Podchodząc holistycznie do swojej pracy, stajemy się specjalistami nie tylko w oczach pracodawców, którzy wymagają od nas profesjonalizmu. Jesteśmy także ekspertami dla przyszłych i obecnych pracowników. Znajomość ciemnej strony HRu, czyli poznanie całkowitego kosztu jaki ponosi pracodawca w nawiązaniu umów jest bardzo ważna w naszej pracy. Nawet jeśli sami nie załatwiamy dokumentów i nie szykujemy rachunków, wiedza o kosztach, rodzajach składek i formach zatrudnienia jest konieczna.

Nie tylko po to, aby umieć odpowiedzieć na każde pytanie, ale też po to, aby umiejętnie zarządzać budżetem na zatrudnienia oraz swobodnie posługiwać się terminologią. Jedną z podstaw tej wiedzy są rodzaje umów oraz związane z nimi koszty przy zatrudnieniu nowych osób. Poniższa lista jest Wam pewnie dobrze znana:

Umowa o pracę – popularny korporacyjny UoP, cieszy się nadal wielką popularnością, mimo horrendalnych kosztów ponoszonych przez pracodawcę. Weźmy kwotę 2000 zł, które Twój kandydat chce zarabiać na rękę. Oczywiście to jedynie kwota netto, która nie kończy się na brutto, a brutto brutto. Do podanej podstawy doliczane są składki emerytalne, rentowe, zdrowotne i chorobowe. Dłuższą chwilę zastanawiałam się jaka jest właściwie różnica między tymi dwoma ostatnimi? Zdrowotne i chorobowe, to znaczy, że wtedy kiedy jestem chory to płacę chorobowe, a kiedy zdrowy to zdrowotne? A może jest zupełnie odwrotnie, aby zmotywować moją grypę do szybszego zakończenia? Odpuściłam sobie drążenie tematu i przyjęłam zasadę, że tak ma być i koniec.

Do składek jeszcze doliczamy zaliczkę na podatek, co daje nam kwotę 2775 polskich złotych. Lecz 775 zł, to koszty Twojego pracownika, które pokrywać mógłby sam, ale firma robi to za niego. Na ostateczne koszty ponoszone przez pracodawcę składają się następujące elementy:

  • Ubezpieczenie emerytalne — cokolwiek to znaczy, wynosi 271 zł.
  • Ubezpieczenie rentowe — jest to składka, która gwarantuje świadczenie pieniężne w przypadku utraty dochodów, związanych z utratą zdrowia. Jasna sprawa, szkoda tylko, że te olbrzymie kwoty nie pokrywają zazwyczaj nawet połowy leczenia. Wysokość tej składki to 180 zł.
  • Ubezpieczenie wypadkowe — całe 1,8%, mam nadzieję, że wystarczy na przyjazd karetki.
  • Fundusz pracy — całe 68 złotych!
  • FGŚP — to składka, która wynosi 3 złote w przypadku pensji 2000 na rękę. Mam nadzieję, że nasze państwo rozsądnie zarządza tą kwotą.

W efekcie tychże składek, ostateczny koszt Twojego szefa wynosi 3347 polskich złotych. Zaznaczę jednak, że w IT mało kto pracuje za takie pieniądze, raczej są to kilka razy wyższe pensje. Dla przykładu, jeśli Twój kandydat na rozmowie powie, że na umowę o pracę chciałby zarabiać 8000 na rękę, to koszt Twojej firmy wyniesie 13733 zł. Umowa o pracę ma oczywiście całą masę plusów, takich jak święty spokój, L4, pewny płatny urlop czy plecy w postaci urzędu pracy, który bardzo pomaga w sytuacjach z nieuczciwym pracodawcą. Ze względu na specyfikę naszej branży, coraz rzadziej spotyka się patowe sytuacje, ponieważ w IT zła fama niesie się bardzo szybko. Firmy zdają sobie również sprawę z braku specjalistów na rynku, dlatego idą pracownikom na rękę.

Umowa o zlecenie — ten rodzaj umowy w ostatnim czasie również wymaga składek dla ZUS, co czyni ją niemalże tak kosztowną jak umowa o pracę. Z tą małą różnicą, że pracownika nie obejmują przepisy kodeksu pracy, urlopy czy chorobowe, stąd brak składki chorobowej i obniżona wysokość pozostałych. W przypadku 2000 zł na rękę, koszt Twojego nowego pracownika wyniesie 3223 złote. Mimo niewielkiej różnicy kosztowej w porównaniu do umowy o pracę (tam koszt wyniósł 3347 złote), jest bardzo chętnie podpisywana. Można ją porównać do konkubinatu, żyjemy jak małżeństwo, ale nie mamy zobowiązującego papierka, wspólnego kredytu i nie możemy ciągać się po sądach w sprawie podziału majątku. W przypadku umowy o pracę nie jest tak łatwo powiedzieć “żegnam”.

Kontrakt B2B — z pomocą nadchodzi kontrakt B2B. Coraz bardziej popularna forma rozliczenia za świadczone usług. Pewnie nikomu nie trzeba tłumaczyć zasad działania, ale dla przypomnienia powiem tylko, że jest to rozliczenie za pomocą faktur. Kandydat zakłada działalność i wystawia faktury za wykonane usługi. Dzięki temu, że forma ta stała się dość popularna, pracodawcy stają się coraz bardziej przychylni do warunków tychże umów. Aktualnie w szanujących się firmach, na kontrakcie pracownicy mają płatne urlopy wypoczynkowe, chorobowe, dopłaty do pakietów medycznych czy budżety szkoleniowe. Wygoda jaka idzie za tym rodzajem rozliczenia, jest nieporównywalna do upierdliwości klasycznych umów o pracę.

Pracownik posiadający kontrakt może wrzucić dużo wydatków w koszty, co potrafi bardzo ucieszyć i zmniejszyć podatki. Poza przywilejami, niesie to za sobą również szereg obowiązków, jak samodzielne płacenie podatków i ZUSu. Koszty jakie ponosi pracodawca w przypadku 2000 na rękę, to przy niskim ZUSie 2974 złote netto.

Umowa o dzieło — ten rodzaj umowy, niezwykle popularny wśród studentów, podpisywany jest najchętniej przez firmy. Dzieje się tak, ponieważ opodatkowana jest jedynie połowa podstawy wynagrodzenia, co w efekcie daje nam podatek 9%. W przypadku kwoty 2000 zł na rękę, całkowite koszty pracodawcy to 2336 zł. Taką umowę mogą mieć studenci, którzy ubezpieczenie mają na uczelni. W ostatnim czasie urząd skarbowy wziął tę formę zatrudnienia pod lupę, ponieważ wykonanie dzieła nie może przypominać stałego wynagrodzenia. Firmy jednak znalazły sposób na obejście tego przepisu.

Co miesiąc wystawiają nieco inny rachunek z innym tytułem dzieła i tak załatwiają sprawę. Niestety umowa ta nie chroni pracownika praktycznie w żaden sposób, mało tego nie gwarantuje umowy długoterminowej, okresu wypowiedzenia, urlopów ani chorobowego.

Często spotykam się podczas rozmów z kandydatami z niechęcią do rozmowy o pieniądzach. Jest to dość powszechne zjawisko, lecz dla mnie zupełnie niezrozumiałe, ponieważ do pracy nie chodzi się charytatywnie i hajs musi się zgadzać. Chcąc jednak podejść do tematu bardziej profesjonalnie i być wsparciem swoich kandydatów także w kwestii finansowej, warto posiąść odpowiednią wiedzę w tym zakresie. Dzięki temu możemy od razu wiedzieć, czy zaproponowana przez kandydata kwota mieści się w budżecie na dane stanowisko, a wstępne negocjacje można przeprowadzić od razu, zyskując w oczach kandydata zaufanie.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pexels.com.

Małgorzata Bekas. Do IT trafiła cztery lata temu, zaczynając od warsztatów z programowania PyLadies. Szybko dostała prace jako QA, chwilę później jako Manager i HR partner w startupach, które pierwsze biura miały w jej dużym pokoju. Aktualnie buduje zespół firmy SNOW.DOG. Wspiera Just Join IT. Kocha i szkoli psy, prowadzi bloga Mam psa. I co teraz? Angażuje się w akcje społeczne pomocy schroniskom i pomaga szukać psiakom domów.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend