Meena pogada z nami o wszystkim. Poznajcie nowego bota Google

Google stworzył bota Meena, z którym podobno można rozmawiać na każdy temat. Tym razem twórcy popularnego Asystenta Google postawili na konkretne wypowiedzi unikające ogólników. Wedłuch ich zapowiedzi przewyższające konkurencję rozwiązanie w przyszłości może okazać się pomocne w nauce języków obcych czy tworzeniu udoskonalonych interfejsów.

Czas botów

W ostatnim czasie boty konwersacyjne bardzo się spopularyzowały. Najczęściej używane są na stronach firm, gdzie służą jako pierwsza linia kontaktu z przedsiębiorstwem: odpowiadają na najczęściej zadawane pytania czy zachęcają do skorzystania z usług, np. w ramach darmowego okresu próbnego. Mają one jednak swoje ograniczenia: najczęściej zaprogramowane są tak, by świetnie odnajdywać się w jednej konkretnej tematyce. Próba rozmowy na inny temat zazwyczaj kończy się niepowodzeniem.

Od jakiegoś czasu powstają również boty stworzone w celu rozmowy na każdy temat, tzw. open-domain bots. Jednakże nierzadko zdarza się, że ich wypowiedzi nie mają większego sensu lub są sformułowane w bardzo ogólnikowy sposób, omijając sedno zadanego pytania. Problem ten zauważyło Google, które w przeszłości dostarczyło nam już całkiem ciepło przyjętego Asystenta Google.

Rozmowa na każdy temat

Google AI, oddział giganta odpowiedzialny za rozwój sztucznej inteligencji, ogłosił, że właśnie stworzono Meena, bota, który w dużej mierze neutralizuje wymienione wcześniej przypadłości. Meena to bardzo poważny projekt: ma ponad 2,6 miliarda parametrów, czyli połączeń między neuronami, które wytrenowano na 341 gigabajtach tekstu pochodzącego z rozmów odbywanych w mediach społecznościowych. To naprawdę sporo, np. 8 razy więcej niż w wypadku algorytmu GPT-2 stworzonego przez OpenAI. Twórcy utrzymują, że dzięki takiemu zbiorowi konwersacji ich bot jest w stanie rozmawiać w sposób bardziej konkretny, unikający ogólników.

Specjalnie na potrzeby porównania skuteczności algorytmów używanych przez poszczególne boty stworzono współczynnik o nazwie SSA (Sensibleness and Specifity Average), który mierzy sens i poziom konkretów w wypowiedziach bota. Podaje się go w oparciu o subiektywną ocenę poziomu rozmowy przez człowieka. W tym wypadku kilka osób poproszono o przeprowadzenie rozmowy z Meeną oraz różnymi botami stworzonymi przez konkurencję: Mitsuku, Cleverbot, DialoGPT i Xiaolce. Obrazu dopełniły rozmowy z prawdziwymi osobami. Za każdym razem zadaniem badanych była ocena poziomu sensu i konkretności danej konwersacji. Średnia SSA dla pary człowiek – człowiek wyniosła 86 procent, co oznacza, że wynik Meeny był naprawdę bardzo dobry: 79 procent. Konkurencja wypadła znacznie gorzej: Mitsuku i Cleverbot uzyskały po 56 punktów, DialoGPT – 48, a Xiaolce – 31.

SSA a “perplexity”

Przy okazji okazało się, że SSA ma związek z wskaźnikiem nazywanym “perplexity”, który w terminologii naukowej stanowi miarę nieokreśloności. Dokładniej chodzi o zdolność modelu do przewidzenia kolejnego elementu wygenerowanego tekstu. Badanie udowodniło, że im wyższy jest współczynnik SSA, tym niższe “perplexity” (przy czym pożądane jest jak najniższe).

Jak twierdzi Google AI, rozwój konwersacyjnych botów jest istotny dlatego, że dzięki niemu mogą powstać bardziej przyjazne interfejsy czy chociażby generowane w czasie rzeczywistym konwersacje stanowiące pomoc w nauce języków, a nawet zaawansowane dialogi z postaciami w grach wideo.


Źródło: sztucznainteligencja.org.pl. Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.

Zapraszamy do dyskusji

Patronujemy

 
 
Polecamy
Startupowa prasówka: 24-28.09.2018