HRakterna środa — jak chronić się przed “efektem HALO”

Pierwszy dzień w pracy. Pomieszczenia pełne obcych ludzi. Mimowolnie szukasz wzrokiem osób, które na Ciebie spojrzą i się uśmiechną? Czy uważasz, że w ten sposób uda Ci się znaleźć sympatycznych współpracowników? Uważaj, to właśnie jest efekt Halo.

Paulina Leja. Specjalistka do spraw rekrutacji IT i employer brandingu w NeuroSYS. Uwielbia kontakt z ludźmi i relacje społeczne. Chce zastanawiać się nad tym jak świat powinien wyglądać, a następnie takim go tworzyć i właśnie tę misję codziennie realizuje jako HR-owiec z wyboru. Bardzo ceni podejście projektowe oraz elastyczność w pracy. Karierę zawodową rozpoczynała w firmie oustourcingowej, następnie skoncentrowała się na działalności w software house’ach.


O błędach poznawczych słów kilka

Błędy poznawcze, to czynniki, które nieświadomie wpływają na to, jak postrzegamy rzeczywistość. Są jak powietrze — niewidzialne, ale wpływają na nas na każdym kroku, poza naszą percepcją. Wynikają z mechanizmów wykształconych z ewolucją, przystosowujących nas, żeby szybko i efektywnie (przynajmniej z pozoru) ocenić i podjąć decyzję przy minimalnym wysiłku kognitywnym. Już w tym miejscu warto podkreślić, że nie wynika to z tego, że dana osoba jest leniwa, raczej jej umysł jest. Są to bowiem “skróty”, na które decyduje się mózg, mimo że niekoniecznie dane i wnioski z nich wypływające, układają się w spójny związek przyczynowo-skutkowy. Ponieważ błędy poznawcze wpływają na nasze myślenie, przekładają się oczywiście również na zachowanie i decyzje. Tym samym, na podstawie niepoprawnego patrzenia na rzeczywistość możemy podjąć wybory bardzo negatywne w skutkach.

Efekt Halo

Jednym z błędów poznawczych jest efekt Halo. Zalicza się go konkretnie do błędów atrybucji, czyli upatrywania przyczyn w kwestiach stałych i niezmiennych z pominięciem zewnętrznych i niestabilnych. W związku z tym na podstawie jednostkowych zdarzeń np. jednego nieuprzejmego komentarza (który może wynikać chociażby z bardzo złego dnia danej osoby) wysnuwa się wniosek o braku dobrego wychowania, czy też dalej, chamstwa w ogóle.

Sam efekt Halo w Polsce nazywany jest również efektem aureoli i polega na przypisywaniu danej osobie cech pozytywnych lub negatywnych na podstawie pierwszego wrażenia.

Mały przykład. Podczas imprezy poznajesz nową osobę. Nazwijmy ją Zosia. Rozmowa z Zosią świetnie się układała, nawet nie wiesz kiedy czas upłynął. Później w towarzystwie znajomy zapyta się czy nie znasz kogoś, kto lubi pomagać i chętnie wesprze finansowo szczytny cel. Jeżeli ktoś teraz wspomni o tym, że widział Zosię na ostatniej imprezie charytatywnej, w Twoim umyśle najprawdopodobniej zajdą następujące procesy: pomyślisz, że Zosia jest osobą, która lubi pomagać i chętnie wspiera szczytne cele. Lubisz takich ludzi, więc będziesz bardziej skłonny polubić Zosię. Najprawdopodobniej te cechy dopiszesz do jej listy osobowości.

Co tak naprawdę wiesz na temat hojności i społecznego zaangażowania Zosi? Nic. W rozmowie z nią nie pojawiły się informacje, które mogłoby świadczyć na jej temat w tym zakresie. Ale mózg wypełnia lukę i dopasowuje Twoją reakcję emocjonalną do osoby.   

Innym obliczem efektu Halo jest sytuacja, gdy dane o różnych osobach budują się stopniowo, pod wpływem pierwszego wrażenia.

Zanim rozwinę tę kwestię, chciałabym dodać, że efekt Halo ma dwa oblicza: efekt aureoli, który odnosi się bezpośrednio do przypisywania cech pozytywnych, nazywany jest również efektem Galatei, nimby, Pollyanny czy anielskim efektem, zaś jego odwrócony mechanizm, czyli przypisywanie cech negatywnych, występuje pod nazwą szatańskiego efektu Halo lub efektu Golema. Oznacza to, że mechanizm ten może działać dwojako — zarówno pozwala postrzegać innych przez pryzmat sukcesu, popularności czy bycia świetnym specjalistą, a z drugiej strony bez większych podstaw możemy błędnie odnieść wrażenie o tym, że u danej osoby dominują cechy negatywne czy uważać że brak jej niezbędnych kompetencji.

A teraz przyjrzyjmy się bliżej temu przykładowi:

Którą osobę ocenisz bardziej pozytywnie?

Alan: inteligentny – pracowity – impulsywny – krytyczny – uparty – zazdrosny

Ben: zazdrosny – uparty – krytyczny – impulsywny – pracowity – inteligentny

Jeżeli jesteś jak zasadnicza większość osób, masz o wiele lepsze zdanie o Alanie.

Dlaczego? Ponieważ, jak tłumaczy w swojej książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” Daniel Kahneman (właśnie na tym przykładzie), cechy ludzkie mogą być rozumiane wieloznacznie. To tak jak ze słowem „zamek” – w różnym kontekście nabiera innego znaczenia.

I tak inteligentna, pracowita, uparta osoba może być uparta w dążeniu do celu i się nie poddawać. Zazdrosny, impulsywny i uparty człowiek, będzie osobą o wąskim umyśle, której nie da się przemówić do rozsądku. Kolejność, w jakiej poznajemy cechy ludzkie jest najczęściej kwestią przypadku. Najczęściej — bo przecież rekruter ma wpływ na strukturę rozmowy (ale o tym zaraz).

Jeżeli dalej nie przekonuje Cię występowanie efektu Halo obejrzyj ten filmik:

Suzan nie wydawała się być pewną siebie osobą, ani specjalnie charyzmatyczną. Mając świadomość, że na tego typu przesłuchaniach pojawiają się różne ewenementy bazując na pierwszym wrażeniu, jakie Suzan wywarła, można obstawić, że przerodzi się on w prześmiewczy filmik. Reakcje jurorów idealnie odwzorowują efekt Halo, który i my odczuwamy każdego dnia.

Natomiast kiedy film z przesłuchania Suzan został umieszczony na youtube, w kilkanaście dni został wyświetlony ponad 100 milionów razy, a rzecznik prasowy YouTube powiedziała, że w czasie 4 lat pracy nie widziała szybciej rozwijającej się popularności (choć było to w 2009 roku).

Efekt Halo  kluczowe znaczenie w pracy

W codziennej pracy w każdej firmie efekt Halo może mieć wpływ na relacje z pracownikami i kandydatami w następujących płaszczyznach:

Rozmowa rekrutacyjna – tu rekruter może pod wpływem wyglądu osoby z góry założyć pewne jej cechy, może „dopowiadać sobie” informacje o osobowości kandydata, a także ze względu na kilka pierwszych informacji, zdefiniować szereg kolejnych.

Zwyczaje w pracy – jeżeli dana osoba, niezależnie czy jest tego świadoma czy nie, jest postrzegana w sposób bardzo pozytywny, najczęściej może pozwolić sobie na więcej. Jej zachowania, które znajdują się na granicy dobrego smaku, zawsze będą interpretowane na jej korzyść. Tym samym może mądrze z tego korzystać z ogólnego przyzwolenia na pewne zachowania, przekuwając efekt Halo na swoją korzyść, mimo że nie będzie to poparte jej osiągnięciami.

Awanse – porównując dwie osoby – jednej, postrzeganej pozytywnie ze względu na efekt halo, i postrzeganej neutralnie — te same osiągnięcia lub nieznacznie różnie, mogą zostać zupełnie inaczej zakwalifikowane. Osoba, która postrzegana jest przez pryzmat efektu halo znacznie szybciej zostanie doceniona, a jej sukces będzie uważany, za znacznie większy niż jest w rzeczywistości. Analogicznie, przy diabelskim efekcie halo, ogromne wysiłki mogą zostać i tak pominięte, bo przecież „ta osoba nie może zostać managerem”, bo się do tego nie nadaje (sytuacja, w której nie jesteśmy w stanie zobaczyć nic pozytywnego w danej osobie, niezależnie, co powie lub zrobi nazywa się efektem rogu i jest zdecydowanie krytyczną sytuacją w pracy).

Powierzane zadania i oceny pracowników – niestety istnieje tendencja do dawania ciekawszych zadań osób, które lubimy i o których mamy dobre zdanie i nieco mniej interesujące dla tych, których darzymy mniejszą sympatią. W pracy często lubimy osoby, które są świetne w wykonywaniu swoich zadań, co tylko potęguje chęć tego, żeby to właśnie im powierzać ambitne zadania. Niestety to przekonanie nie zawsze wynika nie z rzetelnie zebranych informacji o kompetencjach danej osoby, a z ogólnego przekonania, często dopisanego lub zbudowanego na efekcie pierwszego wrażenia. W tę samą pułapkę można wpaść, jeżeli po dobrej passie, kilka zadań nie pójdzie już tak dobrze i nagle przełożony wywnioskuje, w poczuciu oszukania, że dana osoba danych kompetencji kompletnie nie ma.

W tym miejscu warto również dodać, że efekt Halo może mieć również ogromne znaczenia przy tworzeniu marki pracodawcy (lub dbaniu o wizerunek firmy). Firmy najczęściej cieszą się znajdując się pod wpływem pozytywnego efektu Halo. Skutkuje on wieloma aplikacjami i ogólnym przekonaniem o świetności miejsca pracy. Phil Rosenzwig w swojej książce “The Halo Effect: How Managers Let Themselves be Deceived” podkreśla, że osiągnięcie wielkiego sukcesu finansowego łączy się i sprowadza się w jego opinii do: jasnej strategii, silnych wartości, wspaniałego kierownictwa i niesamowitej egzekucji. Warto pamiętać, że efekt Halo może jednak sprawić, że firma, w której panuje okropny chaos, szef jest tyranem, a managerowie zlecają zadania bez większego pomysłu, może być postrzegana jako wspaniałe miejsce. Dlatego od polegania na efekcie Halo lepiej tworzyć świetne miejsca pracy.

Małą ciekawostką jest to, że efekt Halo wpływać może również na ocenę aplikacji webowych czy mobilnych — te ładne oceniane są wyżej.

Jak chronić się przed efektem Halo – porady dla HRowców i managerów

1. Świadomość

Żeby chronić się przed efektem Halo przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że jest się pod jego wpływem. Samoświadomość to jedna z najlepszych metod walki z błędami poznawczymi. Należy pamiętać, że umysł ma tendencje do podsuwania automatycznych wniosków np. „Jak ktoś może mieć takie problemy z cerą? Na pewno jest leniwy i o siebie nie dba.” Rozważając powyższe zdanie wyrwane z kontekstu łatwo jest zauważyć, że niekoniecznie tak musi być, a przyczyn trądziku może być wiele. Ale pamiętajmy, że efekt Halo ma tendencje do pomijania takich przemyśleń.

Według badań ludzie czasem zdają sobie sprawę, że znajdowali się w błędzie poznawczym, jednak niemalże nigdy nie dzieje się to w momencie, w którym faktycznie się to działo. Wynika to z faktu, że generalnie czujemy się świetnie mając rację i nie jesteśmy skłonni do akceptacji swoich błędów.

Jeden z ciekawszych eksperymentów, o którym kiedyś słyszałam, polegał na tym, że neurobiolog podłączył elektrody do mózgu uczestników nie mówiąc im w jakim celu (lub podał im błędny). Następnie rozmawiał z nimi, a w pewnym momencie rozmowy, przesłał do ich mózgu impuls elektryczny o bardzo małym natężeniu, który sprawił, że uczestnicy podnosili pionowo rękę. Na pytanie dlaczego to zrobili?

Zasadnicza część uczestników odpowiedziała: BO CHCIAŁEM.

Mając świadomość, że nasz mózg może funkcjonować w ten sposób, kolejnym krokiem po świadomości zjawiska jest akceptacja i próba zwracania uwagi na efekt Halo w czasie rzeczywistym.

2. Rzetelność

Na rozmowie rekrutacyjnej warto przemyśleć co tak naprawdę kandydat o sobie powiedział. To zadanie może ułatwić wypisanie sobie faktów, które usłyszeliśmy. Obok można wypisać wnioski o kandydacie, które powzięliśmy i spróbować dopasować fakty. Następnie zastanowić się jeszcze raz, czy te połączenia faktycznie układają się w związek przyczynowo-skutkowy.

Taki sam mechanizm można wykorzystać oceniając pracowników, zarówno pod kątem codziennej pracy, wyboru zadań, które chce się im powierzyć czy zastanawiając się nad awansem danej osoby.

3. Struktura

Niezwykle skutecznym mechanizmem jest tworzenie konkretnych wymogów, które trzeba spełnić i w których pomija się w zasadniczej części swoje zdanie.

Podając za przykład rozmowę rekrutacyjną, należy ją podzielić na konkretne, ustrukturyzowane aspekty, których o kandydacie chcemy się dowiedzieć. W myśl tej idei, podczas rekrutacji powinniśmy się skoncentrować np. na temacie pracy w zespole, podsumować go i przejść do kolejnego – np. zdobywania wiedzy. Niezależnie od tego co kandydat powiedział na dalszym etapie, nie wracamy już do poprzednich punktów.

Efektem takiej rekrutacji powinien być szereg ocen. Chcąc posiłkować się tą metodą, możemy wziąć pod uwagę na przykład:

  • pasję do zawodu,
  • wartość poprzednich doświadczeń
  • spójność przeszłych zadań z przyszłymi,
  • rozwój w poprzednich firmach,
  • pracę w zespole,
  • relacje z przełożonymi,
  • długość stażu w poprzednich miejscach pracy,
  • racjonalność powodów zmian pracy,
  • uczestniczenie w społecznościach zawodowych (aktywnie lub biernie).

Wynikiem takiej rozmowy powinno być 9 osobnych ocen powyższych kwestii.

Nie da się jednak ukryć, że jest to podejście raczej zdehumanizowane. Uzupełnieniem o „czynnik ludzki” jest wprowadzenie 10. kryterium, czyli ogólnych odczuć rekrutera czy rekruterki. Wyciągając średnią z powyższych ocen, otrzymamy ogólną ocenę kandydata w skali do dziesięciu.

W nurcie rozmowy rekrutacyjnej, jako spotkania, na którym mamy się poznać z drugą osobą, raczej taka formuła nie jest wskazana. Nie zmienia to faktu, że według badań, to podejście jest znacznie bardziej skuteczne niż luźne podążanie za nieustrukturyzowaną rozmową i daje o wiele większe szanse na odnalezienie wartościowego pracownika. Wynika to właśnie z efektu Halo, który w innych przypadkach bardzo wpływa na odbiór poszczególnych kwestii.

Pewnym kompromisem pomiędzy podejściem „ludzkim” i „strukturalnym”, w przypadku rozmowy rekrutacyjnej, jest przyjęcie pewnego scenariusza rozmowy – takiego samego dla każdego kandydata w danym procesie. Wypytując o chociażby wspomnianą przed chwilą pracę w grupie, czy źródła do nauki, odnotowywać te aspekty, a wszystkie dodatkowe informacje gromadzić w innym miejscu (choćby po drugiej stronie kartki). Dzięki temu będziemy mieli dobrą bazę porównawczą kandydatów, istotne informacje będą poparte faktami, a inne informacje nie będą na nie wpływać.

Jako, że takie same struktury można wprowadzić w przypadku ocen pracowników, kompromisem pomiędzy strukturą, a czynnikiem ludzkim może być np. wprowadzenie minimalnej oceny (np. 9/10), po której dana osoba automatycznie awans otrzyma, natomiast w przypadku ocen np. 6,5 czy 7/10 i wyżej pozostawić to do uznania managerowi.

4. Kwestionowanie

Warto czasem zadać sobie pytanie, czy w oparciu o fakty dana decyzja byłaby inna, gdybyśmy nie poznali tej osoby? A gdyby wyglądała i zachowywała się trochę inaczej? Bardzo często ludzie zachowują się nietypowo, ze względu na zmienne czynniki. Stres, tragedie, czy inne trudności życiowe, to najprostsze przyczyny, pod wpływem których dana osoba może zaprezentować się diametralnie inaczej od swojego codziennego „ja”.

Nie należy również uciekać od faktu, że nasze prywatne preferencje nadają kontekst różnym cechom i doprowadzają do tego, że negatywnie lub pozytywnie oceniamy inne osoby. Nasz umysł może również generalizować i wyciągać pochopne wnioski na podstawie błahych, dostępnych pod ręką czynników. Rozwiązaniem może być właśnie kwestionowanie własnych wyborów.

Jak nie paść ofiarą efektu Halo?

Psychologowie społeczni są raczej sceptyczni co do możliwości ludzi do wyeliminowania błędów poznawczych. Zamiast załamywać ręce, można wykorzystać jego istnienie na swoją korzyść. Najprostszymi trikami służącymi do tego będą:

1. Zadbaj o siebie

Na podstawie badań z 1972 roku, przeprowadzonych przez naukowców: Dion, Berscheid i Walster, na 60 studentach, jasno wynika, że mamy tendencję do uważania osób atrakcyjnych za te, którym powiedzie i wiedzie się lepiej, są ciekawszymi osobami i mają szczęśliwsze życie. Schludny ubiór, czy wygląd może otworzyć kilka drzwi lub pozwolić nawiązać nowe kontakty.

2. Bądź pewny siebie

Wypowiadanie się lub działanie z pewnością sprawia, że obserwatorzy uważają, że wiesz co robisz i szybciej mogą uznać Cię za specjalistę. Jeśli faktycznie nim jesteś, pewne działanie może szybciej pokazać to innym. Dotyczy to zarówno komunikacji werbalnej, jak i niewerbalnej.

3. Uśmiechnij się!

Uśmiech to czynnik, który sprawia, że jest się postrzeganym jako osoba sympatyczna! Jest to najłatwiejszy i bardzo skuteczny trik, żeby być pozytywnie postrzeganym.

Podsumowanie

Efekt Halo towarzyszy nam każdego dnia i tak jak inne błędy poznawcze wpływa na to, jak postrzegamy rzeczywistość. Ma on wpływ na codzienną pracę, jednak możemy minimalizować jego efekt, podejmując czynności, które ułatwią skoncentrowanie się na faktach. Ze względu na to, że nie da się całkowicie od niego uciec, warto również podejmować czynności, żeby go wykorzystać.

Rzeczywistość jest pełna niespodzianek, a nasz mózg działa w dużej mierze w nieodgadniony sposób. Dążąc jednak do sprawiedliwej oceny bardzo ważne jest, żeby mieć świadomość tego, jak oszukuje nas nasz umysł. Dzięki temu możemy kształtować nasze myślenie i intuicję, stając się lepszymi specjalistami każdego dnia!


Źródła:

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Patronujemy

 
 
Polecamy
HRakterna środa — doświadczenia, samopoczucie oraz korzyści pracowników