Drogi Geeku,

Nazywam Cię tak, ponieważ jesteś dla mnie developerem, programistą, DevOpsem, każdym możliwym stanowiskiem w IT, którego szukam. Jesteś osobą, która ma wiedzę o jakiej mi się nie śniło. Ilość technologii jakie znasz, potrafisz użyć i jakie przelatują przez Twoją konsolę i Sublime’a jest większa od ilości słów, których używam na co dzień. Nic dziwnego, jesteś chodzącą encyklopedią technologii. Najpierw spędziłeś długie godziny na nauce, a teraz sprawnie wykorzystujesz zdobytą wiedzę. Stawiasz sklepy, w których kupuję ciuchy, budujesz aplikacje, które ułatwiają mi codzienne życie i rozwiązujesz problemy, które zgłaszam do supportu technicznego w Endomondo czy innym cudzie techniki. Robisz dobre i wielkie rzeczy, dokładasz każdego dnia kolejną cegiełkę do naszego wspólnego technicznego świata.

Przede wszystkim chcę Ci podziękować za Twoją pracę. Chcę żebyś wiedział, że bardzo doceniam każdą linijkę kodu napisaną Twoimi palcami. Wiem też, że Twoja pomoc w moich rekrutacjach często wybija Cię z rytmu, ale wiedz, że gdybym tylko mogła poradzić sobie ze sprawdzaniem zadań od kandydatów, nawet nie zawracałabym Ci głowy. Nie posiadam jednak takich super mocy jak Ty i nie jestem w stanie tego zrobić sama. Pewnie nawet gdybym umiała, to i tak musiałbyś po mnie sprawdzić, więc to nie miałoby sensu. Sprawdziłbyś, bo Tobie też zależy na budowaniu mocnego i utalentowanego zespołu. Zupełnie tak jak mi, chcesz mieć dobrych kolegów do merytorycznych dyskusji, jak i partnerów do wspólnego tworzenia kodu i mało cofniętych review. To zrozumiałe, dlatego tym bardziej cieszę się, że możemy działać razem. Dodaje mi to pewności siebie, dzięki której jeszcze bardziej przykładam się do pracy.

Kolejną rzeczą za jaką chcę Ci podziękować, to odpisywanie na moje wiadomości na LinkedIn z ofertami pracy. Muszę przyznać, że wielu Twoich kolegów po fachu tego nie robi. Trochę mi wtedy przykro, bo na serio szukanie odpowiednich profili na LinkedIn jest strasznie upierdliwe. Czasami spędzam na tym wiele godzin i nie dostaję żadnej odpowiedzi. Ale na szczęście Ty mi zawsze odpisujesz, nawet jak nie jesteś zainteresowany. Odpisujesz bo wiesz, jakie to uczucie, kiedy ja nie odpisze Tobie.

Tym samym chcę wyrazić uznanie za pomoc w prowadzeniu całego procesu rekrutacji. Tak, mimo że jesteś po drugiej stronie, gdyby nie Ty, nie mogłabym nikogo zatrudnić, a przecież za to mi płacą. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak ważne dla mnie jest to, czy odeślesz zadanie na czas. A jak Ci ono nie pasuje, to od razu mi o tym piszesz, a nie zostawisz mnie bez słowa. To takie budujące, że są po drugiej stronie ludzie, którzy wiedzą, czym jest kultura osobista. Powinieneś być dla innych wzorem do naśladowania, bo przecież Ty zawsze odpisujesz. Wybaczasz drobne zawirowania i błędy spowodowane moim ekstrawertycznym nieogarem. Rozumiesz, że mam dużo pracy i czasem nie odpiszę od razu, ale okazujesz wyrozumiałość w mailach, pisząc, że nic się nie stało.

Pewnie nigdy nie zastanawiałeś się jak wygląda moja praca. Wiesz, że spotkanie, na które przychodzisz to jeden z wielu elementów jakie muszą się zadziać, żebyś zaczął pracę w mojej firmie? Cały proces natomiast rozpoczyna się o wiele wcześniej, kiedy okazuje się, że jesteś potrzebny. W wielu miejscach zaczyna się od nadętego dyrektora operacyjnego, który nie najlepiej radzi sobie z komunikacją. On ma liczby i wymagania. Z drugiej strony nikt nie powiedział, że do pracy przychodzi się po kolegów. Działy HR mimo że miękkie i w teorii wyluzowane i proludzkie, często lepiej omijać szerokim łukiem. Czasami można odnieść wrażenie, że pracują w nich osoby, które nie nadawały się do niczego, więc dano je do działu HR. Bo przecież każdy umie rozmawiać z ludźmi. To prawda, ale nie każdy nadaje się do HRu.

Wracając do procesu, w którym bierzesz udział wysyłając CV, albo odpowiadając na moją wiadomość wysłaną przez branżowe social media. Przeglądam je bacznie, przymykając oko na błędy, albo dziwne kwiatki nadające się na wykop. Dostajesz odpowiedź, potem ja kolejnego maila od Ciebie, mamy ze sobą więcej interakcji niż niejedna nowoczesna para z ery Instagrama. Jestem już lekko przywiązana, a po spotkaniu zaczynam Cię nawet lubić. Oboje poświęcamy czas, bo Tobie zależy przecież na pracy, a mi na zatrudnieniu Ciebie. Kiedy już jesteśmy na końcu procesu i tylko jedna rozmowa dzieli nas od podjęcia decyzji, nagle znikasz. Moja pierwsza myśl jest tragiczna — rozjechał Cię autobus. Po trzech dniach myślę, że może jednak nie dostałeś mojego maila. Po tygodniu zastanawiam się, czy powiedziałam coś nie tak, a kiedy po miesiącu widzę na LinkedIn, że dodajesz sobie nowe miejsce pracy, robi mi się przykro. Nie dlatego, że zdecydowałeś się na inną firmę, ale dlatego, że nawet mi o tym nie powiedziałeś.

Dlatego drogi Geeku, odpisuj rekruterowi, kiedy wysyła Ci ofertę pracy lub jesteś w jego procesie. Bo kiedy jej szukasz, a rekruter Tobie nie odpisze, hejtujesz go gdzie popadnie, krytykujesz i ciśniesz jak po łysej kobyle. Wrzucasz do jednego worka ‘HaeRek’, które gówno robią i gówno wiedzą. I nie, nie uważam, że Rekruter w IT może nie odróżniać Javy od JavaScriptu. Jeśli nie wie, że to dwa różne języki programowania to może od razu iść smażyć się w piekle. Ewentualnie nadrobić braki, bo przynosi wstyd swojej firmie. Jesteś dla mnie ważny i doceniam Twoje umiejętności, dlatego wysyłam Ci ofertę pracy, dlatego do Ciebie piszę. Tak jak Ty masz za zadanie pisać kod, ja muszę pisać do Ciebie maile. Poświęcam na to sporo czasu, bo tak wygląda moja praca. Nie krytykuję Twojej, więc Ty proszę, nie oceniaj mojej. Zamiast wiecznie ze sobą walczyć, wspólnie zbudujmy społeczność, do której należymy.


Małgorzata Bekas. Do IT trafiła cztery lata temu, zaczynając od warsztatów z programowania PyLadies. Szybko dostała prace jako QA, chwilę później jako Manager i HR partner w startupach, które pierwsze biura miały w jej dużym pokoju. Aktualnie buduje zespół firmy SNOW.DOG. Wspiera Just Join IT. Kocha i szkoli psy, prowadzi bloga Mam psa. I co teraz? Angażuje się w akcje społeczne pomocy schroniskom i pomaga szukać psiakom domów.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend