HRakterna środa — o drzemce w pracy, czyli jak power nap wpływa na rozwój

Ostatnio przeglądając social media, wyświetlił mi się artykuł portalu BoredPanda.com, do którego dołączone było wzbudzające wiele emocji moich znajomych zdjęcie sleeping desku. Większość komentarzy dotyczyły tego, że takie biurko byłoby absolutnym spełnieniem marzeń. Przyznam, że sama nie jestem fanką drzemania w ciągu dnia. Dlatego zaczęłam się zastanawiać — jak to jest z tym snem w pracy?

Paulina Leja. Specjalistka do spraw rekrutacji IT i employer brandingu w NeuroSYS. Uwielbia kontakt z ludźmi i relacje społeczne. Chce zastanawiać się nad tym jak świat powinien wyglądać, a następnie takim go tworzyć i właśnie tę misję codziennie realizuje jako HR-owiec z wyboru. Bardzo ceni podejście projektowe oraz elastyczność w pracy. Karierę zawodową rozpoczynała w firmie oustourcingowej, następnie skoncentrowała się na działalności w software house’ach.


Drzemka i jej zalety

Drzemka, to nic innego jak sen w ciągu dnia. Rozróżnia się tzw. “power nap”, który nie przekracza 30 minut, drzemkę 30-60 minutową i drzemkę 90 minutową.
Okazało się, że korzyści płynące ze snu w ciągu dnia pracy opisywane są w wielu naukowych artykułach jako nie do przecenienia.

W zaletach drzemki wymienia się:

Wydajność

Drzemka pozwala lepiej opanować sekwencje czynności, zarówno z zakresu pracy umysłowej jak i koordynacji ruchowej.
Badając wpływ snu na wydajność przeprowadzono na studentach eksperyment, w ramach którego proszono ich o wykonanie testu badającego ich zdolności percepcyjne 4 razy w ciągu dnia. Wyniki osób, które nie korzystały z drzemki spadały, a u tych, którzy poszli na 30-minutową drzemkę nie zarejestrowano spadku ich wydajności. NASA wskazuje, że drzemka powoduje wzrost produktywności o 35%. Wynika to z wytwarzanej pod koniec snu adrenaliny, która poprawia ukrwienie mózgu.

Konsolidacja pamięci

To mechanizm, który służy do porządkowania nowych informacji i zwiększania pamięci, zarówno tej długotrwałej, jak i epizodycznej. Konsolidacja pozwala na lepszą organizację, sprawia, że łatwiejsze jest priorytetyzowanie zadań, wpływa ona również na lepsze określanie celów.
Badania NASA wskazują, że drzemka poprawia decyzyjność o 50%.

Zdolność do zapamiętywania oraz nauki

Oprócz wydajności, drzemka wpływa również na zwiększenie możliwości przyswojenia nowych informacji. Naukowcy poprosili studentów o zapamiętanie 120 par wyrazów, a następnia badali, ile z nich faktycznie opanowali. Część z nich poproszono o drzemanie w czasie nauki. Eksperyment pokazał, że półgodzinny sen po 4 godzinach nauki poprawia naszą pamięć nawet 5-ciokrotnie!

Opanowanie emocji

Drzemki wzmagają odczuwanie pozytywnych emocji i pozwalają lepiej radzić sobie z negatywnymi. Badania wykazały, że osoby które nie drzemią statystycznie wytrzymują krócej frustrujące sytuacje. Sen w ciągu dnia pozwala również redukować stres, ponieważ organizm odczytuje go jako stan relaksu.

Zwiększenie kreatywności

Efektywne wejście w fazę REM sprawia, że mózg jest bardziej otwarty na nowe drogi myślenia i według badań jest bardziej kreatywny. Warto podkreślić, że jest to faza, w którą śpiący wchodzi dopiero po 60 minutach, więc żeby skorzystać z tych zalet konieczna jest ok. 90 minutowa drzemka.

Polepszenie stanu zdrowia

Również lekarze wskazują na zalety drzemki. Zawał serca, cukrzyca, udar, nadmierne tycie – to tylko kilka chorób, których prawdopodobieństwo wystąpienia obniżają regularne drzemki.

Drzemka wydaje się więc idealnym rozwiązaniem dla pracodawców, którzy przy stosunkowo krótkim niewykonywaniu obowiązków przez pracownika nie odczują z tego powodu większych strat, czy choćby dyskomfortu, pracownik zaś zyskuje znaczącą poprawę na wielu płaszczyznach.

Dlaczego w Polsce nie śpimy w pracy?

Faktem jest, że w Polsce nie ma zwyczaju drzemki w czasie pracy. Przyczyn jest kilka, i z jednej strony można doszukiwać się ich w braku wykształconej kultury czy niskiej świadomości pracodawców o konieczności odpoczynku. Zasadnicza odpowiedź jest jednak dużo bardziej prozaiczna.

W Polsce drzemki w pracy zakazuje prawo!

Mowa jest o pracownikach w rozumieniu przepisów prawa pracy, czyli osobach zatrudnionych na umowę o pracę. Taka umowa zobowiązuje do świadczenia pracy pod jego kierownictwem pracodawcy, w wyznaczonym przez niego miejscu i czasie – oczywiście za wynagrodzeniem. Pracodawca ma władzę wskazać godziny pracy i nie wystarczy, że zatrudniona osoba przebywa w miejscu pracy w wyznaczonych godzinach. Musi ona jeszcze efektywnie wykorzystywać czas pracy (wynika to z art. 100 § 2 pkt 1 Kodeksu pracy). O tym, że sen w pracy jest naruszeniem obowiązku pracownika orzekł nawet Sąd Najwyższy!
(I może uzasadniać wypowiedzenia umowy o pracę.)

Co z tymi, którzy w pracy śpią?

W sieci krąży zestawienie firm, w których można spać (część z nich podaje powody, dla których się na to zdecydowali, co też jest bardzo ciekawe!).
Należą do nich np.:

Siedziba producenta lodów Ben & Jerry’s w Vermont – firma ma duże tradycje spania i takie rozwiązanie wprowadziła jako jedna z pierwszych. Taką przestrzeń mają już od ponad dekady! “Dbamy o jakość życia naszych pracowników, a zapewnienie miejsca i czasu na drzemki to dla nas kolejny sposób na opiekę nad ludźmi, którzy tam pracują.” powiedział przedstawiciel firmy portalowi sleep.org.

Google — choć nie podaje w jakich lokalizacjach (być może we wszystkich?), inwestuje w Energy Pody w swoich biurach. “Żadne miejsce pracy nie jest kompletne bez kapsuły”, która służy do snu, jak powiedział jeden z wiceprezesów Google, David Radcliffe.

Cisco — również inwestuje w EnergyPody.

Potato — londyńska firma zajmująca się tworzeniem aplikacji i stron internetowych, która możliwość drzemki oferuje we wszystkich biurach — w Londynie, Bristolu i San Francisco. Argumentują to stwierdzeniem: “jeśli szybka drzemka w kapsule pomaga naszym pracownikom wykonać najlepszą pracę, to warto!”

Zappos — internetowy sklep obuwniczy oferuje miejsce do odpoczynku razem z fotelem do masażu.

Główna siedzibie Nike w Beaverton (obok siłowni, basenu olimpijskiego, studia jogi, kortów do squasha, murawy piłkarskiej).

Nowojorskie biuro Huffington Post i Thrive Global, której założycielka Arianna Huffington przekonała się na własnej skórze o negatywnych skutkach braku snu, wprowadziła w swojej firmie nap roomy dla wszystkich pracowników.

Biura w Waszyngtonie międzynarodowej korporacji prawniczej White & Case. Twierdzą, że z kapsuł korzysta 300 pracowników i robią to od pięciu do ośmiu razy dziennie. Zwraca też uwagę na to, że możliwość drzemki w pracy uszczęśliwia pracowników, a szczęśliwy pracownik to lepszy pracownik.

Siedziby Ubera w Indiach, na Filipinach i w San Francisco. Dysponują też przestrzenią dzienną i kuchnią, dzięki czemu pracownicy nie muszą opuszczać miejsca pracy.

Na nap roomy decydują się również przestrzenie co-workingowe. Można je znaleźć np. w HubHub w Nowogrodzka Square w Warszawie.

(Choć w przypadku ogromnych korporacji zastanawia mnie na ile “możliwość snu” podyktowana jest troską o pracowników, a nie bardzo dużym ich obciążeniem i daniem im “możliwości nie opuszczania miejsca pracy”, o tyle przy mniejszych firmach wydaje się, że to rozwiązanie faktycznie się sprawdza).

Co by było, gdyby powyższe firmy chciały dać taką możliwość pracownikom w Polsce? I co z innymi miejscami pracy, które na to pozwalają? Ich istnienie wnioskować możemy po komentarzach anonimowych użytkowników na różnych portalach i pod artykułami o drzemkach, że “u nich można”.

Oczywiście jeżeli dana osoba współpracuje z daną firmą — problemu nie ma żadnego. Ma ona dowolność co do miejsca i czasu świadczenia swoich usług. Co do pracowników etatowych, jeżeli chcą spać w pracy zgodnie z prawem, potrzebne są takie postanowienia zawarte w umowie o pracę, lub wewnętrzne tzw. przepisy zakładowe(np. regulaminy pracy lub układy zbiorowe pracy), które umożliwią legalny sen.

