HRakterna środa — szczęśliwe miejsce pracy na przykładzie wrocławskich software house’ów

Szczęście to niezwykle trudne do zdefiniowania i zmierzenia pojęcie, a w odniesieniu do pracy to wyzwanie jest jeszcze większe. Niełatwo wskazać, co dokładnie je tworzy, z drugiej strony stosunkowo łatwo powiedzieć, czy faktycznie w danym miejscu ono jest lub ma się jego poczucie.


Paulina Leja. Specjalistka do spraw rekrutacji IT i employer brandingu w NeuroSYS. Uwielbia kontakt z ludźmi i relacje społeczne. Chce zastanawiać się nad tym jak świat powinien wyglądać, a następnie takim go tworzyć i właśnie tę misję codziennie realizuje jako HR-owiec z wyboru. Bardzo ceni podejście projektowe oraz elastyczność w pracy. Karierę zawodową rozpoczynała w firmie oustourcingowej, następnie skoncentrowała się na działalności w software house’ach.


Warto przywołać słynne przemówienie Simona Sineka, brytyjskiego mówcy motywacyjnego. – Nie da się wskazać konkretnego momentu, w którym żona Cię pokochała – to te wszystkie drobiazgi, jak mówienie jej dzień dobry, zanim sięgniesz po telefon rano. Simon Sinek wykorzystał porównania tych drobnych zwyczajów i konieczność systematyczności, aby stać się dobrym liderem. Dla zobrazowania tego zagadnienia posłużył się również przykładem konieczności codziennego szczotkowania zębów, aby osiągnąć cel utrzymania higieny jamy ustnej. Myślę, że można spróbować tę metaforę rozszerzyć i pokusić się o stwierdzenie, że podobnie jest ze szczęściem w pracy.

Co się na nie składa?

Software house’y to jedne z najszybciej rozwijających się, a zarazem najbardziej elastycznych miejsc pracy. Ich dynamiczny rozwój i sprzyjająca tworzeniu nowoczesnych struktur organizacja sprawia, że jest to atrakcyjna forma prowadzenia biznesu. Skutkiem tego jest duży przyrost tego typu firm, a co za tym idzie również ogromna konkurencyjność pracodawców, zwłaszcza przy obecnym deficycie programistów na rynku pracy.

W związku z tym w branży IT dawno już minęły czasy, w których firmy oferują pracownikowi, żeby najadł się satysfakcją, możliwością rozwoju i świetnym wpisem w CV. Choć wynagrodzenie to nadal jeden z najbardziej kluczowych aspektów dla pracowników, stale wzrasta rola świadczeń pozapłacowych.

Często wskazuje się, że benefity typu opieka medyczna czy karta sportowa są już standardem. I choć te dodatki uważane są za najbardziej potrzebne, trudno uznać, że sprawiają, że miejsce pracy jest szczęśliwsze.

Co w takim razie składa się na szczęśliwe miejsce pracy?

Przede wszystkim, są to wspomniane już zwyczaje — drobne, powtarzane regularnie, kultywowane przez firmy i ich pracowników zachowania. Wszystkich godnych pochwały nawyków nie sposób opisać, nie tylko dlatego, że jest ich bardzo dużo. Przyczynia się do tego również fakt, że nie w każdej organizacji dowolny zwyczaj się sprawdzi na 100%.

Z drugiej strony zawsze warto podpatrywać i wdrażać to, co jest warte uwagi. Tym samym możemy (my, HRowcy i EBowcy!) przyczynić się do podnoszenia standardów na rynku pracy i sprawiać, że firmy będą lepszym miejscem!

Wspomniane zwyczaje można zauważyć w kilku różnych obszarach:

  • celebrowanie,
  • poczucie zaufania i odpowiedzialności za swoją pracę,
  • ukierunkowany rozwój,
  • identyfikacja z wartościami firmy,
  • relacje w zespole,
  • relacje „po godzinach”.

Gotowi na case studies?

Przykładów dobrych praktyk w branży jest mnóstwo, więc wybrałam po dwa interesujące motywy, które kultywują u siebie wrocławskie software house’y.

Celebrowanie

W myśl nurtu psychologii pozytywnej szczęście to wybór i umiejętność, którą każdy może opanować. Wystarczy nauczyć się odpowiedniego podejścia do rzeczywistości, aby je osiągnąć. Jednym z aspektów jest umiejętność cieszenia się i doceniania codzienności, ponieważ to ulotne chwile, a nie ogromne sukcesy, czy spektakularne porażki składają się na esencję naszego życia.

W wielu firmach bardzo często świętuje się małe i duże sukcesy — zarówno te zawodowe, jak i prywatne. Są jednak firmy, które celebrują również codzienność.

Zobaczcie jak robią to pracownicy Siili i RST.

Świętujmy każdy tydzień

Pracownicy Siili wspólnie świętują każdy początek nowego tygodnia. Co poniedziałek, o 9:30, spotykają się w kuchni przy wspólnym śniadaniu. Jak wskazała Natalia Kucińska, Agile HR & Recruitment Specialist, Founder at The Hidden Heroes: Jest to świetny moment, żeby spokojnie ze sobą porozmawiać, ogłosić pewne rzeczy czy po prostu zjeść porządne śniadanie.

Dobór posiłku oraz momentu jest o tyle celny, że śniadanie powszechnie uważane jest za najważniejszy posiłek w ciągu dnia, który uruchamia procesy metaboliczne i pozwala z większą uwagą podejść do wszystkich czekających nas zadań. Ponadto w naszej kontynentalnej kulturze uwielbiamy jeść i jest to, dla większości z nas, źródło ogromnej radości.

Ponadto taki zwyczaj potrafi odczarować pewne podejście…

Samo spotkanie się przy wspólnym posiłku może pozytywnie wpłynąć na podnoszenie jakości komunikacji wewnętrznej. Pracownikom nie umkną istotne informacje, ponieważ nie zdążyli się rozproszyć nawałem bodźców ze skrzynki odbiorczej. A im więcej pozytywnych efektów – tym lepiej!

Albo każdy dzień!

RST to miejsce, które kusi codziennym śniadaniem. Na swojej stronie internetowej podkreśla, że jest to przestrzeń, która pozwala na wypracowywanie najlepszych pomysłów. Jednocześnie dba o to, żeby posiłki były zdrowe i urozmaicone. Jak możemy przeczytać:

Zdrowy tryb życia promujemy także przez pełnowartościowe posiłki, bo dbamy o to, żebyś jadł smacznie i zdrowo. Przygotowujemy także śniadania i dni tematyczne, jak Dzień Wege, Dzień Dyni czy bar sałatkowy.

RST ma wspólne śniadaniowanie mniej „sformalizowane” – wyznaczone są widełki godzinowe, w których każdy może poczęstować się produktami ze szwedzkiego stołu. Z pewnością przyczynia się to do poczucia, że firma dba o pracowników.

Nie tylko dobry początek, ale również świetny koniec!

Siili nie tylko dobrze zaczyna tygodnie, ale również kończy je z fetą. Cotygodniowe spotkanie „czekając na sobotę” można pochwalić za samą nazwę. Podczas niego firma zapewnia trzy wina, które wręczane są wylosowanym pracownikom. W zamian opowiadają oni czym zajmowali się przez ostatnie dwa tygodnie. Prezenty z okazji narodzin dzieci czy ślubów stały się obecnie pewnym standardem. Celebrowanie każdego tygodnia czy dnia – to dopiero wyzwanie!

Odpowiedzialność za swoją pracę

Poczucie odpowiedzialności wiąże się z pokładanym w nas zaufaniem. Wraz z tymi odczuciami powstaje z jednej strony przywiązanie i lojalność względem firmy, ale również stawanie się bardziej świadomym pracownikiem, rozliczanym za zadania. Jeżeli dodamy do tego przekonanie, że chce się być w danym miejscu i realizować powierzone nam obowiązki, rodzi się szczęście z wykonywanej pracy.

Pewną oczywistością jest, że odpowiedzialność wzrasta wraz ze stażem w firmie i otrzymywaniem swoich zadań lub rozliczanie za zadania wykonywane przez innych. Istnieją jednak pewne sposoby na pokazywanie każdemu pracownikowi, że się mu ufa i że jest on odpowiedzialny za swoją pracę. Zerknijmy teraz do Netguru i Studio Software.

Pracuj skąd chcesz i kiedy chcesz

Netguru oferuje swoim pracownikom możliwość pracy zdalnej w dowolnym wymiarze godzin. Przewidują oni możliwość pracy w biurze lub z dowolnego miejsca na świecie. Ponadto nie mają oni określonych core hours, w których pracownicy muszą znajdować się „online”. Mimo tego z sukcesem ukończyli ponad 400 projektów. Jak podkreślają na swoim blogu:

Praca zdalna znajduje się w DNA Netguru. Od pierwszego dnia firma budowała swoją kulturę w oparciu o globalność i elastyczność. Założyciele firmy wierzą, że zatrudnianie najlepszych talentów jest możliwe wyłącznie przez pozostawienie pracownikom dużej przestrzeni, wolności i pozostawienie im dużej odpowiedzialności za ich pracę.

Sam Wiktor Schmidt, współzałożyciel Netguru, podkreśla: Jeśli nie ufasz swoim pracownikom dostatecznie, żeby pozwolić im decydować, gdzie i kiedy chcą wykonywać swoją pracę, nie powinieneś ich w ogóle zatrudniać.

Takie rozwiązanie jest bardzo kuszące, zwłaszcza, że na blogu firmy można znaleźć wiele historii pracowników, którzy wrócili z dwumiesięcznych workacji z Portugalii czy stale podróżują dookoła świata. Niewątpliwie przyczynia się to również do poczucia odpowiedzialności za swoją pracę, a nie tylko za obecność i dostępność w wyznaczonych godzinach pracy.

Oczywiście nie każdy lubi i chce pracować zdalnie. I tym pracownikom firma wychodzi naprzeciw. Netguru oferuje możliwość pracy w jednym z sześciu dobrze zlokalizowanych biur, znajdujących się w największych polskich miastach. Wydaje się to świetnym rozwiązaniem — z szacunkiem podchodzi się do preferencji członków organizacji, a pracownicy nie mają poczucia, że dla wygody i oszczędności pracodawcy muszą pracować zdalnie.

Dowolnie wykorzystaj swój czas pracy (a przynajmniej jego część)

Studio software oferuje swoim pracownikom możliwość poświęcenia 5% ich czasu na samorozwój. Jak pisze na swojej stronie: „możesz go wykorzystać na zdobywanie nowych umiejętności, projekty wewnętrzne, konferencję, szkolenie”. Jest to wspaniały przykład przekazania inicjatywy i odpowiedzialności w ręce najbardziej zainteresowanych.

Każdy pracownik może poświęcić np. dwie godziny w każdym tygodniu lub jeden dzień w miesiącu, w którym sam wybiera kierunek swojej edukacji. W świecie IT zdarza się patrzeć na pracownika przez pryzmat lat, które pracuje w zawodzie, ale pod koniec dnia i tak liczy się to, co finalnie potrafi zrobić. Możliwość przeznaczenia swojego czasu pracy na samorozwój to jeden z elementów zaufania do pracowników i przekonania, że faktycznie będą przyczyniać się do wzrostu firmy, nabywając nowe kompetencje.

Ukierunkowany rozwój

Poczucie rozwoju, a co często się z tym wiąże, brak wypalenia zawodowego jest jednym z najważniejszych czynników, które wpływają na to, czy pracownik odczuwa satysfakcję ze swojej pracy, a tym samym, czy jest szczęśliwy. Badacze z Uniwersytetu Harvarda dowiedli, że najszczęśliwsze i najbardziej efektywne dni  w pracy, są też tymi, w których się rozwijamy i zdobywamy nowe umiejętności.

Zwłaszcza, że statystyki wynikające z badań nad satysfakcją pracy nie są szczególnie łaskawe względem osób o większym stażu pracy. Jak w umiarkowanie dużych organizacjach (ale już nie na tyle małych, żeby szef czy HR mógł nadążyć za każdym) można dbać o ukierunkowany rozwój pracowników? Zobaczmy, jak rozwiązało to RST i Netguru.

Ustalmy cele

RST, jak wiele software house’ów, ma płaską strukturę organizacji i nie posiada “drabinki”. Do każdego zespołu natomiast przydziela opiekuna HR, który pomaga zdefiniować umiejętności do zdobycia i nakierowuje na najlepszą ścieżkę kariery. Te plany służą za punkt oceny i pomagają w zaplanowaniu swojego rozwoju w firmie. Zawierają wskazówki, co zrobić, aby daną rolę osiągnąć i pozwalają zarówno na, głównie wspierany, prosty awans (np. od mida do seniora), ale co wskazane zostało na stronie, również na bardziej zawiłe ścieżki zawodowe.

Bez sztywnej struktury, która rzadko występuje w software housach, łatwo można wpaść w poczucie stagnacji zawodowej. Ustalanie indywidualnych celów jest świetnym rozwiązaniem tego problemu.

A może jednak drabinka zawodowa?

Netguru chwali się na swojej stronie kolejnym aspektem elastyczności, czyli wolnością w tworzeniu swojej własnej ścieżki zawodowej. Dzieje się tak pomimo tego, że Netguru ma jasną ścieżkę zawodową przypisaną do każdej pozycji (do tego stopnia, że stanowiska mają rozpisane dokładne kompetencje oraz widełki, które można w każdej chwili sprawdzić na ich stronie).

Choć jasna droga awansu pewnie jest premiowana, często na ich stronie można znaleźć komentarze, że najważniejsze dla nich jest to, żebyś robił to co naprawdę chcesz. Dlatego nie jest dla nich istotne, że pragniesz nadać inny bieg swojej karierze — z testera na product designera lub z programisty na project managera. Przy jasno rozpisanej ścieżce możesz zacząć od zadań przypisanych pozycjom juniorskim i mieć poczucie, że realizujesz się w swojej pracy i co równie ważne, firma Ci na to pozwala.

Identyfikacja z wartościami firmy

Wartości, to coś co staje się coraz ważniejsze dla współczesnego świata. Globalne ruchy związane z ekologią zmieniają nawyki milionów, działania CSR potrafią ściągnąć tysiące wolontariuszy, którzy jednoczą się w szczytnym celu. Biznesowa codzienność też pełna jest wartości. Praca w miejscu, w którym panują wartości niezgodne z przekonaniami pracownika, jest powodem do nie nawiązania współpracy lub porzucenia miejsca pracy. Millenialsi w niemal każdym badaniu wskazują na to, że sukcesu w biznesie nie można mierzyć jedynie wynikami finansowymi.

Co więcej, wierzą też, że biznes może i powinien mieć pozytywny wpływ na społeczeństwo. Wybierając swoje miejsce pracy zwracają uwagę również na wartości, które prezentują. Przedstawienie ich w jednym dokumencie pozwala świadomie podjąć decyzję w tym aspekcie i dołączyć do organizacji, jakiej faktycznie chcą. Jak pokazać kandydatom i pracownikom jakie mamy wartości, żeby nie przysłonił ich niedostatecznie klarowny przekaz lub jednorazowe błędy? Popatrzmy jak robi to STX Next!

Natomiast firma Callstack intensywnie promuje wartości z nieco innego, węższego zakresu — zobaczcie jak do tego podeszli.

Obwieścić światu wartości

STX Next na swoim blogu pisze, że chce, żeby ludzie, którzy z nimi pracują, czuli, że firma to coś więcej, żeby czuli vibe, którego nie da się z niczym pomylić. Jednym z kroków, żeby to osiągnąć, było zdefiniowanie wartości, które funkcjonują w firmie. Co podkreślają, po ustaleniu kluczowych wartości firmy, tych, które znajdują się w jej DNA, możesz je zaakceptować i żyć nimi, albo… nie pasujesz do organizacji.

Ustalone zasady to (pozwólcie, że po angielsku, ponieważ tłumaczone na polski nieco kuleją): team power, software craftsmanship, continuous improvement, transparency, win-win.

Tak sklasyfikowane, opisane i opublikowane zasady pozwalają na m.in. skuteczną komunikację z kandydatami i wyjście poza frazesy. Wysoka jakość usług IT — na której stronie nie znajdziemy takiego hasła? Tworzenie rzemiosła w ramach IT, postępowanie zgodnie z ustalonymi zasadami i uważne słuchanie członków zespołu — brzmi już zupełnie inaczej.

Nie każda zasada jest oczywiście pozytywna. STX Next twierdzi, że jeżeli pracownik czegoś chce, firma zawsze zadaje pytanie co z tego będzie mieć. Wskazują, że choć nie w każdej sytuacji życiowej to podejście znajdzie zastosowanie, to w biznesie oszczędza wiele czasu i wysiłku. Takie zasady pozwalają również utrzymać motywację zespołu i pamiętać o tym, co jest dla niego naprawdę ważne.

I co jeszcze raz jest warte podkreślenia — pozwalają pracownikom zwizualizować sobie wartości firmy, które funkcjonują każdego dnia i przebywać w miejscu, które jest zgodne z ich światopoglądem na pracę.

Przyciągać zajawkowiczy naszych wartości

Callstack value booka nie ma, ale ich firma bardzo mocno promuje wartość nieco nietypową dla innych software house’ów. Na stronie chwali się, że jest współtwórcą React Native’a i zachęca do rozwijania swojej kariery nie tylko w standardowym rozumieniu tego słowa. Ich wartością jest tworzenie kodów open sourcowych (takie osoby nazywają ewangelistami) i występowanie na meet-up’ach, konferencjach.

Treści mówiące o tym aspekcie firmy są mocno promowane na ich stronie — linkują projekty, gdzie można znaleźć ich kod, promują konferencje na których występują. Jest to mocno promowane w firmie.

Tym samym tworzą firmę idealną dla osób, które chcą budować społeczność React’ową i silnie w niej uczestniczyć.

Relacje w zespole

Standardy w tworzeniu relacji w zespole już są. We wrocławskich software housach w dużej mierze są game roomy czy chill-out roomy, rzutki, stoły do piłkarzyków lub PS4 (pro), wychodzimy się integrować poza biuro, czasem nawet raz w miesiącu, ale raczej raz na kilka miesięcy. Coraz częściej spotkać się można nawet z corocznymi wyjazdami integracyjnymi, które są dużym przedsięwzięciem, zarówno organizacyjnym i finansowym. Są jednak firmy, które w zupełnie niestandardowy sposób podeszły do budowania relacji w zespole i swojej atmosfery. Zapoznajcie się z przykładem Droids on Roids i Tooplooxa.

Workacje na Bali

Temat szeroko omawiany, jednak nadal na tyle ekscytujący, że nie sposób byłoby go ominąć. Workacje na Bali. Klasa sama w sobie!

Droids on Roids zdecydowało się na zorganizowanie miesięcznego wyjazdu do Indonezji, na Bali, czyli do miejsca, które powszechnie uważane jest za rajską destynacje. Prawie miesięczny wyjazd miał miejsce od 19 sierpnia do 16 września 2016 roku. Nie był on obowiązkowy, a i tak ponad 30 osób zdecydowało się wyjechać na miesiąc.

Przerwy w pracy wypełnione były surfingiem, kite-surfingiem, nurkowaniem, pływaniem w morzu i na kajakach, pontonach, jedzeniem, fotografowaniem, wycieczkami, graniem na gitarze, oglądaniem zachodów słońca, filmów, spacerami, masażem…. naprawdę mam wymieniać dalej? W skrócie: jeśli coś mieści się w zakresie pojęcia idealne wakacje — wydarzyło się to ekipie Droids on Roids na Bali. Zdjęcia wyszły cudowne, ale przede wszystkim pojawia się na nich szczery fun.

Chapeau bas dla pomysłodawców i sponsorów wyjazdu, jest to coś, o czym wiele osób marzy. Poza tym — wiadomo, na wakacjach na Bali chyba trzeba być szczęśliwym!

Zwierzak w biurze

Choć wszystko co zostanie napisane po workacjach na Bali wypadnie blado, spójrzcie najpierw na ten filmik:

Tooploox stworzył, w mojej opinii jeden z najlepszych (jak nie najlepszy) filmik przedstawiający firmę IT. A głównym bohaterem filmiku jest również ten, o którym chciałabym teraz opowiedzieć.

Leon — kot biurowy, który mieszka we wrocławskim biurze Tooplooxa. Przygarnięty jako mały kot, przedstawiony jest jako “spirit guide” na internetowej stronie firmowej. Jest częścią firmy, ale też stanowi element jednoczący zespół, integrujący jego członków. Świetny temat do rozmów, można się z nim śmiało bawić, pogłaskać, oczywiście jeśli będzie miał na to ochotę.

Uzupełnienie przestrzeni firmowej zwierzątkiem, zwłaszcza tak eleganckim i nie aż tak bardzo przeszkadzającym jak Leon może świetnie zintegrować zespół. Dodatkowo jest pewność, że choć jeden członek zespołu nigdy nie będzie denerwujący. Oczywiście nasuwa się pytanie co z alergikami, ale patrząc na filmiku w leonowe oczy można o tym zapomnieć.

Relacje po godzinach

Jednym z najlepszych barometrów atmosfery w pracy jest to czy ludzie naprawdę się lubią. Wszystkie powyżej wymienione mechanizmy i wiele, wiele innych to ułatwiają, i (ponownie odnosząc się do Sineka) w każdej chwili mogą zaprocentować. Zaowocować mogą wspólnym spędzaniem wolnego czasu. Oczywiście, pewnie w każdym większym software housie znajdzie się dwie lub kilka osób, które wyskoczą czasem na piwie po pracy. Zasadnicze pytanie brzmi: co robi się razem?

Spotkajmy się po pracy

NeuroSYS. Tu na żywym organizmie mogę obserwować jak rodzą się inicjatywy oddolne. Oczywiście mogą one dziać się w przestrzeni firmowej (turniej piłkarzyków to bardzo ważna sprawa!). Szczególnie fajne są jednak te, które wychodzą poza biuro. Na przykład co środę każdy zaproszony jest na wspólne wyjście na Squasha. Jeden z pracowników prezentuje bardziej zaawansowany poziom i chętnie wdraża początkujących w tajniki tego sportu. Regularnie powiększa on squashowy zespół, organizując salę i namawiając sportoopornych (nie, dalej się nie wybrałam).

Oprócz tego w sezonie letnim od czasu do czasu chłopaki (tak, jest to wyłącznie grupa męska, ale panie są oczywiście mile widziane) wynajmują czasem boisko do gry w piłkę, żeby wspólnie rozegrać mecz, a z okazji zimy odbyło się ostatnio wyjście na łyżwy. Całkiem nieźle funkcjonuje również kanał na mattermoście do wspólnych imprez, zdarzają się też wyjścia na siłownie czy do kina.

Czasem robimy też inne rzeczy razem…

…ale o tym kiedy indziej. 😉

Wszystkie te elementy potwierdzają, że pracownicy nawiązują relacje między sobą i faktycznie chcą ze sobą wspólnie spędzać czas. Lubię naszemu HRowemu zespołowi nieskromnie przypisać część zasługi za ten stan. A siłą rzeczy przekłada się to na lepszą atmosferę w zespołach i w całej firmie.

Kreatywność na wyżynach

Nie tylko wspólne aktywności pokazują, że atmosfera jest super – Monterail wie jak zorganizować wspaniałą imprezę. Pojawiło się na niej wiadro zaangażowania. Jeżeli pracownikom tak się chce – jedno jest pewne – atmosfera musi być niezastąpiona. Mówią że obraz znaczy więcej niż tysiąc słów, więc zobaczcie ich zdjęcia z imprezy halloweenowej:

Co ważne z opisu jasno wynika, że zaangażowani byli pracownicy, niezależnie od stanowiska. Słowa uznania należą się tym osobom, które mimo dużego obłożenia obowiązkami znalazły czas i energię, żeby naprawdę się postarać.

Właśnie takie zaangażowanie po godzinach procentuje wytworzeniem czegoś niepowtarzalnego.

To już koniec

Czy we Wrocławiu są najszczęśliwsze miejsca pracy na świecie? Kto wie! Ale na pewno HR’owcy i EB’owcy robią dobrą robotę! W stolicy Dolnego Śląska pojawiają się inicjatywy, które zasługują na owacje na stojąco. To za ich sprawą firmy celebrują rzeczywistość, dają pracownikom odpowiedzialność, dbają o ich rozwój, głośno mówią o wartościach, dbają o relacje w zespole i mają drobny wpływ ta te “po godzinach”.

Pozytywnych zwyczajów jest na pewno niemało, ale to nie oznacza, że nie może być ich więcej. Obserwujmy więc naszych współpracowników, definiujmy ich potrzeby, podpatrujmy co fajnego robi w wybranym zakresie konkurencja i… do roboty! Twórzmy razem lepszy świat!


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z stocksnap.io.

Patronujemy

 
 
Polecamy
Jak uniknąć 9 największych marnotrawstw w Twojej firmie? Hello News 17.09.2019 r.