespół zajmuje się instrumentami kredytowymi. 

Środowisko jest mocno międzynarodowe, a poszczególni członkowie zespołu specjalizują się w zagadnieniach programistycznych i finansowych. Technologicznie dominuje C# i inne języki platformy .NET (4.7 i wyżej) oraz Python (3.8.01 i wyżej).

łukasz pysz bankowość

Łukasz Pysz: 

Zespół, w którym pracuję realizuje jednocześnie kilka projektów. Są to zarówno aplikacje dla back office’u jak i dla klientów. W związku z aktualną sytuacją pandemiczną część związana jest ze zdalną obsługą klientów, część to projekty regulacyjne. Po stronie serwera najczęściej wykorzystywana jest Java, zaś po stronie klienta Angular. Nie mamy ani potrzeby, ani konieczności wykorzystywania przestarzałych technologii. Pracujemy na sprzęcie dostarczonym przez bank. Z mojej wiedzy wynika, że wszyscy członkowie zespołu używają tego samego IDE – IntelliJ (chociaż nie ma takiego obowiązku). Aktualnie praca odbywa się całkowicie zdalnie, a w przyszłości planowany jest system pracy hybrydowej.

Jakie macie możliwości rozwoju?

Michał Dobrowolski: 

Po pierwsze można odkrywać nowe linie biznesowe i tajniki funkcjonowania bankowości, co dla mnie jest bardzo ekscytujące i ciekawe. Każdy nowy projekt to coraz liczniejsze doświadczenia, większa skala, a także rozwiązywanie coraz bardziej kompleksowych problemów…. Dzięki temu lepiej rozumiem fundament, na którym zbudowany jest dzisiejszy świat. Uważam, że są to właśnie finanse i technologia, a w IT w bankowości te obszary się spotykają.

Po drugie staram się często pogłębiać swoją wiedzę. Myślę, że to wynika z mojego charakteru – lubię się uczyć i zdobywać nowe doświadczenia. W ostatnim czasie poznałem linię biznesową trade finance. Cały czas pogłębiam swoją wiedzę w tym obszarze, bo wiem, że będzie bardzo ceniona na rynku. W listopadzie otrzymałem certyfikat uniwersytetu w Oxfordzie w obszarze zarządzania projektami strategicznymi, a w grudniu zdałem egzamin SAFe (Scaled Agile Framework). Aktualnie planuję zdobycie kolejnego certyfikatu z Oxfordu i wystartowanie ze studiami MBA.  

Łukasz Napora: 

Z mojej perspektywy możliwości rozwoju są naprawdę duże i mocno zależą od upodobań konkretnej osoby. W miejscu, w którym pracuję, zespoły zajmują się systemem całościowo (czyli od pisania kodu, przez testowanie aż po przygotowanie deploymentu na środowiska). Można spróbować swoich sił na każdym z tych pól i jest to bardzo dobra okazja, żeby poznać i zrozumieć, jak działa cały proces a nie tylko jego wycinek. 

W zespole mierzymy się z bardzo różnorodnymi wyzwaniami, więc jeśli do tej pory nie miałeś okazji spróbować swoich sił w zadaniach frontend’owych albo nie pracowałeś w roli DevOpsa, to tu z bardzo dużym prawdopodobieństwem będziesz miał szansę spróbować wielu nowych rzeczy! Developerzy biorą także czynny udział w spotkaniach dotyczących architektury systemu i jego rozwoju, dzięki czemu każdy może zobaczyć, jak wygląda budowanie i rozwijanie całych dużych ekosystemów.

Marcin Szymczak

W bankach często spotkać można się z dedykowanym czasem na naukę. Była to na przykład godzina dziennie i z mojej perspektywy było to sporo czasu, z którego nie trzeba było się nikomu tłumaczyć i można było wykorzystać na samodzielne doczytywanie. To może być bardzo atrakcyjne dla programisty i pokazuje, że w wielu bankach uczenie się jest mile widziane. 

Jeśli chodzi o rozwój poprzez samo wykonywanie zadań w projekcie, to bywało różnie. Były takie projekty, w których eksplorowałem nowe dla mnie obszary oraz takie, gdzie jedyną możliwością było szybsze wykonanie swoich zdań i dzięki temu zyskanie czasu na indywidualną naukę. Moim zdaniem tak to wygląda, że możesz trafić do projektu, w którym obecna jest presja czasu i możesz nauczyć się ciekawych rzeczy oraz do takiego, gdzie prym wiedzie utrzymanie, pracy nie ma ekstremalnie dużo i plusem jest czas na samodzielny rozwój. Ale wymaga to dużo samodyscypliny i chęci rozwoju. Może być to też pułapka, bo utknięcie w takim projekcie na lata może skończyć się tym, że używana przez programistę technologia przestanie być użyteczna, a on sam zostanie bez ważnych na rynku kompetencji…

Jak w każdej dużej firmie tak samo w bankach organizowane są programy szkoleniowe. Czasami niestety limitowane są one wyłącznie do pracowników etatowych. Ich jakość bywa różna, ale w swojej karierze spotkałem też takie, które były naprawdę interesujące np.: certyfikaty chmurowe, kafkowe czy kubernetesowe. Plusem tych programów jest to, że chronią przed technologicznym pozostaniem w tyle, ale jeśli ktoś chce być numerem jeden i być na bieżąco, to zdecydowanie powinien sam zadbać o swój rozwój. 

Natomiast jeśli marzy się komuś kariera jak z filmu i pięcie się po jej szczeblach, to bank może być miejscem, gdzie coś takiego będzie możliwe. Struktura zdecydowanie nie jest płaska, są liczne stanowiska, na które da się awansować, można więc spędzić w jednym miejscu wiele lat. Czasami konieczne są: wyprowadzka z Polski, czy ukończenie studiów biznesowych. Może się to również wiązać z tym, że codzienne zadania będą coraz mniej techniczne i zaczniemy doświadczać biznesu przez duże B… Jest to jednak ścieżka rzadko wybierana przez osoby techniczne. 

Patryk Mundzik: 

Możliwości rozwoju są dość szerokie. Jako Quant można być programistą i pozostać blisko programowania lub analitykiem i zajmować się zagadnieniami stricte finansowymi. Warto wspomnieć, że Quant programista coraz lepiej poznaje domenę finansową, ale nie skupia się na jej tworzeniu tylko na jej implementowaniu w kodzie. Przeciwnie jest w roli analityka. W banku można pracować również po prostu jako programista i zajmować się rozwijaniem systemów, aplikacji bankowych, tworzeniem architektury. Nazwałbym to klasyczną pracą programisty, w której znajomość zagadnień finansowych nie jest kluczowa.

Ja sam siebie określam jako Quant Developer, lada moment będę seniorem. Myślę, że z tej ścieżki rozwoju zawodowego nie ma powrotu i chciałbym pozostać na niej na długo. 

Jako developer w swoim projekcie rozwijam się w nowych zagadnieniach programistycznych – technologiach czy bibliotekach zarówno w .Necie jak i Pythonie. Tego wymagają ode mnie codzienne obowiązki związane z developmentem. Tym co definiuje mnie jako Quant Developera jest to, że każdego dnia uczę się nowych rzeczy związanych z finansami i przekładania tych zagadnień na wzory numeryczne realizowane przez komputer i kod programistyczny. Przykładem może być to, że dzięki swojej pracy wiem, ile według banku powinien kosztować na danym rynku konkretny instrument finansowy w danym dniu – to musi być policzone i jest zdefiniowane formułą stworzoną przez programistów, za którą stoi model finansowy.

W pracy mamy dostęp do różnego rodzaju szkoleń i literatury i ja jak najbardziej z nich korzystam. To są głównie materiały dotyczące wiedzy finansowej, bo kwestie programistyczne są z reguły zapisane w dokumentacji. Czas na zapoznanie się z tymi materiałami jest wpisany w czas pracy. 

Praca w zespole międzynarodowym daje także możliwość codziennego korzystania z języka angielskiego. Poznając współpracowników z innych miejsc świata, można dowiedzieć się, jakie oni mają możliwości rozwoju i porównać je ze swoimi. Dość oczywistym minusem tego rodzaju pracy są różnice czasowe, bo godziny pracy nie zawsze są stałe. 

Łukasz Pysz: 

Możliwości rozwoju w znacznej mierze związane są ze wspomnianą już autonomią, jaką zespół posiada w zakresie technologii. Jeśli użycie jakiejś nowej technologii posiada uzasadnienie, nic nie stoi na przeszkodzie, by próbować ją wykorzystać (a także często nauczyć się jej). 

Aktualnie mój zespół rozwija swoje umiejętności w zakresie wykorzystania Camundy. Na przestrzeni ostatniego roku realizowane były również takie projekty jak np.: audyt aplikacji wytwarzanych zewnętrznie na zlecenie banku czy też nadzór nad wykonywanymi zdalnie aplikacjami. Stanowiły one dobrą sposobność do zdobycia kompetencji w stosunkowo rzadkich aspektach pracy programisty.


Przeczytałeś drugą część devdebaty, pierwsza dostępna jest tutaj. Dowiecie się z niej m.in. o mitach w branży bankowej.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
More Stories
W Iranie masowo kopią bitcoiny. Ma to związek m.in. z tanim prądem