Drogi rekruterze,

Piszę do Ciebie jako rekruter, HRowiec, osoba odpowiedzialna w firmie za kontakt z kandydatami. Odpowiadam na maile, bo codziennie jestem zasypywana wiadomościami, pytaniami i ofertami od kolejnych agencji, które “widzą, że Pańska firma poszukuje kandydatów”. Jak widzę “Pani” na początku maila, to odechciewa mi się go czytać. Piszę ten list, aby pokazać, czym jest budowanie społeczności, ponieważ na tym polega nasza praca.

Nie wiem co robiłeś, zanim zostałeś rekruterem w IT, pewnie droga mogła być różna, przyjemna albo wręcz przeciwnie. Bez względu na to jaka była jesteś tu, teraz i masz władzę — dostęp do danych! Widzisz dziesiątki CV, co chwilę rozmawiasz z kimś innym. Teraz to Ty decydujesz, kto idzie dalej, jesteś niczym wyrocznia, przez którą każde resume musi przejść, żeby dostać się na szczyt. Dokładnie tak jest, decydujesz o losach wielu ludzi, niczym Cezar pokazujesz kciuki góra dół. Czyni Cię to niemalże Panem życia i śmierci. Chwała Ci za to rekruterze, robisz kawał dobrej roboty, podejmujesz czasem mniej, a czasem słuszne decyzje. Zawsze jednak idziesz do przodu, dzięki Tobie rozwija się firma, jest więcej ludzi, więcej kasy, choć czasem Twój szef tego nie widzi. Ważne jest jednak to, co robisz a nie, ile laurów za to dostajesz.

Wiem też, jak czujesz się kiedy uda Ci się zamknąć rekrutację, kiedy kolejny solidny developer czy Project Manager decydują się na przyjście do Twojej firmy. Jaka radość Cię ogarnia, kiedy mają kontrakt B2B i jeszcze mieszczą się w widełkach, które narzucił Ci Twój przełożony. Żyć nie umierać. Każdy dzień mógłby tak właśnie wyglądać. Pełen sukcesów i radości. I Ty rekruterze, możesz sprawić, by ktoś miał właśnie taki dzień. Jak? Odpisując na wiadomość juniorowi.

Nawet jeśli w Twojej firmie przyjmowane są osoby z doświadczeniem, to na pewno dostaniesz wiele zapytań od początkujących w branży. Tych po bootcampach, po szkoleniach PyLadies, Geek Girls Carrots, Python has power czy innych. Jaka jest Twoja pierwsza reakcja, rekruterze? Poświęcasz choćby chwilę, żeby przeczytać motywacyjnego maila? Maila, który kosztował kogoś po drugiej stronie wiele odwagi? Co robisz z taką wiadomością? Wrzucasz do folderu „Juniorzy — nie chcemy” czy od razu do kosza? Odpisujesz cokolwiek?

Teraz wyobraź sobie, że ten młody człowiek po drugiej stronie, zaparł się rękoma i nogami, żeby czegoś się nauczyć. Zbiera się w sobie i pisze do firm po kolei z nadzieją, że któraś mu odpowie, chociażby krótkie nie. Czy wiesz, że ten młody człowiek już za 2 lata, będzie osobą, której szukasz? Jak myślisz, czy wróci do Twojej firmy, jeśli mu nie odpiszesz? Jak myślisz, jak bardzo będzie zmotywowany do dalszej pracy bez wsparcia ze strony doświadczonych ludzi takich jak Ty? Pamiętaj, że często juniorzy nie mają kogo poprosić o pomoc, zapytać o wskazówkę. To Ty jesteś punktem styku, między wielkim światem biznesu, a młodym człowiekiem stawiającym pierwsze środowiska na Linuxie.

Rozumiem, że teraz to Ty rozdajesz karty i decydujesz, kto idzie dalej. Ty jesteś alfą i omegą rekrutacji. Jednak olbrzymia część Twojej pracy to komunikacja. Im bardziej drogi rekruterze zadbasz o jej budowanie u samej podstawy, tym więcej korzyści przyniesie. Nie tylko Tobie, ale Twojej firmie i każdej kolejnej osobie, która do Was dołączy.

Nie masz czasu? Wiem, nikt go nie ma, też go nie mam. Wiem jednak, bo budowałam zespoły od zera, że warto go znaleźć. Odpisz więc juniorowi krótko i treściwie. Nie musisz załączać miliona tutoriali i owijać w bawełnę. Nie musisz załączać motywacyjnej gadki rodem Paulo Coelho i zapewniać, że będzie dobrze. Wystarczy odpisać proste “dziękuję, na tę chwilę jest jeszcze za wcześnie, ale ucz się dalej i wróć do nas kiedyś!”. To nie boli, serio.

Masz jednak czas? To postaraj się dać wskazówkę, napisz, co jest nie tak, postaraj się o review kodu. Jeśli początkujący programista dostanie feedback, co robi źle to o wiele łatwiej mu zrobić to później dobrze. Skąd ma wiedzieć, która praktyka jest ważniejsza, skoro nikt mu tego nie powiedział? Pomyśl jaką firmą stajesz się w oczach tego człowieka dając mu taką wartość? Dopisz parę słów co jest ok, kogo szukasz, czego ma się uczyć, wyślij go w odpowiednie miejsca. Pokaż dobrą praktykę i ludzką twarz. Wiele razy spotykam się z opinią, że HR jest zły i niepotrzebny, bo nie wykonuje swojej pracy jak należy. Ignorancją dajesz się wrzucić do tego worka.

Kiedy po raz kolejny słyszę od znajomego, że firma do której wysłał maila nawet mu nie odpisała, otwiera mi się nóż w kieszeni. Jeśli to firma, którą mu poleciłam, to mam ochotę zadzownić do CEO i zapytać o powody takiej niekompetencji. Widzę niejednokrotnie frustrację juniorów przelaną na komentarze w social media. Ich zdanie o firmie, która kreuje się na “human friendly” zmienia się diametralnie. Nic dziwnego, ignorancja jest najwyższym poziomem braku szacunku i każdy kto zostanie w taki sposób potraktowany, ma prawo czuć się źle, czuć się odrzucony i mieć kiepskie zdanie o firmie. Jak Ty byś się poczuł, gdyby to Tobie nikt nie odpisał?

Dlatego drogi rekruterze, odpisuj juniorom i stażystom, nawet jeśli aktualnie ich nie potrzebujesz, nawet jeśli ktoś jeszcze zupełnie nic nie potrafi. Twój mail ze wskazówką co dalej, może zmienić czyjeś życie i mieć ogromny wpływ na rozwój Waszej firmy.


Małgorzata Bekas. Do IT trafiła cztery lata temu, zaczynając od warsztatów z programowania PyLadies. Szybko dostała prace jako QA, chwilę później jako Manager i HR partner w startupach, które pierwsze biura miały w jej dużym pokoju. Aktualnie buduje zespół firmy SNOW.DOG. Wspiera Just Join IT. Kocha i szkoli psy, prowadzi bloga Mam psa. I co teraz? Angażuje się w akcje społeczne pomocy schroniskom i pomaga szukać psiakom domów.

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend