Motywacje do podjęcia pracy w HR są różne. Jedni kochają kontakt z ludźmi, drudzy uwielbiają pomagać. Niektórzy myśleli, że to praca dla każdego po psychologii. Są też tacy, którzy lubią mieć władzę i decydować o losach kandydatów. Jest też grupa, która uwielbia działać i rozwiązywać problemy, a wyzwań w HR mamy bez liku.


Magdalena Tuchowska. Do IT trafiła ponad 5 lat temu. Swoje pierwsze doświadczenie w zarządzaniu projektami HR zdobyła w software housie, który w ciągu kilku lat urósł o 1000%. Nauczyła się dzięki temu pracy w bardzo dynamicznym środowisku, które wymaga dopasowania rozwiązań HR do zmiennych wymagań ludzi i biznesu. Obecnie wykorzystując swoje doświadczenie oraz śledząc nowe trendy, wdraża i zarządza procesami HR w firmie Contman. Prywatnie wielka fanka minimalizmu, podróży oraz sprzątania ;).


To do nas przychodzą managerowie, gdy zauważą u siebie problemy w zespole. To my ratujemy sytuację, gdy odejście kluczowej osoby wywołuje kryzys w firmie. To HR zaczyna działać, gdy szykują się zmiany. I choć HR chęci ma duże i intencje jak najlepsze, czasem efekty nie są takie, jakich byśmy oczekiwali. A wszystko to przez pułapki, w które wpadamy, gdy pełni zaangażowania przystępujemy do realizacji postawionych przed nami zadań. Zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem, że najlepiej uczyć się na cudzych błędach, przed Tobą drogi czytelniku, cztery moim zdaniem główne pułapki jakie możesz napotkać w pracy:

1. Uleganie sile autorytetu

Czasem nam HR-owcom, szczególnie na początku kariery zawodowej, brakuje pewności siebie i o zgrozo, ulegamy presji autorytetu. Kiedy przychodzi do nas doświadczony manager z problemem, który chce rozwiązać i informuje nas w jaki sposób powinniśmy działać, uznajemy że dogłębnie zbadał temat i jedyne czego od nas oczekuje to wdrożenia zaproponowanych przez niego działań naprawczych. I choć powinniśmy po prostu wykonać polecenie, to jednak warto wziąć pod uwagę, że może się mylić i analizował sytuację tylko pod kątem własnej perspektywy, nie mając pojęcia jak dany problem odbierają inni członkowie zespołu. Dlatego warto porozmawiać nie tylko z nim, ale kilkoma osobami z otoczenia. Możliwe, że rzucą nowe światło na zgłoszony temat i okaże się, że zgłaszany problem dotyczy zupełnie innej kwestii.

2. Podejmowanie działań, których firma w danym momencie nie potrzebuje

Szczególnie narażone na tę pułapkę są zaangażowane, młode osoby na początku kariery zawodowej, które posiadają głównie wiedzę teoretyczną i chciałyby od razu wdrożyć ją w życie. Sama, kiedy skończyłam studia i zaczęłam swoją pierwszą pełnoetatową pracę w software housie, pełna zapału chciałam zmieniać świat, od razu wdrażając wszystkie inicjatywy, o których przeczytałam w podręcznikach. Na szczęście miałam mądrych szefów i kolegów w pracy, którzy w porę zareagowali na moje korporacyjne propozycje oderwane od rzeczywistości w małej firmie.

3. Niedopasowanie propozycji rozwiązania do kultury organizacyjnej firmy

Kreowanie rozwiązań, mających się nijak do kultury to dość częste zjawisko, które dotyka szczególnie osoby z doświadczeniem, pracujące w nowej firmie od niedawna. Dlaczego? Przeważnie każdy, kto zaczyna pracę w nowym miejscu, chciałby jak najszybciej się wykazać. Najprościej jest wtedy wykorzystać rozwiązania, z których korzystaliśmy lub, o których słyszeliśmy od innej firmy. I choć we wzorowaniu się na innych nie ma nic złego, to jednak automatyczne kopiowanie, bez odpowiedniej modyfikacji rozwiązania może nie być najlepszym pomysłem. Sama w ostatnim czasie wpadłam w taką pułapkę. Słysząc wiele dobrego o jednej z aplikacji do badania zaangażowania, zaczęłam ją testować u siebie. Co się okazało? Niestety automatycznie wysyłała ona do pracowników pytania, których nie da się zmienić, a które w żaden sposób nie pasują do naszej firmowej kultury. Choć badanie satysfakcji w pracy było nam potrzebne, to jednak wybór narzędzia był nietrafiony.

4. Podejmowanie działań, o których nikt nie wie

Brak transparentnej komunikacji o inicjatywach, w które angażujemy się jako HR w firmie. Nasza praca w 90% polega na odpowiadaniu na potrzeby ludzi. Prowadzenie rekrutacji, tworzenie programów rozwojowych, zarządzanie benefitami itp. to nic innego jak usługi, które świadczymy dla naszych klientów wewnętrznych. Wszyscy jako klienci oczekujemy, że nasze zamówienie będzie kompletne, dostarczone na czas, a w trakcie realizacji będziemy informowani na bieżąco o postępach. I choć jako HR nie mamy większych problemów, aby swoje usługi świadczyć na wysokim poziomie i oddawać w terminie, zdarza się, że zapominamy o istocie komunikacji i wymiany informacji, których potrzebują nasi klienci.

Zamiast jednej wiadomości do zespołu po zakończeniu projektu, warto informować o działaniach, które już poczyniliśmy w trakcie, a także o naszych planach na przyszłość. Nie tylko wpłynie to na pozytywny odbiór naszej pracy, ale przede wszystkim uchroni nas przed lawiną pytań o status zadania, które realizujemy.

W każdej branży, na każdym stanowisku pomimo najlepszych chęci można popełniać błędy, dzięki którym uczymy się jak mądrzej pracować. W HR powinniśmy minimalizować ryzyko pochopnych i nieprzemyślanych działań, ponieważ to my blisko współpracujemy z ludźmi i nasze działania mają na nich ogromny wpływ. Od co najmniej 3 lat stosuję praktykę, aby do wszystkich moich działań bezdyskusyjnie włączać ludzi. Zaangażowanie pracowników w każdy mniejszy czy większy projekt, który prowadzę to dla mnie okazja do częstego zbierania informacji zwrotnych od zespołu. Dzięki temu ryzyko, że “przestrzelę się” z jakąś propozycją jest mniejsze.

Gdybym nie zapytała swoich kolegów o ich wrażenia podczas testowego wypełniania ankiety satysfakcji, nie wiedziałabym, że odbierają oni ją jako korporacyjne badanie z randomowymi pytaniami. Gdybym była zamknięta na propozycje zmian, nie skorzystałabym ze świetnej propozycji mojego kolegi Krzysztofa, aby skupić się na zadaniu po prostu 12 pytań Gallupa. Pytanie o zdanie zespołu nie jest oznaką słabości HR, który nie potrafi sam podejść do rozwiązania problemu, ale dojrzałym podejściem, który może niejeden projekt uratować.


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z pixabay.com.

Zapraszamy do dyskusji
Nie ma więcej wpisów

Send this to a friend