Bez tych regulacji, pracownik oczywiście i tak “może” spać, jednak jest zagrożenie, że w przypadku konfliktu z pracodawcą będzie to wykorzystane przeciwko pracownikowi np. przed sądem.

Jeżeli pracodawca chciałby zaproponować swoim pracownikom możliwość snu, oprócz rozwiązania kwestii prawnych, powinien zorganizować im odpowiednią do tego przestrzeń.

Jedną z możliwości jest wspomniany wcześniej nap room — czyli pokój snu.
Ci, którzy nie mają możliwości wydzielenia odpowiedniej przestrzeni, skorzystać mogą z zyskujących popularność, zwłaszcza w korporacjach, energy podów — ergonomicznych kapsuł snu. Wyglądają one na przykład tak:

Energy pod od firmy MetroNaps

Innym rozwiązaniem mogą być też hamaki. Służyć one mogą do wprowadzenia kreatywnej i nieco luźniejszej atmosfery w biurze, pozwalając czasem odejść od biurka i popracować w nieco innych warunkach.

Biuro GoldenLine, źródło: magazif.com

W przypadku braku przestrzeni na hamak, można pomyśleć o rozwiązaniu w stylu Uniplaces:

Tu widziany od dołu.

Tu również od dołu — ale z użytkownikiem 😉

Do takiego rozwiązania potrzebne jest dobre mocowanie i drabinka w jednym miejscu!

Innym, bardziej “tradycyjnym” rozwiązaniem może być duża pufa lub zwykła kanapa 🙂

Alternatywa dla snu

Warto podkreślić, że wiele osób nie potrafi zasnąć w ciągu dnia. Jeżeli pracodawca wyrazi zgodę na drzemki w pracy, można ten czas wykorzystać na ok. 20-minutową medytację, która w przyszłości może doprowadzić do zaśnięcia.
Ci, którzy nie mają możliwości spania w ciągu dnia, często sięgają po kawę lub yerbę. Natrafiłam jednak na badanie porównujące wpływ kawy i drzemki. Oczywiście ta druga wypadła o wiele korzystniej, faktycznie podnosząc wydajność pracowników. Wyniki wskazywały również, że, niestety, kawa ze względu na początkowe podniesienie wydajności, a następnie jej spadek, finalnie nie wpływa na nią w ogóle. Specjaliści podkreślają, że do dobrego funkcjonowania potrzebny jest przede wszystkim tlen i glukoza. Przerwa na krótki spacer na świeżym powietrzu i posiłek może być dużo bardziej zbawienna, niż kolejny kubek kawy.

Podsumowanie

Korzyści płynące z drzemki w ciągu pracy są niezaprzeczalnie ogromne. Nie zmienia to faktu, że w Polsce, oprócz braku takiej kultury, rozwiązania prawne uniemożliwiają pozwolenie pracownikom na sen w ciągu dnia pracy bez przeszkód. Warto jednak rozważyć to rozwiązanie. Wprowadzenie nap roomu i czasu na sen, do wyboru zamiast tego, który można poświęcić na chill-out room. Skutki mogą okazać się zaskakująco dobre.

Na koniec dodam, że duża część badań wskazuje 30 minut jako optymalny czas na sen w ciągu dnia, wiele podkreśla jednak, że przekroczenie 25 minut doprowadza do wejścia w kolejną fazę snu i może doprowadzić do gorszego samopoczucia po przebudzeniu.

Nie zmienia to faktu, że zasadniczo można postawić tezę, że każda ilość snu jest lepsza niż żadna!

P.S. Fanom drzemek wśród wrocławskich czytelników polecam zainteresować się Kawiarenką snu.


Badania:

Korzyści ze snu.
Uwaga, a sen.
Sen a poprawienie pamięci.
Nauka, a drzemka.
Konsolidacja pamięci motorycznej, a sen.
Zapamiętywane detale, a sen.
Pamięć, a sen.
Emocje, a sen.
Frustracja i impulsywność, a sen.
Wrażliwość na emocje, a sen.
Kawa, a drzemka.
Drzemka, a pamięć.
Drzemka, a nastrój i wydajność.
Elastyczność kognitywna, a drzemka.

Źródła:

Dlaczego warto spać.
Wyrok Sądu Najwyższego o naruszeniu obowiązków pracowniczych przez sen.
Lista biur.

Patronujemy

 
 
Polecamy
HRakterna środa – jak znaleźć idealne Employee Value Proposition